Totalna Amatorszczyzna, czyli wiersze Dansera
No na początek klimat rebelii versusowej, jak i tej z gry Wiedźmin:Zakon Płonącej RóżyOto rozkwita gwiazda, nadzieja, ogień już oczyszcza,bo taka jest Zakonu idea i rozpleni zła siedliska.Szkarłatna zbroja, stalowy miecz,o zakonnikach tutaj mowa, i z rebeliantami PRECZ!Skórzane szmaty, złamane gałęzie,nędzne drewniane chaty, takie jest buntowników orędzie...Już śpiewają chóry, klną wiewiórcze psubraty,Do góry pną się wielkie mury, Rude kity zbierają baty!Aldersberg Kuba, Wielki Mistrz naszego Zakonukażdym próbom podoła, powinno mu się należeć prawo do tronu!Zostawiam Wam dar, o drodzy bracia,nadzieję- która zniszczy każdy chłam, oto moja recytacja...Zakonne ŻycieZakonnikiem trudno być, tarcza ciężka,po za domem trzeba śnić... po co mi ta męka?Zakonnikiem trudno być, dostaję małe racje,wieśniaków trzeba kryć, nie dla mnie są wakacje...Zakonnikiem trudno być, treningi nieustanne,z rozkazami trzeba się liczyć, zobowiązuje poranne bieganie...Zakonnikiem trudno być, lecz wiem już po co to mi,Wiewiórą muszę skopać rzyć! (żyć?) na widok krwi, już mnie nie mdli...Zakonnikiem jestem! blok, piruet i kontratak,już nie raz walczyłem! a co będzie po latach?Zakonnikiem byłem, rebelia już stłumiona,buntownikom przyłożyłem, lecz ona, została śmiertelnie zraniona...Farmerskie ŻycieŻycie spędziłem na wsi, jednym słowem- bez kresu sielanka,Wieści przywozili, że w królestwie rozgorzała walka.Przybył kupiec bogaty, przestraszony, umęczonyi ze swych szat obdarty, "przybędą na pewno!", i padł skundlony...Nic z tego nie robię, krowy zamykam w oborzeo co chodzi, jutro wytropię, wieczorem wymyka się nagle "O Boże!".Morze szkarłatu zza traktu, wyłoniło się całe,iść z nimi, czy zachować się bez taktu, wtem z nagła, świsnęły strzały nie małe!To wiewiórki były, padł ktoś martwy...Oficera Zakonu zabiły! Wystraszyły się nawet larwy.Huki i rąbania, świsty i hałasy,Mam dość tego stania, biegnę po zapasy.Chyba tyle starczy, z tym uciec trzeba,na górze, każdy z każdym walczy, nie daleko rzeka wylewa!Pędem biegnę, ktoś mnie powaliłprzed elfem legnę, zaś po chwili, żem się z Bogiem scalił!!!Cena NeutralnościWszędzie wieści: że rebelia wybucha,krążą z miasta do miasta te treści, na szlakach nie widać nawet ducha.Oprócz jednego wiedźmina, Co pochodził chyba z Riviizdobi go, bez wyrazu mina, coś w tym chyba tkwi...Na jego widok uciekają potwory, byłby cennym sprzymierzeńcem,dla którejś ze strony zaś każdy wróg tej frakcji, byłby pewnie straceńcem.Jego imię Geralt- powiada, Brodacz z Zakonu wymienia uścisk dłoni,wysłanniczka Scoi'ateal cała rada, lecz za chwilę, każdy z nich łzę nienawiści uroni.Geralt ma swoje wartości, i w politykę się nie ingeruje,po co mu nie potrzebne wrogości? człowiek, krasnolud, czy elf, te tak samo traktuje.Po co ma walczyć ku chwale Zakonu? lub kryć się z Wiewiórkami,Nie potrzeba mu tronu, choć nie będzie sypiał z kleszczami.I poszedł ku zachodowi, nie patrząc jak brodacz z elfkąrany sobie dwoili... oraz robili krzywdę wielką!Mam nadzieję, że przynajmniej ma to poziom na jakim takim poziomie. Wszelkie pochwały i krytyka mile widziane, gdyż pochwały cieszą, a krytyka wzmacnia, niedługo dorzucę parę innych.PS: Jak już krytyka to nie taka: 'A do d... to jest i tyle", jak już krytykować to też uzasadniać swoją opinię.
