Jeszcze pięć dni i jaram się bo mimo narzekania na zmiany względem książek i tak lubię ten serial
Swoją drogą, zauważyliście że zmienił się design Tyriona? W pierwszym odcinku miał zupełnie inne włosy, później stały się ciemniejsze i bardziej kręcone. Tutaj też sprawiał wrażenie młodszego co miało sens, w końcu był ostatnim dzieckiem Tywina, a nie pierwszym.
Tyriona dopadło prawdziwe życie. Nie jest już wymuskanym paniczem z pałacu. Nie ma czasu się fryzować kiedy śmierć depcze ci po piętach Sama jestem ciekawa nowego sezonu, ten ostatni strasznie mnie zawiódł.
Tyriona dopadło prawdziwe życie. Nie jest już wymuskanym paniczem z pałacu. Nie ma czasu się fryzować kiedy śmierć depcze ci po piętach Sama jestem ciekawa nowego sezonu, ten ostatni strasznie mnie zawiódł.
Tyrion to niezmiernie charyzmatyczna postać taka pełnokrwista najbliższa prawdziwemu życiu. Jest taki, jaki jest, bo go los pokopał, choć w głębi serca jest w porządku nie cofa się przed niczym i nie jest hipokrytą. A pamiętacie jego mowę obrończą przed sądem? Majstersztyk! Jednakowoż nadal preferuję matkę smoków przeszła imponującą przemianę wewnętrzną od zahukanej gąski do silnej przywódczyni konsekwentnie dążącej do swego celu. Choć ostatnio daje się zauważyć, że władza jej ciąży. Niestety zarządzanie państwem nie polega wyłącznie na roztaczaniu blasku.
Czytałem sporo recenzji 5. sezonu (krytycy, publicyści itp. otrzymali screenery pierwszych czterech odcników) i wyłania się z nich bardzo zachęcający obraz.
Początek to raczej powolna podbudowa, bardziej w stylu otwarcia 2. sezonu, stąd pierwszy odcinek - choć bardzo dobry - raczej odstaje poziomem od 4x01, ale całościowo 5x01-5x04 ponoć jak najbardziej przewyższają 4x01-4x04, a co najlepsze, Stannis wreszcie jest godnie pokazany. Jest we wszystkich 4 odcinkach, z czego w 5x04 ma rzekomo najbardziej emocjonalny moment w historii serialu, który, co najlepsze, jest oryginalnym wymysłem scenarzystów. Aha, zamiast "Edd, fetch me the block" mamy "Olly, fetch me my sword", ale cóż z tego, skoro dostaniemy skinięcie *Stannis approval*? Nie mogę się doczekać GIF-ów.
I tak, podobno parę postaci żyjących w książkach już na tym etapie idzie do piachu, ale raczej nie ma mowy o zaskoczeniach:
Mance prawdopodobnie zostaje spalony na serio, a potem mamy cliffhanger, który może odebrać nam paru panocków z otoczenia Dany
Ciekawi mnie raczej reakcja purystów na to, co twórcy serialu robią z wątkami Sansy i Brienne.
Sansa faktycznie zastąpi Jeyne i zawita do Winterfell, by wyjść za Ramsaya i tym samym wraz z LF-em przejmie rolę Manderly'ego w kwestii szkodzenia Boltonom. Mam nadzieję, że zakumpluje się także z Theonem i zajmie miejsce Lady Dustin. Mamy tutaj także odbicie dalszych losów Sansy z sagi, bo Ramsay będzie teraz niczym Harry the Heir, wszystko w skompaktowanej wersji w jednym tyglu wydarzeń. Ma to potencjał, ale czy nie przesadzą? A Brienne dostanie od niej zimny łokieć i ruszy w ślad za nią na Północ, nadal pamiętając o Stannisie. Ugh.
bah i znów staje się prawdziwe powiedzenie "Internet is dark and full of spoilers". W artykule jest błąd, bo z tego co wiem wyciekły 4 odcinki, ale i tak w sumie zadaję sobie pytanie - "Jak to w ogóle możliwe?"
bah i znów staje się prawdziwe powiedzenie "Internet is dark and full of spoilers". W artykule jest błąd, bo z tego co wiem wyciekły 4 odcinki, ale i tak w sumie zadaję sobie pytanie - "Jak to w ogóle możliwe?"
