Po około 55 godzinach ukończyłem Stellar Blade.
Co mogę powiedzieć?
Gra całkiem przyjemna (nie tylko dla oka
) i dobrze wykonana, a przede wszystkim niezwykle dopracowana. W trakcie mojej styczności z tytułem trafiłem jedynie na pomniejsze błędy (nic psującego rozgrywkę, czy też doznania z obcowania z tytułem), które dosłownie można policzyć na palcach jednej ręki.
Jedyne do czego można by ewentualnie się przyczepić (i to tak na siłę) to fakt iż tytuł nie jest tworem AAA (a jedynie nieco bardziej odpicowanym AA), co czasem widać w pewnych uproszczeniach (np. rozmowy nieprzerywnikowe, gdzie postacie kłapią sobie mordkami w losowy sposób, który nijak nie ma się do wypowiadanych kwestii; czy też postaciach NPC'ów lub potworów chodzących prostymi oraz powtarzalnymi ścieżkami; gra ma też loadingi pomiędzy hubami).
Grafika, mimo iż naprawdę ładna i ciekawa pod względem artystycznym, nie powala jak na tytuł z 2025 roku (czy nawet 2024, jeśli przyjmiemy, że tytuł to konwersja z zeszłorocznego debiutu na konsoli PS5 ) i czasem zdarzają się śmieszne wręcz uproszczenia w niektórych obiektach czy teksturach (mimo ich podbicia do 4K w wersji PC - zdaje się, iż zrobiono to dość wybiórczo, co niekiedy mocno kontrastuje).
W ogólnym rozrachunku jest jednak dobrze, a czasem aż bardzo bobrze (zwłaszcza w modelach głównym postaci).
Jak już mowa o świcie, w którym toczy się akacja, to jest on dość zróżnicowany ale tutaj znowu prosiłoby się o nieco więcej różnorodności.
Bo niby mamy (korytarzowe) zniszczone miasto, wielkie kaniony oraz bezkresne pustynie czy podziemia, a nawet stację kosmiczną to brakuje tutaj pewnej oryginalności.
Ot ładnie wykonana klisza, czegoś o czym myślimy, gdy chcemy przedstawić zrujnowany post apokaliptyczny świat.
Dodatkowo ów świat jest dość statyczny i mało się zmienia po naszym działaniu, a interakcja z otoczeniem jest na bardzo skromnym poziomie (ot rozwalimy skrzynię, otworzymy paczkę czy przesuniemy kilka przedmiotów).
Inaczej sprawy wyglądają z rozgrywką, bo tutaj twórcy się postarali o urozmaicenia.
Mamy oczywiście normalną walkę bronią białą (nasz jedyny oręż potyczki wręcz - ale można go rozbudowywać), możemy też strzelać (różną amunicją) oraz używać różnych ładunków wybuchowych.
Sam powyższy zestaw stwarza już interesującą walkę ale to jeszcze nie koniec, gdyż mamy kilka kombinacji ciosów (w różnych poziomach) plus ataki specjalne (na ładowaną energię) oraz ataki szału czy tryb specjalny. W trakcie starć pojawiają się też ruchy "kontekstowe" do danego ataku wroga.
Całość powoduje, że starcia są naprawdę ciekawe - zwłaszcza z bossami czy różnym miksem przeciwników.
Samych wrogów, a tym bardziej bossów, trzeba się nauczyć. Poznać sposób w jaki się poruszają i kiedy (w jakiej sekwencji oraz ile razy) atakują. Każdy z wrogów ma swój charakterystyczny sposób ataku, który jest na ogół bardzo dobrze sygnalizowany. Trzeba tylko wiedzieć kiedy i w którym momencie co zrobić aby wyjść na swoje.
Tym bardziej, że cała walka opiera się w większości na idealnych blokach oraz (w nieco mniejszej części) idealnych unikach. Nie tylko pomagają one nam uniknąć ciosu czy łatwo wyprowadzić kontrę, ale również "wycieńczyć" wroga czy w końcu naładować energię do specjalnego ataku.
Poza walką jest też lekki element zagadkowy oraz znajdźki.
Ten pierwszy stanowią (na ogół) proste zagadki środowiskowe czy hakowanie. Jednak nawet tutaj twórcy postarali się o różnorodność i już samego hakowania mamy chyba ze trzy rodzaje, a czasem elementy zręcznościowe mają w sobie nieco z główkowania.
Znajdźki w postaci zapisków nie tylko zwiększają naszą wiedzę o świecie (lub wydarzeniach) ale też pozwalają rozwijać nam postać przez zbieranie punktów.
Sprawia to iż eksploracja jest jeszcze bardziej pożądana i jesteśmy za nią nagradzani.
Innym sposobem na zdobywanie wyposażenia czy szybsze awansowanie jest wykonywanie misji.
Te są jednak różnej jakości i czasem denerwują gdy okazują się jedynie głupim - przynieś to lub zabij tamto. Na szczęście takich zadań nie jest zbyt dużo i sporo z innych zajęć ma swoje tło bądź historię (nawet jeśli ta jest wyjątkowo prosta czy kliszowa).
Z zadań mógłbym się tylko przyczepić do otwarcia dwóch głównych obszarów, gdzie na początku robimy w sumie to samo (w innym środowisku), a kilka potworów jest z recyclingu (w mocniejszych wersjach).
Dla urozmaicenia mamy kilka sekwencji zjazdu na naszym mieczu - niczym na deskorolce - oraz całkiem nieźle (jak na grę typu akcji) rozbudowaną mini grę z wędkowaniem, czy też sekwencje ucieczki nie będące festiwalem QTE oraz sekwencje platformowe (niekiedy pod presją czasu - co niestety przy pewnej bezwładności nie zawsze jest tak zabawne jak zapewne pragnęli tego twórcy).
Wszystko to sprawia iż nie powinniśmy się nudzić.
Sama fabuła - mimo prostych założeń i kilku przewidywalnych wydarzeń/zwrotów - stanowi fajny motor napędowy i w ostatecznym rozrachunku sprawia satysfakcję.
Muzyka to natomiast istna poezja dla uszu. Od spokojnych melodii, podczas zwiedzania lokacji po wartką nutę podczas potyczek (muzyka reaguje na to co się dzieje). I mamy tutaj całą gamę rodzajów muzyki - jak pop, rock, dubstep czy nawet ...operę. Wszystko idealnie pasuje tworząc niezapomnianą atmosferę.
Po zakończeniu wiadomo, że gra otrzyma kontynuację ale czuję (główny wątek został domknięty, ale otworzyła się droga do ciągu dalszego), że nie obędzie się bez pewnego resetu umiejętności EVE (pod sam koniec staliśmy się zbyt OP) oraz wyboru kanonicznego zakończenia.
Cóż, czas pokarze, a w międzyczasie do gry można wrócić w trybie gra+, odblokowanym po przejściu fabuły trybie Hard czy też wyzwaniu bossów.
Co mogę powiedzieć?
Gra całkiem przyjemna (nie tylko dla oka
Jedyne do czego można by ewentualnie się przyczepić (i to tak na siłę) to fakt iż tytuł nie jest tworem AAA (a jedynie nieco bardziej odpicowanym AA), co czasem widać w pewnych uproszczeniach (np. rozmowy nieprzerywnikowe, gdzie postacie kłapią sobie mordkami w losowy sposób, który nijak nie ma się do wypowiadanych kwestii; czy też postaciach NPC'ów lub potworów chodzących prostymi oraz powtarzalnymi ścieżkami; gra ma też loadingi pomiędzy hubami).
Grafika, mimo iż naprawdę ładna i ciekawa pod względem artystycznym, nie powala jak na tytuł z 2025 roku (czy nawet 2024, jeśli przyjmiemy, że tytuł to konwersja z zeszłorocznego debiutu na konsoli PS5 ) i czasem zdarzają się śmieszne wręcz uproszczenia w niektórych obiektach czy teksturach (mimo ich podbicia do 4K w wersji PC - zdaje się, iż zrobiono to dość wybiórczo, co niekiedy mocno kontrastuje).
W ogólnym rozrachunku jest jednak dobrze, a czasem aż bardzo bobrze (zwłaszcza w modelach głównym postaci).
Jak już mowa o świcie, w którym toczy się akacja, to jest on dość zróżnicowany ale tutaj znowu prosiłoby się o nieco więcej różnorodności.
Bo niby mamy (korytarzowe) zniszczone miasto, wielkie kaniony oraz bezkresne pustynie czy podziemia, a nawet stację kosmiczną to brakuje tutaj pewnej oryginalności.
Ot ładnie wykonana klisza, czegoś o czym myślimy, gdy chcemy przedstawić zrujnowany post apokaliptyczny świat.
Dodatkowo ów świat jest dość statyczny i mało się zmienia po naszym działaniu, a interakcja z otoczeniem jest na bardzo skromnym poziomie (ot rozwalimy skrzynię, otworzymy paczkę czy przesuniemy kilka przedmiotów).
Inaczej sprawy wyglądają z rozgrywką, bo tutaj twórcy się postarali o urozmaicenia.
Mamy oczywiście normalną walkę bronią białą (nasz jedyny oręż potyczki wręcz - ale można go rozbudowywać), możemy też strzelać (różną amunicją) oraz używać różnych ładunków wybuchowych.
Sam powyższy zestaw stwarza już interesującą walkę ale to jeszcze nie koniec, gdyż mamy kilka kombinacji ciosów (w różnych poziomach) plus ataki specjalne (na ładowaną energię) oraz ataki szału czy tryb specjalny. W trakcie starć pojawiają się też ruchy "kontekstowe" do danego ataku wroga.
Całość powoduje, że starcia są naprawdę ciekawe - zwłaszcza z bossami czy różnym miksem przeciwników.
Samych wrogów, a tym bardziej bossów, trzeba się nauczyć. Poznać sposób w jaki się poruszają i kiedy (w jakiej sekwencji oraz ile razy) atakują. Każdy z wrogów ma swój charakterystyczny sposób ataku, który jest na ogół bardzo dobrze sygnalizowany. Trzeba tylko wiedzieć kiedy i w którym momencie co zrobić aby wyjść na swoje.
Tym bardziej, że cała walka opiera się w większości na idealnych blokach oraz (w nieco mniejszej części) idealnych unikach. Nie tylko pomagają one nam uniknąć ciosu czy łatwo wyprowadzić kontrę, ale również "wycieńczyć" wroga czy w końcu naładować energię do specjalnego ataku.
Poza walką jest też lekki element zagadkowy oraz znajdźki.
Ten pierwszy stanowią (na ogół) proste zagadki środowiskowe czy hakowanie. Jednak nawet tutaj twórcy postarali się o różnorodność i już samego hakowania mamy chyba ze trzy rodzaje, a czasem elementy zręcznościowe mają w sobie nieco z główkowania.
Znajdźki w postaci zapisków nie tylko zwiększają naszą wiedzę o świecie (lub wydarzeniach) ale też pozwalają rozwijać nam postać przez zbieranie punktów.
Sprawia to iż eksploracja jest jeszcze bardziej pożądana i jesteśmy za nią nagradzani.
Innym sposobem na zdobywanie wyposażenia czy szybsze awansowanie jest wykonywanie misji.
Te są jednak różnej jakości i czasem denerwują gdy okazują się jedynie głupim - przynieś to lub zabij tamto. Na szczęście takich zadań nie jest zbyt dużo i sporo z innych zajęć ma swoje tło bądź historię (nawet jeśli ta jest wyjątkowo prosta czy kliszowa).
Z zadań mógłbym się tylko przyczepić do otwarcia dwóch głównych obszarów, gdzie na początku robimy w sumie to samo (w innym środowisku), a kilka potworów jest z recyclingu (w mocniejszych wersjach).
Dla urozmaicenia mamy kilka sekwencji zjazdu na naszym mieczu - niczym na deskorolce - oraz całkiem nieźle (jak na grę typu akcji) rozbudowaną mini grę z wędkowaniem, czy też sekwencje ucieczki nie będące festiwalem QTE oraz sekwencje platformowe (niekiedy pod presją czasu - co niestety przy pewnej bezwładności nie zawsze jest tak zabawne jak zapewne pragnęli tego twórcy).
Wszystko to sprawia iż nie powinniśmy się nudzić.
Sama fabuła - mimo prostych założeń i kilku przewidywalnych wydarzeń/zwrotów - stanowi fajny motor napędowy i w ostatecznym rozrachunku sprawia satysfakcję.
Muzyka to natomiast istna poezja dla uszu. Od spokojnych melodii, podczas zwiedzania lokacji po wartką nutę podczas potyczek (muzyka reaguje na to co się dzieje). I mamy tutaj całą gamę rodzajów muzyki - jak pop, rock, dubstep czy nawet ...operę. Wszystko idealnie pasuje tworząc niezapomnianą atmosferę.
Po zakończeniu wiadomo, że gra otrzyma kontynuację ale czuję (główny wątek został domknięty, ale otworzyła się droga do ciągu dalszego), że nie obędzie się bez pewnego resetu umiejętności EVE (pod sam koniec staliśmy się zbyt OP) oraz wyboru kanonicznego zakończenia.
Cóż, czas pokarze, a w międzyczasie do gry można wrócić w trybie gra+, odblokowanym po przejściu fabuły trybie Hard czy też wyzwaniu bossów.
Last edited:


