Seriale

+
Jestem po pierwszym odcinku (łącznie występuje ich osiem) serialu "1670" na platformie N i jest wesoło

To jest cudowna szydera! Zarówno z nas kiedyś jak i z naszych narodowych przywar i narodowościowego wzdęcia które trwa od XVII wieku do dziś ale rzecz jasna podręczników do historii bym na tym serialu nie opierał Kumającym konteksty polecam.
 
To jest cudowna szydera! Zarówno z nas kiedyś jak i z naszych narodowych przywar i narodowościowego wzdęcia które trwa od XVII wieku do dziś ale rzecz jasna podręczników do historii bym na tym serialu nie opierał Kumającym konteksty polecam.
Interesuję się tą epoką i na razie obejrzałem dwa odcinki. Wypada to ciekawie, niestety fajne żarty przeplatają się dość często z tymi żenującymi i dość nieporadnymi. Może później będzie z tym lepiej. Aktorsko za to wypada naprawdę przyzwoicie, Topa w roli Jana Pawła jest świetny. Oddanie epoki i cała scenografia również na bardzo duży plus.
 
Właśnie zacząłem oglądać drugi sezon "Reachera" na Prime i już po pół godzinie mi się podoba.
Też właśnie oglądam i dzisiaj skończyłem trzeci odcinek, zapowiada się ciekawie. Poprzedni sezon był świetny, chyba obejrzałem cały w dwa posiedzenia. Teraz kończę The Crown które już tak dobre nie jest, z sezonu na sezon obniżyło loty coraz bardziej, a ten finałowy sezon jest niczym finałowy sezon GoT gdzie w kilku odcinkach chcą wcisnąc wszystko co się tylko da....
Przede mną jeszcze 1670 które po trailerach zapowiadało się na niezła szyderę i mam nadzieję, że takie bedzie :D
 
Interesuję się tą epoką i na razie obejrzałem dwa odcinki. Wypada to ciekawie, niestety fajne żarty przeplatają się dość często z tymi żenującymi i dość nieporadnymi. Może później będzie z tym lepiej. Aktorsko za to wypada naprawdę przyzwoicie, Topa w roli Jana Pawła jest świetny. Oddanie epoki i cała scenografia również na bardzo duży plus.
Mam podobnie - od strony aktorskiej jest super, tło i otoczka klimatyczne, nie mamy się czego wstydzić. Poziom dowcipasa też przeważnie całkiem, całkiem. Tylko niekiedy przesyt z żartami i łamaniem czwartej ściany w niemal każdym dialogu i scenie, i bywa przaśnie. Ale dopiero 2 odcinki obejrzane też. Z tego, co słyszę, dalej faktycznie jest lepiej.
 
Mam podobnie - od strony aktorskiej jest super, tło i otoczka klimatyczne, nie mamy się czego wstydzić. Poziom dowcipasa też przeważnie całkiem, całkiem. Tylko niekiedy przesyt z żartami i łamaniem czwartej ściany w niemal każdym dialogu i scenie, i bywa przaśnie. Ale dopiero 2 odcinki obejrzane też. Z tego, co słyszę, dalej faktycznie jest lepiej.

Powiem tak....Rozkręci się
 

Spodobał mi się serial Erynie z Netflixa. Podchodziłem do niego jak pies do jeża, bo nie lubię oglądać filmów dziejących się przed II WŚ i mieć świadomość, że za chwilę ten świat zostanie zniszczony, ale jestem po 2 odcinkach i jestem nim zafascynowany.

Łysy Dorociński -beka, ale gra fajnie. Klimat ciężkawy kryminalnie, ale świat przedstawiony, klimat i postacie wciągają. Dla dorosłych widzów polecam.
 
Last edited:
Wczoraj wystartował nowy sezon Detektywa. Pierwszy odcinek jest jak dla mnie całkiem spoko. Czekam na kolejne.

