hmm 7 typów zakończenia ..
aktualnie skończyłem "7" jeżeli wybory pozostania V/J w Mikashi w to wchodzą .
Arasaka - (grasz jako V) na koniec - wybór życie (engram) / śmierć ( 6msc życia) - końcówka z napisami taka sama przy obu wyborach
Panam - ( grasz jako V ) następnie zakończenia przy wyborze w Mikashi
V - chyba jedyna "szczęśliwa" dla V w końcu razem z Judy opuszczają NC i gdzieś tam jest Panam jeszcze
J - krótki wątek ze Stevem , zakup gitary , J opuszcza NC autobusem , zostawia pamiątkę naszyjnik z kulą w ścianie pamięci z V
Rogue - (grasz jako Johny ) następnie zakończenia przy wyborze w Mikashi
V - scenka z judy w waszej willi, Judy odchodzi ... ostatni kontrakt - atak na Kasyno w kosmosie
J - scenariusz jak z Panam dodatkowo ściana pamięci z Rogue - zostawiamy pistolet
Decyzja o samobójstwie na dachu - tutaj trzeba wybrać dowolne zakończenie a następnie "jeszcze to przemyślę i pojawia się dodatkowa opcja"
- strzał w oddali ... i wyrzuty przyjaciół na nagraniach o poddaniu się ...
i nie przewidziałem że można nic nie zrobićno to będzie to 8 sposób jeżeli liczyć wersje wyboru czy kończymy jako V/J
ale chyba to "nic nie robić" to jest właśnie to samobójstwo ... nie pokazuje innych opcji niż powyższe .... a o samobójczym ataku na wieżę nie wspomnę ...
STATUS:
Edgerunner: 90%
Jedno życie: 60%
Za pięć dwunasta: 40%
tak więc zaraz od nowa trzeba zacząćpodjąć inne "życiowe" decyzje a może koniec będzie jeszcze inny ...
dokładnie ,odpowiednia ścieżka dźwiękowa , modulacja głosów , sposób mówienia ( napisy końcowe ) i nawet największy twardziel uroni łezkę
jak jeszcze nie grałaś/eś w W3to tam również czeka wachlarz emocji nie tylko na samych wersjach zakończenia ...
trzeba przyznać Redzi zatrudniają dobrych scenarzystów oraz robią dobrą oprawę do całości ...
Jedno z zakończeń daje nadzieję, nawet sporą, biorąc pod uwagę Misty i jej karty tarota z credit message.Kurde wedlug mnie to powinno byc i 10 zakonczen oby chodz jedno pasowalo wyborowi gracza , Tu niestety nie ma tego w zadnym . Ktore zakonczenie bys nie wybral zawsze pozostaje na koncu ten smutek i rozczarowanie . Najgorsze ze smierc V jest tym elementem na ktory od poczatku gry nie mamy wplywu . Chyba ze uznamy za happy ending bytowanie w cyberprzestrzeni badz smierc za pol roku .... Zdecydowanie zepsulo mi to wrazenia z gry ktore byly mega wysokie . Pozostaje nadzieja ze w DLC jednak da sie uratowac V .
Gdzie ty widziałeś śmierć w wyniku dekompresji? Jeżeli chodzi ci o to syczenie po tym jak wychodzi ze śluzy, to odpala sobie po prostu silniczki odrzutowe w kombinezonie. A co do tego jak to się potencjalnie skończy, to w tym momencie nikt nie wie. Albo się dowiemy tego z DLC, albo i nie. Bo bardzo możliwe, że DLC będzie się działo "jednocześnie" z misją główną.Cześć,
mam pytanie odnośnie zakończenia, w którym V leci na misję w kosmosie do kasyna, którą otrzymał od Mr Blue Eyes.
Spotkałem się z dwiema opiniami: V umiera w wyniku dekomprensacji co widzimy na filmiku lub, że V po prostu doleci do kasyna aby wykonać misję.
Jak to jest? V w końcu umiera na tym zakończeniu czy nie?
Tutaj jest to dość dobrze opisaneNo ja zrobiłem test i przy 60% uwzględniając 2 warunki nie da się odblokować ukrytego zakończenia
Widać, że nie widziałeś wszystkich zakończeń. Zakończenie z Panam (i z Judy, jako żeńska V) jest ewidentnie pozytywne, nie dość, że opuszczamy to znienawidzone miasto, to jeszcze jest nadzieja na znalezienie "lekarstwa" na niby tylko 6 miesięcy życia (świadczą też o tym karty tarota w napisach końcowych). Tak naprawdę V umiera (widzimy tą śmierć) tylko w dwóch zakończeniach: samobójstwo, wiadomo i jak zginie w samotnym szturmie na Arasakę - nie można tam save'ować i śmierć V od razu wrzuca na napisy końcowe. W zakończeniach, gdzie niby pozostało nam 6 miesięcy życia, V żyje, po napisach końcowych nadal żyjeTylko w jednym od arasaki nie. A i tak, pozostały jej czas jest szacowany na zaledwie 6 miesięcy. W pozostałych na V używany jest soulkiller, który ją zabija.
Widać, że nie przeczytałeś dokładnie tego co napisałem. Przedstawiłem dokładnie mój pogląd na temat tego jak i innych zakończeń i jak je interpretuje. To że wyciągnąłeś takie wnioski na podstawie Twojego światopoglądu, logiki, uznania jest Twoją opinią. W mojej co porusza i ewidentnie przedstawia w dialogach sama gra, to nie jest szczęśliwe zakończenie.Widać, że nie widziałeś wszystkich zakończeń. Zakończenie z Panam (i z Judy, jako żeńska V) jest ewidentnie pozytywne, nie dość, że opuszczamy to znienawidzone miasto, to jeszcze jest nadzieja na znalezienie "lekarstwa" na niby tylko 6 miesięcy życia (świadczą też o tym karty tarota w napisach końcowych). Tak naprawdę V umiera (widzimy tą śmierć) tylko w dwóch zakończeniach: samobójstwo, wiadomo i jak zginie w samotnym szturmie na Arasakę - nie można tam save'ować i śmierć V od razu wrzuca na napisy końcowe. W zakończeniach, gdzie niby pozostało nam 6 miesięcy życia, V żyje, po napisach końcowych nadal żyjeW zakończeniu gdzie atakuje Crystal Palace - żyje. Kwestia sporna jest gdy "oddajemy" ciało Johnnemu, a sami zostajemy uwięzieni w cyberprzestrzeni razem z Alt - czy można nazwać to "życiem"? Patrząc na Alt, czy ona żyje, egzystuje, jest?
Też oczekiwałem jakiegoś happy endu, katharsis i jestem zawiedziony zakończeniami w tej formie, jak i tym, że nie można po zakończeniu grać dalej.
Czy gra to inne medium jak książka czy film - to bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenie. Ogólnie to się z tym zgadzam, tylko w CP2077 wybory gracza mają niewielki wpływ, albo żaden (wszystkie te newsy w tv będą takie same po kolejnym przejściu gry i innych rozwiązaniach). Chyba bardziej bym się zżył z V, gdyby był/a dobrze opisaną postacią z książki, o głębokim tle fabularnym, której wybory bym rozumiał. Tutaj coś klikam (czasem jest to wybór faktycznie), ale sama postać jest dla mnie dość nijaka i bardziej służy za gablotę dla Johnego w moim odbiorze.
Tak jak piszesz, gra jest ustawiona od samego początku o tyle, że V tak czy siak zostanie poddany soulkillerowi i to niesie za sobą podstawę do rozważań na temat duszy. I myślę, ze to się udało i jest w duchu najlepszych dzieł z gatunku.
Brak typowo dobrego zakończenia zabiera pewną satysfakcję z gry i obawiam się, że scenarzystom o to chodziło. Poczucie, że klikając mamy wpływ na świat tylko podbija to wrażenie. Do tego ta opcja loadowania zachęcająca do kolejnych zakończeń, jakby chcieli, żebyśmy wszystkie sprawdzili.
Realnie w kwestii zakończenia decyzje V prowadzą albo do tego, że zarządza on afterlife, albo do opuszczenia Night City.
Tak jak tutaj już kilka osób pisało, patrząc po końcowym tarocie dobrym zakończeniem jest to, gdzie V wyjeżdża z NC z Panam i Aldecaldos.
Nie wiem, może wykastrowano bazowy scenariusz z kilku/kilkunastu questów, po których odbiór zakończeń byłby inny?
Pewnie pocięto też same questy, gdzie w tym zadaniu z flatbotem mamy w momencie kupna robota wybory faktyczne, a w późniejszym etapie gry w dialogach czas na odpowiedź ucieka, a możliwe do wyboru kwestie dialogowe różnią się kosmetycznie.
Wiele razy sobie pomyślałem "ale się napocili, żeby dać 2 niby różne odpowiedzi V i ten sam feedback rozmówcy". Nawet w misji z Kerrym, gdy grając męskim V nie romansuję, palimy jacht, a Kerry mówi "chodź tu do mnie" jakby mówił do kochanka - słabo. Budzi to we mnie podejrzenia, że mocno tutaj ograniczono scenarzystów. Może za ileś tam lat się dowiemy jak to było.
Przeczytałem to: "W prawie wszystkich zakończeniach V umiera. Tylko w jednym od arasaki nie." Co jest nieprawdą i wyjaśniłem dlaczego.Widać, że nie przeczytałeś dokładnie tego co napisałem. Przedstawiłem dokładnie mój pogląd na temat tego jak i innych zakończeń i jak je interpretuje. To że wyciągnąłeś takie wnioski na podstawie Twojego światopoglądu, logiki, uznania jest Twoją opinią. W mojej co porusza i ewidentnie przedstawia w dialogach sama gra, to nie jest szczęśliwe zakończenie.
Yep, to, że gra mówi nam, że zostało nam 6 miesięcy życia i nie pokazuje nam śmierci, może oznaczać bardzo wiele. Np tak jak napisałeś, przygoda może toczyć się dalejno to teraztrzymać sejva z dachu gdzie dokonujemy wyboru ,
bo być może pod krytyką zakończeń , w którymś z DLC będzie można kontynuować granie jako V w zależności jaki wybór został dokonany ...
przecież co za problem aby stworzyć nowego BIOCHIPa który przywróci sekwencje DNA tak aby V nie była intruzem w swoim ciele...
Mylisz się.Gdzie ty widziałeś śmierć w wyniku dekompresji? Jeżeli chodzi ci o to syczenie po tym jak wychodzi ze śluzy, to odpala sobie po prostu silniczki odrzutowe w kombinezonie. A co do tego jak to się potencjalnie skończy, to w tym momencie nikt nie wie. Albo się dowiemy tego z DLC, albo i nie. Bo bardzo możliwe, że DLC będzie się działo "jednocześnie" z misją główną.
Mnie osobiście to zakończenie dobiło, bo sama miałam je jako pierwsze. I nie do końca chodzi o wizję śmierci, ale to że zostałam z tym wszystkim sama, bez przyjaciół lub wsparcia idąc na potencjalnie samobójczą misję.
Zależy, w którym momencie fabuły zacznie się DLC, i czy chcą kontynuować romanse, bo jak tak, to zakończenie zJa się zastanawiam które zakończenie potraktują REDzi jako kanon i chyba wiem jakie to jest, bo z pozostałych ciężko pociągnąć coś dalej i te zakończenie bardzo średnio mi leży
zakończenie z ścieżki z Rougenie podoba mi się zbytnio bo po prostu ginie Rouge a wedlug mnie to zbyt dobra postać z potencjałem żeby tak głupio zginąć.
Zakończenie z Aldecaldos moje ulubione, ale wiem że kanonem to to nie będzie