Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA)
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA)
INNE GRY
Menu

Register

Temat napisany pod wpływem impulsu - PIRACTWO !!!

+
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • …

    Go to page

  • 55
Next
First Prev 19 of 55

Go to page

Next Last
H

huntwr17

Senior user
#361
Dec 9, 2009
Mikel said:
W kwestii walka z piractwem - http://nt.interia.pl/audio-wideo/news/skandal-w-wojnie-z-piratami,1407949
Click to expand...
Można się było czegoś takiego spodziewać po tych chciwych paskudach, mam nadzieję, że kanadyjski wymiar sprawiedliwości da im porządnego kopa...A propos piractwa, czy nie odnieśliście wrażenia, że spora część piratów kupiła jednak wiedźmina oryginalnego? D tego dochodzi fakt, że gra odniosła odniosła największy sukces w Polsce i w Rosji - krajach gdzie piractwo jest chyba najwyższe... Sądzę że po prostu dla fanów Sapkowskiego ściągnięcie torrenta z tą grą, byłoby świętokradztwem :)
 
S

Serechiel

Forum veteran
#362
Dec 9, 2009
Można odnieść takie wrażenie. Oby tylko gra nie była się tzw. "dyżurnym Murzynem" (w USA swego czasu była moda na zatrudnianie w firmach przynajmniej jednego ciemnoskórego pracownika, aby uniknąć posądzeń o rasizm - "My rasiści?A skąd, przecież zatrudniamy Murzynów" ).
 
P

protagonista

Senior user
#363
Jul 24, 2010
Bodziooo said:
[moderator]Proszę nie cytować całych elaboratów, tylko fragment, na który odpowiadasz.[/moderator]
Click to expand...
Mam podobny problem z kolegami pytają czy im pożyczę. Odpowiadam, że nie, a oni na to, że sobie ściągną. Nie mam sił żeby namawiać ich do kupna choć wiem że to chamskie ale mam skrytą nadzieje, że kiedyś dopadnie ich policja:]
 
B

broadsmile

Senior user
#364
Jul 28, 2010
parkourmichael798 said:
parkourmichael798 said:
[moderator]Proszę nie cytować całych elaboratów, tylko fragment, na który odpowiadasz.[/moderator]
Click to expand...
Mam podobny problem z kolegami pytają czy im pożyczę. Odpowiadam, że nie, a oni na to, że sobie ściągną. Nie mam sił żeby namawiać ich do kupna choć wiem że to chamskie ale mam skrytą nadzieje, że kiedyś dopadnie ich policja:]
Click to expand...
Fajny z Ciebie kolega. Prawie taki jak ze mnie przyjaciel.(poniższe odnosi się nie do Ciebie, tylko ogólnie do tematu)Panuje powszechny pogląd, promowany przez firmy dystrybucyjne, że piractwo = kradzież.Jest piractwo. Jest kradzież. Są dwa różne słowa. Żeby je odróżnić. Kiedy ktoś mówi "zamek", to można się pomylić, czy on ma na myśli zamek w spodniach czy fortecę. I właśnie po to wymyśla się różne słowa na określenie różnych zjawisk - żeby je odróżniać. Tak jak księżyc to nie planeta i nie można mówić "księżyc to planeta" bo tak nie jest. Po prostu. Księżyc jest czymś nieco innym niż planeta. Stąd dwa różne słowa dla ich określania.A jeżeli to wciąż uważacie, że piractwo to kradzież, to powiem Wam, że bliższe jest jedzenie mięsa do morderstwa, niż piractwo do kradzieży. W takim razie wszyscy Wy, którzy uważacie, że piractwo jest takie złe i niedobre, że to kradzież, że powinna policja łapać - zadajcie sobie pytanie ile zwięrząt musi ginąć, ba! Cierpieć w hodowlach fabrykach i czy jest to w ogóle porównywalne z tym, że ktoś straci nie zarobi jakiejś kwoty, której w 70-95% i tak by nie zarobił, oraz, że tym kimś jest nadziany koncern dystrybucyjny, który również nie jest święty.Nie jestem fanatycznym wegetarianinem, po prostu strasznie irytuje mnie negowanie jednych niemoralnych zachowań osób trzecich, przy całkowitym ignorowaniu innych zachowań, swoich - stąd ten post.
 
