Jobs Support Register

Solucja coin flipa i całej gry! Prawdziwy blef jak to miało być na początku!

+
#1
Witam!
Mam do zaproponowania szybką i skuteczną metodę naprawy całej gry i powrotu do korzeni z zamysłem prawdziwego blefu.
Każdy z graczy dobiera standardowo karty z tali. Robi muligan a gdy gra się zaczyna każdy z graczy w ciemno wybiera w tym samym czasie po 1 karcie której nie widzi rywal do czasu zakończenia wyboru również przez niego. gdy karty do zagrania zostały wybrane przez wszystkich wtedy zagrywają się razem w tym samym momencie i rozpatrujemy efekty.
Tutaj trzeba dodać nową ale prostą mechanikę rozpatrywania kart i efektów w odpowiedniej kolejności np:
Złota karta i jej efekt będzie pierwsza nad efektem srebrnej karty i brązowej.
Srebrna karta i jej efekt będzie nad brązową górować ale już złota karta przeciwnika będzie pierwsza względem naszej srebrnej.
Brązowa karta i jej efekt zawsze ostatnia po srebrnej i złotej przeciwnika.
W sprawie remisów jak zostaną zagrane 2 brązowe karty przez Ciebie i rywala patrzy się na siłę karty i silniejsza jest pierwsza i jej efekt.
Do tego dorobić nową zdolność typu "szarża" czy jakaś inna ciekawa nazwa. Przykładowo brązowa karta dostałą by priorytet nawet nad srebrną a jakiejś srebrnej nad złotą albo karta złota z małymi punktami i tak była by pierwsza względem silniejszej złotej karty przeciwnika.

Szybko napisane, szybko wymyślone a potencjał mechaniki nie ograniczony. Nie ma problemu z tym kto zaczyna pierwszy i ma kartę mniej. Pasowanie między turami nie daje przewagi kart. Szpiedzy bardzo trudni w zagraniu ale za to zbalansowani w robieniu przewagi kart. Przewaga zagrywania karty jako ostatni zlikwidowana.
Proszę o wypowiedz i komentarze co do tego pomysłu.
 
#3
Tak! Tylko trzeba dodać jakiś porządek rozpatrywania kart w odpowiedniej kolejności względem ich koloru ( złota, srebra, brązu) oraz punktów siły i ewentualnie specjalnych mechanik które miały by wpływ na szybsze rozpatrywanie efektu mimo gorszego koloru i punktów.
 

Gomola

Poser
#4
Dziwny pomysł, ale właściwie ciekawy. Np. rzucenie Morenn pułapki kiedy spodziewasz się specjalnej karty ze strony przeciwnika. Lider musiałby mieć zawsze priorytet przed wszystkim. To na pewno.
 
#6
Tak! Właśnie wiele kart które teraz uznaje się za słabe i niegrywalne bez większych zmian zaczynają grać i stają się dobre!
Wybierasz Morenne bo spodziewasz się przykładowo zagrania Shiru ze strony przeciwnika a tu nagle gdy dochodzi do odkrycia kart i rozpatrywania efektów pożoga rywala zostaje odparta a Twoja silna jednostka stoi dalej bezpiecznie i robi Tobie punkty.
 

Keymaker7

Tourist
#7
Nie przejdzie z prostej przyczyny. Jak wybierasz kartę do zagrania bez wiedzy o stanie stołu (bo tak to wyglada przy jednoczesnym zagrywaniu) to nie masz pojęcia czy dana karta pozwoli wygrać rundę przy spasowaniu przez przeciwnika w kolejnej.
 
