[Spoilery] Rozdroże Kruków - nowa powieść Andrzeja Sapkowskiego

+
Dla mnie taki "boss" był kompletnie zbędny i pamiętam z tego tylko jakieś iluzje.
Właśnie nie jako boss czy potwór do zwalczenia, tylko jako historia ukryta za postacią i fragmentami jej wspomnień. Sapkowski potraktował ją prawie równie po macoszemu jak wymarłych Dauków czy Wożgorów. Zanęcił, a później sobie poszedł.
 
Czy uważasz, że ta historia miałaby potencjał na kontynuację?
W kontekście niedokończonych wątków i cliffhangerów?
Czy raczej - w kontekście tego, że Sapkowski jest nadal w formie i nadal mógłby opowiedzieć coś zupełnie ciekawego pomiędzy Rozdrożami a Ostatnim Życzeniem?

Zdecydowanie to drugie. Po prostu w tym stylu jeszcze wiele dobrego można napisać o tych początkach Geralta jako Wiedźmina.

Czy Waszym zdaniem nowa książka nadawałaby się na ekranizację?

Powiedziałbym, że nawet bardziej niż dotychczasowe. Sprzyja temu zamknięta jako taka fabuła, klarowne i znane w holly schematy, pewna uniwersalność i przesłanie. Sama narracja pasuje do ekranizacji i nie trzeba by było się mocno gimnastykować. Nawet to pospieszne zakończenie do formatu filmowego pasowałoby.

Ale co w Sezonie złośliwie ingerowało w kanon??

Te miecze mi zapadły w pamięć. I samo to, że Sapkowski sam śmiał się kiedyś że nie mógłby napisać nędznego spin offu typu "Wiedźmin i jego miecz" albo "Zamek Wiedźmina" i odcinać kuponów... A Seozn Burz i ten wątek mieczy to właśnie coś takiego (facepalm).
 
Zdecydowanie to drugie. Po prostu w tym stylu jeszcze wiele dobrego można napisać o tych początkach Geralta jako Wiedźmina.
Sapkowski wspomniał już, że pisze coś nowego :beer:
Niestety nie mamy pewności czy to będzie nowa przygoda Geralta coś zupełnie innego, choćby książka o wojnie trzydziestoletniej o której wspominał bardzo niedawno...
W wywiadzie z Polityką powiedział on, że ma dość dużo swobody dzięki temu, że przygody Geralta nie rozpoczynają się w jego młodości. Że ma on jakieś 30 lat pomiędzy Rozdrożami a upadkiem Cintry. Może jest to sugestia odnośnie dalszych planów na inne wiedźmińskie książki osadzone w tym okresie? :D


A czy nowa książka ma cokolwiek wspólnego z Sezonem Burz?
Sapkowski powiedział już, że zalecana kolejność czytania rozpoczyna się od Ostatniego Życzenia, a prequelowe Rozdroża należy czytać na sam koniec (znając już wcześniejsze wydarzenia). Zastanawia mnie, czy nowym czytelnikom można będzie polecać lekturę Rozdroży przed pierwszą lekturą Sezonu. By po Sadze przeczytać najpierw Rozdroża, a potem Sezon...

Powiedziałbym, że nawet bardziej niż dotychczasowe.
Miło mi to słyszeć! :D
Redzi wspominali już, że ich strategia marketingowa zawiera też ekranizacje swoich IP, w liczbie mnogiej. Robią już oni drugie anime w świecie Cyberpunka, we współpracy z Netflixem.

Już od dawna marzę o tym, że kiedyś, może po zakończeniu aktualnego serialu Netflixa i bliżej do premiery następnych gier Redów,
Redzi mogliby stworzyć animację Wiedźmińską we współpracy z Netflixem (i np Studiem Mir, odpowiedzialnym za Zmorę Wilka). Mogłaby to być animacja (prawie lub zupełnie) niepowiązana z dotychczasowym serialem i np będąca dodatkiem do nowych gier Redów, osadzona w tym samym okresie czasowym...
Ale może mogłaby to być ekranizacja nowej książki? :D
Gdzie Redzi odpowiadaliby za warstwę kreatywną, a Netflix za marketing...

