Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
Menu

Register

Słynny klimat Wiedźmina pierwszego, czym jest naprawdę?

+
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
Next
First Prev 9 of 12

Go to page

Next Last
U

ureus

Senior user
#161
Dec 3, 2012
zi3lona:
Dla mnie może być dowolnie eklektyczny, byle wszystko było zgrane z sensem.
Click to expand...
Właśnie o to chodzi.Nie można jednoznacznie zaszufladkować Wiedźmina,ale trzeba wyznaczyć sobie granice w których można się poruszać.Generalnie chodzi o to żeby czerpać motywy,pomysły z tego co nasz,Polskie a także w pewnym stopniu Czeskie,Słowackie,Rosyjskie itd.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#162
Dec 3, 2012
Ale ja na przykład nie mam nic przeciwko motywom celtyckim, germańskim, tureckim, łotewerskim. Byle były wykorzystane z głową i sensem :p
 
Nars

Nars

Moderator
#163
Dec 3, 2012
zi3lona said:
Ale ja na przykład nie mam nic przeciwko motywom celtyckim, germańskim, tureckim, łotewerskim. Byle były wykorzystane z głową i sensem
Click to expand...
Zgadzam się z zi3loną. Nie ma konieczności, by robić z Wiedźmina produktu z serii "Teraz Polska". Z drugiej strony jestem wielkim miłośnikiem naszej sponiewieranej przez historię mitologii. Jak dla mnie W1 pod względem konglomeratu motywów, był optymalnym miksem. Było słowiańsko, ale było też celtycko, germańsko itp.
 
Swooneb

Swooneb

Mentor
#164
Dec 3, 2012
A może tu chodzi o tą(tę?) baśniowość? Te przerywniki w postaci namalowanych obrazków były piękne nie tylko w odmętach. No i o to, że historia była opowiadana trochę w inny sposób, niby w drugiej części walczymy o to by odzyskać pamięć by Geralt wiedział jaki jest, ale to chyba w pierwszej części częściej myślał więcej nad swoimi marzeniami, czy niepowodzeniami związanymi z nim samym, fajne wykorzystanie Alvina który był dla Geralta trochę jak Ciri o której nie pamiętał. Zastanawianie się nad tym czy by się kiedyś może nie osiedlić z Shani i Alvinem i sobie mieszkać, po czym dojście do wniosku ze to nie ma sensu. W dwójce większy nacisk jest kładziony na politykę, w trójce mogłaby być jakaś równowaga, tak by każdy mógł lepiej poczuć Geralta.
 
E

Eri94_user70

Forum veteran
#165
Dec 3, 2012
A może tu chodzi o tą(tę?) baśniowość? Te przerywniki w postaci namalowanych obrazków były piękne nie tylko w odmętach
Click to expand...
W2 też posiadał wiele "baśniowych" widoczków, a "rysowane" ekrany ładowania były zrobione w podobnym stylu, chociaż były też bardziej mroczne.

No i o to, że historia była opowiadana trochę w inny sposób, niby w drugiej części walczymy o to by odzyskać pamięć by Geralt wiedział jaki jest, ale to chyba w pierwszej części częściej myślał więcej nad swoimi marzeniami, czy niepowodzeniami związanymi z nim samym, fajne wykorzystanie Alvina który był dla Geralta trochę jak Ciri o której nie pamiętał. Zastanawianie się nad tym czy by się kiedyś może nie osiedlić z Shani i Alvinem i sobie mieszkać, po czym dojście do wniosku ze to nie ma sensu. W dwójce większy nacisk jest kładziony na politykę, w trójce mogłaby być jakaś równowaga, tak by każdy mógł lepiej poczuć Geralta.
Click to expand...
Czyli fabuła w większym stopniu oparta na rozterkach osobistych (mimo iż w W1 to gracz mógł zadecydować, jakimi pobudkami Geralt się kierował!) jest bardziej słowiańska? No, to teraz rozumiem!

