[Spoilery] Rozdroże Kruków - nowa powieść Andrzeja Sapkowskiego

+
Dżem dobry, przepraszam, że redpointy dawałem dopiero od paru postów, ale większość wątku czytałem na służbowym pececie, na którym zalogować bym się nie odważył :howdy:

Skąd głosy o rzekomo pokręconej geografii? Góry Pustulskie jako granica między Kaedwen a Redanią to dopiero inwencja z mapy Redów, zarówno dawne mapy polskich fanów z ZONY jak i czeskiego tłumacza Sagi nie umiejscawiały tam żadnych dużych pasm górskich. Pustuły stały na drodze armii do Caingorn, ale przypuszczalnie nie są po prostu na tyle długim pasmem, żeby fikcyjny autor "Regni Caedvenie..." o nich pamiętał, w przeciwieństwie do puszcz które w kontekście Kaedwen są wspominane właściwie odkąd po raz pierwszy padła w Siedmio... Ośmio... Dziewięcioksięgu nazwa królestwa.

 
Czyli przez tydzień się nic nie zmieniło ;-) tydzień temu też było na 29.11

Właśnie poszła wysyłka. Więc możliwe, że będzie ok.
 
Last edited:
Przypomniało mi się, że ostatni raz taką sytuację miałem chyba... Też z Sapkowskim. Boży Bojownicy. Nie pamiętam gdzie, bo wtedy zamówienia internetowe nie były powszechne, ale zamówiliśmy w kilku chłopa egzemplarz z "gwarancją dostawy na premierę".

Książka leżała dzień przed premierą w lokalnej, nie sieciowej księgarni w moim dolnośląskim miasteczku, a ta z gwarancją przyszła jakoś po weekendzie.

Pamiętam to dobrze, bo oczywiście kupiłem tą w księgarni, poleciałem do domu i czytałem całość przez calutką noc, do samego rana, aby skończyć całość.
 
Mnie się również marzy porządne wydanie całej kolekcji wiedźmińskiej, najlepiej ilustrowane.
Znam dwia zagraniczne wydania opatrzone ilustracjami, francuskie i rosyjskie (?) z ilustracjami Denisa Gordiejewa.
Poprawcie mnie proszę jeśli się mylę, ale z tego co się wiem to istnieją tylko 3 wydania ilustrowane - rosyjskie, czeskie i amerykańskie.
I każde z nich ma inne ilustracje :love:

Do tego jest też francuska ciekawostka - 3 osobne albumy ilustrujące tylko 3 pojedyncze opowiadania: Strzygę, Blaviken oraz Dżina. To przepięknie ilustrowane albumy (gdzie każda strona wypełniona jest wielkimi ilustracjami). Ale skoro te 3 albumy ilustrują jedynie 3 pojedyncze opowiadania to nie mogę tego odbierać jako pełnoprawne ilustrowane wydanie całego cyklu, ani choćby jednego zbioru opowiadań. To taka kolekcjonerska ciekawostka, wydana też w kilku innych krajach. Oczywiście nie w Polsce, bo niby po co w Polsce Wiedźmina wydawać? :disapprove:
Niestety te przepiękne francuskie albumy nie są idealnie wierne treści książek.
Jest tam brodaty Geralt z Dzikiego Gonu oraz prostowłosa Yennefer w turkusowej sukni...
1732822775212.png
1732821364859.png



Rosyjskie wydanie ilustruje każdą wiedźmińską książkę. Piękne ilustracje autorstwa Denis Gordeev.
To bardzo bogato ilustrowane książki (w tym Sezon Burz), ilustracje są wierne książkowym opisom.
Imponujące są te przepiękne ilustracje :love:
1732821631456.png
1732821656035.png



Jestem też zachwycona nowym amerykańskim wydaniem kolekcjonerskim.
Przepiękne są te książki... :beer:
Jednak ilustrowane są tam wyłącznie oba tomy opowiadań. Tomy powieści nie mają ilustracji, ale wciąż jest to przecudowne wydanie :love:
1732821876888.png
1732821903680.png



Prócz tego istnieje też czeskie wydanie ilustrowane z ilustracjami autorstwa Jana Komarkova.
Jest ono chyba najstarsze, ale najmniej o nim wiem. Chyba też obejmuje wszystkie książki, ale Sezon Burz wykonany jest tam w nieco innym stylu. Sapkowski kiedyś wspomniał, że prywatnie korzysta z mapy Kontynentu z czeskiego wydania...
1732822138401.png
1732822210708.png




Czy istnieją jakiekolwiek inne wydania ilustrowane, czy tylko te trzy?
(Lub cztery, jeśli liczymy te francuskie albumy, ale moim zdaniem nie jest to pełnoprawne wydanie ilustrowane, bo to jedynie 3 albumy ilustrujące wyłącznie 3 pojedyncze opowiadania, a to nie to samo)
Czy istnieją jakiekolwiek inne wydania ilustrowane?

