No nie wiem, czy i jak znają. Oczywiście mam świadomość i widzimy tu sami, że liczne drobiazgi wywołują nasze dyskusje dotyczące interpretacji... Ale czytałem dziś np. ten subredit co podrzucił
@depeszZ i tam ludzie się powołują na książki i piszą jak dla mnie dziwne rzeczy.
Dziś przeczytałem na przykład, że a propos nerfienia Vilgefortza to w książkach do momentu pokonania Geralta zdaniem tego człowieka który ponoć właśnie czyta Czas Pogardy nic nie wskazuje na to, że on jest kozakiem. Jak dla mnie mnóstwo rzeczy wskazuje, w Krwi Elfów głównie przemyślenia Tissai, jego wypowiedzi, to że jest bohaterem spod Sodden... Nie ma moim zdaniem żadnych wątpliwości że to jest potężny i niebezpieczny czarodziej, diablo inteligentny i przebiegły. Sama Yen ostrzega przed nim Geralta na bankiecie.
A tu ktoś czytał i jak dla niego luz, że Vilgefortz nie przypomina villaina, jego zasługi zgarnęła Yennefer, a on jest ustawiany w serialu jako ktoś kto jej kosztem "ustawiony" wypłynie na wierzch Kapituły. Bo w książkach też nic nie wskazuje.
Lauren chyba tak samo po łebkach to czytała. Nie wiem.