No na początek klimat rebelii versusowej, jak i tej z gry Wiedźmin:Zakon Płonącej RóżyOto rozkwita gwiazda, nadzieja, ogień już oczyszcza,bo taka jest Zakonu idea i rozpleni zła siedliska.Szkarłatna zbroja, stalowy miecz,o zakonnikach tutaj mowa, i z rebeliantami PRECZ!Skórzane szmaty, złamane gałęzie,nędzne drewniane chaty, takie jest buntowników orędzie...Już śpiewają chóry, klną wiewiórcze psubraty,Do góry pną się wielkie mury, Rude kity zbierają baty!Aldersberg Kuba, Wielki Mistrz naszego Zakonukażdym próbom podoła, powinno mu się należeć prawo do tronu!Zostawiam Wam dar, o drodzy bracia,nadzieję- która zniszczy każdy chłam, oto moja recytacja...Zakonne ŻycieZakonnikiem trudno być, tarcza ciężka,po za domem trzeba śnić... po co mi ta męka?Zakonnikiem trudno być, dostaję małe racje,wieśniaków trzeba kryć, nie dla mnie są wakacje...Zakonnikiem trudno być, treningi nieustanne,z rozkazami trzeba się liczyć, zobowiązuje poranne bieganie...Zakonnikiem trudno być, lecz wiem już po co to mi,Wiewiórą muszę skopać rzyć! (żyć?) na widok krwi, już mnie nie mdli...Zakonnikiem jestem! blok, piruet i kontratak,już nie raz walczyłem! a co będzie po latach?Zakonnikiem byłem, rebelia już stłumiona,buntownikom przyłożyłem, lecz ona, została śmiertelnie zraniona...Farmerskie ŻycieŻycie spędziłem na wsi, jednym słowem- bez kresu sielanka,Wieści przywozili, że w królestwie rozgorzała walka.Przybył kupiec bogaty, przestraszony, umęczonyi ze swych szat obdarty, "przybędą na pewno!", i padł skundlony...Nic z tego nie robię, krowy zamykam w oborzeo co chodzi, jutro wytropię, wieczorem wymyka się nagle "O Boże!".Morze szkarłatu zza traktu, wyłoniło się całe,iść z nimi, czy zachować się bez taktu, wtem z nagła, świsnęły strzały nie małe!To wiewiórki były, padł ktoś martwy...Oficera Zakonu zabiły! Wystraszyły się nawet larwy.Huki i rąbania, świsty i hałasy,Mam dość tego stania, biegnę po zapasy.Chyba tyle starczy, z tym uciec trzeba,na górze, każdy z każdym walczy, nie daleko rzeka wylewa!Pędem biegnę, ktoś mnie powaliłprzed elfem legnę, zaś po chwili, żem się z Bogiem scalił!!!Cena NeutralnościWszędzie wieści: że rebelia wybucha,krążą z miasta do miasta te treści, na szlakach nie widać nawet ducha.Oprócz jednego wiedźmina, Co pochodził chyba z Riviizdobi go, bez wyrazu mina, coś w tym chyba tkwi...Na jego widok uciekają potwory, byłby cennym sprzymierzeńcem,dla którejś ze strony zaś każdy wróg tej frakcji, byłby pewnie straceńcem.Jego imię Geralt- powiada, Brodacz z Zakonu wymienia uścisk dłoni,wysłanniczka Scoi'ateal cała rada, lecz za chwilę, każdy z nich łzę nienawiści uroni.Geralt ma swoje wartości, i w politykę się nie ingeruje,po co mu nie potrzebne wrogości? człowiek, krasnolud, czy elf, te tak samo traktuje.Po co ma walczyć ku chwale Zakonu? lub kryć się z Wiewiórkami,Nie potrzeba mu tronu, choć nie będzie sypiał z kleszczami.I poszedł ku zachodowi, nie patrząc jak brodacz z elfkąrany sobie dwoili... oraz robili krzywdę wielką!Mam nadzieję, że przynajmniej ma to poziom na jakim takim poziomie. Wszelkie pochwały i krytyka mile widziane, gdyż pochwały cieszą, a krytyka wzmacnia, niedługo dorzucę parę innych.PS: Jak już krytyka to nie taka: 'A do d... to jest i tyle", jak już krytykować to też uzasadniać swoją opinię.


