Zagłosowałem na Leuvaardena, bo ogólnie nie wiemy, w czym aż tak bardzo przeszkadzała mu Salamandra, że spiknął się z Lożą Czarodziejek i naszym Geralciem. Nie przypuszczam, że chodziło tu o zwykłe zagrożenie dla jego handlu, bo to czym handlował Declan raczej nie interesowało Salamandry. Wiemy, że należy do jakiejś tajnej organizacji kupieckiej, o której nie mamy żadnego pojęcia. Na pewno ma ona jakieś ukryte cele (może to oni wyhodowali tego asasyna z outra? xD). Do tego to on karmi nas bzdetami w Akcie II, gdzie to mówi, że "są na świecie ludzie, których potęga wykracza poza Twoje rozumowanie", czy jakoś tak, kto wie jak rozległe wpływy i jakie cele ma ta jego organizacja. Na zakończenie jeszcze tajemniczo znika po Akcie III. Coś tu zdecydowanie śmierdzi.Oczywiście zabrakło mi tu jednej opcji, a mianowicie chodzi o Króla Gonu. O ile działania Leuvaardena i innych dotyczą w pełni tego świata, o tyle nie wiemy absolutnie jaką rolę odgrywa w tym wszystkim nasz Król. Przez całą grę ma się wrażenie, że uosabia Przeznaczenie i Śmierć. Do tego zdaje się wykorzystywać Geralta do swoich planów jak zwykłego pionka na szachownicy (taa, wykorzystuje go jeszcze bardziej niż Triss). Czemu mówi nam, że śmierć nie może dogonić naszego wieśka? I dlaczego cały czas nas obserwuje? Patrząc na to po przejściu gry wygląda to tak, jakby Król Gonu nad nami czuwał, bo wie, że tylko Gerlat może pokonać Jakuba de Aldersberga, a Królowi z jakichś względów bardzo zależy na duszy tego ostatniego. Cały czas manipuluje wydarzeniami tak, żeby na końcu gry zdobyć to czego chce, lub stanąć do walki o to z Białym Wilkiem. Bez wątpienia zagłosowałbym na Króla Gonu, gdyby się tutaj pojawił.