Zeugl, zeugl... trochę się z nim męczyłem, głównie z braku Jaskółki. Dużo w tej walce zależy od umiejętności i, uwaga, spostrzegawczości. Gdy wynurza się pierwsza macka zarzynamy ją stylem szybkim, na następne już styl grupowy lub szybki, zależnie jak się wynurzają. To głównie one są zagrożeniem, nie sam Zeugl. Gdy łeb się wynurzy oczywiście Igni i klepiemy ile wlezie. Prawdopodobnie z jaskółką walka jest o wiele łatwiejsza, więc nie powinna sprawiać problemów.Ciekawym pomysłem jest uwalenie pierwszej macki, stanięcie w rogu i dwa uderzenia Ignim. W ten sposób utniemy kilka macek na raz, więc nie będą aż takim zagrożeniem. Nie próbowałem, ale spróbować nie zaszkodzi.