Jakoś nigdy do mnie się ta wiedza nie przyplątała. Nawet nie miałem skojarzenia, że to synonim kwintesencji. Dlatego dobrze jest znać pochodzenie i znaczenie używanych słów. Etymologia to bardzo fascynująca dziedzina.
– Faktycznie, niebrzydka rzecz – powiedział wreszcie Bonhart. – Gnomia robota, od razu widać. Tylko gnomy takie ciemne żelazo kuły. Tylko gnomy ostrzyły płomieniście i tylko gnomy ażurowały klingi, by zmniejszyć wagę... Przyznaj się, Esterhazy. To replika?
– Nie – zaprzeczył miecznik. – Oryginał. Prawdziwy gnomi gwyhyr. Ta głownia ma ponad dwieście lat. Oprawa, ma się rozumieć, jest o wiele młodsza, ale repliką bym jej nie nazwał. Gnomy z Tir Tochair robiły ją na moje zamówienie. Według dawnych technik, metod i wzorców.
Jeżeli nie jako "główną" Jaskółkę, to może jako loot do zdobyciaMiło byłoby wreszcie w Wiedźminie 4 zobaczyć Jaskółkę zgodną z opisem z książek. Zawsze zastanawiałem się dlaczego nie skorzystano z tak szczegółowego opisu przy tworzeniu miecza Ciri w grze:
https://soundcloud.com/torp-319502628%2Fzireael
Skóra raji
Mandala
Girlanda
Kwiat dębu
Kwiat tawuły
Kwiat żarnowca
Wieża
Jeżeli nie jako "główną" Jaskółkę, to może jako loot do zdobyciaAle w trailerze widać, że przynajmniej jest już ostrzona płomieniście, w przeciwieństwie do trójkowej.
Właśnie dotarł do mnie pięknie wydany we Francji "Atlas Wiedźmina" oparty oczywiście na jedynie słusznej mapie Kontynentu czyli na mapie Orteliusa
W sumie szczegółowo się nad tym nie zastanawiałem. Na pewno AS wzbogacił Kaedwen o nowe miejscowości i bardziej szczegółowo opisał granice/marchie szczególnie Marchię Pojezierną (wschodnia granica) i Zachodnią - tu na pewno trzeba by poprawić. Kaedwen graniczyło na zachodzie z Górami Pustulskimi jak i z Hengfors na rzece Braa.A z ciekawości, bardzo Ortelius dostał po tyłku opisami Kaedwen z Rozdroża?
No wiem. Na mojej mapie Orteliusa wszystko jest ok. Wygląda jakby zamienili nazwy wysp. Nobody's perfectE: Hindarsfjall jest za duża, powinna być najmniejsza zamiast Undvik. Jakbym się miał czepiać![]()
AS jeszcze wspominał z dawien dawna o czeskiej mapie, która podobała mu się najbardziej, jest ona do zdobycia z jakimkolwiek wydaniem? Jakieś skany wysokiej jakości?
Ciekaw jestem ile kosztuje takie cudoWłaśnie dotarł do mnie pięknie wydany we Francji "Atlas Wiedźmina" oparty oczywiście na jedynie słusznej mapie Kontynentu czyli na mapie Orteliusa
Szczupak wyprostował się, sięgnął po wiszący u siodła kord.
- Bij! - wrzasnął. - Zabij!
Ruchem tak szybkim, że aż umykającym wzrokowi, Rocco Hildebrandt schylił się do taczek, wyciągnął ukrytą pod rogożą kuszę, podrzucił kolbę do policzka i wpakował Szczupakowi bełt prosto w rozwarte we wrzasku usta. Incarvilia Hildebrandt z domu Biberveldt machnęła ręką na odlew, w powietrzu zakoziołkował sierp, bezbłędnie i z impetem trafiając w gardło Miltona. Kmiecy syn rzygnął krwią i fiknął kozła przez koński zad, komicznie machając nogami. Ograbek, wyjąc, runął pod kopyta konia, w jego brzuchu, wbity po drewniane okładziny uchwytu, tkwił sekator dziadka Holofernesa. Osiłek Klaproth zamierzył się na staruszka maczugą, ale zleciał z siodła, kwicząc nieludzko, trafiony prosto w oko szpikulcem do flancowania ciśniętym przez Impi Vanderbeck. Okultich obrócił konia i chciał uciekać, ale babka Petunia doskoczyła do niego i wycięła zębami motyki w udo. Okultich zaryczał, spadł, noga uwięzła mu w strzemieniu, spłoszony koń powlókł go przez opłotki, przez ostre tyczki. Wleczony zbój ryczał i wył, a w ślad za nim, niczym dwie wilczyce, mknęły babka Petunia z motyką i Impi z krzywym nożem do szczepienia drzewek. Dziad Holofernes wysmarkał się głośno.
