Sens życia, filozofia, polityka, gospodarka

+
Status
Not open for further replies.
@nocny
Widzę różnicę między dyskusją z poglądami (nawet ostrą i zazwyczaj, w naszym wykonaniu, skazaną na pozostanie okopanym na stanowiskach), a personalnymi dowalankamii, za przeproszeniem. Bo ja jednak ataku na poglądy nie odbieram osobiście. Poglądy mają to do siebie, że można je zmieniać, albo przynajmniej przyjąć do wiadomości, że ktoś może mieć inne, wszystko jedno z czego wynikają.
 
@Firnomir - Pseudofilozoficzne bzdety. Każda twoja część z osobna nie jest tobą, możliwe więc że nie istniejesz. Ty nawet nie wiesz gdzie się zaczyna i kończy człowiek, a definiujesz mi wspólnotę?

Czuję się dotknięty przez ciągłe atakowanie KK. Nienawidzisz KK, więc nienawidzisz mnie. Nie piszesz, że różni, poszczególni ludzie w KK postępują źle. Piszesz, że KK postępuje źle, czyli domyślam się że także ja.
 
Last edited:
Nazwiesz go kościół, a może on ma na imię nocny?
 
@Firnomir - Pseudofilozoficzne bzdety. Każda twoja część z osobna nie jest tobą, możliwe więc że nie istniejesz. Ty nawet nie wiesz gdzie się zaczyna i kończy człowiek, a definiujesz mi wspólnotę?
Bulszit. 1, 2, 17, 256 - żadna z tych liczb nie jest zbiorem liczb naturalnych. A pomimo to istnieje zbiór liczb naturalnych. Żadna litera słowa "kot" nie jest słowem "kot", za to złożenie "k", "o" oraz "t" już nim jest. Krystyna Pawłowicz nie jest Sejmem RP VII Kadencji, ale wraz z 459 koleżankami i kolegami po fachu już jest. Czaisz?
Btw, Ty wiesz, gdzie się człowiek kończy i zaczyna? Skąd? Powiem więcej - nie wiem nawet, czy Ty istniejesz (choć oczywiście bardzo silnie przypuszczam, że tak jest), a z Tobą rozmawiam. Szaleniec ze mnie, co?


Czuję się dotknięty przez ciągłe atakowanie KK. Nienawidzisz KK, więc nienawidzisz mnie. Nie piszesz, że różni, poszczególni ludzie w KK postępują źle. Piszesz, że KK postępuje źle, czyli domyślam się że także ja.

Bulszit dwa.
Nie nienawidzę KK, jestem bardzo pokojowym człowiekiem. Uważam, że instytucja ta, abstrahując od doniosłej roli (zarówno pozytywnej jak i negatywnej), jaką odegrała w historii, działa obecnie w sposób dla społeczeństwa polskiego szkodliwy. Ale nie odnoszę się do niej emocjonalnie. Choć wiele osób z jej władz darzę niechęcią. Spora część mojej rodziny należy do tej organizacji - jakoś ich nie nienawidzę, choć się z nimi nie zgadzam. Najbliższa mi osoba deklaruje sporą zgodność z chrześcijaństwem i jako-taką z katolicyzmem i nie mam z tym problemu. Utożsamianie instytucji z każdym z jej członków z osobna i odwrotnie jest niesamowitym absurdem.
Ostatnie zdanie to już czyste szaleństwo. Posługujesz się swoją definicją tego, czym jest KK i, wiedząc, że ja używam innej, zmieniasz tym samym znaczenie mojego zdania. To głupota czy celowa manipulacja?
 
Ty nawet nie wiesz gdzie się zaczyna i kończy człowiek, a definiujesz mi wspólnotę?
A to jest ktoś, kto wie? Bo o ile mi wiadomo, to nie.

Inna sprawa to pytanie, czy to rzeczywiście takie ważne, kiedy zaczyna się człowiek? Może lepiej zapytajmy, kiedy ten człowiek zaczyna czuć i być świadom samego siebie.
 
Jeżeli więc liczby 1 i 7 to pedofile, to nie mów, że zbiór liczb naturalnych kryje pedofilów, tylko, że - powiedzmy - liczba 17 ich kryje...

Gdyby zostało 10 katolików na świecie, to byłby Kościół. Gdyby odeszło kilku i zostało 2, to nadal byłby Kościół. Ale gdyby pozostał jeden? Cóż, gdyby pozostał we wspólnocie z Jezusem Chrystusem, to owszem, Kościół byłby w tym człowieku.


Kiedy czuje i jest świadomy siebie? Nieprzytomny człowiek nie jest człowiekiem? Człowiek pod działaniem narkozy nie jest człowiekiem?

Ilość komórek, pełnosprawność, niezależność od innych?

Jeśli raz się przesunie granicę, to rzeczywiście te sztucznie ustalone wyglądają śmiesznie.
 
Last edited:
Jeżeli więc liczby 1 i 7 to pedofile, to nie mów, że zbiór liczb naturalnych kryje pedofilów, tylko, że - powiedzmy - liczba 17 ich kryje...

Znów błąd. O ile analogia stosunku liczby do zbioru liczb i stosunku części ciała/budynku do całości tegoż ma sens, to teraz gadasz głupoty, gdyż, uwaga, abstrakty, jakimi są liczby, nie są zdolne do działań celowych, a krycie kogoś takim jest. Widzę, że muszę Ci to wytłumaczyć inaczej:
Załóżmy, że odsetek pedofilii wśród szachistów jest taki sam, jak w reszcie społeczeństwa - to chyba rozsądne. (choć imho wśród nauczycieli czy księży jest ich więcej - bo ci pierwsi mają kontakt z dziećmi, więc ich przyciągają, w drugim przypadku dochodzi do tego wygodny pretekst do nietworzenia heteronormatywnego związku, ale mniejsza, załóżmy, że dystrybucja jest równa) I teraz część szachistów, podobnie jak księży, gwałci dzieci. Załóżmy też, że wszyscy szachiści należą do Koła Szachistów, a księża do Kościoła Katolickiego. I wyobraźmy sobie, że Koło Szachistów ochoczo współpracuje z policją, a Kościół Katolicki odmawia współpracy i ukrywa należących do KK pedofilów na swoich terytoriach, których policja naruszyć nie może. Pytanie: czy na KSz spoczywa jakaś odpowiedzialność? czy na KK spoczywa jakaś odpowiedzialność? jaka jest różnica między postępowaniem KSz a KK?

Podpowiedź: gdyby Kościół Katolicki pomagał policji w walce z pedofilią - i na przykład pozwolił na osądzenie Wesołowskiego - nie miałbym do niego żadnych zastrzeżeń. Bo to, że jakiś biskup jest pedofilem to nie wina organizacji. To, że ona pomaga mu uniknąć kary już tak.

Gdyby zostało 10 katolików na świecie, to byłby Kościół. Gdyby odeszło kilku i zostało 2, to nadal byłby Kościół. Ale gdyby pozostał jeden? Cóż, gdyby pozostał we wspólnocie z Jezusem Chrystusem, to owszem, Kościół byłby w tym człowieku.

Gdyby wykreślić Kościół Katolicki z rejestru związków wyznaniowych, to nie byłoby Kościoła Katolickiego (w Polsce oczywiście, gdzie indziej by nadal był). Cała reszta jest nieistotna. Nie mieszaj swojej religii z faktami - różnica jest taka, że ta pierwsza jest ważna dla Ciebie i współwyznawców (a reszta ma obowiązek to szanować), to drugie zaś powinno takie być dla wszystkich.

Kiedy czuje i jest świadomy siebie? Nieprzytomny człowiek nie jest człowiekiem? Człowiek pod działaniem narkozy nie jest człowiekiem?

Ilość komórek, pełnosprawność, niezależność od innych?

Jeśli raz się przesunie granicę, to rzeczywiście te sztucznie ustalone wyglądają śmiesznie.

Nie do końca wiem, kiedy jest, ale wiadomo, że do ~24 tygodnia na pewno nie jest. Źle postawione pytanie - "czy zielony maluch jest maluchem"?
Proponuję kryterium a) wcześniejszego uzyskania świadomości i b) w przypadku chwilowego jej braku - potencjalnej możliwości odzyskania jej.