Mam wrażenie, że wielu osobom po prostu z różnych względów W1 bardziej odpowiadał (nic w tym złego), a że słynął on ze "słowiańskości", to wciska się jej rzekomy brak na siłę do każdej opinii nt. W2 (to jest już be).
 
B

borias

Forum veteran
#166
Dec 3, 2012
Yngh said:
Mam wrażenie, że wielu osobom po prostu z różnych względów W1 bardziej odpowiadał
Click to expand...
I pewnie po prostu o to chodzi :D ("słowiańskość" też w to wliczona) Co oczywiście nie oznacza, że W2 jest złe, w część drugą grywam nieprzerwanie i na PC i na Xklocku (przy okazji - czy tylko mi gra się lepiej padem? Nigdy bym nie przypuszczał, że takie stwierdzenie jestem gotów zaprezentować - w tym wypadku uznaję wyższość pada nad gryzoniem i klawiaturą).
 
K

kismajes

Rookie
#167
Dec 12, 2012
To jest kwestia pewnych wyobrażeń. Ja uważam, że Wiedźmin 2 był lepszą grą od jedynki pod niemal każdym względem. Lepsze questy, lepsza fabuła (od początku wiadomo jaki jest cel, wszystko przypomina dobry film, podczas gdy w jedynce tak naprawdę nie wiadomo było o co chodzi. Nie odczułem silnej osi fabularnej, to był raczej zbiór questów splecionych jakąś tam wspólną myślą, która co rusz ulegała zmianom, nie mając jednak nic wspólnego ze zwrotami akcji).

Dialogi także były lepsze, ciekawsze i zabawniejsze (choć może czasami zbyt usilnie) w dwójce, Geralt zaś nabrał głębi oraz jeszcze bardziej książkowego charakteru.

Ale rzeczywiście ten słynny "słowiański klimat" bardziej mi odpowiadał w jedynce. Przede wszystkim paleta barw (tylko mi nieco kojarzy się ze S.T.A.L.K.E.R.-em?). W kontynuacji stała się kolorowa, nieco bajkowa może. Ma to swój urok, ale nijak mi nie pasuje do Wiedźmina. Tak jak do Bulletstorma pasuje amerykański przepych, eksplozje kolorów i orgie efektów świetlnych, tak podczas lektury Sagi, zawsze wyobrażałem sobie świat wiedźmina jako mroczny (w miarach rozsądku, oczywiście. Nie chodzi mi o drugie Demon Souls czy Tormenta), posępny, przesiąknięty deszczem i chłodem. Część pierwsza zrealizowała moje wyobrażenia idealnie. Dwójka tą swoją bajkowością nie dawała mi zapomnieć, że to tylko gra/animacja. Naprawdę świetne, brutalne sceny nie robiły na mnie już takiego wrażenia, bo nie wydawały mi się dość bliskie rzeczywistości. Szata graficzna niby lepsza, ale właśnie ta paleta barw jest zupełnie odrealniona. Piękna? Tak. Zapadająca w pamięć? Owszem. Ale nie mogła przekazać niektórych emocji, które przecież są tak ważne w tej serii.

O muzyce mógłbym rzekomo powiedzieć to samo, ale trzeba pamiętać, że muzyka taka jak w jedynce nie pasowałaby do tej szaty graficznej. Panowie odpowiedzialni za Ścieżkę Dźwiękową odwalili kawał dobrej roboty, która doskonale pasuje do klimatu drugiej części.

Wielu osobom wydaje się, że zwykły filtr nic nie zmienia. Ten obrazek idealnie pokazuje, że to nieprawda.



Aha jeszcze jedno. Dlaczego nazwę "Szymany" zmieniono na Flotsam? Przecież była świetna.
 
SMiki55

SMiki55

Mentor
#168
Dec 14, 2012
Kolory trochę zbyt jaskrawe, ale zawsze można uznać, że to środek lipca. Przede wszystkim brakuje mi gwiazd nocą. Rozumiem, że wiedźmini widzą w nocy niemal tak dobrze, jak w dzień, ale brak gwiazd to przesada.
 