G

gower

Forum veteran
#365
Jul 28, 2010
@UpJest tylko taki mały problem, wiesz?Jedzenie mięsa (i związane z tym hodowla i zabijanie zwierząt) jest obecne w naszej kulturze od kilku tysięcy lat. Jest także sposobem na zapewnienie naszym organizmom niezbędnych składników spożywczych. W przypadku ściągania filmów, gier czy muzyki tak chyba jednak nie jest...Kradzież to według mnie (świadomie scalam pod tym pojęciem wszystkie czyny pochodne, takie jak przywłaszczenie) wejście w posiadanie lub używanie czyjejś własności bez zgody właściciela.Jeśli przyjmiemy takie (myślę, że dosyć intuicyjne dla większości z nas) rozumienie tego słowa, to piractwo, jako wejście w posiadanie cudzej własności intelektualnej, jest kradzieżą. Powtórzę jeszcze to, co kiedyś już napisałem. Dlaczego artysta (np piosenkarz) ma być traktowany gorzej tylko dlatego, że owocem jego pracy jest niematerialne dzieło, a nie samochód czy wiertła do kopalni diamentów :)P) ? Musimy (jako społeczeństwo) zdać sobie sprawę, że "niematerialne" nie znaczy "mniej ważne"! To jest niepodważalna własność twórcy i ma on wyłączne prawo do ustalania sposobów dystrybucji i udostępniania swojego dzieła. Dlaczego niektórzy z nas uważają, że skoro coś jest ukraść łatwo (i z mniejszą szansą zostania ukaranym), to jest to mniej złe? Kradzież jest kradzieżą. Własność jest własnością. I tyle.Polecam poczytanie i wysłuchanie komentarzy artystów na ten temat: www.niekradnemuzyki.pl
 
J

jiti

Forum veteran
#366
Jul 28, 2010
TWJPRZYJACIEL said:
Jest piractwo. Jest kradzież. Są dwa różne słowa. Żeby je odróżnić. Kiedy ktoś mówi "zamek", to można się pomylić, czy on ma na myśli zamek w spodniach czy fortecę. I właśnie po to wymyśla się różne słowa na określenie różnych zjawisk - żeby je odróżniać. Tak jak księżyc to nie planeta i nie można mówić "księżyc to planeta" bo tak nie jest. Po prostu. Księżyc jest czymś nieco innym niż planeta. Stąd dwa różne słowa dla ich określania.
Click to expand...
Semantyczna próba udowodnienia że piractwo nie jest kradzieżą jest od początku skazana na porażkę - za słownikiem j. polskiego pwn piractwo [łac. < gr.], rozbójnictwo mor., bezprawne akty przemocy (rabunek, pozbawienie wolności) dokonywane na pełnym morzu i dalej rabunek - rabunek 1. «bezprawne zabieranie siłą cudzej własności» a czym wg owego słownika jest kradzież? «potajemne zabranie cudzej własności». Teraz mógłbym się rozpisać nad nad samym pochodzeniem nazwy "piractwo komputerowe" - w skrócie tak jak rabunek na morzu tak to w sieci dzieje się poza jurysdykcja prawa państwowego (a raczej dzieje się pod jurysdykcja wszelkich praw państwowych które mają dostęp do morza/sieci - czyli żadnego tak naprawdę).
A jeżeli to wciąż uważacie, że piractwo to kradzież, to powiem Wam, że bliższe jest jedzenie mięsa do morderstwa, niż piractwo do kradzieży. W takim razie wszyscy Wy, którzy uważacie, że piractwo jest takie złe i niedobre, że to kradzież, że powinna policja łapać - zadajcie sobie pytanie ile zwięrząt musi ginąć, ba! Cierpieć w hodowlach fabrykach i czy jest to w ogóle porównywalne z tym, że ktoś straci nie zarobi jakiejś kwoty, której w 70-95% i tak by nie zarobił, oraz, że tym kimś jest nadziany koncern dystrybucyjny, który również nie jest święty.
Click to expand...
tzn. jeśli nie pozwalam na kradzież (rabunek) to nie mogę jeść mięsa bo tym samym przyzwalam na morderstwo? nie zezwalam na kradzież, nie zezwalam na morderstwo, lubię szynkę i udko z kurczaka - nigdy nie widziałem w tym sprzeczności bo nie uważam zabicia świni za morderstwo...Naprawdę bardzo pokrętna logika.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#367
Jul 28, 2010
jiti said:
(...)Semantyczna próba udowodnienia że piractwo nie jest kradzieżą jest od początku skazana na porażkę - za słownikiem j. polskiego pwn piractwo [łac. < gr.], rozbójnictwo mor., bezprawne akty przemocy (rabunek, pozbawienie wolności) dokonywane na pełnym morzu i dalej rabunek - rabunek 1. «bezprawne zabieranie siłą cudzej własności» a czym wg owego słownika jest kradzież? «potajemne zabranie cudzej własności». Teraz mógłbym się rozpisać nad nad samym pochodzeniem nazwy "piractwo komputerowe" - w skrócie tak jak rabunek na morzu tak to w sieci dzieje się poza jurysdykcja prawa państwowego (a raczej dzieje się pod jurysdykcja wszelkich praw państwowych które mają dostęp do morza/sieci - czyli żadnego tak naprawdę).(...)
Click to expand...
Pytanie, kto nazwał piratów piratami? :) I jakie miał do tego prawo? I czym w końcu to "piractwo" jest?
jiti said:
@UpJest tylko taki mały problem, wiesz?Jedzenie mięsa (i związane z tym hodowla i zabijanie zwierząt) jest obecne w naszej kulturze od kilku tysięcy lat. Jest także sposobem na zapewnienie naszym organizmom niezbędnych składników spożywczych. (...)
Click to expand...
offtopOd kiedy to mięso jest niezbędne w diecie? Szczególnie to produkowane przemysłowo i napakowane chemikaliami, antybiotykami i czort wie, czym jeszcze...Przypominam nieśmiało o instytucji dozwolonego użytku osobistego (nie wchodzą w jego zakres programy i gry).Jak już wspominałam w innym miejscu, często chodzi po prostu o skalę zjawiska. Kiedyś pożyczało się książki, płyty i kasety znajomym z klasy/pracy etc., teraz mogę mieć znajomych rozsianych na całym świecie, mam inne możliwości techniczne, inny rodzaj nośników - i nagle robi się problem.
 