Te miecze mi zapadły w pamięć.
To, że nie zawsze były one z meteorytowej stali? Co dokładnie było powiedziane w Sezonie? Że miecze wiedźmińskie nie zawsze są z meteorytowej stali, tylko czasami, bo to drogi i rzadki materiał?
Pamiętam, że fani odebrali to jako przytyk do pobocznej aktywności z gry W1, gdzie można było sobie zrobić miecz z meteorytów. Ale wątpię, by Sapkowski wiedział o tak niszowym elemencie z gry W1...

Dla mnie była to raczej typowa dla Sapkowskiego dekonstrukcja baśniowych motywów w bardziej przyziemnym i realistycznym świecie Wiedźmina.
Że smoki zielone tak naprawdę nie są zielone tylko szarobure, że wampiry nie boją się czosnku, a światła się boją tylko niektóre, że nie jest prawdą że jeden miecz jest na ludzi, a drugi na potwory, bo stalowym mieczem też można zabić potwora. Wszystko jest zniuansowane, jak w naszym świecie. I takie baśniowe uproszczenia można zniuansować, by świat przedstawiony wyglądał na bardziej realistyczny.
Tak więc wzmiankę, że miecze wiedźmińskie tylko czasami są zrobione z meteorytów odebrałam jako podobne "urealistycznienie" baśniowych motywów. Podobnie jak wzmiankę, że miecze srebrne nie są w całości wykonane ze srebra tylko są częściowo srebrem pokryte. Nie pamiętam już czy to jest wzmianka z Sezonu czy z głównego cyklu...

Ale w pełni się zgadzam, że Sezon Burz wydaje się być zupełnie zbędnym fillerem, który nie wiadomo po co powstał. Cieszę się, że nowa książka taka nie jest i że jest bardziej wartościowa :D
Ale też zastanawia mnie czy podkreślenie koloru włosów Jaskra w Sezonie nie było pstryczkiem w stronę wszystkich adaptacji wizualnych, gdzie Jaskier zawsze jest brunetem...
 
Last edited:
No, to już po :D

Generalnie zgadzam się z @Deymos666 , choć aż tak optymistycznie tej książki nie oceniam, z jednego głównie powodu.

Imo książka wpada zbyt często w pułapkę origin story, mamy więc genezę kurtki, Płotki, opaski, relacji z Nenneke, kodeksu. Trochę dla mnie za dużo.

Poza tym to naprawdę fajna historia, choć prosta i bez nawałnic. Miała też emocjonalne momenty, zarówno wesołe, jak i te, przy których się skrzywiłem z żalu.
W recenzji od Strefy Czytacza padło też stwierdzenie, że trochę brakuje dobrych puent, znanych z opowiadań. Po części się zgodzę, bo miałem takie odczucie, ale to jednak powieść, a nie zbiór, a końcówka dość sprawnie łączy wątki.

Chyba najbardziej z takich interpuent spodobała mi się ta dotycząca losu mamutaka i jaja jego potomstwa w gablocie wystawowej. Bardzo subtelna i smutna.

Cytatów, mam wrażenie, będzie sporo. Dość dużo trafnych i ciętych komentarzy oraz spostrzeżeń.

Kowal niziołek przecudny, takimi scenami żyje to uniwersum.

W kwestii lore mam wrażenie, że Sezon dał nam dużo więcej. Tutaj jest tego dość niewiele, ale też i książka cieńsza. Może być to zaleta, jak i wada, co kto woli.

Co do nieścisłości z kochanym i uwielbianym lore gier REDów, również przeze mnie, informacje są dobre, bo zaledwie jedna rzecz się gryzie, a jedna jest dyskusyjna.

Liczba wiedźminów podczas ataku na Kaer Morhen wg Vesemira w W1 to 23 wiedźminów i 40 uczniów, podczas gdy RK podaje liczbę zaledwie 8 wiedźminów. Ciężko ten fakt nagiąć, by pasował do obu wersji. Może po prostu nikt tego już nie będzie poruszał.

Druga sprawa, to prawie setka Geralta na karku w W3 według Vesemira, gdzie według RK ma wtedy lat 64. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to żeby datę z RK traktować równie lekko, jak tę z Sezonu. Tam była pomyłka o 6 lat, tu może być o 20.

Natomiast Zmora Wilka

została całkowicie zaorana.

Co myślałem, że będzie w książce, ale nie było.

Myślałem, że odwiedzimy Kaer Morhen, ale jednak to nie nastąpiło, a szkoda. Wiele na to wskazywało przed premierą, już w trakcie czytania, a nawet przy samej końcówce. Jednak się nie udało, więc nie było Vesemira i Eskela ani życia w KM w czasach większej obecności wiedźminów.

No, a co z wężem widocznym na jednej z wersji okładek? Letho kanon, czy do kosza?

Ano nico, Preston Holt ma taki medalion i nie gryzie się to z absolutnie niczym, biorąc pod uwagę jego rolę w historii Kaer Morhen i pewne "odszczepienie". Nie jest to też medalion Żmii znany z W2 i W3, opis wskazuje na łeb węża, nie całe ciało (bliżej tego z rewersu Gwinta i Starego Świata).
Może był sobie cech Żmii i Holt wziął od kogoś taki medalion, pieczętując swoją "dezercję" z KM? Może sam sobie go zrobił? Nie wiadomo. Ale służy historii, bo Preston Holt zwykły nie jest.

Sądzę też, że sporo jeszcze będziemy z tej książki wyciągać z czasem, jak ze wszystkich dzieł ASa.

A czy nowa książka ma cokolwiek wspólnego z Sezonem Burz?

Nic, poza wzmianką o Kotach, to tyle.
 
Last edited:
Czyli można nowym fanom polecić przeczytanie Rozdroży po Sadze, ale przed Sezonem?
Jeśli dostaniemy jeszcze jedną wiedźmińską książkę to można będzie zrobić z tego taką prequelową trylogię: Rozdroże Kruków, potencjalny następny tom oraz Sezon Burz...
Siedmioksiąg Sagi oraz Trylogia Prequelów :D


Czy tytułowe Rozdroże odgrywa w książce ważną rolę?

Natomiast Zmora Wilka
@PATROL
Czyli po prostu nowe informacje o upadku Kaer Morhen nijak się nie mają do Zmory Wilka i zaprzeczają tej animacji?
Czy w treści Rozdroża Kruków jest jakakolwiek sugestia, że Sapkowski w ogóle obejrzał animację Nightmare of the Wolf i zna jej fabułę? Jakiekolwiek mrugnięcie okiem w stronę tamtejszej historii? Nawet na zasadzie "wcale tak nie było"...

Wiemy, że Sapkowski już dawno miał jakiś pomysł na opowiadanie, które ostatecznie posłużyło prototypem do komiksu Zdrada. Jak mówi sam Sapkowski, większość fabuły Zdrady to wymysł Parowskiego, ale udział Kotów w upadku Kaer Morhen to pewnie pomysł Sapkowskiego, skoro w Sezonie Burz jest sugestia na to...
Tak więc niezależnie od tego czy Sapkowski widział Zmorę czy nie, pewnie wrócił on teraz do swojego bardzo starego pomysłu...

A Zmora Wilka bazowała na tym, co było dostępne w dotychczasowych książkach.
Scenarzysta moim zdaniem starannie pozbierał znane wcześniej elementy lore, i zbudował dookoła nich fabułę Zmory: Dagread był niegdyś królem Kaedwen, młody Vesemir był niegdyś nauczycielem szermierki i jako jedyny członek starszyzny przetrwał atak na Kaer Morhen, który zakończył się upadkiem warowni dzięki magom, jeden z których napisał "Monstrum, albo Wiedźmina opisanie"... To wszystko informacje z Sagi, które uwzględniono w fabule Zmory Wilka. Zadbano nawet o liczbę ocalałych młodych wiedźminów - przetrwali tylko Geralt, Eskel, Lambert i "Remus" (wiedźmin zabity przez strzygę w Wyzimie, przed przybyciem Geralta)...
A jedyne 2 kontrowersyjne i "niekanoniczne" elementy Zmory Wilka (przez które ta animacja jest hejtowana) zostały wzięte właśnie z Sezonu Burz.. Magowie z Rissbergu tworzyli nowe potwory dla własnych korzyści, a potężna aguara nasłała na wiedźmina bagienne potwory. Scenarzysta Zmory umieścił te dwa motywy z Sezonu w Zmorze Wilka, wplatając je w wątek upadku Kaer Morhen. Zapewne dla emocjonalnych zwrotów akcji, niespodzianek, by dać ludziom dodatkowy powód do nienawiści wobec wiedźminów i dla wytłumaczenia jakim cudem wściekły tłum z pochodniami wymordował twierdzę pełną potężnych wiedźminów... Miały być to bliskie książkom plot twisty zaczerpnięte z Sezonu Burz, a w efekcie te elementy nie spodobały się fanom książek...:(