#8
Masz podgląd do stołu cały czas i do kart już wcześniej zagranych.
Przy pierwszym ruchu w pierwszej rundzie jedynie karty idą w ciemno ale to będzie logiczne że zagrywasz wtedy jakąś kartę z pasywnym efektem albo po prostu robiącą punkty.
Przykład:
Przeciwnik ma na stole krasnoludka z wytrzymałością a po twojej stronie nie masz nic.
Wybieracie karty. On nie wie jaką Ty wybrałeś ale i ty nie wiesz co on wybrał.
Dochodzi do rozpatrzenia kart. Pokazujecie je naraz i rozpatrujemy efekty. Moja karta to Złoty Iorweth a karta przeciwnika to brązowa Straż Mahakamska. Wedle tego co założyłem w zmianie mechaniki gry ja pierwszy rozpatruje efekt mojej karty bo była złota i zabijam krasnoluda z wytrzymałością a brązowa karta przeciwnika wchodzi w stół nie ma targetu i efekt marnuje się. Rozpatrzmy to samo ale troszkę inaczej.
Ten sam krasnal z wytrzymałością na stole po stronie rywala u mnie nic. Ja wybieram do zagrania brązowy Piorun alzura a przeciwnik Straż Mahakamską. Rozpatrujemy efekty i znowu przy założeniach zmiany mechaniki gry są zagrane 2 brązowe katy po obu stronach to sprawdzamy ich siłę i tym razem Strażnik jako pierwszy doda zieloną siłę naszemu krasnalowi z wytrzymałością a dopiero potem piorun przywali swoje 9 i jednostka przeżywa atak.

Przewidywanie zagrań rywala oraz blef z obu stron tutaj będzie miał kluczowe znaczenie na wygraną.
 

Wikli

Junior Member
#9
Już był taki pomysł - jest on absurdalny i nie ma racji bytu w grze jaką jest Gwint. Trzeba by całkowicie przebudować sposób prowadzenia rozgrywki:
- Wyobraźmy sobie sytuację, w której na stole przeciwnika jest mglak. My chcemy go zniszczyć łucznikiem, natomiast przeciwnik w tej samej rundzie rzuca cyklopa, który niszczy mglaka, żeby zranić naszą jednostkę. Co się stanie w takiej sytuacji?
- Przeciwnik rzuca brązową kartę do rzędu, gdzie jest tylko jedno wolne miejsce, my w tej samej rundzie rzucamy tam emisariusza. Co się stanie w tej sytuacji?

Gra w takiej sytuacji staje się nieczytelna i niejasna.

Ten sam krasnal z wytrzymałością na stole po stronie rywala u mnie nic. Ja wybieram do zagrania brązowy Piorun alzura a przeciwnik Straż Mahakamską. Rozpatrujemy efekty i znowu przy założeniach zmiany mechaniki gry są zagrane 2 brązowe katy po obu stronach to sprawdzamy ich siłę i tym razem Strażnik jako pierwszy doda zieloną siłę naszemu krasnalowi z wytrzymałością a dopiero potem piorun przywali swoje 9 i jednostka przeżywa atak.
Dlaczego tak to wygląda?

Co decyduje o tym, że akurat pierwszy jest ruch przeciwnika, a nie mój piorun alzura?

Twoja propozycja nie rozwiązuje żadnego problemu, a dokłada kolejne.
 
#10
Piorun ma 0 siły a mój krasnal 4 siły przy założeniu zagrania kart tego samego koloru pierwsza będzie z większą siłą. Co do mglaka i cyklopa cyklooa ma 11 siły a lucznik 8 wiec cyklop pierwszy zniszczy mglaka a łucznik będzie musiał znaleźć inny target. Gra musiała by się rozdzielić na 2 fazy. Wyboru kart i rozpatrywania efektów. Wszystko da rade zrobić.
 
#11
Kolor karty decyduje o tym która karta 1 rozpatrywana jest a w sytuacji gdzie są zagrane karty tego samego koloru ich siła decyduje o tym która pierwsz będzie (prawo silniejszego)
 
#12
Szpieg to -2 punkty dla ciebie a karta specjalna to 0 punktów a pierwsza lepsza jenostka to punkty na plus dla ciebie wiec tu -2 jest mniejsze od 0 oraz od dodatnich punktów z jednostki co sprawia że szpig zagrany jest jako ostatni w wolne miejsce na planszy.
 

