Rozwiń.Widać, że nie siedzisz w temacie.![]()
Wcześniej chyba powinien płacić jakieś podatki... ale dla pewności możesz zapytać jakiegoś obiektywisty.@rhey
A, nie twierdzę przecież, że to jakiś mega news, przypadkiem na to trafiłem. Ale niespodziewane bardzo.
Co do postulowanego "rozwiązania" - czy zatem dla obiektywistów etycznym wzorcem obywatela państwa dobrobytu jest ktoś żyjący z zasiłków?![]()
Ależ to dość powszechna hipokryzja. Działacze katoliccy ciągną swoje żony i córki na zabiegi aborcyjne, radykalni działacze anty-LGBT odnajdywani są w gejowskich klubach, a gardłujący najgłośniej o czystości przedmałżeńskiej i wierności małżeńskiej są tymi o najciekawszym życiu erotycznym. Różnica pomiędzy nimi, a nami (czyt. obywatelami Cywilizacji Śmierci, sługusami gendera, zboczeńcami z piórkami powtykanymi w różne otwory cielesne itd.) jest taka, że jak my chcemy się pobawić w nich to to się nazywa camp albo Tease & Denial i generalnie mamy na to przyzwolenie w naszym światopoglądzie (o ile w ramach takich aktywności nikomu nie dzieje się krzywda i dzieje się to za zgodą wszelkich zainteresowanych oczywiście), a jak oni chcą się pobawić w nas, to muszą to robić głęboko zakonspirowani i w ustawicznym stresie, że się wyda i będzie koniec świata.
Ja byłbym jednak raczej za deportowaniem Ciebie. Raz, że to dużo bardziej wykonalne - bytu abstrakcyjnego, jakim jest islam, raczej nie da się deportować, a dwa, że wobec wszelkich religii staram się być, pomimo niechęci, tolerancyjny, ale głupoty i nienawiści tolerować nigdy nie zamierzałem.Nie wiem co z tym fantem zrobić... James Foley - obejrzałem materiał z egzekucji tego dziennikarza... straszne. Urąbano człowiekowi głowę nożykiem, Jakby tępym ostrzem kromkę chleba kroił....
Jeszcze u siebie nie czułem takiego sprzeciwu wyrażającego się w czystej nienawiści do tych dzikusów. Chyba Europa powinna poważnie pomyśleć o deportacji Islamu w ich rodzinne strony...
Łatwo się oburzać na takie rzeczy siedząc przed komputerem w kraju 10 razy bogatszym od Boliwii ale z perspektywy dzieciaka, który ma do wyboru pracę lub przymieranie głodem europejska wrażliwość nie jest zbyt wiele warta. Zresztą w Boliwii tak naprawdę nic się nie zmieniło. Prawo, które uległo zmianie i tak było martwe po prostu Boliwijczycy zaczęli kłoć przedstawicieli zachodniej cywilizacji swoimi prawdziwymi warunkami życia,Boliwia legalizuje pracę dzieci. Od dziesiątego roku życia. XXI wiek. Chyba komuś literka "I" w tej dacie przeskoczyła o jedno miejsce w lewo. Dafaq.
Parytet siły nabywczej mają 4x niższy, także bez przesady, to raz. Dwa - no super, to teraz będzie pracować (i nadal przymierać głodem, nie bądźmy śmieszni, dość, by normalnie żyć nie zarobi, edukacji nie zdobędzie, więc w swojej fabryce zapewne, jeśli pracy nie straci, spędzi resztę życia), ale to jego problemu nie rozwiąże. A co do prawa - hmm, prawdziwe warunki są takie, że np. w Polsce notorycznie łamie się przepisy o ruchu drogowym. Może by więc tak zacząć kłóć zachód w oczy i znieść kodeks drogowy?Łatwo się oburzać na takie rzeczy siedząc przed komputerem w kraju 10 razy bogatszym od Boliwii ale z perspektywy dzieciaka, który ma do wyboru pracę lub przymieranie głodem europejska wrażliwość nie jest zbyt wiele warta. Zresztą w Boliwii tak naprawdę nic się nie zmieniło. Prawo, które uległo zmianie i tak było martwe po prostu Boliwijczycy zaczęli kłoć przedstawicieli zachodniej cywilizacji swoimi prawdziwymi warunkami życia,
No cóż, najwyraźniej nie zrozumiałeś co mam na myśli. Nawet nie wiem czy warto Tobie odpisywać.Ja byłbym jednak raczej za deportowaniem Ciebie. Raz, że to dużo bardziej wykonalne - bytu abstrakcyjnego, jakim jest islam, raczej nie da się deportować, a dwa, że wobec wszelkich religii staram się być, pomimo niechęci, tolerancyjny, ale głupoty i nienawiści tolerować nigdy nie zamierzałem.
No tak żyć na poziomie przeciętnego Polaka nie będą więc co nas obchodzi w jakiej biedzie się znajdą. Nie spotkałem się ze zgodną opinią na temat pensji otrzymywanych przez dzieci ale dla rodziny żyjącej w nędzy dochód na poziomie 20-55% osoby dorosłej może mieć ogromne znaczenie - w przypadku rodzin wielodzietnych to dzieci mogą mięć największy udział w dochodzie rodziny.Parytet siły nabywczej mają 4x niższy, także bez przesady, to raz. Dwa - no super, to teraz będzie pracować (i nadal przymierać głodem, nie bądźmy śmieszni, dość, by normalnie żyć nie zarobi, edukacji nie zdobędzie, więc w swojej fabryce zapewne, jeśli pracy nie straci, spędzi resztę życia), ale to jego problemu nie rozwiąże. A co do prawa - hmm, prawdziwe warunki są takie, że np. w Polsce notorycznie łamie się przepisy o ruchu drogowym. Może by więc tak zacząć kłóć zachód w oczy i znieść kodeks drogowy?