Mogłabym wdać się w dyskusję z powoływaniem się na rozmaite analizy dotyczące skuteczności tortur (a raczej braku tej skuteczności)
Analizy efektywności tortur są wyłącznie teoretyczne, jako że z przyczyn oczywistych brak jest w tej materii dowodów i dokumentacji, natomiast przypadki , które wyszły na jaw stanowią niewiadomy procent całości. Tak więc fakty są następujące:
- nie istnieją statystyki dot. skuteczności tortur (czyt. ilu z przetrzymywanych rzekomych i nie rzekomych terrorystów rzeczywiście poddawano torturom),
- nie są dokładnie znane techniki przesłuchań (proces, czas, sposób zadawania pytań etc.),
- nie wiadomo, jakiej rangi informacje pozyskano od torturowanych.
Nie bardzo więc rozumiem, jak w świetle powyższego można budować naukowy argument, który z czysto utylitarnego punktu widzenia (abstrahując od debaty etycznej) przyzna komuś rację?
Większość analiz i artkułów, które czytałem pochodzi ze środowisk pro-humanitarnych i posługuje się dość populistycznymi przykładami, które nawet na tzw.
chłopski rozum trudno uznać za adekwatne – bo porównywanie stalinowskich czystek, mających źródło w paranoi Stalina i taśmowo wysyłających ludzi na śmierć, czy inkwizycji, wynikającej z ciemnoty i zabobonu, do przesłuchań dokonywanych przez CIA wypada IMO mało wiarygodnie. Jakoś trudno mi uwierzyć, że agenci CIA to idioci w habitach, którzy będą torturować więźnia tak długo, aż do czegoś, czegokolwiek, się przyzna.
Nie rozumiem też, czemu z uporem maniaka udowadnia się nieprawdziwość występowania tzw. „scenariusza tykającej bomby”, skoro nietrudno wyobrazić sobie sytuacje o takim samym ciężarze gatunkowym – np. pozyskanie materiałów mogących sugerować planowanie zamachu, co de facto miało miejsce przed 11 września.
i przegrzebać raporty organizacji zajmujących się prawami człowieka, które pokazują, że przetrzymywano i torturowano osoby niewinne
Jakkolwiek lakonicznie i makabrycznie to zabrzmi: zdarza się. Ludzi niewinnych wsadza się do więzień na całym świecie, czasem na długie lata, co jest IMO nawet gorsze od tortur.
Warto też zastanowić się nad pojęciem „osoba niewinna” w kontekście konfliktów, o których rozmawiamy. Czy pasterz udzielający Talibom informacji przez krótkofalówkę – czy to z przekonania, czy ze strachu – jest jeszcze niewinnym czy już terrorystą? Zmierzam do tego, że w krajach islamskich objętych konfliktami trudno o przyjazną faunę i nie wiadomo, czy zabije Cię zamaskowany Talib z AK47, czy dziecko oklejone materiałami wybuchowymi.
Wreszcie są sytuacje takie, że, nazwijmy go, Ahmed, jest podejrzewany o bycie Talibem, chociaż nie ma na to 100% dowodu. Oddział Navy SEALs udaje się więc do jego domu, przeprowadza rozmowę z ojcem, głową rodziny, który zarzeka się, że lubi Amerykanów i to niemożliwe, aby jego syn działał z terrorystami. Wreszcie zjawia się sam zainteresowany i potwierdza słowa ojca zarzekając się na wszystkie świętości, że nigdy do nikogo nie strzelał. Amerykanie mówią więc OK i odchodzą. Ahmed zostaje zdjęty klika miesięcy później, waląc z RPG do amerykańskiej bazy.
Konkludując ten przydługi akapit; nie twierdzę, że wszystkich w/w trzeba z automatu umieścić w celi i poddać torturom. Warto jednak sobie uzmysłowić, o jakich realiach mówimy, bo wojna z terroryzmem to nie jest II wojna światowa; termin
terroryzm nie wziął się z powietrza. Mówimy o skrajnie wrogim środowisku, w którym każdy może być wrogiem, bo terrorysta z wyglądu niczym nie różni się od nie terrorysty, i chałupniczej roboty ładunek wybuchowy zakopany na drodze może zabić albo pozbawić kończyn kilku, a nawet kilkunastu żołnierzy.
Tortury są nielegalne, bardzo. 2. RP pomagała w torturach. 3. Przegrała proces, w którym była oskarżona o dwójkę. Ja tutaj nie widzę żadnego problemu, niezależnie od tego, jak ktoś ocenia tortury, cała sytuacja nie powinna podlegać dyskusji.
I z prawnego punktu widzenia dyskusji nie ma, bo tortury SĄ nielegalne i Polska PRZEGRAŁA proces. Natomiast to, czy to dobrze, że terrorystom przyznano odszkodowania i czy takie rzeczy powinny stawać się faktem publicznym, to temat oddzielny (czyt. ten, na który dyskutujemy).
dokładnie taką samą retoryką posługują się środowiska kreujące terrorystów. "Zabijanie cywilów, nawet niewiernych, może i nie jest dobre, ale świat nie jest czarno biały
Tyle że jest odwrotnie. Celem islamu jest pozyskanie ziemi dla Allaha i ustanowienie na niej rządów prawa szariackiego. Allah natomiast nienawidzi niewiernych, dlatego prawdziwie pobożny islamista musi nienawidzić świata nie-islamskiego. Innymi słowy: sprawa jest całkiem zero-jedynkowa – jesteś niewiernym, jesteś zły.
skrajny utylitaryzm uważam za groźniejszy od skrajnego katolicyzmu, islamu czy komunizmu.
Od przyzwolenia na stosowanie przemocy wobec terrorystów, na zasadzie zła mniejszego, daleko jeszcze do skrajnego komunizmu. LOL.
Film 300 opowiada o tym, że kaleki należy zabijać porządnie, bo jak się to spartaczy, to można potem przegrać bitwę. :///
Lone Survivor opowiada prawdziwą historię i bazuje na książce o tej samej nazwie, napisanej przez tytułowego ocalonego, Marcusa Luttrell’a. Tak więc nie bardzo rozumiem, jak to się ma do
300, nawet na zasadzie ironii.
istnieją też autorytety oraz zbiory norm. I obie te instytucje obecnie jawnie potępiają tortury, wobec czego uważam, że w obecnych czasach wolność od tortur jest jedną z tych nieprzekraczalnych granic.
Walka prawem z osobą, która ma prawo gdzieś jest bardzo trudna. Kameralnym przykładem niech będzie Al Capone, którego udupiono za podatki, bo z legalnego punktu widzenia nie można go było wsadzić za nic innego. Uważam, że tak być musi i godzę się z faktem, że demokracja tak właśnie musi działać – zawsze w obrębie prawa.
Od każdej reguły jest jednak wyjątek. Są na świecie kultury, które nie mają żadnych tradycji demokratycznych i demokracji nie chcą. Są ludzie, którzy chcą nas po prostu zabić. Stąd jeżeli stosowanie wobec nich tych samych reguł może oznaczać śmierć niewinnych ludzi, to ja się na taką ofiarę na ołtarzu demokracji nie godzę i uważam, że w pewnych sytuacjach reguły należy zawiesić.
Wojna to najgorsza rzecz na świecie i w jej obrębie dzieją się rzeczy dalece gorsze od tortur. Jak powiedział jeden z SEALsów,
nie walczymy uczciwie – czyt. przy użyciu najnowszej technologii zdejmiemy grupę wieśniaków, uzbrojonych w domowej roboty ładunki wybuchowe. Bo są terrorystami i chcą nas zabić.