Swooneb

Swooneb

Mentor
#169
Dec 14, 2012
SMiki55 said:
Kolory trochę zbyt jaskrawe, ale zawsze można uznać, że to środek lipca. Przede wszystkim brakuje mi gwiazd nocą. Rozumiem, że wiedźmini widzą w nocy niemal tak dobrze, jak w dzień, ale brak gwiazd to przesada.
Click to expand...
W środek lipca też nie jest tak jaskrawo ;p W odmętach też było lato, a kolory były mniej jaskrawe i było fajnie :) Jedna z najlepszych lokacji w grach ever.
 
RedpowerPl

RedpowerPl

Rookie
#170
Dec 15, 2012
Im dłużej nie gram w Wiedźmina 1 tym bardziej mam wrażenie że był lepszy. Alchemia, lokacje - gra jest świetna i druga część wypadła ciut gorzej pod względem klimatu. "Jedynka" jest tak super zrobiona, że koniecznie się chce do niej wracać. Z drugą częścią jest podobnie, lecz questy z pierwszej części po którymś razie nie stają się nużące. Mam wrażenie iż w W2 kolory są strasznie jaskrawe - światła i te latające "pyłki" bardzo biją po oczach.
 
Swooneb

Swooneb

Mentor
#171
Dec 15, 2012
Lokacje w Wiedźminie 1 są skromniejsze, ale moim zdaniem robią większe wrażenie, lepiej się je czuje. Ale nie do końca jestem pewien czemu. Nawet to intro gdzie wiozą Geralta do Kaer Morhen przykuwa moją dużą uwagę i robi duże wrażenie. Lokacje w W2 były ładne, szczegółowe ale nie były tak wyraziste jak te z Wiedźmina pierwszego, może to przez filtr, może przez to że mi zamek La Valette przypominał lokacje z Assassins Creed którego nie lubię i lokacje w tamtej grze mi się nie podobają :)
 
RedpowerPl

RedpowerPl

Rookie
#172
Dec 15, 2012
Jak to się mówi - piękno tkwi w prostocie. Masę można by ulepszyć (wyobraź sobie W1 na silniku ze Skyrima) To muzyka i dana lokacja w akcie sprawiała że wszystko prezentowało się rewelacyjnie. Wszystko następowało po sobie w odpowiednim czasie i ze świetnym wyczuciem. W W2 brakuje mi tej muzyki. Jest za mroczno i za mało "słowiańsko" (nie mówię tu o lokacjach czy ludziach ale o muzyce właśnie)
 
rafal12322

rafal12322

Forum veteran
#173
Dec 15, 2012
Szczególnie ten kawałek, mógłbym go słuchać w nieskończoność. Idealnie wtapia się on w otoczenie.

http://www.youtube.com/watch?v=IynOiDJE64Q
 
B

borias

Forum veteran
#174
Dec 15, 2012
Prawda - Brzeg... ech... Człek z chęcią by sobie nad tym jeziorem usiadł - wschody, zachody słońca... Poza tym motywem niezły jest "Dusk of a Northern Kingdom", szczególnie przy wschodzie słońca właśnie na przystani w Wyzimie:

https://www.youtube.com/watch?v=OuhhithTvMI
 
T

thepaulpast

Rookie
#175
Dec 16, 2012
Witam jest to mój pierwszy post na forum!:)/>/>

Wydaję mi się, że klimatem Wiedźmina pierwszego jest to co podał kolega rafal12322. Ten soundtrack. Posłuchajcie sobie tej nuty "Brzeg" od 3:12 (ale najlepiej od początku :D/>/>) i przypomnijcie sobie Geralta chodzącego po Brzegu czy to do Króla Rybaka, obozu elfów, czy ryboludzia. Ciary są na całym ciele, a polskość, czy też słowiańskość wylewa się z ekranu.
Nie tylko soundtrack jest klimatem W1, ale wykonuje 50% roboty ;)/>/> Ważna jest też kolorystyka oraz lokacje. Przypomnijcie sobie Odmęty i pierwszą przechadzkę do Wielebnego. Od razu rzucają się w oczy te domy, zwierzęta chodzące pod naszymi nogami, odlatujące ptaki, ludzie robiący normalne czynności jak pranie, wywieszanie ubrań, rozmawianie, rozbijanie drewna. Czuć naszą polskość (a w tym słowiańskość). Dalej brzeg oraz wieś. To samo. Wyzima dzięki kolorystyce (tak samo jak Odmęty i brzeg) zyskuje na atrakcyjność. Jeśli jesteśmy w biednej dzielnicy to to czuć. Zawsze gdy przechadzałem się obok kanałów, czy domu Raymonda ciary mnie przechodziły. A to dzięki kolorystyce oraz wspaniałej muzyce. Jeśli macie oryginalnego W1 to obejrzyjcie sobie Making-of najlepiej wszystkie. Tam także kolorystyka jest ciemna gdy twórcy mówią do kamery czuć od nich pasje oraz to, że są z polski i chcą zrobić polską grę z polskim klimatem, a nie zachodni kicz. Teraz (nie obrażając nikogo) przyszło do REDów coraz więcej amerykanów, czy innych anglików, francuzów i w moim osobistym odczuciu zniszczą oni tą grę, a przynajmniej to co było piękne w W1.
W Wiedźminie 2 twórcy starali się odtworzyć klimat jedynki (Binduga, Flotsam), ale marnie im to wychodziło (jedna klimatyczna rzecz tam, to moment, w którym mieszkańcy Bindugi zbierają się nad ogniskiem wieczorem i opowiadają legendy itd.) A to za sprawą słabej muzyki (do poziomu W1 soundtrackowi z W2 sporo brakuje) oraz zbyt jaskrawej kolorystyki. Gdy czytałem opowiadania i sagę wiedźmina wyobrażałem sobie takiego jak w W1. To jest dokładne odwzorowanie tego co ja miałem w głowie czytając sagę. I dlatego tą grę tak pokochałem. W2 prócz dialogów niema nic z W1. To moje zdanie oczywiście :)/>/>

BTW. Poczytajcie sobie komentarze spod muzyki którą podał rafal12322. Coś pięknego.
 
A

alojzyfrak

Senior user
#176
Dec 17, 2012
W1 był przede wszystkim bardziej dopracowany. Autorom nie brakowało czasu na dopieszczenie szczegółów.

Zobaczcie, ile wysiłku włożono w stworzenie tła (choćby kilkanaście rodzajów bazy dla eliksirów o różnych właściwościach, kilkanaście rodzajów żarcia, różne rupiecie). Stworzono też barwne postacie drugiego i trzeciego planu (choćby rzeźnika-marksistę z Wyzimy). Dołóżmy do tego ciekawy schemat rozwoju alchemii (by móc korzystać ze składników, należało się wcześniej zaopatrzyć w odpowiednią książkę), receptury na eliksiry, o które trzeba było się postarać (a nie jak w W2 kupić w pierwszym lepszym sklepie- jak to mają być "wiedźmińskie tajemnice" to Geralt jest gejem), książki prezentujące świat, których z braku pieniędzy nikt w W2 nie kupował.

Do tego grając w W1 miałem wrażenie, że postacie drugo- i trzecioplanowe żyją własnym życiem. Ktoś najpierw zlecił Geraltowi zadanie, potem udzielił informacji, a na koniec okazywało się, że gra własną grę i do gracza należy decyzja czy go utłuc, czy puścić wolno. W W2 miałem wrażenie, że oglądam szkolną akademię- postać wychodziła na scenę, odgrywała swoją rolę, po czym stawała pod ścianą. Rzadko był sens zagadywać ją ponownie.

