"Geralt tłumaczył szybko, starając się nie być wulgarny.-Bezwstydna dziwka!- wrzasnął.- Zimna makrela! Niech sobie znajdzie dorsza!-Co on powiedział?- zaciekawiła się Sh'eenaz, podpływając.-Że nie chce mieć ogona!-To powiedz mu... Powiedz mu, żeby się wysuszył!- Co ona powiedziała?- Powiedziała- przetłumaczył wiedźmin. -Żebyś się utopił."(Trochę poświecenia, PM, 172, fragment dialogu syrenki i księcia)-----------------------------------------------------------------------------------------(...)- Głuchy jesteś włóczęgo? Pan śpi , mówię.-A niech sobie śpi- zgodził się wiedźmin. - Mam interes nie do twojego pana, ale do damy, która tu przebywa.- Masz interes, powiadasz- odźwierny okazał się być człowiekiem dowcipnym, co zadziwiało u kogoś tej postury i aparycji.- To idź powsinogo, do zamtuza i zrób z niego użytek. Wynocha.Geralt odpiął od pasa sakiewkę i zważył ja w dłoni, trzymając za rzemyki.- Nie przekupisz mnie, rzekł dumnie cerber.- Nie zamierzam.Odźwierny był za potężny, by mieć refleks pozwalający uchylić się lub osłonic przed szybkim ciosem zwykłego człowieka. Przed ciosem wiedźmina nie zdołał nawet przymknąć oczu.Ciężka sakiewka z metalicznym trzaskiem wyrżnęła go w skroń. Runął na drzwi .....ect(...) Wiedźmin, widząc, jak drab, choć już prawie bez zmysłów, maca jeszcze dookoła rekami, walnął go z rozmysłem po raz trzeci, prosto w ciemię.- Pieniądz - mruknął- otwiera wszelkie drzwi.(Ostatnie życzenie, OŻ, 229-230)--------------------------------------------------------Yennefer do wiedźmina:- Geralt. - Słucham - zatrzymał sie w progu.- Skorzystaj z okazji i sam też się wykąp. Po zapachu jestem w stanie domyślić się nie tylko rasy i wieku, ale i maści twojego konia.(Ostatnie życzenie, OŻ, 234)