undomiel9

undomiel9

Moderator
#368
Jul 28, 2010
@zi3lona - w kwestii offtopu aż się muszę wypowiedzieć: niestety albo stety, póki co nie istnieje substytut białka zwierzęcego; nic go nie zastąpi, ani soja, ani syntetyki - i to jest fakt nr 1. Fakt nr 2 jest zaś taki, że zarówno konstrukcja naszej szczęki, jak i żołądka stanowi niezbicie, że jesteśmy mięsożerni, więc widać jakiś powód do jedzenia mięsa mamy 'odgórnie'. A czy jemy, czy nie, to już kwestia naszego światopoglądu. Jednak naukowo: jesteśmy carnivorae, stek wołowy, mniam mniam.A w temacie piractwa, należy sobie zadać podstawowe pytanie: czy twórca lub właściciel praw autorskich coś traci w sytuacji, kiedy jego dzieło jest używane w drugim obiegu, bez płacenia?Z jednej strony tak, bo skoro ktoś używa, a nie kupił, to autorowi poniekąd 'zabrał' ewentualny zysk.Z drugiej strony, pirat może powiedzieć, że nic nie zabrał, bo by w życiu takiego gniota nie kupił.Ha.Ale skąd wie, że to gniot? Bo sobie obejrzał, przeczytał, pograł, przesłuchał. Czyli użył za darmo. A za darmo to są próbki kremów w sklepie kosmetycznym, żeby potencjalna klientka sprawdziła, czy ma uczulenie i czy jej się efekt podoba; a jeśli tak, to żeby wróciła po więcej, tym razem już kupując. Nikt jej całego słoiczka kremu nie da, tylko jakieś 2ml do przetestowania. A gdyby sobie taki słoik wzięła z półki, bo ona tylko chciała przetestować, a nuż jej nie podpasuje... to co - złodziejka przecież.No i mamy dema gier, a na stronach zespołów muzycznych po kilkadziesiąt sekund premierowych utworów. mamy trailery i previews filmowe mniej więcej właśnie po to rozpowszechniane, żeby zachęcić do - uwaga - NABYCIA. Bo autor nie zrobił nic charytatywnie, autor chce zarobić.I kto piratom dał prawo, żeby decydować, czy zapłacą, czy nie?Albo płacisz i masz, albo nie płacisz i nie masz.Proste.
 