Wikli

Junior Member
#13
Oczywiście wszystko można zrobić, tylko niektórych rzeczy nie ma sensu wprowadzać.

Zgodnie z tym rozumowaniem:
- Półelf łowca jest silniejszy o 5 punktów o skeligejskiego tresera mimo że każda z tych karta daje 12 punktów.
- Powstaje problem, co się dzieje gdy zostają rzucone dwa czary w tej samej turze. Powiedzmy mandragora na płotkę - jedna by ją zniszczyć, a druga by ją wzmocnić.

Gra na mirrory staje się prawdziwą patologią. Zwłaszcza w niektórych przypadkach np. dwie talie oparte o pancerz rzucające Vincenta w tej samej turze. Znów powstaje pytanie - co się dzieje w tej sytuacji?

EDIT: Swoją drogą genialnie by wyglądało, gdy przeciwnik ma na szczycie talii złotą karte, którą chce przyzwać za pomocą dekretu. Natomiast ja rzucam w tej turze Shilarda i zabieram mu tę kartę.

Gdyby nie miał innej złotej jednostki w talii, to miałby przez to ruch za 0 punktów :D
 
#14
Nie mówiłem ze kart wcale nie trzeba zmieniać. Na pewno korekty tekstu i mechanik będą potrzebne. Ale karty mogły by patrzeć w sprawie remisu kto ma więcej punktów na stole ( znowu prawo silnejssego)
 
#15
Tak pół elf wygra izostsnie zagrany przed treserem bo on ma 6 punktów a treserem 1 wydrukowany na karcie a że efekt końcowy daje więcej to już sprawa rozpatrywania efektow
 

Keymaker7

Tourist
#16
@michal_czyb

To co tak dumnie nazywasz tutaj przewidywaniem zagrania przeciwnika i prawdziwym blefem jest niczym więc niż zgadywanką i po prostu - RNG. W momencie gdy ja i przeciwnik wybieramy karty do rzucenia to ani on ani ja nie ma pewności, że owy wybór w przypadku, jeżeli byłby to nasz ostatni wspólny wybór w rundzie, da któremuś z nas zwycięstwo. A więc jeżeli zgadywanka się nie uda i np będę przegrywał w pkt, a przeciwnik spasował, to będę musiał dorzucić kartę jeżeli chcę wygrać. A istotą Gwinta i tym co przyciągnęło wiele osób jest właśnie to ograniczone RNG oraz ta doza panowania nad tym, co się dzieje na stole. Wiedza, co się stanie, gdy zagram to a tamto i w jakim stanie znajdzie się stół tuż po moim zagraniu a jeszcze przed zagraniem przeciwnika. Nie wiem czy jeszcze coś trzeba tutaj tłumaczyć.




P.S.
Tak ogólnie poza tematem. Szanuję Twoją inicjatywę oraz chęć rozwoju i rozwiązania problemów Gwinta. Dlatego też staram się tłumaczyć, czemu takie rozwiązanie nie ma racji bytu i no nie nadaje się. A jednocześnie ubolewam nad faktem, że wielu dotychczasowych stałych bywalców forum, z lepszymi i gorszymi pomysłami, ale na pewno z dużym doświadczeniem, wiedzą i zrozumieniem Gwinta, przestało się wypowiadać (to na pewno) i pewnie w ogóle tutaj zaglądać (sam również ograniczyłem swoją aktywność). Przez co na forum hula wiatr i czasami przywiewa takie pomysły jak Twój :) Nie piszę tego w złej intencji, po prostu uważam, że pomysł wynika jednak z trochę mniejszego doświadczenia oraz zrozumienia Gwinta (oczywiście jeżeli tak nie jest to zwracam honor i cofam to stwierdzenie).
 

