Pamiętam dyskusja jako się tutaj toczyła, a która tyczyła „czytaczy w Empikach”. Dzisiaj rano, jadąc do pracy przeczytałem artykuł na*forsal.pl*pt.**Epidemia wtórnego analfabetyzmu. Dlaczego Polska nie stanie się innowacyjna?.**
Nie muszę dodawać, że nasza Kopacz nie zamierza inwestować w rozwój czytelnictwa, biblioteki czy inne bzdury – skoro czekają na nas ważniejsze wydatki, a straaaszzzna Ogórek jest już u bram.
*
Najnowsze badania naukowców amerykańskich wskazują też na związek pomiędzy czytaniem, a wzrostem kreatywności.
*
Wśród nowych patentów, coraz większe znaczenie mają POMYSŁY, a nie jakaś konkretna technologia. Teraz liczy się pomysł na wykorzystanie technologii, a nie sama technologia.
*
Można powiedzieć, że osoby czytające w Polsce to outsiderzy. Uważani są za dziwaków. Dlatego należy czytelnictwo promować, a nie piętnować. Skoro Państwo Polskie ma gdzieś czytanie, to chociaż prywatna inicjatywa (jak EMPIK) niech rozwiąże ten problem.
*
Skoro EMPIK pozwala ludziom czytać, a oni z tego prawa korzystają – to należy tylko się cieszyć i im gratulować. Idą wbrew opinii całego społeczeństwa, że czytanie jest bez sensu. W żadnym wypadku nie należy ich piętnować – oni i tak już mają dostatecznie źle w Polsce.
*
Rozumiem też osoby, którym się to nie podoba – ale ich niechęć ma swoje korzenie w XIX wiecznej mentalności i pojęciu etyki. Ale dziś mamy już XXI wiek – świat się zmienia.
Propagowanie poglądów przeciwko czytaniu jest dzisiaj bardzo szkodliwe. Powodować będzie dalsze biednienie Polski i jej mieszkańców.
*Państwa, których mieszkańcy najwięcej czytają, mają też najbardziej innowacyjne gospodarki. Liderem w obu dziedzinach jest Szwecja, natomiast Polska zarówno pod względem czytelnictwa, jak również poziomu nowoczesności gospodarki znajduje się w ogonie UE.
Nie muszę dodawać, że nasza Kopacz nie zamierza inwestować w rozwój czytelnictwa, biblioteki czy inne bzdury – skoro czekają na nas ważniejsze wydatki, a straaaszzzna Ogórek jest już u bram.
*
Jako niepraktyczną, niepoważną i nie mająca wiele wspólnego z ekonomią traktuje książkę i jej czytanie też ogół społeczeństwa. Jest to błąd. Najnowsze teorię rozwoju gospodarki/społeczeństwa wskazują na rosnącą rolę kreatywnych jednostek. Facebook Zuckerberg’a nie jest czymś świeżym, to po prostu kreatywne wykorzystanie istniejącej technologii i pomysłów.O ile w kraju toczy się nieustanna debata na temat potrzeby poprawy innowacyjności naszej gospodarki, o tyle problematyka związana z czytelnictwem nie wychodzi poza gmachy bibliotek i wąskie grono intelektualistów. Książka (jak i cała kultura) jest w Polsce traktowana jako rzecz niepraktyczna, niepoważna i nie mająca wiele wspólnego z ekonomią. Potwierdzają to niskie wydatki na kulturę, chociażby w porównaniu do unijnej średniej.
Najnowsze badania naukowców amerykańskich wskazują też na związek pomiędzy czytaniem, a wzrostem kreatywności.
*
*Wzrost znaczenia klasy kreatywnej przeobrazi także biznes, zmieni stosunki na linii pracodawca-pracownik i przedefiniuje pojęcie własności.
Wśród nowych patentów, coraz większe znaczenie mają POMYSŁY, a nie jakaś konkretna technologia. Teraz liczy się pomysł na wykorzystanie technologii, a nie sama technologia.
*
*Nie staniemy się kreatywnym społeczeństwem, jeżeli nie zmieni się nasz stosunek do książki. Czytanie w Polsce ciągle nie jest „cool”. Ta forma spędzania wolnego czasu jest uważana za anachroniczną.
Można powiedzieć, że osoby czytające w Polsce to outsiderzy. Uważani są za dziwaków. Dlatego należy czytelnictwo promować, a nie piętnować. Skoro Państwo Polskie ma gdzieś czytanie, to chociaż prywatna inicjatywa (jak EMPIK) niech rozwiąże ten problem.
*
*Niezależnie od tego, czy uznamy czy nie czytelnictwo za najważniejszy czynnik przekładający się na tworzenie kreatywnego i innowacyjnego społeczeństwa, pewne jest że kultura jest w tym celu nieodzowna.
Skoro EMPIK pozwala ludziom czytać, a oni z tego prawa korzystają – to należy tylko się cieszyć i im gratulować. Idą wbrew opinii całego społeczeństwa, że czytanie jest bez sensu. W żadnym wypadku nie należy ich piętnować – oni i tak już mają dostatecznie źle w Polsce.
*
Rozumiem też osoby, którym się to nie podoba – ale ich niechęć ma swoje korzenie w XIX wiecznej mentalności i pojęciu etyki. Ale dziś mamy już XXI wiek – świat się zmienia.
Choć prawdę mówiąc i w XIX wieku pozytywisto szło o to, żeby kaganek oświaty podążał też do biednych warstw społeczeństwa. Gdyby w XIX wieku polscy pozytywiści nie naginali prawa własności intelektualnej – Polska by się nie odrodziła niepodległa po I Wojnie Światowej – nie byłoby po prostu narodu polskiego, bo np. jego członkowie nie czytali by Sienkiewicza etc.
Propagowanie poglądów przeciwko czytaniu jest dzisiaj bardzo szkodliwe. Powodować będzie dalsze biednienie Polski i jej mieszkańców.
Last edited:


