"Okładka nieważna, bo kupujecie dla treści"
"Skład nieważny, bo liczy się co napisane, a nie jak"
"Po co premierę dawać przy grze, po co jej lepsza sprzedaż, przecież i tak się sprzeda dobrze"
MA SA KRA
Dobrze, że CDPR nie ma tak idiotycznego podejścia. Wyobraźcie sobie to. Powstaje Wiedźmin 1 i przychodzi szef:
"e nie, weźcie to zostawcie, fajnie jest, liczy się fabuła, olejcie modele postaci"
"e, dajcie spokój, po co zatrudniać aktorów, sami zrobimy voiceacting, przecież to jedna cholera"
Praca artysty i twórcy nie polega na tym, żeby odwalić dla odwalenia, ale żeby wznieść się na wyżyny, również finansowo. Lepsza okładka, lepsza promocja marketingowa i lepsze zgranie w czasie z działaniami CDPR to pewnie kilkadziesiąt tysięcy sztuk książki sprzedanych więcej + szybkie tłumaczenie na angielski i kolejne dziesiątki tysięcy sztuk, które by mogły co najwyżej leżeć w antykwariatach za 20 lat, gdyby nie twórczość CDPR.
Koszt ilustracji światowej klasy na okładkę to jakiś 1000/2000zł w maksie. Skład książki drugie tyle. A śmierdzi przeciętnością lat 90. Tyle. Zmarnowany potencjał