Jakbyś zerknął na ostatnią stronę, to wiedziałbyś, że krytycy otrzymują zazwyczaj screenery pierwszych 4 odcinków. Zbieżność jest aż nadto wymowna, jak strzelam, ktoś zapewne zrobił z nich po prostu RiPy. Co jest złą informacją, bo teraz HBO zapewne będzie na tyle ostrożne, że w ogóle może się odciąć od oferowania odcinków do oceny... Dziwna sprawa, nigdy nie było takich jaj, ktoś poleciał po bandzie i ktoś poleci w innym sensie.
No to teraz sobie trochę poczekam na rozstrzygnięcie tego cliffhangera z czwartego odcinka... ehh no trudno się mówi ale powiem tylko tyle że te odcinki trzymają naprawdę wysoki poziom, jestem bardziej niż zadowolony z tego jak zostały zaprezentowane.
A nie uważacie, że to swego rodzaju wyciek kontrolowany? Robi się takie rzeczy by wysondować rynek. Uwierzcie, jeśli Amerykanie chcą by coś pozostało w sekrecie to pozostaje a gdy coś wycieka to za ich wiedzą i zgodą. Ja nie będę sobie psuć przedwcześnie niespodzianki.
To na bank nie jest żaden wyciek kontrolowany, któryś z krytyków posiadających screenery okazał się być nielojalny.
A tymczasem HBO Polska stanęło na wysokości zadania i ma wyświetlić odcinek o 3. w nocy. Poza tym, tak jak w poprzednich latach, będzie dostępny w HD na HBO GO dla każdego. Grzecznie wstanę sobie rano i obejrzę, opinia znajdzie się tutaj szybko.
Bardzo dobry, acz z grubsza powolny i metodyczny odcinek. Nie, żeby to było coś nowego w kwestii epizodów otwierających, ale zeszłorocznej premierze jednak wyraźnie ustępuje, choćby w kwestii balansu wątków.
Realizatorsko nadal pierwsza klasa (ten sezon bez wątpienia wyglądać będzie lepiej nawet od czwartego), dialogi dalej płynące w znakomitym rytmie, gdy aktorstwa mieliśmy zbyt mało próbek, by cokolwiek tutaj wyrokować, ale fajnie, że Hinds dostał parę naprawdę porządnych scen do zagrania. Względem Mance'a,
jego ścieżka w serialu jest już na 99% skończona. bo wątpię, by w serialowym uniwersum myk z książek miał jakąkolwiek rację bytu. Chyba, że te ciągłe ujęcia na Tormunda miały mieć jednak jakiś podtekst...?
Generalnie odbyło się bez kontrowersji; wiem, gdzie zmierzają Sansa i LF i jestem po prostu ciekawy, jak poradzą sobie z tym wątkiem włodarze serialu.
Jeśli coś wzbudziło wątpliwości, to ta retrospekcja - trochę zapachniało tandetą, zwłaszcza w charakteryzacji, acz mała Cersei jest zagrana cudownie. Teraz tylko czekać na powrót w przeszłość po ostatnią część przepowiedni.
8/10 (HBO GO udostępnia odcinek wszystkim w glorious HD!)
Natrafiłem na spoilery z tych odcinków, które wyciekły, i niektóre zmiany uważam za niepokojące. Tyczy się to zwłaszcza Sansy i Ramsaya. Coś czuję, że książkowi puryści znienawidzą ten sezon.
Nawiasem, zdaje się, że jedna z popularnych teorii dot. ASOIAF pośrednio została potwierdzona.
R+L=J. Podobno znowu wspomina się Lyannę i Rhaegara, a dialogi Stannisa i LF sugerują, że coś jest na rzeczy. W serialu nie umieszcza się takich elementów bez powodu, więc to na 99% narracyjne przedpole dla R+L=J.
@Yngh Fakt książkowi puryści będą mieć ciężko i to już po tych 4 odcinkach, a kto wie co przyniosą pozostałe, chociaż jak dla mnie to bardzo fajnie jest to wszystko pokazane. A co do popularnej teorii to:
Nie tylko to co opisałeś pozwala tak sądzić, w mojej ocenie jest jedna scena z Melisandrą która jest bardziej wymowna niż wszystkie te ich dialogi i daje jasno do zrozumienia co i jak