@Chodak Mnie też bardzo marzy się polskie wydanie ilustrowane... :sad:
Uważam to za wielki wstyd i hańbę, że za granicą powstały już aż 3 (lub 4) różne przepięknie ilustrowane wydania kolekcjonerskie Wiedźmina, a w Polsce nic... Bardzo mi przykro z tego powodu. :cry:
Jest w Polsce tyle utalentowanych artystów, którzy nawet za darmo tworzą fanarty do Wiedźmina. A gdzie jak nie w Polsce ilustrowane wydanie Sapkowskiego doskonale by się sprzedało?

Jeśli jednak wydawca jest zbyt leniwy, nie chce mu się, idzie na łatwiznę i po linii najmniejszego oporu :LOL: ,
to mogliby przynajmniej wydać w Polsce ilustrowane wydanie czeskie, rosyjskie albo amerykańskie...
Powinni wziąć jedno z tych ilustrowanych wydań i wydać je po polsku... By polski czytelnik też mógł się cieszyć pięknie ilustrowanym Wiedźminem. Czemu tego nie zrobili? :giveup::giveup:
To naprawdę wielki wstyd, że za granicą powstało niejedno ilustrowane wydanie, a w Polsce taka smutna bieda. Oraz tanie, niszczące się okładki:disapprove:
Naprawdę nie rozumiem tego olewczego podejścia polskiego wydawcy do naszego skarbu narodowego... :(

czy cyklu Martina.
@Chodak A cykl Martina był ilustrowany co najmniej dwukrotnie, jeśli nie więcej.
TUTAJ (widzę, że w tej serii wydano póki co 3 tomy i w tej edycji książka wypełniona jest ilustracjami różnych artystów)
oraz
TUTAJ (to starsza seria i wydano w niej każdy z dotychczasowych tomów, każdy tom ilustrowany przez innego artystę)...

2. Jeśli okładka jest faktycznie inspirowana serialem na zasadzie poważnej lub *winkwinkującej* do czytelnika, to nie sądzę, żeby sam autor tę decyzję podjął.
Myślę, że jest jakaś mała szansa, że to Sapkowski opisał Geralta w Rozdrożach w serialowej czarnej koszuli z podwiniętym rękawem. Ale chyba bardziej prawdopodobne jest, że to autor okładki zainspirował się serialem i kultowym już wizerunkiem Henrego Cavilla...
W każdym razie Geralt na okładce Rozdroży zdaje się być mocno inspirowany wizerunkiem z serialu... :beer:
1732825593306.png
1732825609746.png


Niebawem przekonamy się czy w Rozdrożach znajdą się jakiekolwiek nawiązania do serialu albo animacji :D
albo do gier :confused:
 
Last edited:
Chwilę temu odwiedziłem salon Empik i mogłem już zakupić swój egzemplarz, mimo, że formalnie data premiery jeszcze nie nadeszła. Fakt, że zapłaciłem 9 zł więcej niż zamawiając online na ich stronie, ale przynajmniej książkę już mam i nie muszę się martwić o opóźnienia (data odbioru zamówienia online przesunęła się na 30 listopada najwcześniej).
 
Ech, przynajmniej wygląda na to, że jeśli empik nie wyrobi, to będzie w miarę łatwo zdobyć książkę w innych, nawet lokalnych księgarniach.
 
Okropne te ilustracje, w sumie dzięki @Lizzie... Bo teraz mi mniej żal że nie ma polskiego wydania z takimi :D

Do Wiedźmina pasuje mi zupełnie inna kreska, te rosyjskie wyglądają jak z bajki dla dzieci z kosza w markecie "wszystkie książki 2zl" (wiem, mam takich parę).

Fajne ilustracje są w książkach Przechrzty z Fabryki Słów, taka kreska by mi leżała dla Wiedźmina.

1732826321268.jpeg
 
Ja kupiłem dziś na alledrogo za 36 zł, dostawa miała być niby na wtorek, a o dziwo książka już została wysłana, więc może jutro albo w sobotę trafi do moich rąk. Nie czytałem tego dostępnego fragmentu, ale jak czytam tutaj wasze opinie i recenzje które już się pojawiają, to widzę że się nie zawiodę. Miałem niby plan że zostawie ją sobie na prezent pod choinkę, ale coś mi się wydaje że jak książka wpadnie w moje ręce to już jej nie odłoże jak nie skończę czytać całości :ROFLMAO:
 
Last edited:
Na czym ta kultowość polega? Nie że się czepiam, po prostu mnie ciekawi, skąd takie przekonanie
Oczywiście jest to zupełnie subiektywna percepcja każdego fana: które elementy adaptacji uważa się za kultowe czy ikoniczne. Oraz ocena tego, w jakim stopniu te elementy są kultowe i ikoniczne, na jaką skalę. W skali fandomu lub jego części, a może w skali globalnej...

Uważam, że wizerunek Geralta z Dzikiego Gonu (broda oraz zbroja) jest zdecydowanie kultowy. I bardzo rozpoznawalny.
Tak samo jak blizna Geralta oraz dwa miecze na plecach, obecne w każdej z gier. Zdecydowanie ikoniczne elementy wizerunku Geralta. Tak samo medalion z gier. Te elementy są znane, globalnie rozpoznawalne, lubiane. Wykraczają nawet poza same gry i kreują wizerunek marki w różnych mediach...
Nawet Sapkowski podkreśla, że wcale się tymi mieczami z gier nie inspirował. Choć nie wiem czy ktokolwiek w to wierzy...

W wypadku serialu Netflixa takim kultowym elementem będzie wizerunek Geralta w wykonaniu słynnego Henrego Cavilla. Zwłaszcza ten jego kostium z czarną koszulą, obecny w każdym sezonie i w najważniejszych scenach w serialu, od pierwszego odcinka 1 sezonu, do ostatniej sceny 3 sezonu. Kostium ten jest wyjątkowo udany, pamiętny i rozpoznawalny na szeroką skalę. Rzutuje też na inne media - choćby na oficjalną okładkę Rozdroży Kruka...
Można też spojrzeć na te kostiumy nieco szerzej: w serialu Netflixa Geralt jest zawsze ubrany samą w czerń, która pięknie konstrastuje z jego włosami oraz cerą. Serial stworzył bardzo rozpoznawalną paletę barw dla Geralta. Ten wizerunek to kultowy już element serialu Netflixa. W grach Geralt kojarzony był z inną paletą kolorystyczną: z brązami i szarością.
Jestem pewna, że dzięki serialowi Netflixa coraz częściej będziemy widzieć Geralta w kultowej już czerni.
Innym równie kultowym i rozpoznawalnym elementem serialu była choćby piosenka Toss a Coin to your Witcher...

Serial TVP ma na pewno liczne elementy, które są kultowe oraz ikoniczne dla nas. Dla fanów którzy znają ten serial, widzieli go wielokrotnie i dobrze pamiętają jego elementy. Jednak taka kultowość jest znacznie bardziej niszowa, występuje w zdecydowanie mniejszej skali i jest ograniczona widzami polskiego serialu. Podczas gdy gry Redów czy serial Netflixa to bardziej globalne fenomeny.
Ale dla mnie Złoty Smok z serialu TVP jest równie kultowy i ikoniczny :LOL: I pewnie dla wielu z Was też:beer:
 
Last edited:
Oczywiście jest to zupełnie subiektywna percepcja każdego fana: które elementy adaptacji uważa się za kultowe czy ikoniczne.

Miałem się więcej na ten temat nie wypowiedać, no ale tak to sformułowałaś, że muszę.

Jest to bardzo mało subiektywna kwestia - w rozumieniu, że jest w sposób doskonały i obiektywny mierzalna za pomocą kwantyfikatorów ilościowych i jakościowych. Tak, to jest nauka, nawet cała gałąź, poważne biznesy wydają na badanie takich zjawisk bardzo duże budżety.

Wyjdźmy od definicji:

kultowy
1. «związany z kultem religijnym»
2. «symbolizujący doświadczenia, wartości i postawy jakiejś społeczności lub jakiegoś pokolenia»
3. «popularny w jakiejś grupie społecznej»


Zakładam (assumption), że większość z nas bardziej kojarzy kultowość w większości z punktem 2. - jako kultowe określa się rzeczy wyjątkowe, symboliczne dla jakiejś grupy społecznej, niosące jakieś wartości. Kultowe są dwa palce wyciągnięte w gescie zwycięstwa Lecha Wałęsy, kultowe są cytaty z... Poranku Kojota, kultowa jest Marylin Monroe, której podwiewa sukienkę, kultowe mogą być Pokemony, kultowe może być "Później mówiono, że człowiek ten nadszedł...". Myślę, że wszyscy się zgodzimy że gdyby brać pkt. 2 to serial Netflixa nie ma najmniejszych szans na bycie uznany za kultowy.