Akcja W1 toczyła się dużo wolniej, a lokacje były chyba większe i lepiej wypełnione, gracz miał czas wczuć się w rolę (w czym pomagaly liczne zadania poboczne, w tym "fed-exowe"), a nie tylko zaliczać kolejne questy i biec do przodu. Zakończenia aktów były krótsze, dzięki czemu gra nie traciła tempa. System sterowania był przy grze na klawiaturze + myszce mniej skomplikowany i bardziej intuicyjny, a dziennik zadań i ekwipunek były dla mnie dużo czytelniejsze, podobnie jak informacja o "zysku" z ukończonego zadania lub przeszukanej skrytki.

Te wszystkie drobiazgi (+ wspomniane przez przedmówców) składały się na klimat W1.
 
V

Vojtas

Forum veteran
#177
Dec 17, 2012
AlojzyFrak said:
W1 był przede wszystkim bardziej dopracowany. Autorom nie brakowało czasu na dopieszczenie szczegółów.
Click to expand...
Ekhem, zaraz po premierze raczej trudno było to stwierdzić. W1 był robiony długo, ale z zupełnie innych powodów - CDPR nie miało doświadczenia, zmieniała się koncepcja (na początku mieliśmy grać dowolnym wiedźminem, dopiero później na to miejsce wskoczył Geralt) i generalnie deweloping obfitował w różniaste perypetie. Na spotkaniu w Wawie któryś z Redów (nie pomnę który niestety) określił W1 mianem produkcji garażowej. Wydaje mi się, że to trochę za mocne słowo, ale jest w tym sporo prawdy. Maciej Miąsik na jednym z wykładów powiedział zresztą, że W1 to przykład, jak NIE produkować gry. To chyba już coś znaczy, nieprawdaż? ;) Stąd deweloping W1 był kosztowny, a więc czas, w którym gra się zwróciła, był dość długi.

AlojzyFrak said:
receptury na eliksiry, o które trzeba było się postarać (a nie jak w W2 kupić w pierwszym lepszym sklepie- jak to mają być "wiedźmińskie tajemnice" to Geralt jest gejem),
Click to expand...
No to krótką masz pamięć, bo można było receptury kupić w W1 - nie na taką skalę jak w W2, ale jednak. Poza tym czy naprawdę uważasz, że deficyt receptur w dzienniku można zaliczyć do zalet? Nawiasem mówiąc, szkoda że pomijasz fakt, że w W1 można było dudlać eliksiry w czasie walki niczym sok z gumijagód. Też klimatycznie, co? A może po prostu o niewygodnych faktach lepiej nie pamiętać? :p

AlojzyFrak said:
książki prezentujące świat, których z braku pieniędzy nikt w W2 nie kupował.
Click to expand...
Robiłeś jakieś badania nt. czytelnictwa w Wiedźminie? Gdy pierwszy raz grałem w W2, kupiłem wszystkie książki - co do jednej. A pieniądze trzeba umieć sobie zorganizować. :)

AlojzyFrak said:
Ktoś najpierw zlecił Geraltowi zadanie, potem udzielił informacji, a na koniec okazywało się, że gra własną grę i do gracza należy decyzja czy go utłuc, czy puścić wolno.
Click to expand...
W W2 było znacznie więcej takich questów - quest z handlarzem ziołami, quest z Maleną, klątwa ruin szpitala, pijany troll etc. Albo masz amnezję, albo po prostu świadomie pomijasz zalety W2, bo tak Ci pasuje do obranej tezy.

AlojzyFrak said:
System sterowania był przy grze na klawiaturze + myszce mniej skomplikowany i bardziej intuicyjny
Click to expand...
W tym miejscu całkowita zgoda, nie wiem tylko, w jaki sposób użycie myszki bezpośrednio wpływa na unikalną atmosferę w grze.

Generalnie powtórzę to, co pisałem już kiedyś w innym temacie: podoba Ci się W1 bardziej niż W2? Świetnie, Twój wybór, Twoje najświętsze prawo. Ale jak już porównujesz gry, to rób to rzetelnie. Albo jeszcze lepiej - nie dorabiaj ideologii tam, gdzie jej nie trzeba. W1 to bardzo dobra gra, ale idealizowanie jej, nie jest podstawą rzetelnej dyskusji. UFO: Enemy Unknown to dla mnie absolutnie kultowa produkcja, nad którą spędziłem wiele czasu. Kilkanaście miesięcy temu postanowiłem ją sobie odświeżyć po -nastu latach. Wciąż gra się świetnie, wciąż miodność wylewa się z ekranu, ale też dostrzegam sporo bugów/wad, które kiedyś dla mnie nie istniały. I te ułomności nie ujmują grze niczego, ale wciąż tam są i wciąż mogą irytować.
 
