Podoba mi się Twoja interpretacja epilogu.Mengaard said:Dobrze, to i ja parę dni po skończeniu książki, po ochłonięciu, co nieco napiszę.
/>/>/>/>/>/>/>
Sam początek jest inny, inny od sagi. Znacznie. Tak jak było napisane, autor tam nabiera pędu by powrócić do starego stylu. Po tych kilku rozdziałach początkowych, klimat zaczyna się wylewać. Humoru nie brakuje i jest świetny. Po tylu latach od ostatniej części sagi o wiedźminie jednak wychodzą te zmiany. Styl pisania, robi się nowocześniej, co troszkę mnie ukłuło. Poza tymi pierdółkami, to jest po prostu mocno rozszerzone opowiadanie, jest bardzo dobre, brakuje mu do sagi, lecz wcale nie odbiega od niej mocno. Gdybym miał oceniać książkę to ocena chyba padłaby o jeden niżej gdyby nie zawierałaby epilogu. Po bardzo dobrej lekturze, epilog rozłożył mnie i myślę, że będzie on rozkładany i interpretowany równie długo, co niektóre wydarzenia z samej sagi.
Co do epilogu, teorie spiskowe czas kontynuować./>/>/>/>/>/>/>
Duże zdziwienie wywołuje to, że białowłosy walczy aż dwoma mieczami naraz. Raczej jeden z nich powinien zostać przy koniu, bo, że to był wiedźmin to wiadome, jeżeli poruszał się jeszcze szybciej od stwora, żeby nie było już wątpliwości. Nosi obydwa miecze w pochwach na plecach, tu zaczyna się teoria - ukłon w stronę gier, ośmieliłbym się nawet powiedzieć, że całe opowiadanie patrząc ze strony gier to taki easter egg./>/>/>/>/>/>/> Ale mniejsza. To, jak mówi, że brakowało mu do rachunku ósemki, to jak mówi do Nimue, że miło, że ktoś pamięta o Geralcie. Jak ktoś zauważył, wydaje się tam istotna interpunkcja. Jednym tchem nic istotnego, ale już znaki przestankowe czynią wiele, taki typowy trud wypowiedzenia zdania, składanie je na szybko, że no... byłby, byłby rad, gdyby wiedział, że go pamiętają. To już wiele zmienia. To daje znak, że to Geralt. Ale mogło się to też przyśnić Nimue, bo to dzieciak, który najzwyczajniej naczytał się wiele o białowłosym. Odchodząc od tego.
PROSZĘ NIE BRAĆ ZBYT POWAŻNIE PONIŻSZEJ CZĘŚCI PRZEMYŚLEŃ AUTORA, GDYŻ ZDARZA MU SIĘ WPADAĆ W TRANS PODCZAS PISANIA I WPADAJĄ MU RÓŻNE DZIWNE RZECZY DO GŁOWY, TAK DZIWNE, ŻE CZASEM CHCIAŁOBY SIĘ POWIEDZIEĆ "ALE TY PIEPRZYSZ, MENGAARD." P.S. NIE MA GWARANCJI, ŻE PONIŻSZY TEKST MA JAKIKOLWIEK SENS.
Nimue to my. My szukający dalej magii w sadze, doszukujący się nieścisłości, dat, nieznanych faktów, zgłębiamy ją. Udajemy się do arteuzy. Na szlaku wychodzą REDzi, i zabijają głód aby odkryć jeszcze więcej i przedłużyć swoje doświadczenia z wiedźminem. Wychodzą REDzi o dwóch mieczach na plecach. Z Geraltem jak w książce, a jednak innym. Geralt który zmarł 105 lat temu odżywa, tak odżywa Geralt który zmarł w Pani Jeziora. To Geralt, który i tu, i tu ma śnieżnobiałe włosy, zabija potwory, a jednak jest trochę inny niż w książkach i jest ta niepewność, czy to na pewno on? Czy to on? - pytają czytelnicy. Czy to on - pyta Nimue? Jak mówiła legenda, Geralt powrócił z Krainy Jabłoni. Ale w pewnym momencie słowa białowłosego wiedźmina traktują już do REDów, a nie Nimue. "Nie odważyłabyś się na tak szaleńczą wyprawę, gdyby nie legendy i baśnie, na których wyrosłaś." Tutaj biorą się motywacje REDów, którzy jako młodzi czytali sagę z wielkim "łał", podjęli się tak ciężkiego tematu jakim jest kontynuacja losów Geralta. Opowieść trwa, historia nie kończy się nigdy. Iluzja. Bo REDzi tworzą iluzję. Iluzję nowego wiedźmina. Tak łudząco podobnego, a jednak innego. Można to nazwać pstryczkiem w nos REDów, pstryczkiem w nos fanów... Ale jak najbardziej - pozytywnym./>/>/>/>/>/>/>
Cóż, widać, że nie skończyłeś czytaćHuntMocy said:Jeszcze nie skończyłem czytać, ale po wątku z lisicą naszła mnie pewna myśl. Otóż, jeśli REDzi mieli dostęp do książki (lub wciąż są wstanie coś dodać) i chcieliby jakoś nawiązać do Sezonu Burz to wydaje mi się że spełnienie groźby lisicy byłoby świetną opcją. W jakimś losowym momencie Wiedźmina 3 Geralt mógłby zacząć mieć dziwne halucynacje, które ostatecznie doprowadziłyby nas do konfrontacji z lisicą.
No chyba, że ten wątek zostanie rozwiązany w dalszej części Sezonu Burz, wtedy odpada />
Owszem ;parkan997 said:Ale, wiaderko to było konieczne?
No to mamy mały problem. Fragment z "Głosu rozsądku 6" jednoznacznie wskazuje na to, że jego akcja musi toczyć się po pierwszym rozstaniu Geralta i Yennefer, a przed drugim, które miało miejsce w opowiadaniu Okruch lodu, Tym samym Granica możliwości czasowo powinna rozgrywać się po Głosie rozsądku:Torpeda said:Znów postanowiłem pobawić się chronologią. Chronologią opowiadań. Niestety z moich (robionych na szybko) obliczeń wyłania się pewna nieścisłość (Rustine nie bij!). Brakuje mi 2 lat.
Sezon burz rok 1245 – opowiadanie Wiedźmin rok 1253 = różnica 8 lat, a nie 6.1. Ziarno prawdy - odczarowanie Nivellena
2. Mniejsze zło – pobyt w Blaviken
3.Kraniec świata
4.Ostatnie życzenie – pierwsze spotkanie Geralta z Yennefer,
- czerwiec 1244 – Geralt i Yennefer się rozstają.
Punktem zwrotnym było wasze rozstanie. Kiedyź to się stało? Rok temu? Ach, jakże szybko mija ten czas… (Sezon burz, s.55)
5.Sezon Burz – czerwiec-sierpień 1245
- Wiedźmin Geralt z Rivii – powtórzył mężczyzna w ciszy, jaka zapadła w izbie. – W drodze do Wyzimy, jak sądzę? Po nagrodę obiecaną przez króla Foltesta? (Sezon burz, s.380)
6. Granica możliwości – polowanie na smoka – Geralt spotyka Yennefer po 4 latach – rok 1248
Te cztery lata zrobiły swoje, Geralt. Przeszło mi już, tylko i wyłącznie dlatego nie naplułam ci w oczy przy dzisiejszym spotkaniu.
7. Okruch lodu
8. Wieczny ogień
9. Trochę poświęcenia
10.Kwestia ceny - jesień (wrzesień?)1252, Pavetta jest już brzemienna.
11. Wiedźmin – walka ze strzygą - rok 1253
A jakże, zleciało się ich z dziesięciu, ale już potem, kiedy okazało się, co leży w tym sarkofagu. I co z niego nocami wyłazi. A zaczęło wyłazić nie od razu, o nie. Siedem lat od pogrzebu był spokój.
- I tak to się ciągnie, Geralt, sześć lat, bo to się urodziło tak jakoś czternaście lat temu.
- Przez sześć lat - Geralt uniósł głowę - przez sześć lat nikt nie załatwił sprawy?
12. Głos rozsądku – pobyt w świątyni Melitele po walce ze strzygą – rok 1253
Ha, jeśli dobrze liczę, ten dzieciak musiał urodzić się w maju, gdzieś w okolicach święta Belleteyn. - tego roku
13. Miecz przeznaczenia – Geralt spotyka Ciri, która wygląda na 10 letnie dziecko - wiosna/lato rok 1262
14. Coś więcej – rok po zakończeniu I wojny z Nilfgaardem, pora roku: wczesna jesień- rok 1264
Retrospekcje Geralta w tym ostatnim opowiadaniu:
- Cintra spotkanie z Calanthe – Ciri ma 6 lat - rok 1259
- Spotkanie Geralta z Yennefer w święto Belleteyn
- Wczesna jesień, spotkanie Geralta z Jaskrem nad Jarugą – I wojna z Nilfgaardem (rok 1263), klęska pod Sodden.
Ekhem... czyli najpierw Geralt kuruje się po walce ze strzygą, a później dowiaduje się, że jest na nią zlecenie? To jest dopiero pozwijany Uroboros...arkan997 said:Zaraz, najpierw ,,Ostatnie życzenie'' potem ,,Sezon burz'' (...)
Ze szkoły tak ostatnio wyskoczyłem po ostatnim dzwonku. Nauczycielka nawet nie zauważyła.SMiki55 said:*Okno w moim salonie znajduje się półtora metra nad poziomem gruntu.