Jak dla mnie bardzo klimatycznie zaczyna się ten sezon, którego akcja toczy się na Alasce, w momencie rozpoczęcia najdłuższej nocy polarnej. To znaczy, że cały sezon będzie się prawdopodobnie toczyć w mroku, gdyż noc polarna trwa 84 dni. Chyba, że całość ma być bardziej rozciągnięta w czasie, zobaczymy. Na ten moment nie chcę zbytnio spoilerować, ale jeśli ktoś z was również będzie oglądać na bieżąco to z chęcią podywaguję ;)
 
Ja tak ogólnie to bardzo lubię filmy\seriale w klimatach The Thing Carpentera - ciemno, zimno, śnieg, jakaś tajemnica. I nawet jeśli film czy serial jest słaby, to i tak zapunktuje u mnie o oczko wyżej właśnie za ten mroczny klimat.

Pierwszy odcinek był niezły, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił IMO. Wyszedł raczej średnio, nie ma podejścia do Fortitude, a Fargo nie oglądałam. Fortitude było fantastyczne, pierwszy sezon wbijał w fotel. Dwa kolejne sezony to porażka.

Nie wiem, czy lubię postać graną przez Jodie Foster (choć samą aktorkę dobrze zobaczyć ponownie na ekranie). Póki co irytuje mnie, strasznie się miota i bez przerwy próbuje udowodnić wszystkim wkoło, że ma największe cohones. Jej towarzyszka raz jest spoko, bo jest bardziej stonowana, to znowu w jednej scenie nie do końca wiadomo, czy jej kochanek chce dokładnie tego samego, co ona, a ona ma to gdzieś. A myślałam, że faceci też mają prawo powiedzieć nie w pewnych sytuacjach.

Ogólnie średnio, z kapci nie wybija, ale intryga intryguje i chcę wiedzieć, co będzie dalej.
 
Po pierwszym odcinku to ciężko coś zawyrokować czy to będzie dobre czy złe, póki co raczej bym to ocenił średnio. Plusem serialu jest lokacja czyli sama Alaska oraz mroczny klimat bo w zasadzie pewnie cały serial będzie się toczył w nocy :p Zobaczymy jak to się dalej rozwinie oby było tylko lepiej ale pewnie do pierwszego sezonu to i tak nie będzie miało podjazdu ;)
 
Akurat jestem po rewatchu pierwszego sezonu, więc będę miał świeże porównanie.
Ono z automatu nie będzie do końca fair - domyślnie nowy sezon miał być czymś zupełnie niezależnym od marki True Detective i nazywać się po prostu Night Country. O ile znajdą się tu stylistycznie spójne elementy, choćby przez obecność Cary'ego Joji Fukanagi, który tym razem nie reżyseruje, ale produkuje, o tyle został on zatrudniony już po tym, jak HBO postawiło na podpięcie projektu do znanego IP - a skrypt w żaden sposób nie nawiązywał tematycznie do żadnego z sezonów dzieła Nica Pizzolatto.

Tak czy inaczej dla mnie pierwszy epizod bardzo na plus. Mam trochę ambiwalentny stosunek do wątku zbiorowych wizji i majaków, ale konwencja horroru przy eksponowaniu intrygi jest fajnym zabiegiem. Fajnie znów oglądać na ekranie Jodie Foster i podoba mi się ten pairing z Kali Reis, która nie ma dużego doświadczenia aktorskiego - ale wypada przyzwoicie.
No i też mam słabość do settingu - bo lubię Alaskę jako tło kryminałów.
Także mi siadło i czekam na kolejne odcinki.
 
Ja również jestem po rewatchu pierwszego sezonu i trochę boję się siąść do NIght Country, po tym jak się odbiłem od 4 sezonu Fargo. :)
Kaja z JNP twierdzi, że niektóre sceny zostały prawie że 1:1 przełożone z sezonu 1 do 4, a główne postacie to takie żeńskie wersje Rusta i Marty'ego... no zobaczymy, pewnie w końcu się odważę, ale chyba zaczekam na cały sezon.
 
Mam trochę ambiwalentny stosunek do wątku zbiorowych wizji i majaków, ale konwencja horroru przy eksponowaniu intrygi jest fajnym zabiegiem.
Ja jeszcze nie wiem jak to ocenić. Element zbiorowych wizji sprawia, iż serialowi jest nieco bliżej do Outsidera, którego z przyjemnością mi się oglądało, swoją drogą. Z drugiej strony coś mi podpowiada, że może to być jakiś element zbiorowej histerii na punkcie starej legendy. Legendy, pod którą ktoś chce się podpiąć, wykorzystując ją przy morderstwach.
 
Top Bottom