G

gower

Forum veteran
#369
Jul 28, 2010
zi3lona said:
Przypominam nieśmiało o instytucji dozwolonego użytku osobistego (nie wchodzą w jego zakres programy i gry).Jak już wspominałam w innym miejscu, często chodzi po prostu o skalę zjawiska. Kiedyś pożyczało się książki, płyty i kasety znajomym z klasy/pracy etc., teraz mogę mieć znajomych rozsianych na całym świecie, mam inne możliwości techniczne, inny rodzaj nośników - i nagle robi się problem.
Click to expand...
Tylko jest mała różnica. Jeśli pożyczysz książkę, płytę, kasetę, to dopóki Ci jej znajomy nie odda, nie możesz jej sama używać (bo jej fizycznie nie posiadasz). Wrzucając plik na torrenta w żaden sposób nie ograniczasz swojego użytku. Nie wiem, jak dokładnie prawnicy godzą dozwolony użytek osobisty z kopiowaniem treści, ale według mnie nie jest to to samo.
zi3lona said:
I kto piratom dał prawo, żeby decydować, czy zapłacą, czy nie?Albo płacisz i masz, albo nie płacisz i nie masz.Proste.
Click to expand...
Tak naprawdę, to jest podsumowanie całego problemu. Artysta stworzył pewne utwory, będące jego własnością. Może postanowić, że każde przesłuchanie jego piosenki kosztuje 2 tysiące. Ma do tego pełne prawo. Inna sprawa, czy będziemy chcieli tyle płacić. Jeśli jednak nie, to po prostu rezygnujemy z jego twórczości. Nie mamy zaś prawa arbitralnie uznać, że jego wycena jest nieuczciwa, niewspółmierna do jakości, więc będziemy słuchali za darmo. Nie podobają się warunki właściciela, nie korzystamy. Koniec.Coś mnie ostatnio zaciekawiło. W mojej bibliotece oprócz wypożyczania książek i filmów, istnieje także możliwość wypożyczania gier komputerowych (bodajże na 7 dni). I nie są to tylko jakieś gnioty, ale produkcje takie jak Lego Indiana Jones, Gothic, Spellforce czy Wiedźmin. Zastanawia mnie na jakiej zasadzie możliwe jest takie wypożyczanie. I jaki jest do tego stosunek twórców (chętnie przeczytam opinię jakiegoś REDa)
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#370
Jul 28, 2010
Pociągnę jeszcze odrobinkę offtop. @undomiel9Na ten temat lekarze, dietetycy i specjaliści od żywienia mają skrajnie różne opinie ;)Dodam,że mięso jadam. Mój brat dla odmiany nie i bardzo dobrze bilansuje sobie dietę. Tak więc, w tej kwestii ile osób, tyle opinii. Zareagowałam tylko na radykalizm stwierdzenia gowera :)Może należałoby sprecyzować znaczenie określenia "pirat". Mam bowiem nieodparte wrażenie, że każde z nas mówi o czymś innym.
 
