Ulubiony bohater: Iorweth. Z jakiegoś powodu podążając za nim gra była wg mnie ciekawsza. Choć obóz wojskowy podobał mi się bardziej jeżeli chodzi o design i questy.
Ulubiona wstawka filmowa (cutscena): w akcie 1 jak wyskakujemy z łodzi (ścieżka Iorweth). W kurtce z kapturem Geralt ma wprost demoniczny wzrok.
Ulubiony cytat: "Słuchaj się, kurwa, we wszystkim Roche'a, bo to patriota , chociaż chuj. Sępy już krążą nad trupem Foltesta, ale radzę sobie. Dorwij skurwieli, nie daj się. Post Scriptum: ale w zamku to zjebałeś" - obowiązkowo. Rozśmieszył mnie jak nic.
Ulubione zadanie (quest): a tutaj ciężko. Ogólnie cała gra mi się podobała. Ale chyba obrona zamku przy ścieżce Iorwetha podobała mi się najbardziej.
Ulubiony potwór: Troll - definitywnie
Ulubiona lokacja: las Flotsam. Pięknie się prezentował. Mogłem stać i tylko patrzeć. Podobała mi się też ta góra z początku 3 aktu. Wersja zimowa.
Ulubiony znak: Właściwie używałem tylko queen. Granaty łatwo zastępowały całą resztę i były skuteczniejsze. A że szło szybko sobie zrobić ich ze 30 to nie było problemu
Ulubiony cios końcowy (finisher): Ten w którym łapiemy miecz za ostrze i okładamy przeciwnika.
Ulubiony eliksir: Brak. Używałem Jaskółkę do regeneracji zdrowia. Tyle. Niestety fatalny błąd przy projektowaniu wymuszający oglądanie sekwencji klęczenia (która krótka nie jest) oraz wymóg używania eliksirów poza walką sprawia że cała alchemia w grze jest bezużyteczna. Z drzewka alchemicznego wziąłem tylko podwójny efekt krytyczny eliksirów. Nie ma to jak 60% szansy na podpalenie czy ogłuszenie.
Ulubiona wstawka filmowa (cutscena): w akcie 1 jak wyskakujemy z łodzi (ścieżka Iorweth). W kurtce z kapturem Geralt ma wprost demoniczny wzrok.
Ulubiony cytat: "Słuchaj się, kurwa, we wszystkim Roche'a, bo to patriota , chociaż chuj. Sępy już krążą nad trupem Foltesta, ale radzę sobie. Dorwij skurwieli, nie daj się. Post Scriptum: ale w zamku to zjebałeś" - obowiązkowo. Rozśmieszył mnie jak nic.
Ulubione zadanie (quest): a tutaj ciężko. Ogólnie cała gra mi się podobała. Ale chyba obrona zamku przy ścieżce Iorwetha podobała mi się najbardziej.
Ulubiony potwór: Troll - definitywnie
Ulubiona lokacja: las Flotsam. Pięknie się prezentował. Mogłem stać i tylko patrzeć. Podobała mi się też ta góra z początku 3 aktu. Wersja zimowa.
Ulubiony znak: Właściwie używałem tylko queen. Granaty łatwo zastępowały całą resztę i były skuteczniejsze. A że szło szybko sobie zrobić ich ze 30 to nie było problemu
Ulubiony cios końcowy (finisher): Ten w którym łapiemy miecz za ostrze i okładamy przeciwnika.
Ulubiony eliksir: Brak. Używałem Jaskółkę do regeneracji zdrowia. Tyle. Niestety fatalny błąd przy projektowaniu wymuszający oglądanie sekwencji klęczenia (która krótka nie jest) oraz wymóg używania eliksirów poza walką sprawia że cała alchemia w grze jest bezużyteczna. Z drzewka alchemicznego wziąłem tylko podwójny efekt krytyczny eliksirów. Nie ma to jak 60% szansy na podpalenie czy ogłuszenie.


