Nie wiem czemu, ale Vizimir kojarzy mi się tutaj z jakimś randomowym ćpunem z Breaking Bad 
Nie tobie jednemu. Bardziej wyglada na błazna Vizimira.Nie wiem czemu, ale Vizimir kojarzy mi się tutaj z jakimś randomowym ćpunem z Breaking Bad
View attachment 11269045
Z tego co rozumiem to Yennefer w drugim sezonie wciąż będzie sobie radzić z jej transition regret, więc zobaczymy jak dalej będzie sobie radzić z tym tematem...Zgadza się, można to łatwo zauważyć(aż za bardzo), ale dla mnie lepiej byłoby gdyby po prostu traktowała to jako błąd z młodzieńczych lat, który teraz chce za wszelką cenę naprawić.
Jednak czy nie gryzłoby się to z agendą Vilgefortza?Vilgefortz mógł zrobić ten miotacz ognia, poznalibyśmy jego potęgę
I słusznie. Nie mniej jednak zapowiedział już, że zamierza nadrobić "Krew i Wino" w trakcie świąt.
Mnie pierwszy sezon znurzył i go nie dokończyłam... Może kiedyś dam mu drugą szansę.A skoro już wspomniałeś o Breaking Bad to dla mnie porównania nie ma, bo opowieść o Waltarze to wg mnie najlepszy serial wszechczasów
Jak dla mnie to znak Aard wzmocniony magicznym pocałunkiem broni się bardziej niż serialowa Yennefer wymachująca mieczem zamiast czarować... I zdecydowanie bardziej niż książkowa Yennefer, która w tym momencie zaklęciem rzuconym zgrabną nóżką zmieniła przeciwników w ogromne żabyI to nawet nie była najgorsza scena w serialu, choć po pierwszym oglądaniu chyba właśnie za taką ją miałem. Teraz dalej jest tragiczna, ale zapamiętałem ją jako jeszcze gorszą.
Wyglądają świetnie, zwłaszcza obaj panowie. Zastanawia mnie tylko czy wytłumaczą naglą zmianę koloru brwi Ciriś ze śnieżnej bieli na węglową czerń... Bo zmiana jest drastyczna. Drastyczną zmianę włosów Triss również powinni skomentować.Dostaliśmy zdjęcie całej "głównej trójki" wątku Kaer Morhen, wg mnie pod względem wizualnym jest co najmniej dobrze(o ile nie bardzo dobrze).
Ciekawa jestem czy designerzy kostiumów czytają książki czy jedynie dostają wytyczne od scenarzystów bądź Lauren. W tym drugim wypadku może designer usłyszał jedynie, że Janka nosi ubrania czarno-białe i potraktował to jako skalę szarości?Szczególnie jej ubranie z ósmego odcinka było wg mnie źle dobrane do Yennefer, kto wymyślił ten kolor?!
(...)miała ciemne, gładko uczesane włosy, błyszczące oczy i wąskie wargi. Nosiła narzucony na ramiona krótki płaszcz z fioletowej kamchy, oprymowany futrem z popielic.
Jako pierwsza pojawiła się Sabrina Glevissig,w turkusowej i wyzywająco wydekoltowanej sukni (...).
Wszyscy wiemy, że narzekanie to sport narodowy Polaków2 dobre i 10 złych znając niektórych użytkowników![]()
Jak dla mnie Snyderverse to najlepsze co świat ekranizacji komiksowych spotkało...Snyderverse
Niemal każdy odcinek Gry o Tron (wliczając w to pilotażowy) napisany został przez duet Benioffa i Weissa. Warto o tym pamiętać zanim ktoś nazwie ich marnymi scenarzystami, bo nie sposobała im się tylko końcóweczka serialu. Przy pierwszych czterech sezonach nad scenariuszami czuwał dodatkowo Martin, zamiast skupić się na pisaniu szóstej części Pieśnitwórcy Gry też nie mieli większego doświadczenia. To prawda, ale faktem jest i to, że pilot s1 poszedł do kosza. Nie jestem pewna, mogę się mylić, ale gdzieś czytałam, że zatrudniono nowego scenarzystę, który przepisał scenariusz na nowo i został już przy projekcie, a Benioff i ten drugi uczyli się od niego rzemiosła.