G

gower

Forum veteran
#371
Jul 28, 2010
Co do offtopu, to pozwolę sobie przypomnieć, że napisałem, iż mięso jest sposobem na zapewnienie niezbędnych składników, a nie, że mięso jest niezbędne. Możliwe, że są inne równie dobre sposoby: nie wiem. Drapieżnictwo jest jednak na pewno najłatwiejsze i zgodne z naszą kulturą.Co do zdefiniowania piractwa to wprowadziłbym pewien podział, z którego pierwszy punkt jestem w stanie usprawiedliwić.1)Ściąganie za pośrednictwem internetu produktów, które nie są (już) dostępne w sprzedaży lub ich nabycie byłoby niewspółmiernie trudne (np: sprowadzenie z Australii). Można do tego zaliczyć np stare gry, książki czy filmy. Na upartego wsadziłbym tutaj też seriale nie wypuszczane na płytach DVD - ściągnięcie jest wtedy jedynym sposobem na ich obejrzenie, jeśli pominęło się emisję w telewizji.2)Cała reszta. Udostępnianie na ogólnodostępnych serwerach i pobieranie oprogramowania, filmów, gier, e-booków...
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#372
Jul 28, 2010
Co do rozpowszechniania na ogólnodostępnych serwerach utworów chronionych prawem autorskim - zgoda. Korzystanie - już niekoniecznie. Na własny użytek mam prawo skorzystać z utworu już opublikowanego. Co do tego, czy mam prawo skorzystać z utworu zamieszczonego "nielegalnie" - opinie są różne. Cytuję za Vaglą: "Dozwolony użytek własny nie jest uzależniony od nabycia prawa do oryginału. Pojawia się w momencie, gdy wejdę we "władztwo" utworu, niezależnie od sposobu wejścia w to "władztwo" - nadal mówimy o warstwie prawa cywilnego. Przechodząc do prawa karnego: musi mieć zastosowanie zasada nullum crimen sine lege - co oznacza, że skoro ustawa wyraźnie nie uznaje czegoś za przestępstwo - przestępstwa nie ma. Nie może być uznane za przestępstwo takie działanie, które ustawa wyraźnie dopuszcza. A ustawa dopuszcza dozwolony użytek osobisty." http://prawo.vagla.pl/node/5454A że zapytam nieśmiało - czy Twój avatarowy obrazek jest Twojego autorstwa? A jeżeli nie jest Twój, to czy masz zgodę autora na wykorzystywanie go? A co z nuceniem piosenek w miejscach publicznych? A śpiewanie przy ognisku? A czytanie dziecku, nie w zaciszu własnej sypialni, a (o zgrozo!) w parku? Przecież tam przechodzi masa obcych ludzi. A jak ktoś przystanie i będzie słuchał...? Rozpowszechnianie, jak nic...A czy, to co piszemy na forum, czy umieszczamy w Internecie nie może mieć znamion: "przejawu działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalonych w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia". Ojej, a nuż jesteśmy twórcami? Tylko jakoś nikt nas nie reprezentuje. Czy to znaczy, że nas prawo autorskie nie chroni?
 
G

gower

Forum veteran
#373
Jul 28, 2010
Z awatarem to trafiłaś akurat, jak kulą w płot, bo jest to (a przynajmniej był) jeden z wbudowanych obrazków forumowych:p
zi3lona said:
Co do rozpowszechniania na ogólnodostępnych serwerach utworów chronionych prawem autorskim - zgoda. Korzystanie - już niekoniecznie. Na własny użytek mam prawo skorzystać z utworu już opublikowanego.
Click to expand...
Dlaczego? Jeśli nie jesteś z zamieszczającym w stosunkach towarzyskich, to nie. Poza tym, to jak kupowanie kradzionej komórki. Nie wiem, czy można za to trafić za kratki, ale jeśli policja Cię znajdzie, komórka przepadnie (bez żadnego odszkodowania).Byłbym wdzięczny za jakiś komentarz w sprawie biblioteki...
 
J

jiti

Forum veteran
#374
Jul 28, 2010
zi3lona said:
A że zapytam nieśmiało - czy Twój avatarowy obrazek jest Twojego autorstwa? A jeżeli nie jest Twój, to czy masz zgodę autora na wykorzystywanie go? A co z nuceniem piosenek w miejscach publicznych? A śpiewanie przy ognisku? A czytanie dziecku, nie w zaciszu własnej sypialni, a (o zgrozo!) w parku? Przecież tam przechodzi masa obcych ludzi. A jak ktoś przystanie i będzie słuchał...? Rozpowszechnianie, jak nic...A czy, to co piszemy na forum, czy umieszczamy w Internecie nie może mieć znamion: "przejawu działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalonych w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia". Ojej, a nuż jesteśmy twórcami? Tylko jakoś nikt nas nie reprezentuje. Czy to znaczy, że nas prawo autorskie nie chroni?
Click to expand...
Avatar kolegi jeśli nie jest jego autorstwa, to jest zapewne został przez autorów udostępniony w sieci (tak jak mój na przykład). W parku SAMA nucisz piosenkę - autor tekstu i muzyki jest tylko "inspiracją" - w tym momencie to Ty jesteś artystką - na takich zasadach nagrywa się covery znanych utworów i zarabia na tym sporo kasy. Inaczej by było jakbyś stanęła z jakimś odtwarzaczem i na głos puszczała i pobierała za to opłatę - bo zarobek w kwestii piractwa to właśnie rzecz fundamentalna. Kiedyś kupowało się dyskietki u pirata - nie pirat kupował, teraz piratami są właściciele stron/serwisów które udostępniają pliki - to oni maja zysk z reklam na stronie i to oni zarabiają na pracy innych, nie ludzie którzy ściągają, i to z nimi powinno się walczyć. Konsument jak to konsument, jak może mieć coś taniej (lub za darmo) lub za to samo płacić kupę szmalu to wiadomo co wybierze i mieszanie do tego moralności to jakaś pomyłka. Złodziejami, piratami, bandytami czy jak ich tam jeszcze można określić są ludzie którzy sami ciągną kasę z czyjejś pracy - czyli właściciele stron z torrentami czy forów warezowych - przez treści które są na nich publikowane mają więcej odsłon i ci szmaciarze zbijają kasę dzieląc się tym co nigdy do nich nie należało. Oczywiście to tylko moje skromne zdanie.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#375
Jul 28, 2010
No jak kulą w płot, prawda :) Chodziło mi z resztą bardziej o zasadę. Bo skoro tak radykalnie, to już do wszystkiego ;)Cóż mogę powiedzieć, oprócz tego, że w tej kwestii polegam na opinii prawnika. A mówi on, że:" (...)uważam, że artykuł 23 ustawy wyraźnie stanowi, że bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z utworu w zakresie użytku osobistego. "Innymi słowy, jeśli znajduję plik MP3 w sieci, to mam prawo go skopiować na własny dysk i słuchać w domowym zaciszu". (...) ustawodawca w art. 23 przewidział wyjątek od generalnej zasady przewidującej monopol twórcy wyartykułowany w art. 17, zaś zapis art. 35 nie może być interpretowany w taki sposób, że dozwolony użytek osobisty jest całkowicie wyłączony. Przeciwna interpretacja byłaby w moim odczuciu interpretacją contra legem, bo skoro ustawodawca dopuścił taki użytek, to w jakimś konkretnie celu. W tekście powołuje się m.in. na prawo dostępu do dóbr kultury, ale w literaturze poruszającej ten temat mówi się też o racjonalności ustawodawcy, która ma polegać w tym przypadku na powstrzymaniu się od tworzenia prawa, które nie byłoby możliwe do stosowania (a tak by się stało, gdyby dozwolonego użytku osobistego by nie było). Stąd - w moim odczuciu - nie można też mówić o przestępstwie z art. 115 ust. 3 prawa autorskiego. Istotnie - istnieje generalna zasada ustanawiająca monopol twórcy, ale też i wyjątek w spotaci dozwolonego użytku."http://prawo.vagla.pl/node/5454A tu proszę, wypowiedź policjanta : "W artykule Za ściąganie MP3 z Internetu nie idzie się do więzienia, na pytanie "czy rzeczywiście pobieranie muzyki lub filmów z Internetu jest przestępstwem?" odpowiedział Zbigniew Urbański z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji: "To nieporozumienie. Można tu mówić jedynie o odpowiedzialności cywilnej za naruszenie praw autorskich. Zapewniam, że policja nie ściga osób, które jedynie pobierają pliki z sieci i nie udostępniają ich. W sprawach cywilnych nie mamy zresztą nawet prawa przeszukiwać mieszkań". http://prawo.vagla.pl/node/7010Zdaje sobie jednocześnie sprawę z innych interpretacji tegoż prawa. I wcale nie jestem fanką rozmaitych torrentów, warezów itepe. Drażni mnie tylko wrzucanie wszystkiego do jednego worka i brak znajomości swoich praw. Oraz tego konsekwencje.Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych(...)Art.28Biblioteki, archiwa i szkoły mogą:1)udostępniać nieodpłatnie, w zakresie swoich zadań statutowych, egzemplarze utworów opublikowanych,2) sporządzać lub zlecać sporządzanie pojedynczych egzemplarzy utworów opublikowanych, niedostępnych w handlu - w celu uzupełniania,ochrony swoich zbiorów i nieodpłatnego ich udostępniania (...)"Nie mam pojęcia, jak to się ma do wypożyczania gier komputerowych.@jitiNucąc w pewnym sensie odtwarzam, nośnik nie ma tu znaczenia :) Ale mniejsza z tym.
 