Całe zajście - od krzyku Szczupaka po smarknięcie dziada Holofernesa - zajęło mniej więcej tyle czasu, co szybkie wypowiedzenie zdania: "Niziołki są niesamowicie szybkie i bezbłędnie miotają wszelkiego rodzaju pociski".
Rocco usiadł na schodkach chałupy. Obok przycupnęła jego żona, Incarvilia Hildebrandt z domu Biberveldt. Ich córki, Aloë i Yasmin, poszły pomóc Samowi Hofmeierowi dorzynać rannych i obdzierać zabitych.
Wróciła Impi, w zielonej sukieneczce z rękawami skrwawionymi po łokcie. Babka Petunia też wracała, szła wolno, sapiąc, stękając, podpierając się ubroczoną motyką i trzymając za krzyże.
Oj, starzeje się nasza babka, starzeje, pomyślał Hildebrandt.
- Gdzie zakopać zbójów, panie Rocco? - spytał Sam Hofmeier.
Rocco Hildebrandt objął plecy żony ramieniem, popatrzył w niebo.
- W brzozowym gaiku - powiedział. - Obok tych poprzednich.
No aż tak bardzo niezbyt zaskakujący, bo już wcześniejsza scena jak rodzina hobbitów-rolnik morduje maruderów była wystarczająca sama w sobie zaskakująca, bo kto by się tego po niziołkach spodziewałby? One-liner był tu tylko wisienką na torcie.Podobny zabieg z zaskakującym one-linerem na zakończenie sceny
Wszyscy chyba znają i pamiętają scenę z treningu Ciri w Kaer Morhen, gdy po opisie tych wszystkich akrobacji Lambert zwraca się do niej, że już może zdjąć opaskę z oczu. Zresztą fragment ten trafił później do gry po pewnej modyfikacji. Podobny zabieg z zaskakującym one-linerem na zakończenie sceny Sapkowski zastosował w ostatnim tomie, gdy na rodzinę farmerów napadają maruderzy. Ogólnie AS to mistrz takich scenek.
a zobaczyć działanie tej Mocy możemy podczas leczenia śmiertelnie rannego Geralta:Na pustyni wyrzekłaś się kuglarstwa. Mocy, którą ma się we krwi, wyrzec się nie można. Wciąż ją masz. Nauczymy cię, jak z niej korzystać.
– A nie jest przypadkiem tak – krzyknęła – że tę moc, tę władzę nad światami, którą jakoby mam, chcecie zdobyć wy?
Nie jest tak. My tej mocy zdobywać nie musimy. Albowiem mamy ją od zawsze.
Jednorożec podszedł bliżej, zarżał znowu, grzebnął kopytem, silnie uderzył nim o bruk. Pochylił głowę. Sterczący z jego wyklepionego czoła róg zapłonął nagle ostrym światłem, blaskiem, który na moment rozproszył mgłę.
Ciri dotknęła rogu.
Triss krzyknęła głucho, widząc, jak oczy dziewczyny rozjarzają się nagle mlecznym żarem, jak całą ją otacza płomienna aureola. Ciri nie słyszała jej, nie słyszała nikogo. Jedną ręką wciąż trzymała róg jednorożca, drugą skierowała w stronę nieruchomego wiedźmina. Z jej palców popłynęła wstęga migotliwej i żarzącej się jak lawa jasności.
Gdybyś nawet jakimś cudem sforsowała Barierę - Eredin nie spuszczał z niej oczu - to wiedz, że oznaczać to będzie twoją zgubę. Ten świat tylko wygląda ładnie. Ale niesie śmierć, zwłaszcza nie obytym. Rany od rogu jednoroga nie leczy nawet magia.
Ciri pod koniec opowieści jest białą kartą, którą można zapisać. Co do tego, czym i jak zapisana będzie ta karta, czytelnika pozostawiam w nieświadomości i niewiedzy. By musiał się zastanawiać.
Popularny błąd: Re'em oznaczało wołu lub Tura, i błędnie było tłumaczone na jednorożca.Jednorożec w mitologii hebrajskiej "re'em" to silne i groźne zwierzę,
Popularny błąd: Re'em oznaczało wołu lub Tura, i błędnie było tłumaczone na jednorożca.
To co chcą zrobić z Ciri to coś gorszego niż zbrodnia. To błąd.Swoją drogą, to niezwykłe że Sapkowski obdarzył Ciri tak ogromnym potencjałem możliwości, a Redzi machnęli na to ręką i woleli zrobić z niej wiedźminkę, bo najwyraźniej nie mogła w inny sposób polować na potwory XD