Po pierwsze nie wiemy ile czasu spędzili na szukaniu. Może 5 minut, może 15 minut, a może 5 godzin. Czas jaki spędzili nie jest nam pokazany, a w kinematografii jest wiele sposobów na to np. gra światłocieniem(zmiana pory dnia), zmianami w scenerii, ukazaniem zmęczenia że coś się robi już długo, kilkoma szybkimi przebitkami czy zwyczajnie gdy jakaś postać mówi że robimy coś bardzo długo.
Ale upływ czasu właśnie jest w tym wątku pokazany na kilka sposobów, więc nie rozumiem czepialstwa opartego o coś co w serialu jest, a czego zwyczajnie nie wyłapałeś.
Gołym okiem widać zmieniające się tutaj oświetlenie i rosnęce zmęczenie bohaterów znudzonych wertowaniem kolejnych księg, tracących nadzieję na znalezienie rozwiązania, co w sposób oczywisty i niezaprzeczalny, wręcz ciężki do przeoczenia pokazuje, że nie minęło jak piszesz "5 lub 15 minut", lecz cały dzień.
Poza tym widzimy, że wszystkie wydarzenia w tym odcinku dzieją się w trakcie jednego dnia. W tym sezonie nie ma już innych linii czasowych, a wszystkie wątki dzieją się tu równolegle, co potwierdziła Lauren i co sami doskonale widzimy.
Istredd przychodzi do detektywów jasną porą dnia, gdy dzień widzimy nie tylko na ulicy Dorian, lecz również w Cintrze podczas spaceru czarodziejek oraz Ellander, gdy przybywa tam Ciri z Geraltem.
W drugiej scenie Istredda widzimy bohaterów zmęczonych już wertowaniem ksiąg, a oświetlenie jednoznacznie wskazuje wieczór, który widzimy zarówno w scenie porodu Cintrze jak i w wątku trio bohaterów w świątyni.
Zaś późną noc, którą widzimy w ostatniej scenie bardzo zmęczonego już Istredda widzimy też podczas celebracji w Cintrze, ataku Rienca na świątynię, a nawet w Aretuzie, gdy Triss przybywa do ubranej w piżamę Tissai.
Wybacz, ale naprawdę dziwię się, że mogłeś tego wszystkiego nie zauważyć i na poważnie pisać, że w odcinku nie został pokazany upływ czasu, że Istredd siedział u detektywów może jakieś pięć minut... Polecam zrobić rewatch
Swoją drogą zabawne, że potyczkę wygrywać można nie tylko wojną na cytaty, ale też wojną na screeny
Przede wszystkim szczątkowe informacje w kilku książkach, wertowanie dziesiątek książek, fałszywe tropy, wątek potrzeby zdobycia jakiegoś dokumentu, który jest w księgozbiorze np. w Aretuzie, konieczność skonsultowania się z elfami w sprawie tłumaczenia niezrozumiałego elfiego dialektu itd.
Czyli licznych scen z researchem było dla Ciebie wciąż za mało i chciałbyś po prostu, by serial poświęcił cały odcinek na research Istredda? Poświęcając na researchowe wątki odnośnie pochodzenia Ciri nawet więcej czasu ekranowego niż Sapkowski w książce?
Ja takiej potrzeby nie poczułam, bo wątek researchu i tak został logicznie poprowadzony w wielu scenach:
- Istredd bada elfią historię i monolity
- Istedd bada cintryjskie księgi i odkrywa lukę w genealogii królewskiego rodu
- Istredd odkrywa fenomen - rozbity monolit. Widzi, że ma on związek z głosem dziewczyny wołającej Geralta.
- Istredd przychodzi do najlepszych detektywów, którzy mówią mu, że dziewczyną wiedźmina jest Ciri. Skąd to wiedzą? Geralt był gościem na publicznym wydarzeniu jakim były zaręczyny Pavetty, a następnie publicznie stawił się do Cintry po odbiór Ciri, a potem mógł być z nią wielokrotnie widziany podczas długiej drogi z Sodden do Kaer Morhen, choćby przez magów na polu bitwy.
- Po całym dniu wertowania biblioteki detektywi znajdują wzmiankę o elfiej wojowniczce i kojarzą ją z Larą Dorren
- I późną nocą znajdują zwój z legendą o niej i jej potomkach, a Istredd łączy to z luką w genealogii Ciri
I wszystkie te powyższe punkty zawarte są w osobnych scenach, czasem nawet kilku.