Oto jak przez ostatnie chyba 19 stron wygląda ten wątek


Też mnie boli to, że niektórym długo zajmuje załapanie pewnych spraw. Ale praca u podstaw nigdy nie była łatwa!
Ale powinno być "przekonać", a nie "pokonać", to nie walka, to pomoc. :)
 
Last edited:
żeby była jasność, dziecko samoświadomość osiąga około 1,5 roku życia (po urodzeniu) (a raczej świadomość swojego ciała - bada się to za pomocą lustra i tego czy dziecko siebie w nim rozpoznaje)
jeśli świadomość jest kluczem do człowieczeństwa, to osoby niepełnosprawne umysłowo (demencja itp) tracą ten status?
Możemy zadać filozoficzne pytanie czy świadomość może istnieć poza ciałem, co w czasach gdy naukowo udowadnia się istnienie 2 obiektów jednocześnie w innej przestrzeni, nie jest pozbawione sensu.

Wracajac jednak do dyskusji o kościele. Czasami zagorzali antyklerykałowie przypominają mi nazistów. To że w Polsce jest bieda wina żydów, tfu kościoła bo kradnie. Problem oświaty - wina kościoła bo religia. Służba zdrowia - winna czarna zaraza. Do tego to pedofile i ciemnogród, nieprzystosowany do życia w nowej rzeczywistości.
Piszę to ogólnie, nie adresuję tego do nikogo konkretnego na tym forum.
Po prostu socjalizm lubi wrogów (burżuazja, żydzi, dziś kościół) bo zwiększa to więzy przynależności do pewnej elitarnej grupy. Co pomogło Armii czerwonej, NSDAP, co na szczęście specjalnie nie pomaga dzisiejszej lewicy.
Piszę o tym bo jako osoba niewierząca mam wywalone na kościół jako taki, ale jak czyta się wypowiedzi zagorzałych antyklerykałów i te jątrzenia na kościół w dzisiejszych czasach to nie sposób nie zauważyć tej analogii.
 
@jiti
Najpierw mieszasz złożony problem samoświadomości ze świadomością ciała i to badaną w bardzo prymitywny sposób, potem próbujesz grać na emocjach, a na końcu jak zwykle bzdurnie atakujesz socjalizm - i po korwinowsku twierdzisz, że NSDAP było socjalistyczne. Tak, tak samo, jak PZPR, KPZR i Chińska Partia Komunistyczna byli komunistami.
Co do niepełnosprawności umysłowej - uważam, że osoby upośledzone na tyle, że nigdy nie będą świadome własnego istnienia nie są, z filozoficznego punktu widzenia, ludźmi. A bardzo zaawansowaną demencję uważam za równoznaczną ze śmiercią (w swoim czasie zamierzam się postarać o to, żeby rodzina mogła wówczas postarać się o eutanazję dla tego, co kiedyś było mną, gdyby mnie coś takiego dotknęło).
Bzdur o elitaryzmie socjalizmu nie skomentuję, bo to wzór tego, co prezentujesz w tym wątku, a już kiedyś sobie obiecałem, że z Tobą dyskutować nie będę. Bo z @nocnym na przykład się tylko nie zgadzam, a Ciebie za to mam za trolla.
 
Kolesiostwo jest wszędzie. Artystów na przykład nie chroni tylko wspólnota, ale także fani. Z politykami jest tak samo. Twoje wywody opierają się wyłącznie na tym co chcesz widzieć.

Mówimy o mnie, a nie o jakimś prawie! Mówisz o ludziach. Co mnie obchodzi rejestr, skoro ty nadal będziesz miał taki sam stosunek do Kościoła? Różnica będzie tylko taka, że będziesz miął więcej powodów do atakowania oszołomów gromadzących się w imię nielegalnego związku wyznaniowego.

Ok, przepraszam.
 
Last edited:
Ale znowu robi się nieprzyjemnie. Może mniej przymiotników, więcej merytoryki, ok? To prośba do wszystkich dyskutantów.
 