Wcześniejsza struktura kanonu była bardzo zawiła, jednak Disney po nabyciu praw do marki anulował wszystko poza sześcioma filmami i ich serialem animowanym "Clone Wars". A sequele sprawiały wrażenie odgrzewanych kotletów z ogromnym budżetem, choć pomysły Ryana Johnsona w Ostatnim Jedi były powiewem świeżości, który spartaczył JarJar Abrams w dziewiątym filmie...Gwiezdnych Wojen bym tutaj w sumie nie wliczał, bo twórcy sequeli mieli całkiem sporo wolności biorąc pod uwagę to, że kanon głównie obejmował "tylko" poprzednie 6 filmów (jeśli się mylę to proszę mnie poprawić, bo ekspertem od SW nie jestem).
Myszowór w siódmym odcinku teleportował się z podziemi zamku na jego dziedziniec. Nie wiemy czy potrafi teleportować się dalej niż na kilkaset metrów. Podczas upadku Cintry wykorzystał wszystkie swoje zasoby magiczne na stworzenie bariery, a potem nie ma już energii na dalsze zaklęcia. Swoją drogą uważam, że obecność teleportacji w uniwersach fantastycznych jest podobnym problemem jak tolkienowskie orły.Jak widzimy w odcinku 7 umie się teleportować wręcz w mgnieniu oka. Jednak podczas późniejszej (chronologicznie) bitwy, nie wykorzystuje tej umiejętności do teleportowania się z Ciri i Calanthe poza zamek.
Miło mi to słyszeć, bo muzyka w pierwszym sezonie była fenomenalna, a dotychczasowy dorobek nowego kompozytora mnie nie zachwycił.ogólnie warstwa muzyczna była na dość wysokim poziomie
Właśnie w mojej ocenie serialowa muzyka stworzona przez duet Rosjanki i Włocha jest na tak samo wysokim poziomie jak muzyka w Dzikim Gonie. Ubolewam nad ich odejściem, bo utwory z drugiego sezonu jakie słyszałam dotychczas właśnie brzmią jak generic epic soundtrack z gier na telefon...Muzyka - znakomita. Poza Netflixem tutaj Wiedźmin ma szczęście bo i w polskiej ekranizacji to chyba najjaśniejszy punkt. W obecnym serialu jest to generic fantasy soundtrack 124532.
Sapkowski sugerował nam, że ze zwłokami Calanthe czyniono jakieś straszne okropności... Użycie ich do nekromanckich rytuałów moim zdaniem pasuje do tej sugestiimam na myśli konsumpcję fragmentu Calanthe
Przystojny to on nie jest, jednak doceniam czerwień w ubiorze. Jednym z moich największych zarzutów do serialu jest to, że w przeciwieństwie do Gry o Tron nie zadbano tutaj o przemyślane rozróżnienie stylów w poszczególnych regionach. Wolałabym, by każde z królestw północy miało własny, rozpoznawalny styl i kolorystykę...Vizimir kojarzy mi się tutaj z jakimś randomowym ćpunem z Breaking Bad
Stroje, mam na myśli jakość ich wykonania, były moim zdaniem jednym z tych gorszych elementów serialu. Takie prowizoryczne, jakby nieukończone, jeszcze do przymierzenia i sprawdzenia, czy dobrze leżą, zanim nabiorą ostatecznego kształtu. Psuły próby zawieszenia niewiary w istnienie tego świata na równi ze scenografią.Ciekawa jestem czy designerzy kostiumów czytają książki czy jedynie dostają wytyczne od scenarzystów bądź Lauren.
Jak pisałam wyżej - krasnoludzkie standardy piękna odbiegają od cisheteronormyI czy ja tu widzę kobietę z brodą?
