ZBOCZUCH! A tak serio co to ma do nowej książki A.Sapkowskiego? Chyba, że tam tez jest mnogo żeńskiej urody jak za owymi "drabinkami". />SMiki55 said:U mnie w szkole można przez okienko w wuefowej szatni przełazić do małej sali gimnastycznej. Szkoda tylko, że te głupie drewniane drabinki blokują analogiczne przejście do szatni żeńskiej />/>
Ale popatrzenia drabinki nie blokują/>/>
Gdyby AS umieścił wydarzenia z Sezonu burz nie w 1245 a dokładnie w 1251 roku to wszystkie elementy by idealnie do siebie pasowały.Rustine said:Okruch jest po Granicy, nie ma wątpliwości.
Wynika z tego, że Sapkowski ma gdzieś swój świat i chronologię, próbując ją teraz ułożyć, wszystko popsuł. Nie ma gotowej osi czasu.
Tak to jest, gdy sagę zaczyna się pisać od pojedynku Bonharta ze szczurami. Nie neguję tego, po prostu zauważam, że pan Andrzej się zagubił, stracił kilka lat i nic się teraz nie zgadza.
PofilozofujmyRustine said:Wszyscy przeczytali SB i forum znowu zapada w letarg.
Marcin, rzuć no jakim niusem od kolegów i koleżanek z biura! Może być i od samych koleżanek.
No to może wyślijmy info do Supernowej, niech się skontaktują z ASem - może pomyśli nad erratą do e-booków chociaż?Torpeda said:Gdyby AS umieścił wydarzenia z Sezonu burz nie w 1245 a dokładnie w 1251 roku to wszystkie elementy by idealnie do siebie pasowały.
Rzeź wiedźminów - wiedziałem że musi wieńczyć tom, nie wiedziałem jak i po co. Poradziłem się Sapka, powiedział: Władza ich nie lubi, czarownicy ich nie lubią. Na to ja: no i w mieście rozrabiają, leją żołnierzy, piją a są lepsi od wszystkich. Czekaj - Sapek na to - taki pomysł mi się plącze, psychopatyczne Koty i normalne Wilki, może to ci się przyda.
http://sapkowski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=446
Jedna mała uwaga - powyższe stanowi mniej/więcej definicję prawną kontratypu stanu wyższej konieczności (obowiązującego w polskim prawie).Torpeda said:]Stan wyższej konieczności, okoliczność wyłączająca bezprawność czynu zabronionego, poświęcenie jednego dobra w celu uratowania dobra drugiego,[/B] zagrożenie rzeczywiste i bezpośrednie.
Olewczy stosunek ASa do adaptacji jest demonstracyjny, pokazowy - wynik iście dantejskich przeżyć związanych z filmem i serialem. W istocie nie taki Sapek straszny, jak Go malują. Aktywnie uczestniczył w konsultacjach dotyczących Polchowego komiksu. Pomagał w pracach nad mapą Redów (choć sądząc po rezultacie, ograniczył się do ogólnego zarysu Kontynentu i rozmieszczenia łańcuchów górskich...). Aż tak źle, jak niektórzy (i on sam) rozgłaszają, nie jest.Wallace said:Znając stosunek Sapkowskiego do gier i wszyskich wiedźminskich rzeczy, które nie są jego dziełem, wątpię żeby w Sezonie tak bardzo przejmował się REDami żeby słać jakieś aluzje w ich stronę.
Albo kto potrafi myśleć przynajmniej na poziomie gimnazjalistyAndersonSilva said:Takich przekazów można dorabiać sobie ile wlezie, o czym wie każdy, kto miał język polski w szkole/>