Polska, "Socjal" i brak odpowiedzialności za swoje czyny.Jakiś pan protestujący, który wziął kredyt we frankach powiedział w TVPinfo, że ogłosi "upadłość konsumencką" i jego kredyt będą spłacać podatnicy. Aż mi gula skoczyła. WTF?
Nope, na angielskiej wiki jest to samo:Uhm, angielska Wiki mówi jednak coś zupełnie innego. wierzę bardziej jej, niż Polskiej, szczególnie w kontekście bardzo powszechnej w naszym kraju homofobii.
Poza tym, w notce znajduje się mnóstwo linków do wiki i innych źródeł, głównie biograficznych. Jest znacznie lepiej udokumentowana, niż twoje źródła wydłubane z internetu prastarą metodą riserczu ziemkiewiczowskiego.
Ten amerykański socjolog zmarł w latach 70. w wieku 77 lat, tak więc sam sobie odpowiedz, na ile aktualne jest pojęcie "dewiacji" i "odstępstwa od norm [społecznych]" z czasów mu współczesnych. Kiedyś za dewiację nadającą się do leczenia uznawano seks oralny.Talcott Parsons, amerykański socjolog, uznał chorobę za dewiację (odstępstwo od normy) – stan ograniczający lub uniemożliwiający pełnienie przez jednostkę zwykłych, codziennych ról społecznych. Według jego koncepcji, chorowanie jest rolą społeczną, którą wyznacza się „dewiantowi” dotkniętemu schorzeniem, aby mógł jak najszybciej wrócić do pełnienia swoich ról, z których zwalnia go choroba
Ale z tego co wiem on w ogóle nie pisal o homoseksualizmie z tego co wiem... Jest to jedna z obecnie używanych definicji słowa choroba, uzywana takze w medycynie (a przytoczylem ja bo jest używana nie tylko tam a i w naukach społecznych i innych wiec jest ta jedna z najbardziej obszerniejszych) nie ma różnicy kiedy powstała. Rozumiesz słowa "dewiacja" tam użyte znów jako negatywne naświetlenie problemu, a niekoniecznie takie musi być. Ty użyte jest po prostu jako zamiennik "odstępstw od normy".Ten amerykański socjolog zmarł w latach 70. w wieku 77 lat, tak więc sam sobie odpowiedz, na ile aktualne jest pojęcie "dewiacji" i "odstępstwa od norm [społecznych]" z czasów mu współczesnych. Kiedyś za dewiację nadającą się do leczenia uznawano seks oralny.
Przejrzałem sobie różne definicje "choroby", także podręcznikowe, i wszędzie brzmi ona mniej więcej tak:Jest to jedna z obecnie używanych definicji słowa choroba, uzywana takze w medycynie (a przytoczylem ja bo jest używana nie tylko tam a i w naukach społecznych i innych wiec jest ta jedna z najbardziej obszerniejszych) nie ma różnicy kiedy powstała.
Nie wiem jak było w latach 70. (chociaż podejrzewam, że tak samo), ale dziś słowo "dewiacja" ma jednoznacznie negatywny ładunek i służy określeniu zachowań, które spotykają się z jednoznacznym brakiem tolerancji w danej zbiorowości, a nawet konsekwencjami prawnymi. Tak więc tak, rozumiem słowo "dewiacja" jako "negatywne naświetlenie problemu".Rozumiesz słowa "dewiacja" tam użyte znów jako negatywne naświetlenie problemu, a niekoniecznie takie musi być. Ty użyte jest po prostu jako zamiennik "odstępstw od normy".
Wiec powtarzam: nie ma czegoś takiego jak choroba rozumiana jako odstępstwo od "normalnie działającego organizmu", zwłaszcza że organizm działa czasem nienormalnie NA KORZYŚĆ.Z semantycznego i logicznego punktu widzenia homoseksualizm jest chorobą, bo jest odstępstwem - psychicznym - od normalnie działającego organizmu (a za taki uznaje się działający tak jak u większości - czy to się mniejszością podoba czy nie).
Ładne kobiety należy całować wszędzie, gdzie mają ochotę*. Jeśli nogi są czyste, kształtne i zadbane, co jest w ich całowaniu dewiacyjnego?Tak samo jak podniecenie wynikające z lizania czyiś nóg.
Smiki - czyżby seksizm estetyczny pełną parą?Ładne kobiety należy całować wszędzie, gdzie mają ochotę*. Jeśli nogi są czyste, kształtne i zadbane, co jest w ich całowaniu dewiacyjnego?
*No, powiedzmy, że prawie wszędzie.
O ile wiem, nie ma takiej możliwości, by to spłacali podatnicy. Spłacą to inni klienci tegoż banku-kredytodawcy, który kredytu udzielił, bo bank wliczy brak spłat w straty i jakoś sobie tę stratę zrekompensuje podnosząc zysk na innych formach działalności.Jakiś pan protestujący, który wziął kredyt we frankach powiedział w TVPinfo, że ogłosi "upadłość konsumencką" i jego kredyt będą spłacać podatnicy. Aż mi gula skoczyła. WTF?