G

gower

Forum veteran
#376
Jul 28, 2010
@zi3lona,Mówisz o znajomości naszych praw. Ale co z prawami artysty do wynagrodzenia za swoją pracę? Co też ze zwykłą ludzką uczciwością? Jeśli ściągając muzykę z netu w żaden sposób nie łamię prawa, to Ci, którzy uczciwie kupują płyty są kretynami, którzy nie wiedzą, że można inaczej? Tak wychodzi, jeśli masz rację, co do użytku osobistego. Przecież gdybyśmy wszyscy zaczęli ściągać, rynek by upadł...Chcesz powiedzieć, że jeśli cały świat będzie słuchał jakiejś piosenki, a twórca nie będzie miał z tego nawet grosza, to jest to całkowicie zgodne z prawem i słuszne? Jeśli tak, to ja nie chcę takiego prawa
 
S

Serechiel

Forum veteran
#377
Jul 28, 2010
zi3lona said:
Co do rozpowszechniania na ogólnodostępnych serwerach utworów chronionych prawem autorskim - zgoda. Korzystanie - już niekoniecznie. Na własny użytek mam prawo skorzystać z utworu już opublikowanego. Co do tego, czy mam prawo skorzystać z utworu zamieszczonego "nielegalnie" - opinie są różne. Cytuję za Vaglą: "Dozwolony użytek własny nie jest uzależniony od nabycia prawa do oryginału. Pojawia się w momencie, gdy wejdę we "władztwo" utworu, niezależnie od sposobu wejścia w to "władztwo" - nadal mówimy o warstwie prawa cywilnego. Przechodząc do prawa karnego: musi mieć zastosowanie zasada nullum crimen sine lege - co oznacza, że skoro ustawa wyraźnie nie uznaje czegoś za przestępstwo - przestępstwa nie ma. Nie może być uznane za przestępstwo takie działanie, które ustawa wyraźnie dopuszcza. A ustawa dopuszcza dozwolony użytek osobisty." http://prawo.vagla.pl/node/5454
Click to expand...
Wszystko ładnie, jest tylko jedno małe ale (a właściwie dwa):1. O utworze opublikowanym/rozpowszechnionym możemy mówić tylko wtedy, gdy zostało to uczynione za zgodą twórcy (art. 6 PA) - utwór zamieszczony przez jakiegoś internautę na torrentach itp. tej definicji nie spełnia.2. Artysta ma niezbywalne prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu, w tym nad sposobami jego dystrybucji. (art. 16 PA).Często w dyskusjach na temat legalności ściągania z sieci powyższe paragrafy są pomijane. Większość dyskutantów koncentruje swą argumentację na art. 23 i art. 35. Prawdą jest też, że trudno ustalić, jak traktować utwór rozpowszechniony zamieszczony poza oficjalnym kanałem dystrybucji (np. film z TV wpuszczony do sieci). Czy ściąganie muzyki/filmów z sieci jest całkowicie legalne (czyt. mieści sie w dozwolonym użytku)/podlega odpowiedzialności cywilnej/karnej (z art.115 ust. 3 PA ) - tu też nie ma 100% zgodności. I coś mi się widzi, że sporo wody w Wiśle upłynie zanim uzyskamy jednoznaczną odpowiedź na pytanie o legalność tego czynu.
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#378
Jul 28, 2010
@gowerA cóż ja poradzę, że prawo jest niejednoznaczne i nie przystaje do dzisiejszych czasów i warunków? Cały czas ścierają się sprzeczne interesy wydawców (bo, w dzisiejszych warunkach trudno mówić o prawach twórców, mam wrażenie, większość śmietanki spływa jednak do wydawców) i użytkowników. I często obie strony popadają w skrajności, zamiast wypracować rozsądny kompromis. Jedni chcą wszystkiego zakazywać i każą sobie za wszystko płacić, drudzy odwrotnie. Znaleźli się z resztą twórcy, którzy zrezygnowali z tradycyjnego kanału dystrybucji, udostępniają swoje utwory w sieci i jakoś na tym zarabiają. Więc może to w pewnym stopniu kwestia wypracowania odpowiedniego modelu, dopasowanego do dzisiejszych warunków? Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, nie wiem, mogę co najwyżej powoływać się na osoby za takowych fachowców uchodzące.Ponownie zatem sięgnę do Vagli, bo moim zdaniem człowiek pisze sensownie i nie staje po żadnej ze stron, no i mam go za autorytet w tej dziedzinie :Spieramy się o zakres dozwolonego użytku osobistego. Ta instytucja nie tylko w Polsce ma duże znaczenie, bo kształtuje (ogranicza) monopol przysługujący autorom. Polska konstytucja wprost przewiduje "wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji", a także "wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury". O "własności intelektualnej" konstytucja nie wspomina, chociaż stwierdza, że "Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia". Prawo własności rzeczy nie jest tym samym, co prawa "własności" intelektualnej, chociaż wielu stara się sprawiać wrażenie, że jest przeciwnie. Skoro ustawa zasadnicza nie daje nam jasnych wskazówek interpretacyjnych, to wiele zależy od treści "zwykłej" ustawy...Dzięki temu, że mamy takie, a nie inne przepisy dotyczące "dozwolonego użytku" - są grupy podmiotów, które uważają, że ich interes gospodarczy jest zagrożony. Konstrukcja dozwolonego użytku i jego interakcje z innymi normami prawa autorskiego powodować musi zadumę, ponieważ normy prawne dotyczące treści praw autorskiego wpływają np. na interpretację przepisów karnych. To zaś może rodzić pytania o poprawność legislacyjną polskiego prawodawcy (...) http://prawo.vagla.pl/node/8703Art.6.W rozumieniu ustawy:1)utworem opublikowanym jest utwór,który za zezwoleniem twórcy został zwielokrotniony i którego egzemplarze zostały udostępnione publicznie.opublikować - (...) podać do publicznej wiadomości,szczególnie za pomocą druku; wydać w formie publikacji,ogłosić drukiem, wydrukować (...)Słownik języka polskiego,T.2, L-P,red.nauk. M. Szymczak,red. tomu H. Szkiłądź [et al.],Warszawa 1979, ISBN 83-01-00283-2 t.2., s.535Rozumiem z tego, że opublikować wystarczy raz. Autor zgodził się na publikację danego dzieła i szlus - funkcjonuje już jako opublikowane i ogólnodostępne ( w takiej czy innej formie, w taki czy inny sposób). Tak w każdym razie uczono mnie na studiach.Natomiast wrzucanie na ogólnodostępne serwery łączyłabym raczej z rozpowszechnianiem, a nie publikowaniem.Żeby było jasne - nie podoba mi się żerowanie na cudzej pracy i postawa "po co kupić, skoro mogę ściągnąć", ale nie podoba mi się również pazerność koncernów wydawniczych czy organizacji zarządzających prawami autorskimi i lekceważenie przez nie moich praw. Trudno tu znaleźć złoty środek, a dyskusje są zazwyczaj bardzo emocjonalne. I pewnie będą jeszcze długo trwały, vide ACTA chociażby.
 
K

Keth

Ex-moderator
#379
Jul 29, 2010
gower said:
Coś mnie ostatnio zaciekawiło. W mojej bibliotece oprócz wypożyczania książek i filmów, istnieje także możliwość wypożyczania gier komputerowych (bodajże na 7 dni). I nie są to tylko jakieś gnioty, ale produkcje takie jak Lego Indiana Jones, Gothic, Spellforce czy Wiedźmin. Zastanawia mnie na jakiej zasadzie możliwe jest takie wypożyczanie. I jaki jest do tego stosunek twórców (chętnie przeczytam opinię jakiegoś REDa)
Click to expand...
Jeśli idzie o 'oficjalne' zdanie na ten temat, to te kwestie to pole zainteresowań dystrybutora, więc najlepiej do niego kierować pytania, producenci się tym nie zajmują :)
 
B

broadsmile

Senior user
#380
Jul 30, 2010
Mój post nie doszedł, czy został skasowany? Tak czy owak szkoda!
 
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • …

    Go to page

  • 55
Next
First Prev 19 of 55

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.