Transport, magazyny, dystrybutorzy itd itp...
I chyba z Apple jest tak samo?
Bo tak trochę nie rozumiem... w przypadku obu sprzętów cena jest 3 razy wyższa od kosztów produkcji, obie firmy wydają co nieco na reklamę i na to, co piszesz wyżej. Wobec czego nie bardzo wiem, do czego odnieść argument Firnomira, że Apple buduje swoją markę na zawyżonej cenie, skoro z tego, co pisze Karesh, oba sprzęty są porównywalne w tym zakresie.
Czy nie są?
Czy Apple zdziera bardziej?
Ale nie wynika dla mnie wprost, dlaczego mianowicie bardziej?
A nawet jeśli istotnie zdziera jakoś bardziej, to od którego momentu cenowego zdzieranie jest przyzwoite, a od którego już nie?
Podobnie jak Karesh, chwalę sobie ten sprzęt, a o pozostałych wiem niewiele poza tym, że działają, są lubiane i - jak wyżej - cenę mają raczej zbliżoną. Może dlatego nie potrafię zrozumieć krytyki Apple'a. A w sumie to można to trochę podsumować tak, że zwolennicy Jabłka wszędzie widzą hejt, a krytykujący Jabłka zarzekają się, że to żaden hejt, tylko konstruktywna krytyka, tylko jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że opowieści o wielkim zdzierstwie są nieco przesadzone.
Oczywiście cały czas bazuję na przykładzie z cenami iP6 i Note 3, które to ceny są podobne i koszty produkcji też, a że insajderem nie jestem, to nie mnie wyrokować, kto ile wydaje na reklamę czy transport i - jw - od którego momentu zaczyna bezczelnie zdzierać, a do którego - szczelnie ;>