@jiti
Najpierw mieszasz złożony problem samoświadomości ze świadomością ciała i to badaną w bardzo prymitywny sposób, potem próbujesz grać na emocjach, a na końcu jak zwykle bzdurnie atakujesz socjalizm - i po korwinowsku twierdzisz, że NSDAP było socjalistyczne. Tak, tak samo, jak PZPR, KPZR i Chińska Partia Komunistyczna byli komunistami.
Socjalistyczna w nazwie w ogóle nie oznacza że byli socjalistyczni...
nazwali się tak by zmylić i opluć swych największych wrogów i zrzucić na socjalizm winy za swe zbrodnie.
a w problem w kwestii żydowskiej jako pierwszy nie widział Hitler, jeśli nie wiedziałeś poczytaj:
https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1843/w_kwestii_zydowskiej.htm

i ciekawi mnie - obiecuje że nic nie odpiszę, po prostu mnie oświeć - w jaki sposób zamierzasz, bądź jak się inaczej bada świadomość czy też samoświadomość? Jaka masz definicję świadomości o której piszesz.
I kiedy taką świadomość człowiek osiąga (jakbym był złym trollem zapytałbym dlaczego akurat dwudziestym którymś miesiącu ciąży :p).
 
Last edited:
Oceniam po działaniach, nie słowach i mam PO za konsekwentną centroprawicę. Btw, nie rozumiem dlaczego wg niektórych uparta stałość w poglądach to zaleta u polityka. Dla mnie jest wprost przeciwnie.
A strategią PO jest unikanie działania. Tak by jednocześnie deklarować jako twardzi pogromcy pedofilów jak i zwolennicy związków partnerskich. A, że nic się nie dzieje to nie ma miejsca na wielką wrogość. Swoją drogą co znaczy "uparta stałość w poglądach"? Zrozumiałbym gdyby naglę jakiś genialny ekonomista wykazał, że nic tak nie zwiększa innowacyjności jak skomplikowany system podatkowy - wtedy można się zebrać i odrzucić część przedwyborczych zapowiedzi. Ale jeśli sytuacja pozostaje bez zmian wtedy należałoby oczekiwać zdolności do realizacji swojego programu.
 
Oto jak przez ostatnie chyba 19 stron wygląda ten wątek :(

Dorzuciłbym jeszcze podkład muzyczny:


Co do dyskusji, którą obserwuję od paru stron: czytając posty @nocny mam wrażenie, że oglądam kompilację bramek samobójczych.

KK w Polsce trapi znacznie więcej problemów niż kwestia pedofilii. Reakcja jest zawsze ta sama - schowanie głowy w piasek, ewentualnie odgryzanie się hasłem "precz z atakami na Kościół!". Taka postawa wyłącznie nakręca niechęć do instytucji KK. Co również widać w tym temacie.

Reasumując - nawet jak człowiek chciałby jakoś wziąć w obronę, zastanowić się, spróbować pomyśleć, przeanalizować problem - nie da się, bo wcześniej ręce opadają widząc coś takiego.

po korwinowsku twierdzisz, że NSDAP było socjalistyczne

Bo było, przecież to narodowy socjalizm.
Korwin raczej tu nie ma nic do rzeczy, bo po prostu wystarczy trochę poczytać o tej partii.
 
Kiedy czuje i jest świadomy siebie? Nieprzytomny człowiek nie jest człowiekiem? Człowiek pod działaniem narkozy nie jest człowiekiem?
Ani sen, ani też narkoza nie pozbawiają człowieka zdolności do bycia świadomą istotą, jedynie świadomość zawieszają, podobnie jak uśpienie komputera nie powoduje, że przestaje być komputerem. Natomiast sam dysk twardy komputerem nie jest, podobnie jak komputer ze spaloną płytą główną.

Nie ważne, czy po śmierci mózgowej człowieka będziemy nadal nazywać człowiekiem czy rośliną, bo pewne fakty pozostaną faktami – że człowiek świadomości nie odzyska i do społeczeństwa nie wróci.

