No dobra, miałka się przebłała, że tak to ujmę...
Nilfgaard i Skellige to są jakieś jaja z pozostałych frakcji. Potwory to bieda ogólna aż piszczy, KP musi się trochę spocić, ale i tak brakuje im trochę na kolejne rundy. Spell'Tael również można zaliczyć do talii powodujących raka mózgu, bo nie bardzo jest jak z tym w ogóle walczyć. Nie ma czego kontrować, ani na co się wykładać.
Czy doczekamy się jakiegoś balansu, bo zaczyna mi ta meta mocno działać na nerwy. Tak, ja wiem, że mogę przeforsować przynajmniej rundę, ale czasami chciałby człowiek mieć jakąkolwiek szansę wygrać.
Żal mi potworów, którymi zaczynałem grać na początku, i którymi próbuję coś tam pykać, ale okazało się to stratą i skrawków i czasu. Pozostałe frakcje mają o wiele silniejsze jednostki i synergie, więc co bym nie rzucał potworami, to po prostu wypada żałośnie. Próbowałem już kilku wariantów, ale praktycznie żaden nie daje rady. Jakby tego nie liczył, co by nie robił i czego by ni rzucał, to po prostu pogrom i rzadko kiedy przeciwnik nie ma odpowiedzi.