Taka mała ciekawostka dotycząca seriali DC. W nadchodzącym sezonie Arrow, w piątym odcinku pojawi się gościnnie,.. Constantine (ten z anulowanego serialu)
A to ci dopiero :hmmm: Niby od jakiegoś czasu się o tym mówiło, aktorzy wyrażali się pochlebnie o tym pomyśle itd., ale potem spekulacje zostały ucięte informacją, że nic z tego, a teraz nagle "Hej, John w kreacji Matta Ryana pojawi się w nowym sezonie Arrow."
Wiadomość jak najbardziej pozytywna, bo choć serialowy Constantine był słabiutki to jednak Matt Ryan pasował do tej roli świetnie i dzięki niemu dałem radę obejrzeć to do końca. Mam nadzieję że nie skończy się na jednorazowym występie, a z czasem CW zabierze się za osobny serial o jego przygodach.
Swoją drogą to ciekaw jestem czy będą jakieś odniesienia do serialu NBC czy też raczej będzie to coś na zasadzie kinowego Ghost Ridera - dwójka była niby nową historią ignorującą wydarzenia z jedynki, ale jednak główny aktor powtórzył swoją rolę.
A to ci dopiero :hmmm: Niby od jakiegoś czasu się o tym mówiło, aktorzy wyrażali się pochlebnie o tym pomyśle itd., ale potem spekulacje zostały ucięte informacją, że nic z tego, a teraz nagle "Hej, John w kreacji Matta Ryana pojawi się w nowym sezonie Arrow."
Wiadomość jak najbardziej pozytywna, bo choć serialowy Constantine był słabiutki to jednak Matt Ryan pasował do tej roli świetnie i dzięki niemu dałem radę obejrzeć to do końca. Mam nadzieję że nie skończy się na jednorazowym występie, a z czasem CW zabierze się za osobny serial o jego przygodach.
Swoją drogą to ciekaw jestem czy będą jakieś odniesienia do serialu NBC czy też raczej będzie to coś na zasadzie kinowego Ghost Ridera - dwójka była niby nową historią ignorującą wydarzenia z jedynki, ale jednak główny aktor powtórzył swoją rolę.
Wygląda na to, że Constantine będzie miał spory udział w powstaniu Białego Kanarka
---------- Zaktualizowano 19:40 ----------
A wracając do poważnych seriali, to wymieniony wyżej Westworld od jakiegoś roku znajduje się na liście najbardziej wyczekiwanych seriali na pierwszym miejscu. Zapowiada się wybornie - park rozrywki w klimatach dzikiego zachodu obsługiwany przez A.I. plus Anthony Hopkins jako szef parku i Ed Haris jako złoczyńca - Facet w czerni. Za sterami Jonathan Nolan, producentem Jar Jar Abrams. Nie mogę się doczekać. Szkoda, że miał obsuwę na na rok 2016.
Pozostając przy HBO, jest również kilka innych ciekawych pozycji na horyzoncie:
Vinyl - czyli sex, drugs and rock and roll w latach 70-tych od Martina Scorsese oraz Micka'a Jaggera. Pojawił się nawet krótki teaser
Serial również pojawi się w roku 2016
Show me a Hero - miniserial Hbo od Davida Simona (Twórcy Corner, Wire, Treme, Generation Kill) , w zasadzie jego nazwisko wystarczy by mnie zainteresować. Dorzucić na deser trzeba jeszcze Oscara Issaca Debiutuje już w przyszłym tygodniu.
Deuce - serial dopiero jest na etapie produkcji pilota ale szanse na zamówienia całej serii są duże biorąc pod uwagę, że za sterami znowu pojawi się David Simon. Temat co prawdy dość dziwny, bo opowiada o przemyśle pornograficznym w latach 70- tych, HIV itp. ale szczerze powiedziawszy od Simona obejrzę nawet 40 odcinkowy serial o produkcji śrubokrętów krzyżakowych gdyby taki popełnił.
Niestety projekt Davida Fincher'a Utopia upadł, podobno z powodów zbyt wysokiego budżetu jakiego domagał się reżyser ale HBO ma sporo innych rzeczy w fazie koncepcyjnej więc pewnie pojawi się kilka fajnych rzeczy do obejrzenia.
Przekonałem się do serialu Gracze (Ballers) - niby nic nadzwyczajnego, ale ogląda się na luzaku i to najważniejsze. 5 odcinków jeden po drugim na HBO GO pochłonąłem. Polecam.
Skończyłem właśnie 1 (i na razie jedyny) sezon "Graczy" (Ballers) - jest naprawdę świetnie, na początku byłem sceptycznie nastawiony, ale bardzo szybko się przekonałem do serialu HBO. Jak ktoś chce coś na lajtowy wieczór to zdecydowanie polecam. Jak lubisz fajne furki, futbol amerykański, ładne kobiety i ciepły klimat Miami to serial dla Ciebie
Kontynuacja. Akcja serialu toczy się 10 lat po wydarzeniach z filmu.
Po pilocie ponoć słabo. Sama nie oglądałam, bo fanką filmu nie jestem.
Obejrzałam za to pilot Fear The Walking Dead i przyznam, że jestem ukontentowana. Pierwszy odcinek dość długi, bo aż godzinę trwa. Pokazane są w nim początki zombi-rzeczywistości. Co mnie zaskoczyło to to, że mnie żadna postać nie zirytowała, więc to już coś. Czekam na kolejne odcinki.
Ja zacząłem oglądać Battlestar Galacitca i na razie jest fajnie (acz daleko mi do nerdgazmu). Byłem pewien, że odbiję się jak od Firefly, tymczasem pozytywne zaskoczenie.