Samo gówno mnie nie rusza, jest zbyt pospolite, acz ukształtowane w jakiś ciekawe wzory, czy odpowiednio ustylizowane możliwe że byłoby jakąś formą prowokacji. Tak jak nikogo nie poruszyłby 'po prostu' nieboszczyk na wystawie. Czy krzesło położone na jakimś podeście - nawet jeśli 'autor nazwie to sztuką, dla mnie nią ono nie będzie - bo mnie nie poruszyło. tak jak Undomiel nie poruszyła ta wystawa.Nie nazywam wszystkich dzisiejszych dokonań artystycznych, czy pseudoartystycznych sztuka, tylko te które jakoś wpłynęły na mnie - ta wystawa, mimo że jej nie widziałem zmusiła mnie do pewnych rozważań, choćby nad słusznością takiego postępowania. Jest więc sztuką.