Mi tam nie brakuje dodatkowych scen, gdzie Istredd odwiedzałby jeszcze poza tym elfów, odwiedzał Aretuzę, badał jakieś liczne fałszywe tropy, czytał aż dziesiątki nadmiarowych księg, jednak rozumiem, że chciałbyś to wszystko na ekranie zobaczyć i wolałbyś by ten wątek zajmował znacznie więcej czasu ekranowego. Niestety czas ekranowy jest ograniczony, więc nie dziwię się twórcom serialu, że prócz wszystkich powyższych scen nie poświęcili jednak na research Istredda połowy czasu ekranowego tego sezonu.
Scenarzyści są typowymi amerykańskimi twórcami w najgorszego tego określenie znaczeniu, więc jak już muszą brać jakieś słowiańskie motywy, to biorą te najbardziej oczywiste, (Baba Jaga, owy Czarnobóg) bo po mniej znane ciekawe słowiańskie motywy nie chce im się brać, a Bagiński ewidentnie nie widzi powodu by coś zasugerować od siebie.
Baby Jagi bym się nie czepiała - kultowa postać mitologiczna zasługująca na większą reprezentację w popkuturze.
Jednak Czanobóg nie jest wcale nikim ważnym czy rozpoznawalnym dla Słowian i ten potwór w serialu ma więcej wspólnego z amerykańską popkulturą i animacją Disneya niż ze słowiańską mitologią.

Zgadzam się, że design nie ma nic wspólnego z mitologią nawet u Disneya.
@Lizzie bardzo bym chciała wierzyć w te teorię, nie wiem czy maja w sobie tyle fantazji, żeby to powiązać, ale może cos w tym być.
Mi się bardzo podoba ta teoria i mam ogromną nadzieję, że okaże się być prawdą...
Tymczasem jedyne ładne włosy Yen w tym sezonie to mokre włosy w Aretuzie, które paradoksalnie dodają fryzurze więcej objętości i są mniej przylizane niż wszystkie pozostałe fryzury sezonu. Ubolewam, że fryzury z plakatów w serialu nie ma...
Mam wrażenie, że niektórzy sa tak zranieni, że odrzucaja absolutnie wszystko co jest w nim dobre i przez gardło im nie przejdzie pochwała w kierunku jakiegokolwiek aspektu serialu (nie mam na myśli nikogo konkretnie). Ja też jestem rozczarowana, też mi sie nie podobało, ale zawsze uważałam Freye za świetna Ciri i dobra aktorke jak na osobe bez zbyt dużego doświadczenia, ba uważam ze jest lepsza aktorka
Jestem identycznego zdania!

Mam wrażenie, że niektórzy wylewają gorycz i rozczarowanie fabułą na wszystkie pozostałe aspekty serialu, nawet jak jest to nie na miejscu. Nie spodobały się komuś pewne decyzje fabularne? Więc Ciri to drewno, Triss to nie Triss, Geralt nie Geralt i wszystko w tym serialu to kupa, a nic na pochwałę nie zasługuje. Widzę z czego wynika to podejście, jednak nie warto popadać w coś takiego. Też nie mam na myśli nikogo konkretnego, a jedynie ogólne zjawisko, które często zauważam.
Cieszę się, że również podoba Ci się gra aktorska Frei, którą również uważam za świetną Ciri i jestem naprawdę zadowolona z tego wyboru castingowego. Ciri to dla mnie najważniejsza postać w uniwersum i nietrudno było o misscast, jednak cieszę się, że na tą rolę wybrano właśnie Frejkę.
Z jakiegoś powodu nieustannie widzę w sieci trend zapoczątkowany przez krytykę Zmierzchu, gdzie każda młoda aktorka to "drewno z jednym wyrazem twarzy", jednak w wypadku Frei jest to po prostu nieprawda. Jest ona znacznie lepszą i bardziej uzdolnioną młodą aktorką niż choćby odtwórczynie ról Sansy, Aryi i Brana Starka w kultowej Grze o Tron. Powinniśmy docenić taką serialową Ciri i być za nią wdzięczni, bo zamiast niej mogliśmy dostać taką nijaką Sansę czy Aryę...