W serialu pokazali ją jako osobę po prostu z Północy (jedyna czarna czarodziejka, cóż za przypadek)
W serialu nie wiemy skąd dokładnie pochodzi, jednak niewykluczone, że właśnie z Beauclair - Tissaia w pierwszym sezonie mówi do jej wuja, że zapachu jego nepotyzmu nie da się zakryć wszystkimi perfumami z Toussaint.
W pierwszym sezonie wbrew książkom ukazano Nilfgaard jako część tego samego kręgu politycznego i kulturowego co królestwa Północy - jako zaścianek będący w sferze wpływów Bractwa, tak jak cała Północ. Dopiero na początku drugiego sezonu całe Bractwo ogłasza Nilfgaard swoim wrogiem. A w ostatnim odcinku Tissaia zawiera sojusz z monarchami przeciwko Redanii, z jakiegoś powodu...
Nie, Fringilla nie jest jedyną Czarną czarodziejką - w Aretuzie i na Sodden widzimy niemało innych magów o identycznej bądź mieszanej karnacji.
W serialowej wizji cały świat przedstawiony jest wymieszany etniczne - od Blaviken do Nilfgaardu, wliczając w to rasy nieludzkie.
Ciekawe czy w The Rings of Power będzie identycznie...
Pierwszy teaser wygląda imponująco, choć nie podoba mi się zrobienie z Galadriel wojowniczki.
Ja mimo wszystko uważam że showrunner serialu nie powinien wdawać się w gadki na twitterze, gdzie i tak odpowiada na takie pytania jakie jej pasują.
Moim zdaniem to słuszna strategia ze strony Lauren - kontakt z fanami, tłumaczenie intencji, zbieranie feedbacku...
Takie samo podejście ma nasza ulubiona "szołranerka"...
Zarówno Lauren jak i twórcy House of the Dragon czy The Rings of Power są świadomi, że nie są w stanie zadowolić wszystkich i muszą wybierać mniejsze ryzyko (bądź też mniejsze zło

).
W kontekście omawianego zagadnienia - dając wyłącznie białą obsadę naraziliby się na wielką krytykę o rasizm, a dając różnorodną etniczne - na komentarze jak po pierwszym sezonie Wiedźmina.
Widocznie uznano, że narażenie się książkowym purystom niesie ze sobą mniejsze ryzyko niż canceling za wyłącznie białą obsadę.
GOT (i prawdopodobnie HotD) świetnie sobie z tematem poradziło, dając aktorów POC do ról przybyszy spoza Westeros.
Uważam, że w Wiedźminie dało się podejść do tematu bardziej kreatywnie niż to zrobiono - Azjaci w roli elfów czy driad, zróżnicowane etnicznie Południe. Czarna czy Latynoska ludność śnieżnego Kaedwen czy Koviru będzie psuć wielu widzom immersję, ale przecież organicznie wyglądaliby tam przedstawiciele narodów północnych zamieszkujących choćby Alaskę czy Syberię.
Dlatego ciekawi mnie czy w The Rings of Power twórcy wpadli na bardziej kreatywne rozwiązanie kwestii różnorodności etnicznej w obsadzie niż założenie, że całe Śródziemie jest tak samo różnorodne etnicznie jak współczesny Londyn czy Nowy Jork...