Gdyby Zmora Wilka powstała ledwie parę lat później to byłaby ekranizacją treści znanych z Rozdroży Kruka, a nie z Sezonu Burz. Skoro scenarzysta Zmory chętnie sięgał po wszystkie drobne książkowe wzmianki o upadku Kaer Morhen, by to na nich zbudować fabułę animacji.
A gdyby Sapkowski był jakkolwiek zaangażowany w produkcję Zmory, to może dałby on scenarzyście ten sam pomysł na "Zdradę" który prawie 30 lat temu dał Parowskiemu?

jak tę z Sezonu. Tam była pomyłka o 6 lat
Chodzi o tą datę ukazaną w liście Lytty Neyd czy coś innego? Z czym się gryzie tamta data, że jest pomyłka o 6 lat?

A czy dowiadujemy się teraz czym jest to tajemnicze "Odrodzenie", od którego liczony jest czas?

W kwestii lore mam wrażenie, że Sezon dał nam dużo więcej.
Naprawdę? :oops: To bardzo dziwne...
Zwłaszcza, że nie powiedziałabym, że Sezon dostaliśmy dużo nowego lore.
Aguara, hydromancja, zmutowane potwory z Rissbergu i demoniczna goecja. Coś jeszcze? Niewiele tego i nic spektakularnego...

Tu zapowiadano nam tak dużo nowego lore i odpowiedzi na pytania: skąd się wzięli wiedźmini, kto ich stworzył, czemu i jak, jakie były początki wiedźmiństwa, jak doszło do rozłamu wiedźmińskich szkół...
Mało tego będzie? :(

A fani, którzy lubią w swoim headcanonie łączyć lore Redów z lore książek w jedną spójną całość,
może mogą sobie teraz wyobrazić, że wiedźmin Preston Holt miał kiedyś przyjaciela - wiedźmina z dalekiej szkoły Żmii.
Wiedźmin ten mógł umrzeć ratując życie Prestona i ten z wdzięczności zaczął nosić medalion poległego przyjaciela, niczym nieśmiertelnik?
Skoro nowa książka nie tłumaczy nijak genezy medalionu Żmii.
A jednocześnie nie zaprzecza ona istnieniu hipotetycznej szkoły Żmii?

Wówczas Redzi mogliby nawet wytłumaczyć żmijowy medalion Prestona w jakiś taki sposób...
 
Medalion przygotowany, eliksir wypity zatem spoglądam na mapę i wyruszam na szlak...

1000004222.jpg
 
Co myślałem, że będzie w książce, ale nie było.

Ja z kolei spodziewałem się jakiegoś wątku z innymi rasami, np. elfami przy budowie drogi, wydawało mi się że pierwszy rozdział to trochę teasował a tu nic, akcja jest bardzo "ludziocentryczna". Gdyby nie niziołek kowal to w ogóle chyba kompletnie nic by się nie ostało.

Czy tytułowe Rozdroże odgrywa w książce ważną rolę?

Bardziej symboliczną.

A Zmora Wilka bazowała na tym, co było dostępne w dotychczasowych książkach.

Zmora Wilka brzmi dla mnie jak prequel z gatunku niepotrzebnych, przez co rozumiem taki który skupia się mocno na lore i konieczności jego rozbudowana.

Rozdroże to pelnokrwista książka Sapkowskiego, która się w ogóle nie skupia na lore dla samego lore, tylko na historii i postaciach.
 
Czy to czarne "serialowe" wydanie Rozdroży można już gdziekolwiek kupić?
Nie mogę go znaleźć w żadnym sklepie internetowym... Ani na stronie empika, ani na allegro. Czerwonego wydania też nie.
Czy to główne wydanie jest na ten moment jedynym dostępnym w sprzedaży?
Wolałabym kupić to czarne wydanie (ze względu na jakość oprawy), ale jeśli miałabym czekać na nie tygodniami to chyba lepiej kupić to gorsze wydanie...