Aczkolwiek powyższe rozważania są dla mnie obok tej dyskusji, bo uważam, że zarówno eutanazja, jak i aborcja powinny być przede wszystkim efektem racjonalnej decyzji, powziętej na bazie wiedzy medycznej i nie tylko. Innymi słowy: płody w określonym stadium rozwoju powinny być chronione, bo tak nakazuje dobro gatunku; za dopuszczalnością eutanazji powinna przemawiać wola zainteresowanego i prognoza medyczna. Zresztą spierając się z osobami o prawicowych poglądach de facto nie polemizujemy z tym, kiedy zaczyna się człowiek, tylko z nieracjonalną histerią, że aborcja/eutanazja w zalegalizowanej formie doprowadzą ostatecznie do masowych mordów – no bo jak raz przesuniesz granice, to kiedyś zaczniemy mordować śpiących ludzi.
 
Socjalistyczna w nazwie w ogóle nie oznacza że byli socjalistyczni...
nazwali się tak by zmylić i opluć swych największych wrogów i zrzucić na socjalizm winy za swe zbrodnie.
a w problem w kwestii żydowskiej jako pierwszy nie widział Hitler, jeśli nie wiedziałeś poczytaj:
https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1843/w_kwestii_zydowskiej.htm

Więć KPZR, PZPR i Komunistyczna Partia Chin to komuniści, tak? Mają wszak w nazwie komunizm!
Czemu tylko do Marksa do doprowadziłeś? Przecież problem z Żydami zaczęli chrześcijanie - to niepodważalny fakt historyczny. Nie wszyscy ich wcześniej lubili, ale w sposób zorganizowany zaczęli tępić - w ramach zemsty za śmierć Chrystusa - dopiero oni. Btw, nie rozumiem, po co to wyciągasz. Jakkolwiek uważam, że Marks niejedną mądrą rzecz napisał, to nie traktuję jego poglądów jak religii, ba, nie mam się za marksistę, więc w nosie mam to, że gadał tu i tam głupoty.

Bo było, przecież to narodowy socjalizm.
Korwin raczej tu nie ma nic do rzeczy, bo po prostu wystarczy trochę poczytać o tej partii.

"Narodowy socjalizm" a "socjalizm" to dwie bardzo, bardzo różne bajki. Chociażby dlatego, że ten pierwszy głosi prymat pewnej grupy etnicznej, a drugi jest skrajnie egalitarny.
 
Ani sen, ani też narkoza nie pozbawiają człowieka zdolności do bycia świadomą istotą, jedynie świadomość zawieszają, podobnie jak uśpienie komputera nie powoduje, że przestaje być komputerem. Natomiast sam dysk twardy komputerem nie jest, podobnie jak komputer ze spaloną płytą główną.
Zdajesz sobie sprawę że plemnik (nawet przed zapłodnieniem) też ma "zdolność" do bycia świadomą istotą ;)
Cała ta definicja człowieczeństwa oparta na świadomości się kupy nie trzyma.
 
Last edited:
Największym problemem Kościoła Katolickiego jest jego istnienie. Dlatego ataki antyklerykałów wyglądają jak ataki przeciwko temu istnieniu. Nawet niektórzy na tym forum są chyba z jakąś misją. Jakby nie interesowała ich sama gra, której jest to forum, a jedynie ten wątek.

@Firnomir - ty też głosisz prymat ludzi posiadających określone przekonania i idee, co więcej - uważasz, że jakaś grupa ludzi nie powinna uczestniczyć w życiu społecznym i politycznym państwa.
 
Last edited:
Czemu tylko do Marksa do doprowadziłeś? Przecież problem z Żydami zaczęli chrześcijanie - to niepodważalny fakt historyczny.

Prawda i ci także jak wiemy z dziejów apostolski tworzyli pierwsze komuny gdzie wszystko było wspólne :)
"Narodowy socjalizm" a "socjalizm" to dwie bardzo, bardzo różne bajki. Chociażby dlatego, że ten pierwszy głosi prymat pewnej grupy etnicznej, a drugi jest skrajnie egalitarny.

Kot i puma też się różnią, ale jednak gatunki wszelako bardzo podobne, różnią się rozmiarami i przyzwyczajeniami łownymi.
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom