Moje zakończenie to nomadzi z romansem Panam.
1. Zakończenie Nomadzi i romans z Panam. Niby najlepsze, szczęśliwe, dobre itd. oczywiście nie do końca. Całe to zakończenie, które przyjąłem mimo wszystko pozytywnie... zniszczyły mi telefony w napisach końcowych, a dokładnie telefon od Panam. (Ktoś już prędzej o tym wspomniał) Odebrałem go tak negatywnie, tak przygnębiający był według mnie, że zniszczył mi wizje pozytywnego zakończenia. Serio nie dało się już odpuścić i zrobić jakiś pozytywny telefon jak reszta? Albo pójść w inną stronę, jak Panam dzwoni do V i pyta gdzie on jest, że miał wrócić do obozu, że wie że nie wszystko idzie zgodnie z planem ale mają siebie i tęskni, bla bla, też nie pozytywny ale chyba nie aż tak negatywny (w moim odczuciu).
Błahostka ale z stanu: Fajnie, udało się mimo wszystko, otwarte zakończenie, mój V wrócił do Nomadów (Nomad Bakker) i jest z Panam, może znajdą jakieś rozwiązanie. Do: Aaa, czyli jednak nie idzie wszystko zgodnie z planem, nie wyszło im/nie wychodzi im, może P nie widzi w V tego samego V co prędzej, zmienił się, jakiś inny powód? Masakra
Jako dodatek dodam też, że brakuję mi jakiegoś pożegnania się przed podłączeniem się do Mikoshi, nie wiemy do samego końca co się stanie. Wystarczył był buziak lub przytulenie i "do zobaczenia".
Dodam też, że strasznie mi było smutno i głupio jak po kolei ginęli Bob, potem Teddy. (Mimo wszystko się do nich przywiązałem, były małe interakcje i misje z nimi, choćby w tle) A jak Mitch poszedł pomóc reszcie klanu, to mówię, kur..a wszyscy zginą przez mnie, Johnny miał rację było trzeba samemu to załatwić. Potem Saul...
2. Dodatkowe sceny w Mikoshi. Moim zdaniem fajnie by było zrobić kilka scen po powrocie już jako engram. Szybkie sceny, jedna za drugą. Czarny ekran, słyszymy szum i takie jak Carol mówi coś Panam, że "on nie żyje", ale zaraz, "czekaj coś się dzieję". Wyciągają Cię z wody, czarny ekran przeplatany z otwieraniem oczu, szum, jakieś dialogi, muzyka jakaś w tle. CYK, kolejna scena jak wynoszą Cię i pakują do auta. (Cały czas czarny ekran z otwieraniem oczu, może jakieś efekty jak w uszkodzeniu relica były). CYK, leżysz w obozie, dalej szum, dialogi, muzyka, Panam siedząca obok. I cyk, czarny ekran.. i scena z tamy. Moim zdaniem wyglądało by to okej, szybkie w pewnym sensie dramatyczne sceny i przejście do tego co mamy.
3. Wizja zakończenia, które nie musiało by być kompletnie nowe. Po prostu, minimalnie zmienione. Decydujemy się sami zaatakować Arasakę, udaję się nam, zostajemy legendą tego miasta. I zamiast lecieć w kosmos na jeszcze jedną misję bo tak, to dać nam wybór. Zostaliśmy legendą, nie naraziliśmy naszych przyjaciół, czas odpuścić, mamy pół roku życia.
Chciałbym takiego wyboru w zakończeniu w którym budzimy się w mieszkaniu. O wybór czy dalej w to brnąć, czy po dokonaniu tego wszystkiego, usunąć się w cień, wyjechać z Judy albo z nomadami i Panam. Rozmowa przez telefon z Rogue, że zajmij się Afterlife za mnie, jednak to nie dla mnie. Rozmowa z Panam/Judy "Masz rację, wyjedźmy razem" i tyle.
3.5 Zakończenie w którym ALT, mówi nam, że może engram V połączyć z Johnnym w jedność (W końcu ona inne engramy wchłania, a V i Johnny to teraz i tak linijki kodu), wgrać takie coś na Biochip i dzięki temu ciało V przetrwa. Niestety nie wiemy jak to będzie do końca działać, czy to będzie V czy może bardziej Johnny. Wspomnienia się pomieszają, nie wiadomo jak wpłynie to na charakter V itd itd. Kurde, moim zdaniem to by było zajebiste zakończenie. (Trzeba by je jakoś fajnie dopracować, ale mimo wszystko).