Chcę też już przeczytać tę książkę :D

Zmora Wilka brzmi dla mnie jak prequel z gatunku niepotrzebnych, przez co rozumiem taki który skupia się mocno na lore i konieczności jego rozbudowana.
Zmora Wilka również skupia się przede na historii oraz na postaciach. Dla mnie jest to historia napisana w duchu prozy Sapkowskiego, w duchu opowiadań. Lore jest tam niewiele, a to które jest, pełni funkcję napędową dla Drogi, którą musi przebyć Vesemir w tej historii. Tak samo jak u Sapkowskiego.
Nie jest to historia upadku Kaer Morhen ani nawet historia Wiedźmiństwa, tylko historia Vesemira. Wzruszająca i pięknie napisana.
Historia jego dzieciństwa, młodości, miłości, wydarzeń oraz ludzi, którzy go ukształtowali. Jest to historia o bardzo wyrazistych postaciach, historia tych postaci. Świetnie zdubbingowanych po angielsku (w wykonaniu moich ulubionych aktorów). Polski dubbing mniej mi się spodobał...
Jest to bardzo samodzielny i samowystarczalny twór, który ma niewiele wspólnego z serialem aktorskim i można go obejrzeć w zupełnym oderwaniu od niego. To, co opisujecie na temat Rozdroży Kruków brzmi właśnie podobnie do tego jak ja bym opisała Zmorę Wilka...

Dlatego szczerze i z całego serca polecam obejrzenie tej krótkiej animacji nawet fanom, którzy bardzo nie lubią serialu Netflixa. Jest to znacznie lepiej napisana, wzruszająca, klimatyczna historia, niepowiązana z serialem. I zdaniem wszystkich fanów jest to produkcja znacznie lepsza niż serial aktorski...
Post automatically merged:



Pod koniec tego nagrania 4:52 pokazany jest ilustrowany Bestiariusz na końcu czarnego (serialowego) wydania :oops:
Czy główne wydanie również zawiera ilustrowany bestiariusz na ostatnich stronach? :confused:

1732907970569.png


Ktoś też wcześniej napisał, że każde wydanie ma taką samą jakość papieru. A czy nie jest tak, że w głównym wydaniu papier jest żółtawy, cienki i gazetowy? Gdy w tym serialowym wydaniu papier zdaje się być grubszy i biały?
 
Last edited:
Czyli można nowym fanom polecić przeczytanie Rozdroży po Sadze, ale przed Sezonem?

Osobiście nie polecam, bo i do sagowych rzeczy są mrugnięcia okiem.

Na przykład

widły.

Aguara, hydromancja, zmutowane potwory z Rissbergu i demoniczna goecja. Coś jeszcze? Niewiele tego i nic spektakularnego...

Kwestia perspektywy, bo dla mnie to sporo, cały zresztą wątek Rissbergu właśnie, o czym w ogóle nie było wcześniej w książkach. Mamy jeszcze wilkołaki, Koty, miecze wiedźmińskie.

Co do mieczy w RK:

Nic nie przeczy Sezonowi, po prostu raz tylko wspomniane jest, że miecz jest z meteorytu, bez wdawania się w szczegół. Poza tym opis miecza jest żywcem z Sezonu, wraz z runami (o, to nawiązanie, o którym zapomniałem wspomnieć, obok Kotów).

Tu zapowiadano nam tak dużo nowego lore i odpowiedzi na pytania: skąd się wzięli wiedźmini, kto ich stworzył, czemu i jak, jakie były początki wiedźmiństwa, jak doszło do rozłamu wiedźmińskich szkół...

No i właśnie dla mnie to nie jest dużo, bo wszystko dotyczy jednego tylko tematu, jest zawarte w jednej opowieści (no, powiedzmy, że w dwóch) i służy jednemu, konkretnemu celowi. Przy czym nie zawsze wchodzi tutaj AS w szczegół. Więc nie, tego nie ma dużo na moje oko, oprócz kilku informacji. Jest to bardzo przyjemne, nie powiem, ale uznaję to za rozszerzenie jednego wątku lore'owego, a Sezon łapał więcej srok za ogon.
Natomiast w kontekście tylko tego jednego wątku, to mamy co nieco informacji.

Z innych rzeczy:

Z potworów na dobrą sprawę rozwinięty jest tylko wodnik, przy innych miałem wrażenie, że to raczej po prostu jakieś potwory do ubicia, z opisem wizualnym rzecz jasna. Strzyga jest nieco bardziej rozszerzona, ale mało o niej nowego, raczej powielone to, co gdzieś znamy, z małym twistem. Jest też nowy sposób odczynienia pewnego rodzaju klątwy oraz magiczny przycisk.

Chodzi o tą datę ukazaną w liście Lytty Neyd czy coś innego? Z czym się gryzie tamta data, że jest pomyłka o 6 lat?

Z wiekiem Jaskra, ma w Sezonie wg jego datowania 15-16 lat, podczas gdy wg Sagi zaczął kreślić rymy dopiero w wieku lat 19. W Sezonie Burz Geralt i Jaskier znają się już co najmniej dwa lata (rok od rozstania z Yennefer, pół roku życia z Yennefer, czyli półtora roku od OŻ, może dwa od Krańca Świata). Pociąga to za sobą również kilka innych rzeczy, które nie są zgodne z opowiadaniami i Sagą.

Polecam gorąco Rzecz o Chronologii autorstwa @Torpeda


Czy to czarne "serialowe" wydanie Rozdroży można już gdziekolwiek kupić?
Nie mogę go znaleźć w żadnym sklepie internetowym... Ani na stronie empika, ani na allegro. Czerwonego wydania też nie.
Czy to główne wydanie jest na ten moment jedynym dostępnym w sprzedaży?
Wolałabym kupić to czarne wydanie (ze względu na jakość oprawy), ale jeśli miałabym czekać na nie tygodniami to chyba lepiej kupić to gorsze wydanie...

Chcę też już przeczytać tę książkę :D

Z tego co widziałem, to tylko w jednej księgarni internetowej na razie, i to za cenę srogą, okładkową, 65 zeta.

Jak chcesz na już, polecam spacer :D Tak to dopiero po weekendzie dorwiesz, a widzę, że głód duży :D
 
@Lizzie... Główne wydanie jest takiej jakości że ma już obtarcia na kantach po przebywaniu w kopercie xd
A przynajmniej moje już tak wygląda, żadnych rysunków też w nim nie ma. Naprawdę patrząc na jakość tego wydania, to mam takie wrażenie że z tą ceną oficjalną to ktoś poleciał nieźle po bandzie.
 
żadnych rysunków też w nim nie ma
A jest Bestiariusz nieilustrowany? W głównym wydaniu.
Bo w czarnym wydaniu najwidoczniej jest ilustrowany bestiariusz na końcu:

1732908895502.png
1732908935133.png


Czy pozostałe tomy serialowego wydania Sagi też mają jakieś ilustrowane bestiariusze czy inne dodatki na końcu?
Czy tylko Rozdroże tak ma? :confused:


Bo w takim wypadku na pewno poczekam na to serialowe wydanie, jak nie dość że ma solidną oprawę to do tego ma ilustrowany bestiariusz, którego nie ma w głównym wydaniu....
Ale jeśli całe serialowe czarne wydanie ma jakieś ilustrowane dodatki to chętnie kupię całą Sagę w tym wydaniu :beer:
Ktoś wie czy w innych tomach serialowego wydania też są jakieś nowe dodatki? :D

Też uważam, że jakość tego głównego wydania to nieśmieszny żart. Mam w nim tylko Sezon Burz, ale jakość tamtej oprawy jest tragiczna. Ilustracje na okładkach nie są złe, ale co z tego jak to się niszczy i wyciera... W jakim celu powstało tamto wydanie? By jak najtańsze było?:facepalm:

Osobiście nie polecam, bo i do sagowych rzeczy są mrugnięcia okiem.
Miałam na myśli kolejność czytania - Saga - Rozdroże - Sezon.
Taka kolejność ma prawo bytu? :D
Czy musi być Sezon przed Rozdrożem?
W Sezonie pada informacja, że Jaskier ma tam 15 lat? :oops: Nie pamiętam tego...

w jednej księgarni internetowej na razie
W jakiej? :D
Nie mogę znaleźć :(
 
No i właśnie dla mnie to nie jest dużo, bo wszystko dotyczy jednego tylko tematu, jest zawarte w jednej opowieści (no, powiedzmy, że w dwóch) i służy jednemu, konkretnemu celowi. Przy czym nie zawsze wchodzi tutaj AS w szczegół. Więc nie, tego nie ma dużo na moje oko, oprócz kilku informacji. Jest to bardzo przyjemne, nie powiem, ale uznaję to za rozszerzenie jednego wątku lore'owego, a Sezon łapał więcej srok za ogon.

Ja mam takie same odczucia - nie wiem skąd te zapowiedzi, nie ma tego wiele. Dodatkowo widzę tutaj klasyczny zabieg Sapkowskiego - ta opowieść jest bardzo subiektywna i wcale nie jest powiedziane, że przedstawiona w niej wersja wydarzeń jest prawdziwa - a że nie jest jedyną, dowiadujemy się wprost.
 