A jak inaczej mają wyglądać?a krasnoludy to ludzie poniżej metr pięćdziesiąt.
Ty tak serio? Poczytaj sobie opisy krasnoludów, jest tego trochę w książkach. Czysta klasyka krasnoludowatości. Wyobrażasz sobie scenę, w której te twoje inkluzywne krasnoludy robią za konie pociągowe, niosą na plecach ciężkie kufry albo pchają przed sobą elitarną kawalerię Nilfgaardu? Bo ja dostaję ataku śmiechu.A jak inaczej mają wyglądać?
Tak, serio myślę, że dla nieco bardziej masywnych barków, ramion i karku nie ma sensu trwonić budżet na komputerowe krasnoludy jak można zaangażować aktorów niskorosłych.Ty tak serio?
Krasnoludy to jest jedna z większych tragedii pierwszego sezonu o jakiej już zapomniałem. To, że zatrudnili osoby niskorosłe to jest ich wybór i nie mam i pewnie raczej nikt nie ma przeciwko temu żadnego problemu. Jednak krasnolud to nie jest jedynie człowiek o niskim wzroście. Tak samo jak w ekranizacji Władcy Pierścieni czy Hobbita to nie były jedynie osoby o normalnym wzroście zmniejszone za pomocą efektów wizualnych na mniejsze. Wiarygodność i odróżnienie krasnoluda od człowieka powinno brać się nie tylko z samego wzrostu, ale przede wszystkim z odpowiedniego ucharakteryzowania za pomocą makijażu i zabiegów protestycznych, a także odpowiednio stworzonego kostiumu. A w przypadku tego zdjęcia i Yarpena mamy jedynie niską osobę z toporkiem. Bo w końcu choćby w drugim odcinku według twórców mamy niziołka, który musiał oddać Ciri swoje buty, a nieróżni się od zaprezentowanych krasnoludów niczym.Osobiście doceniam, że serial ma inkluzywny casting i na role krasnoludów angażuje niskorosłych aktorów. Po co marnować kasę zmniejszając wysokich aktorów?
Oczywiście, klasyka. I tam wszystko pasowało, tylko że to nie były krasnoludy. Jeśli ktoś nie chce, nie umie, nie ma wyobraźni albo funduszy na tworzenie filmów fantasy, to nie powinien się za to zabierać, bo to nie jest amatorski teatrzyk w szkole podstawowej, gdzie za konia robi chłopiec z założoną maską. Światy fantasy bardzo ciężko uwiarygodnić, a taka prowizorka wywołuje zupełnie przeciwny efekt u każdego, kto choć liznął temat.Oglądałeś film Willow Howarda?
Ma spiczaste uszy i nie ma brodyw drugim odcinku według twórców mamy niziołka, który musiał oddać Ciri swoje buty, a nieróżni się od zaprezentowanych krasnoludów niczym
A co powiesz na wyzimskie krasnoludy w kopalni? Moim zdaniem ciekawsze niż ekipa Yarpena.przede wszystkim z odpowiedniego ucharakteryzowania za pomocą makijażu
I z tego co wiem sequelom nie oberwało się za manipulowanie istniejącym lore, a za m.in. kiepskie pomysły na rozwój historii i postaci.
masa utalentowanych ludzi w branży filmowej marzy, żeby stworzyć coś w tym uniwersum i sama biłaby się o stołek reżysera albo scenarzysty.
Zgadzam się, że wyglądają trochę lepiej, ale na ich plus działa też, że są w tłumie osób, w ciemnym pomieszczeniu i nie były pokazane w pełnym planie.A co powiesz na wyzimskie krasnoludy w kopalni? Moim zdaniem ciekawsze niż ekipa Yarpena.
Sukienkowe problemy to nie jest kwestia, która spędzała mi kiedykolwiek sen z powiek raczej ze zrozumiałych powodówWidzę, że tutejszych forumowiczów bardziej zaangażowała dyskusja o anatomii krasnoludów niż poważne sukienkowe problemy