Owszem, jest. Jeśli rząd zdecyduje się pomóc "frankowiczom" poprzez jakieś dopłaty - na rzecz kredytobiorców czy banków, to w tym momencie bez różnicy - to zrobi to z naszych podatków. Czyli - to my (podatnicy) za to zapłacimy!O ile wiem, nie ma takiej możliwości, by to spłacali podatnicy.
Odniosłem się do upadłości konsumenckiej. Charytatywna działalność Rządu RP to całkiem inna sprawa.Owszem, jest. Jeśli rząd zdecyduje się pomóc "frankowiczom" poprzez jakieś dopłaty - na rzecz kredytobiorców czy banków, to w tym momencie bez różnicy - to zrobi to z naszych podatków. Czyli - to my (podatnicy) za to zapłacimy!![]()
Pff, jak się kogoś kocha, ceni i szanuje, to nawet mało ładne są ładne w naszych umysłachSmiki - czyżby seksizm estetyczny pełną parą?A mało ładnych już nie wolno? Nawet gdy się kobitkę kocha, ceni, szanuje i uważa za najlepsze uzupełnienie do dwóch na świecie?
Seks oralny nadal jest dewiacją, zbiczeniem.nCo nie znaczy, że ktoś ma komuś tego zabraniać, wszystko osądzi siła wyższa.Ten amerykański socjolog zmarł w latach 70. w wieku 77 lat, tak więc sam sobie odpowiedz, na ile aktualne jest pojęcie "dewiacji" i "odstępstwa od norm [społecznych]" z czasów mu współczesnych. Kiedyś za dewiację nadającą się do leczenia uznawano seks oralny.
Nie twiedzę, że dla ktorejs ze stron nie jest to przyjemne. Twierdzę tylko, że to może być skrzywienie psychiczne, tak samo jak zbieractwo śmieci. Byś czytał dokładnie posty moje, byś wiedział, wszystko tam jest. I też nie pisałem o całowaniu.Ładne kobiety należy całować wszędzie, gdzie mają ochotę*. Jeśli nogi są czyste, kształtne i zadbane, co jest w ich całowaniu dewiacyjnego?
*No, powiedzmy, że prawie wszędzie.
Masz rację, podobnie dewiacją jest pozostawanie nieobrzezanym. Dlatego jestem dumny, że jestem Żydem, a nie jakimś polskim brudasem w chińskich gaciach z dziurą.Seks oralny nadal jest dewiacją, zbiczeniem.nCo nie znaczy, że ktoś ma komuś tego zabraniać, wszystko osądzi siła wyższa.
Za obrażanie innych narodowości też jest paragraf. Szkoda, że "Niebiescy" wlatują tylko jak się obraża homoseksualistów, a jak obrażą się Polaków to już nieMasz rację, podobnie dewiacją jest pozostawanie nieobrzezanym. Dlatego jestem dumny, że jestem Żydem, a nie jakimś polskim brudasem w chińskich gaciach z dziurą.
Też - to znaczy, że za robienie loda w Polsce można pójść do więzienia? Kolejny powód, aby tu u mnie, w Izraelu, się z Was śmiać.Za obrażanie innych narodowości też jest paragraf.
O ile mi wiadomo jakiekolwiek świadczenia dotyczące aktywności seksualnej to nie jest obrażanie innych narodowości. I nie rozmawialiśmy też na temat narodowości. A jedyne co obecnie robisz to obrażasz innych. Nie podajesz żadnych argumentów. I przypominam, że ja nikogo nie obrażam i nie obraziłem.Też - to znaczy, że za robienie loda w Polsce można pójść do więzienia? Kolejny powód, aby tu u mnie, w Izraelu, się z Was śmiać.
Lepiej jeżeli modernator zacznie się zajmować ograniczaniem obrażania narodowości, przypominam, że Polacy to też narodowość. Tak samo jak nie powinno się obrażać Żydów, homoseksualistów czy mieszkańców Jamajki tak samo nie powinno się obrażać Polaków.Osobiste uwagi - jeśli bardzo musicie - możecie powymieniać via PW. Proszę wrócić do tematu.
Podwójne standardy?Dlatego jestem dumny, że jestem Żydem, a nie jakimś polskim brudasem w chińskich gaciach z dziurą.
Proponuję sprawdzić w słowniku, co to jest "świadczenie", bo nie to samo co np. "stwierdzenie". Natomiast porównywanie homoseksualizmu do np. zoofilii jest jak najbardziej obrażaniem - nie narodowości, ale mniejszości seksualnej (przy okazji lektury "świadczenia" możesz poczytać o "dewiacji").O ile mi wiadomo jakiekolwiek świadczenia dotyczące aktywności seksualnej to nie jest obrażanie innych narodowości.