Nic, poza wzmianką o Kotach, to tyle.
Są też nawiązania do nocą łomotania ;)

W Sezonie pada informacja, że Jaskier ma tam 15 lat? :oops: Nie pamiętam tego...
Wiek Jaskra znamy z Sagi (38 w „Wieży Jaskółki”, czyli 1267; w tym samym fragmencie dowiadujemy się też, kiedy został poetą). Sezon w 1245 po prostu się z tym nie zgrywa bo Jaskier nie zachowuje się tam jak nastolatek i nikt go jako nastolatka tam nie traktuje, a co dopiero w „Krańcu świata” i „Ostatnim życzeniu” jeszcze wcześniej.

Ja mam takie same odczucia - nie wiem skąd te zapowiedzi, nie ma tego wiele.
Gwinciarze i erpegowcy mogą narzekać, że Andrzej „zretconował” nazwy twierdz i historię podziału cechu wiedźmińskiego, ale chyba nikt tak naprawdę nie dbał o to aż tak mocno (sam pochłaniam lore wszelkich kształtów i rozmiarów ale historii przedstawienia podziałów w tabletopie od R Talsorian Games, którą potem przeniesiono do Gwinta, nie można zaliczyć do specjalnie porywających)
 
W Sezonie pada informacja, że Jaskier ma tam 15 lat? :oops: Nie pamiętam tego...

Nie nie, po kolei :D

W Krwi Elfów, rok 1266, gdy Ciri pojechała do Ellander, a Geralt zaciągnął się na barkę, Jaskier ma "lat blisko 40" wg Dijkstry. W roku 1267, w Wieży Jaskółki, Geralt mówi do niego:

Ale ja akurat dobrze wiem, boś sam niejeden raz o tym opowiadał, że zacząłeś poważnie rymować i układać melodie, gdyś miał lat dziewiętnaście, zainspirowany miłością do kontessy de Stael. Czyni to mniej niż dwudziestoletni staż w twych służbach, Jaskier.

Jaskier musi mieć więc maksymalnie 38 lat w 1267 roku, a minimalnie powiedzmy 35 w 1266 (34 to już naciągane "lat blisko 40")

To określa rok jego urodzenia w przedziale 1229-1231.

Sezon Burz wg daty w nim zawartej to rok 1245. Ergo, Jaskier ma tam 14-16 lat, a już rymuje i śpiewa i zna się z Geraltem od około dwóch lat.

Co do rozszerzenia lore, to jeszcze w RK dowiadujemy się o

dwóch nowych bankach krasnoludzkich. Natomiast osobiście dla mnie to bardziej ciekawostka, nie liczyłem tego w poprzednim poście, tak jak i nie liczyłem, że Sezon dodaje dom aukcyjny Borsodych oraz Naturę Rerum. Choć oczywiście jest to bardzo fajny szczegół. Mamy jeszcze do czynienia z marką kaedweńską, podczas gdy do tej pory jedyną przesłanką waluty tego kraju był wspomniany dukat w strażnicy w Krwi Elfów, ale to mogła być mowa potoczna.
 
Gwinciarze i erpegowcy mogą narzekać, że Andrzej „zretconował” nazwy twierdz i historię podziału cechu wiedźmińskiego, ale chyba nikt tak naprawdę nie dbał o to aż tak mocno (sam pochłaniam lore wszelkich kształtów i rozmiarów ale historii przedstawienia podziałów w tabletopie od R Talsorian Games, którą potem przeniesiono do Gwinta, nie można zaliczyć do specjalnie porywających)
A, no i
historia pewnego Maga Renegata ma w relacji Holta trochę więcej ikry na mój gust (mimo, że to raptem z trzy zdania), ale o tamtej grze to już sami Redzi powiedzieli, by nie traktować jej jako kanonu :v
 
Gwinciarze i erpegowcy mogą narzekać, że Andrzej „zretconował” nazwy twierdz i historię podziału cechu wiedźmińskiego, ale chyba nikt tak naprawdę nie dbał o to aż tak mocno (sam pochłaniam lore wszelkich kształtów i rozmiarów ale historii przedstawienia podziałów w tabletopie od R Talsorian Games, którą potem przeniesiono do Gwinta, nie można zaliczyć do specjalnie porywających)

Tu czuję, że nie powinienem się wypowiadać, bo dla mnie rzecz jest prosta - wszystko co napisze Andrzej Sapkowski to jest kanon i tak jest - cała reszta to inspirowana wariacja na ten temat. Podkreślam, że szanuję inne podejścia, ale ja nie umiem sobie brać do kanonu pomysłów ludzi inspirujących się materiałem źródłowym i traktować go na równi a tym bardziej nie mieści mi się w głowie, żeby autor i twórca miał to brać jakkolwiek pod uwagę. Chyba Sapkowski ma do tego podobne podejście. I chyba ortodoks ze mnie, wychodzi na to.

