Ha, ciekawe, jakby sie cielo Zeugla mieczem... Ja juz wtedy z mieczy nie korzystalem w ogole. Zabilem go na kombinacji maribor + puszczyk + Petri w niecala minute. Kompletna beznadzieja. Macki ginely od 1 strzalu z Igni (nie ma to jak wpakowac wszystko w inteligencje, wytrzymalosc i Igni, do tego dorzucic rytual magii i Petriego... ach te 2200 obrazen z kazdego uderzenia znaku...). Nawet mnie nie dotknal. moze z raz mnie jakas macka pacnela. Jesli zamierzasz sie na macki meiczem, to ustawiaj sie tak, zeby Cie jak najmniej atakowalo. Nie wiem w sumie, ile ich jest za kazdym razem (chyba ze 3, co?), bo za szybko padaly, ale ustawiaj sie od tej skrajnej zamiast pakowac w sam srodek i ciepac obszarowym. Za mocno bija.Pozdrawiam,Sidian