smykPL

Junior Member
#17
@michal_czyb pomysł ciekawy ale do innej, nowej gry. To są fundamentalne zmiany których gwint i tak w niedługim czasie doświadczy wystarczająco.
@Keymaker7 nad czym tu się rozwodzić jak w Homecoming będziemy mieli "inną" grę, szkoda czasu i energii ;)
 
#18
Jestem odmienngo zdania. Teraz jak gramy to nie jest tak ze zaskoczeniem dla mnie jest to co ktoś zagra w danej chwili bo przewiduje jego zagrania. Teraz są topowo talię które każdy lepszy gracz zna na pamięć i wie jak będzie wyglądać rozgrywka ze strony rywala a w moim modelu nie jest to żadna losowiść tylko to samo dokładnie. Znajomość tali i taktyki przeciwka daje przewagę na prawdziwym polu bitwy jak i w grze ; ) tak samo prawo silniejszego. Skoro ktoś szybko wypracował sobie przewagę punktów to słychać rywala do defensywy jak w prawdziwej bitwie. Do dopracowania jest tylko kolejność rozpatrywania kart i ekektow ale zwykły ba szybko wymyślony podział na kolory i siłę juz daje rade. Do tego to czy ty zagrasz kartę mocna a przeciwnik słaba i okaże się że zmarniwales potencjał punktów to tylko urozmaicić i utrudni grę. Fakt ze stracisz kartę w sytuacji omylnego wyboru to tylko Twoja źle przemyślana decyzja względem danej gry a na polu bitwy trzeba ponosić straty za złe decyzję.
 

Wikli

Junior Member
#19
Teraz są topowo talię które każdy lepszy gracz zna na pamięć i wie jak będzie wyglądać rozgrywka ze strony rywala a w moim modelu nie jest to żadna losowiść tylko to samo dokładnie
Losowość jest znacznie większa, bo jeżeli przeciwnik rzuci złotą kartę, to blokuje w pewnym sensie mój ruch.
Z twoim pomysłem wszystkie talie oparte o czary mają poważne kłopoty.
Skoro ktoś szybko wypracował sobie przewagę punktów to słychać rywala do defensywy jak w prawdziwej bitwie.
Słyszałeś o zasadzkach? Taktyce? Strategii?

W historii było mnóstwo bitw, gdzie jedna strona myślała, że wygrywa, podczas gdy Ci "słabsi" wpędzali przeciwnika w zasadzkę.

W Gwincie też tak można grać, przykładem dla mnie jest deck oparty o kambii. Przeciwnik prowadzi w trzeciej rundzie kilkadziesiąt punktów, spamuje mnie emotkami "gratuluję", "obserwuj jak robi to mistrz", "błąd za błędem" i podobnymi, a potem odwracam całą sytuację za pomocą jednej karty.

Abstrahując od tego, czy takie zagrania powinny mieć miejsca w grze - przeciwnik pozornie silniejszy cały czas był pod moją kontrolą.

Do tego to czy ty zagrasz kartę mocna a przeciwnik słaba i okaże się że zmarniwales potencjał punktów to tylko urozmaicić i utrudni grę. Fakt ze stracisz kartę w sytuacji omylnego wyboru to tylko Twoja źle przemyślana decyzja względem danej gry a na polu bitwy trzeba ponosić straty za złe decyzję.
Tylko to zupełnie inny rodzaj rozgrywki.

Pomińmy czy coś takiego faktycznie jest przyjemne i fajne (na dłuższą metę wątpię), to nie pasuje to do Gwinta (w obecnej formie). Nie rozwiązuje to też problemów związanych z tą grą.

Dobrze to podsumował @smykPL - można w oparciu o ten pomysł stworzyć inną grę. Przede wszystkim musiałaby mieć ona jedną rundę.
 

ghs

Poser
#20
Takie równoczesne dokładanie kart prowadzi do niebalansowalnych paradoksów logicznych. Wystarczy poczytać trochę o teorii gier. Pomysł na 100% nie przejdzie.