Także Ty zapewne mocniej odnosisz się do definicji z punktu 3., która jest najbardziej mierzalnym elementem - można na przykład pokazać 1000 fanów Wiedźmina okładkę Rozdroża Kruków i zapytać, czy widzą coś kultowego albo niech tam, prościej, coś znanego i sprawdzić, ile zakrzyknie od razu "O, wow, Geralt jest ubrany w strój z serialu Netflixa!". Myślę, że wszyscy mamy założenie, jaki byłby wynik... Moje jest takie, że byłoby to jakieś 2-3% max. Kwestią metodologii (ale nie subiektywną!) jest uznanie, czy 2-3% to jest coś rozpoznawalnego, na pożytek naszego wywodu kultowego.

Ikoniczne to w ogóle nie po polsku, to jest kalka z angielskiego, w naszym języku to oznacza:

ikoniczny
1. «odnoszący się do ikony – obrazu religijnego»
2. «dotyczący obrazu lub obrazowania»


Zakładam więc, że chodzi w naszym języku o bycie ikoną:

ikona
1. «w sztuce bizantyjskiej i wschodniochrześcijańskiej: obraz o tematyce religijnej, malowany na drewnie»
2. «rzecz lub osoba będąca symbolem czegoś»
3. «w systemach operacyjnych lub programach

I tutaj też łatwo można by sprawdzić, co dla fanów Wiedźmina jest symbolem Wiedźmina. I teraz znów możemy spekulować:

- Białe włosy? Pewnie tak
- Dwa miecze? Pewnie tak
- Skórzana kurtka? Być może
- Medalion? Być może

- Czarna koszula z zawiniętymi rękawami? Yyyy... Przypuszczam, że wątpię, ale aż jestem ciekaw.

Jeśli chodzi o kultowość całego serialu to znów moje założenie, ale historia myślę potraktuje ten twór brutalnie, a jedyny kult jakim będzie się mógł kiedykolwiek cieszyć to raczej taki na zasadzie Sharknado - tzn. kultowe może kiedyś będą węgorze albo drzewny Eskel. Tak złe, że aż rozpoznawalne. Zresztą z tych samych przyczyn kultowym można określić złotego smoka z polskiego serialu. To jest generalnie bardzo przeciętny twór i nie bez przyczyny leci szybkie zakończenie serialu, a szum skończył się po pierwszym sezonie.

I tutaj na marginesie jedna myśl - moim zdaniem, już tak bardziej kulturoznawczo niż językowo, coś kultowego musi wychodzić poza najbardziej zainteresowany target czy wąską fanbazę. Witchflix absolutnie się tu nie kwalifikuje.
 
W wypadku serialu Netflixa takim kultowym elementem będzie wizerunek Geralta w wykonaniu słynnego Henrego Cavilla. Zwłaszcza ten jego kostium z czarną koszulą, obecny w każdym sezonie i w najważniejszych scenach w serialu, od pierwszego odcinka 1 sezonu, do ostatniej sceny 3 sezonu. Kostium ten jest wyjątkowo udany, pamiętny i rozpoznawalny na szeroką skalę.
Ross wore it better.

1000014927.jpg


O ile zgodzę się, że Cavill może się zakorzenić w popkulturze jako Geralt, to jest to jedyny element, który szersze grono zapamięta. Ale jako postać - aktor, a nie za skórzane spodnie.
 
Ta środkowa wersja najlepsza, ale rozumiem że jest tylko dostępna jako część całego wydania kolekcjonerskiego?
 
O ile zgodzę się, że Cavill może się zakorzenić w popkulturze jako Geralt, to jest to jedyny element, który szersze grono zapamięta. Ale jako postać - aktor, a nie za skórzane spodnie.
Też tak uważam. Czarny strój może się podobać albo nie - Cavill-Geralt występował też w wielu innych, w tym często w pancerzach. Wątpię, by któryś mógł być uznany za "ikoniczny" czy "kultowy", natomiast rozpoznawalność Cavilla oraz skojarzenie osoby aktora z Geraltem powodują, że ten wizerunek pewnie się w historii popkultury zapisze. Podobnie było wcześniej z Supermanem. Cavill = Superman, tak to ludzie kojarzą. Niezależnie od jakości filmów, można dodać. Wszak kto by się przejmował jakimiś snyderowskim shitem? :smart:

Jeśli chodzi o kultowość całego serialu to znów moje założenie, ale historia myślę potraktuje ten twór brutalnie, a jedyny kult jakim będzie się mógł kiedykolwiek cieszyć to raczej taki na zasadzie Sharknado - tzn. kultowe może kiedyś będą węgorze albo drzewny Eskel. Tak złe, że aż rozpoznawalne.
Tak, serial jako całość raczej nie zostanie zapamiętany dobrze. Natomiast niektóre elementy już zostały, np. Toss a Coin to Your Witcher. Tego trudno odmówić, zwłaszcza że piosenkę to można sobie odsłuchiwać na luzie bez powracania do serialu, a nawet bez jego znajomości. Parę memów też zostanie. "Hmm" i "Fuck" funkcjonują do tej pory :coolstory:
 
Ta środkowa wersja najlepsza, ale rozumiem że jest tylko dostępna jako część całego wydania kolekcjonerskiego?
Nie sądzę. Liczę na to, że będzie do kupienia osobno. Mam całą serie inspirowaną tymi serialowymi wstawkami i będę chciał ją uzupełnić bez konieczności zakupu posiadanej już reszty.
Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy uważam ją za najładniejszą, najlepszą. Jedynie okładka Ostatniego Życzenia jest mocno powiązana z serialem, ale cóż, jakoś to przeżyję :coolstory: Cała reszta natomiast, nareszcie oddaje to co jest w treści książki ze smakiem i bez pomyłek.
 
Ale jako postać - aktor, a nie za skórzane spodnie.
Myślę, że również jako wizerunek stworzony przez tego aktora. Nie tylko twarz.
Choćby paleta barw, gdzie Geralt w serialu jest zawsze ubrany cały na czarno. Również sylwetka jego ciała i kostiumów.
I gdyby nie serial Netflixa to obecnie domyślny wizerunek Geralta to byłby brodaty Geralt z Dzikiego Gonu...

@Yngh Geralt Cavilla jest zawsze ubrany na czarno, w każdym odcinku serialu Netflixa. I to może zostać zapamiętane...
W grach Geralt miał inną paletę kolorystyczną.

Ross wore it better.
I don't know him :(

Mamy to! Wszystkie 3 wersje okładkowe Rozdroża Kruków:
O, jednak będą różne wydania? :D
Fajnie że zadbali o to, by poszerzyć kolekcję fanom którzy mają poprzednie wydania.
Nawet te głupie czerwone wydania, z postaciami z W2. Co tak wkurzyło kiedyś Sapkowskiego...
Ta czerwona seria jeszcze istnieje i jest wydawana? Ma ona przecież kilkanaście lat, jest tak stara jak W2..
Choć doceniam że czerwone okładki Sezonu i Rozdroży mają nową ładną ilustrację do powieści, a nie grafikę z gry...

Czy Geralt w nowej książce ma krótkie włosy? :oops:
1732873873646.png
1732874550878.png



I czy na tej czerwonej okładce trzyma on czaszkę kruka, jak tamta czaszka Yennefer z intro do W3?
1732873953533.png
1732873987050.png


No najfajniejsza ta inspirowana kultowymi już czołówkami serialu ;)
Czyli jednak może powstać coś fajnego, z inspiracji serialem :ROFLMAO:


De facto wszystkie 3 okładki ispirowane są adaptacjami Sapkowskiego...
Główna okładka ma ubranie Geralta z serialu.
Czerwone wydanie ma twarz i medalion Geralta z gier.
Czarne wydanie ma symbol inspirowany czołówkami serialu. Ale zgadzam się, że jest to ładny symbol...

_____

Czy ktokolwiek wie czy te czerwone wydania (growe W2) i te czarne wydania (serialowe Netflixowe) mają lepszą jakość oprawy niż to główne wydanie?
Wydaje mi się, że miałam kiedyś przed sobą to czerwone wydanie z W2 i miało ono chyba lepszą jakość okładki niż ta główna seria rozpoczęta Sezonem? Tamte okładki się bardzo niszczą...
Czy jakość okładki w czarnym wydaniu jest dobra? @ZUBER92
Czy Netflixowa seria i seria czerwona mają taką samą jakość wydania?
A co z jakością papieru? :confused::confused:
A wydania Rozdroży w twardej oprawie nie będzie??
Pomóżcie mi proszę wybrać, bo jeszcze nie kupiłam książki :D
 
Last edited:
Top Bottom