Czytam sobie po raz n-ty Sagę (dla relaksu w komunikacji miejskiej) i jak zwykle, odkryłem coś nowego. Tym razem moją uwagę przykuły słowa Avallac'ha które padły w rozmowie z Geraltem:
PS Dodano dyskusję o przybyciu ludzi do wiedźminlandu na pierwszą stronę tematu.
Oczywiście, odpowiedzią Geralta było NIE. Nie sądzicie jednak, że w świetle tego cytatu nieco inaczej można odebrać pobyt Geralta w Touissant? Wielu osób zarzuca Sapkowi, że motyw z podsłuchaniem rozmowy to teatralne deus ex machina, ale patrząc na to wszystko przez pryzmat powyższego cytatu - po prostu stało się, co miało się stać. Geralt tkwił w miejscu i przeznaczenie "samo" go dopadło - tak, aby znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.Jeżeli powiem ci, że to, co ma się stać, stanie się i tak, niezależnie od czynionych przez ciebie wysiłków? Od podejmowanych inicjatyw? Jeżeli zakomunikuję ci, że mógłbyś wyszukać sobie jakieś spokojne miejsce na ziemi i siedzieć tam, nic nie robiąc, czekając na nieuniknione konsekwencje biegu wydarzeń, czy zdecydujesz się na coś takiego?
PS Dodano dyskusję o przybyciu ludzi do wiedźminlandu na pierwszą stronę tematu.
Last edited:


