Niedawno rozmawiając z przyjaciółką, wspominaliśmy zeszłoroczne spotkanie AS'a z fanami w Łodzi. Przyjaciółka stwierdziła, że AS ma chyba dwie twarze, że tak to ujmę. Dwa wizerunki. Na zewnątrz ten wizerunek niejednokrotnie zahacza o bufonadę, ale w relacji sam na sam - okazuje się być miłym, uśmiechniętym człowiekiem. Takie wrażenie odniosła, podając mu dwie książki do podpisu. Drugą zresztą (moją) już prawie w ostatniej chwili, gdy Sapek szykował się do wyjścia.
Ale tak - gdyby człowiek miał kupować książki przez pryzmat tego, w jaki sposób zachowują się ich twórcy, to mogłoby się okazać, że nie kupi żadnej. Mnie zresztą też ani ziębi, ani grzeje czy AS zachował się tak czy siak, mnie interesuje to, co napisał.