Swooneb

Swooneb

Mentor
#178
Dec 17, 2012
Vojtas said:
Ekhem, zaraz po premierze raczej trudno było to stwierdzić. W1 był robiony długo, ale z zupełnie innych powodów - CDPR nie miało doświadczenia, zmieniała się koncepcja (na początku mieliśmy grać dowolnym wiedźminem, dopiero później na to miejsce wskoczył Geralt) i generalnie deweloping obfitował w różniaste perypetie. Na spotkaniu w Wawie któryś z Redów (nie pomnę który niestety) określił W1 mianem produkcji garażowej. Wydaje mi się, że to trochę za mocne słowo, ale jest w tym sporo prawdy. Maciej Miąsik na jednym z wykładów powiedział zresztą, że W1 to przykład, jak NIE produkować gry. To chyba już coś znaczy, nieprawdaż? ;)/>/> Stąd deweloping W1 był kosztowny, a więc czas, w którym gra się zwróciła, był dość długi.
Click to expand...
Ja nie wiem jak oni ją produkowali, ale dla mnie warto było!/>



Vojtas said:
Robiłeś jakieś badania nt. czytelnictwa w Wiedźminie? Gdy pierwszy raz grałem w W2, kupiłem wszystkie książki - co do jednej. A pieniądze trzeba umieć sobie zorganizować. :)/>/>
Click to expand...
Trochę lipa była, że pieniądze się organizowało siłując się 100 x z jedną osobą, która mimo tego że 99 x z wami przegrała to ma ochotę siłować się dalej(można by pomyśleć że najbardziej opłacalną robotą w świecie wiedźmina jest siłowanie się na rękę, żaden handlarz nie mógł marzyć o takich pieniądzach jakie oni przegrywali :p/>) W takich momentach wybitnie było można czuć, że to tylko gra. Lepiej by było gdyby można było np Wygonić jakiegoś Nekkera z piwnicy, jakiegoś mieszkańca Flotsam, czy zapewnianie bezpieczeństwa ludziom pracującym nocą przy wodzie, i ubijać nocami utopce gdy chcemy zarobić.


Vojtas said:
W W2 było znacznie więcej takich questów - quest z handlarzem ziołami, quest z Maleną, klątwa ruin szpitala, pijany troll etc. Albo masz amnezję, albo po prostu świadomie pomijasz zalety W2, bo tak Ci pasuje do obranej tezy.
Click to expand...
Questy w W2 były bardzo fajne, tylko, że szkoda że nie kumplowaliśmy się z nikim jak np z Detektywem, czy Talarem w W1, bo to tylko jednorazowi NPC ;p




Vojtas said:
Generalnie powtórzę to, co pisałem już kiedyś w innym temacie: podoba Ci się W1 bardziej niż W2? Świetnie, Twój wybór, Twoje najświętsze prawo. Ale jak już porównujesz gry, to rób to rzetelnie. Albo jeszcze lepiej - nie dorabiaj ideologii tam, gdzie jej nie trzeba. W1 to bardzo dobra gra, ale idealizowanie jej, nie jest podstawą rzetelnej dyskusji. UFO: Enemy Unknown to dla mnie absolutnie kultowa produkcja, nad którą spędziłem wiele czasu. Kilkanaście miesięcy temu postanowiłem ją sobie odświeżyć po -nastu latach. Wciąż gra się świetnie, wciąż miodność wylewa się z ekranu, ale też dostrzegam sporo bugów/wad, które kiedyś dla mnie nie istniały. I te ułomności nie ujmują grze niczego, ale wciąż tam są i wciąż mogą irytować.
Click to expand...
Ja niedawno grałem w W1 i wciąż grając w tę grę czułem się niesamowicie. Takie Questy jak uświadomienie południcy, że jest nieżywa za pomocą wiersza Jaskra "Upiór"(mniejsza z tym że w rzeczywistości wszyscy wiemy kto jest autorem) na dwa głosy przyprawiają mnie o ciarki na plecach(jeśli jest wykonany poprawnie ;p, jeśli nie to się można nieźle uśmiać />).

Fajnie by było gdyby kiedyś jakiś RED tu zajrzał i może się niektórymi rzeczami jakoś zasugerował
 
SMiki55

SMiki55

Mentor
#179
Dec 18, 2012
Zgadzam sięz postem Vojtasa, ale

Vojtas said:
w W1 można było dudlać eliksiry w czasie walki niczym sok z gumijagód.
Click to expand...
To akurat było dobrym rozwiązaniem. Picie eliksirów w biegu dodawało dynamiki.
 
A

alojzyfrak

Senior user
#180
Dec 18, 2012
Vojtas said:
Ekhem, zaraz po premierze raczej trudno było to stwierdzić. W1 był robiony długo, ale z zupełnie innych powodów - CDPR nie miało doświadczenia, zmieniała się koncepcja (na początku mieliśmy grać dowolnym wiedźminem, dopiero później na to miejsce wskoczył Geralt) i generalnie deweloping obfitował w różniaste perypetie. Na spotkaniu w Wawie któryś z Redów (nie pomnę który niestety) określił W1 mianem produkcji garażowej. Wydaje mi się, że to trochę za mocne słowo, ale jest w tym sporo prawdy. Maciej Miąsik na jednym z wykładów powiedział zresztą, że W1 to przykład, jak NIE produkować gry. To chyba już coś znaczy, nieprawdaż? ;)/> Stąd deweloping W1 był kosztowny, a więc czas, w którym gra się zwróciła, był dość długi.
Click to expand...
Z drugiej strony, kiedy grałem w W1, nie miałem wrażenia, że twórcy gry kończyli ją w pośpiechu, żeby zdążyć przed terminem. Oczywiście, W1 powstawał w sposób partyzancki, przedłużająca się produkcja przyniosła straty finansowe. Tylko co z tego? Twierdzenie, że W2 jest grą lepszą od W1, za to atmosfera z W1 bije tę z W2 na głowę, nie jest odosobnione.

Vojtas said:
No to krótką masz pamięć, bo można było receptury kupić w W1 - nie na taką skalę jak w W2, ale jednak. Poza tym czy naprawdę uważasz, że deficyt receptur w dzienniku można zaliczyć do zalet?
Click to expand...
Wiesz, świat wiedźmina przyjął założenie, że receptury wiedźmińskich eliksirów są tajemne, ukryte i niedostępne. Stąd, gdy zobaczyłem je dostępne w sklepie w zapadłej dziurze, miałem uczucie, że świat gry rozłazi się w szwach. Biedni Magister i Azar Javed- musieli urządzić atak na Kaer Mohren, zamiast pojachać do Floatsam i zrobić zakupy. :)

Deficyt receptur w dzienniku miał też parę zalet- po pierwsze była to kolejna metoda na rozwój bohatera, który uzyskiwał dostęp do coraz ciekawszych eliksirów (przynajmniej teoretycznie, bo ich przydatność bywała różna). Po drugie, była to kolejna możliwość uroamaicenia questu. Po trzecie- pasowało to do wątku głównego, który opierał się w sporej części na odzyskiwaniu "wiedźmińskich sekretów".


Vojtas said:
Nawiasem mówiąc, szkoda że pomijasz fakt, że w W1 można było dudlać eliksiry w czasie walki niczym sok z gumijagód. Też klimatycznie, co? A może po prostu o niewygodnych faktach lepiej nie pamiętać? :p/>
Click to expand...
To popatrz, jak jest teraz. Eliksir można wypić przed walką. OK, logiczne. Ale w około połowie przypadków Geralt nie bardzo wie, z kim będzie walczył, a do tego dochodzi jeszcze kilka sytuacji w których wpada w zasadzkę. Eliksiry, jeśli ktoś nie idzie ścieżką alchemika, działają tak sobie. Efekt jest taki, że w tę ścieżkę nie bardzo jest sens inwestować (bo i tak toczysz walki bez eliksirów). Oczywiście jest alternatywa- opcja "load", wypijasz eliksir, powtórnie "wpadasz" w "zasadzkę". Ale to morduje klimat gry.
Druga możliwość- opracowujesz sobie zestaw standardowy (np jaskółka + puszczyk) i 99% czasu gry spedzasz pod jego wpływem. Eliksiry działają 10 minut, więc uciążliwe jest to do bólu.

System z W1 był oczywiście nielogiczny, ale bardziej grywalny.

Vojtas said:
Robiłeś jakieś badania nt. czytelnictwa w Wiedźminie? Gdy pierwszy raz grałem w W2, kupiłem wszystkie książki - co do jednej. A pieniądze trzeba umieć sobie zorganizować. :)/>
Click to expand...
Po pierwsze- mówię o swoich odczuciach, nie traktuję tego jako prawd objawionych.
Po drugie- oczywiście można się bawić- zbierać zielsko w lesie, siłować po kilkanaście razy na rękę z tą samą osobą. Ale to już nie jest gra, ale chodzenie do pracy. Mnie to nie bawi. Uważam, że dopływ orenów/ kapsli/ sztuk złota powinien wynikać z fabuły, a nie z takiego kombinowania.

Vojtas said:
W W2 było znacznie więcej takich questów - quest z handlarzem ziołami, quest z Maleną, klątwa ruin szpitala, pijany troll etc. Albo masz amnezję, albo po prostu świadomie pomijasz zalety W2, bo tak Ci pasuje do obranej tezy.
Click to expand...
Tak, ale to wciąż był jeden quest. Postacie nie grały roli w więcej niż jednym queście. Fajnie byłoby gdyby ów troll np. w jednym queście miał problem z alkoholem, potem zlecał utrupienie konkurenta, w rewanżu dawał informacje o królobójcy, a na koniec proponowł np. sprzedaż bimbrowni, której nabywca był w jakiś sposób powiązany z Loredo.
To oczywiście tylko przykład, ale przypomnij sobie Carmen, Vincenta albo Wielebnego.

Vojtas said:
W tym miejscu całkowita zgoda, nie wiem tylko, w jaki sposób użycie myszki bezpośrednio wpływa na unikalną atmosferę w grze.
Click to expand...
Po prostu- gdy szarpiesz się z niewygodnym sterowaniem, ta atmosfera gdzieś uciaka.

Vojtas said:
Generalnie powtórzę to, co pisałem już kiedyś w innym temacie: podoba Ci się W1 bardziej niż W2? Świetnie, Twój wybór, Twoje najświętsze prawo. Ale jak już porównujesz gry, to rób to rzetelnie. Albo jeszcze lepiej - nie dorabiaj ideologii tam, gdzie jej nie trzeba. W1 to bardzo dobra gra, ale idealizowanie jej, nie jest podstawą rzetelnej dyskusji. UFO: Enemy Unknown to dla mnie absolutnie kultowa produkcja, nad którą spędziłem wiele czasu. Kilkanaście miesięcy temu postanowiłem ją sobie odświeżyć po -nastu latach. Wciąż gra się świetnie, wciąż miodność wylewa się z ekranu, ale też dostrzegam sporo bugów/wad, które kiedyś dla mnie nie istniały. I te ułomności nie ujmują grze niczego, ale wciąż tam są i wciąż mogą irytować.
Click to expand...
Ale ja nie piszę, że W1 był grą lepszą niż W2. Po prostu jego pewne elementy podobały mi się dużo bardziej niż analogiczne elementy występujące w W2. Tylko tyle.
 
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
Next
First Prev 9 of 12

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.