Tzw. postęp jest szeroko rozumiany. I ja napisałem, że w tym ogólnym znaczeniu jest nie zawsze dobry, a nie "niewskazany".Powiedz mi, Mas, jakie w takim razie korzyści ma Watykan z tego "kościółka"? Piszecie, ze myśli tylko o swoich interesach, więc pytam: gdzie ten interes?I jak napisał Geno - poruszacie problemy skomplikowane, wielopłaszczyznowe, po czym idziecie po najmniejszej linii oporu - "to było złe, nieważne, że Hitler mógł wyciąć w pień wszystkich księży w Europie, zrównać z ziemią kościoły i przerwać różne, do niedawna jeszcze tajne, źródła pomocy Kościoła ofiarom wojny - tu nie liczy się los milionów ludzi i religii: trzeba mieć honor, odpowiedzialność jest na drugim miejscu"...Nightmare -> a co ty rozumiesz przez modlitwę? Jeśli spędzenie 5-u minut na klęczkach odmawiając kilka głównych punktów modlitewnika sposobem "trata-ta-ta" to 1) szkoda komuś AŻ 5-u minut? 2) to nie modlitwa tylko brak szacunku.Żeby się pomodlić nie musisz wcale klęczeć - wystarczy, ze pomyślisz o tym, za co jesteś wdzięczny, jakie są twoje problemy, zwrócisz się do Boga.Czemu Bóg ma ci pomagać na zasadzie "bo tak - tego chcę, daj mi to, a jak sądzisz inaczej, to daj coś innego. No i jeszcze sam zdecyduj, czego chcę, bo mnie się na ten temat nawet myśleć nie chce"?