Bojkot rosyjskich produktów.
1. "Polskie" wódki w rosyjskim standardzie
Żubrówka, Soplica, Absolwent, Bols, Palace i Royal - choć żadna z tych wódek nie kojarzy się z krajem Puszkina, to wszystkie marki znajdują się w rękach firmy Russian Standard - największego producenta alkoholi w Rosji. Za firmą stoi biznesmen Rustam Tariko, zwany "królem wódki".
2. Tankując na tej stacji, płacisz Putinowi
Stacje Łukoil należą do koncernu, który jest największym podatnikiem w Rosji - czytamy w "Gazecie Polskiej Codziennie". Dziennik zachęca zatem, by wzmacniać wyłącznie polski budżet i kupować benzynę na stacjach Orlenu i Lotosu.
3. Węgiel z rosyjskich kopalni
"Przez import z Rosji na zwałach w polskich kopalniach zalegają miliony ton rodzimego surowca" - alarmuje gazeta. Choć "czarne złoto" z Rosji jest tańsze, to za to również mniej energetyczne.
4. Obecne na polskim rynku od 2012 roku marki obuwnicze Kari i Centro również pochodzą z Rosji. Łącznie mają ok. 90 salonów sprzedaży w Polsce. Na razie jednak firmy nie podbiły naszego rynku. Dużo bardziej wolimy nasze CCC czy Wojasy. Bojkot ze strony klientów może więc marki Kari i Centro nawet wypędzić z Polski.
5. Oprogramowanie antywirusowe
Kaspersky, Outpost i Dr. Web to marki oprogramowania antywirusowego należące do Rosjan.
6. Opony z rosyjskiej fabryki
Nokian to uznana fińska marka opon. Niestety część produkcji odbywa się na terenie Rosji. Co robić? Oczywiście wybierać opony wyprodukowane w innych fabrykach, które ulokowano są w Polsce np. w Dębicy czy Olsztynie.
7. Zakamuflowana herbata
Herbata Greenfield dostępna w polskich sieciach handlowych to produkt firmy Orimi Handel - lidera na rosyjskim rynku herbaty. Rosjanie kamuflują pochodzenie produktu poprzez nadanie angielskiej nazwy. Herbaty Greenfield są dostępne m.in. w Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii.
źródło: finanse.wp.pl