Ja dostałem zniżkę w Origin z okazji valentynek - 50% zniżki na wybrany tytuł... takie jakby standardowe okienko, więc chyba wszyscy dostali? Może ktoś się pokusi na Titanfalla...
Ale nieważne.
Grałem wczoraj, ze 2 godzinki zeszło. Takie sobie, pupy nie urywa. Momentami jest fajnie, ale moim zdaniem za mało możliwości rozwoju. Taki standard, który szię tłucze od ładnych paru lat. Niby balans rozgrywki jest, ale nie nagradza sie za bardzo graczy za myślenie. Przynajmniej BETA daje takie wrażenie.
Podobają mi się elementy, które są szczątkowo wykorzystane w grze jak na przykład hakowanie wrogich botów. Fajne? Fajne. Tylko jaki to ma cel jak nie stanowią praktycznie ŻADNEGO zagrożenia? Ot, zmieniają się kolory kropek a mapie :/
Za małe mapy. Ścisk niemożliwy, Hawken z podobną ilością graczy ma dużo większe place bojów... a skromniejszy budżet.
Fizyka. Jak zwykle w tego typu grach - do bani. Każdy za*******a jak króliczek duracell, mijanie się w budynkach to jakiś koszmar, wycelować kogoś kto biega po schodach? Zapomnij, tu nie ma celowania, to twitch combat evolved. Spray and pray boy! Dodam tylko, że nie mam problemów z tego typu rozgrywkami, radzę sobie dobrze a czasem świetnie, tylko tego w CHOLERĘ NIE LUBIĘ! Wolę walki bardziej taktyczne, zmuszające do myślenia, nawet gdy są dynamiczne.
Wieczny sprint wcale nie pomaga. Nie ma żadnego zmęczenia. Dodatkowo odniosłem wrażenie, że strzał z biodra sprawdza się niemal w każdej sytuacji, nawet na średni dystans. Czyli celowniki odchodzą do lamusa? No sam nie wiem.
Ostania giwera którą sie bawiłem to snajperka. Ożeż ty (errr, jak to się pisze?)! Trafić kogoś poza botem to nie przelewki. Ale zazwyczaj jeden strzał kładzie każdego.
Nie da się za bardzo dobrać wyglądu postaci. Ogólnie to chyba spaczony jestem tytułami F2P jak Blacklight Retribution, czy Warframe. Masa sprzętu i "kustomizacji". Brakuje tego mi w tym tytule.