Ostatnio wreszcie udało mi się zmęczyć 1983. Nie jest to koszmarne, ale nie porwało. Więckiewicz próbuje to wszystko jeszcze ciągnąć za uszy, ale z pustego i Salomon nie naleje. Nie podobało mi się.
Warto rzucić okiem na Russian Doll. Ogląda się szybciutko - tylko 8 odcinków po 30 minut, pierwsza połowa sezonu była taka sobie, ale druga połowa nadrobiła. Ciekawie potraktowany motyw utknięcia w pętli czasowej.
The Umbrella Academy połknęłam w dwa dni. W sumie pozytywne zaskoczenie, bo spodziewałam się czegoś typowo dla nastolatków, a na szczęście tak nie było. Całkiem solidna produkcja, której ocenę podbija szczególnie Klaus i Numer Pięć.
Trzeciego sezonu Punishera nadal pozostały mi dwa ostatnie odcinki i mimo że ja Bernthala w tej roli absolutnie uwielbiam i ten sezon uważam za przyzwoity, to jakoś mnie nie ciągnie żeby to w końcu skończyć, co nie świadczy o serialu zbyt dobrze. Szkoda mi tej produkcji, ale Netflix sobie z formatem trzynastoodcinkowym nie radził niestety, chętnie zobaczyłabym Punishera i DD w nieco innej aranżacji, lepiej przemyślanej.