Jestem też wierny podejściu do "lore" Sapkowskiego - nie ma żadnego lore. Jest to, co służy narracji. To bardziej właśnie jak pisze @PATROL ciekawostki bo co mi po sieciach krasnoludzkich banków? :)

Mam wrażenie, że to przyniosły do nas zachodnie fandomy typu starłorsowy i w ogóle jest to swego rodzaju moda czy upodobanie, że musi być jakiś spójny i sensowny lore dla całych tych didaskaliów typu gry, komiksy, seriale, gwinty, figurki, buk wie co jeszcze.
 
Skończyłem.
Jeżeli tak ma wyglądać odcinanie kuponów, to droga wolna, mogę czytać takie rzeczy w nieskończoność.
AS zdecydowanie dowiózł.

Martwiłem się mocno o dodatki do lore, o wyjaśnianie pewnych rzeczy.
Konkretnie chodzi mi tu o Pogrom w Kaer Morhen
Czy aby nie będzie trywializacji tych wątków, czy aby nie na pewno lepiej zostawić pewne rzeczy niedopowiedzianymi - ale nie zawiodłem się absolutnie.
W typowo dla siebie przyziemny i bardzo ludzko umotywowany sposób AS podszedł do tematu i aż pusty śmiech człowieka bierze, jak sobie przypomni ten żałosny, animowany fanfik od Netflixa.

Żałowałem wręcz, czytając, że nie ma tu więcej waty, dygresji autora, ze sto stron jakiegoś slice of life, ale może to i lepiej, że historia jest konkretna i zwalnia bardzo rzadko.

Pora nadrobić zaległości w tym wątku. :cool:
 
Skończyłem.
Jeżeli tak ma wyglądać odcinanie kuponów, to droga wolna, mogę czytać takie rzeczy w nieskończoność.

O to, to.
Niedawno pisałem o przypadku Kozak i jej powrotu do cyklu o Nocarzu, jakby wcale nie minęło X lat... Stawiałem to w kontrze do Sezonu Burz i proszę - Rozdroże to jest dla mnie właśnie tego kalibru niespodzianka.

Szkoda, wielka szkoda że nie powstała taka książka po trylogii husyckiej (zwłaszcza że patrząc na stylistyczne podobieństwa można mieć takie odczucie), bo bylibyśmy wtedy pewnie w zupełnie innym miejscu z całym cyklem.
 
Tu czuję, że nie powinienem się wypowiadać, bo dla mnie rzecz jest prosta - wszystko co napisze Andrzej Sapkowski to jest kanon i tak jest - cała reszta to inspirowana wariacja na ten temat. Podkreślam, że szanuję inne podejścia, ale ja nie umiem sobie brać do kanonu pomysłów ludzi inspirujących się materiałem źródłowym i traktować go na równi a tym bardziej nie mieści mi się w głowie, żeby autor i twórca miał to brać jakkolwiek pod uwagę. Chyba Sapkowski ma do tego podobne podejście. I chyba ortodoks ze mnie, wychodzi na to.
Wiem wiem, mam tak samo, ale wspomniałem z obowiązku, bo często się straszy że jak Pan Andrzej zaprzeczy lore okołocedepowemu to gracze się obrażą. Moim zdaniem przecenia to wiedzę o marce typowego gracza, bo takowy o premierze Maga Renegata czy tabletopu Talsorianów absolutnie nie słyszał, a do szczęścia wystarczy mu gdy Cavill powie „hmm” tonem Batmana.

Żałowałem wręcz, czytając, że nie ma tu więcej waty, dygresji autora, ze sto stron jakiegoś slice of life, ale może to i lepiej, że historia jest konkretna i zwalnia bardzo rzadko.
Była wzmianka o gnomach, jestem szczęśliwy.
 
Top Bottom