[UWAGA! - SPOILERY] Serial Wiedźmin (Netflix) - wrażenia spoilerowe

+
Jest masa negatywnych emocji wokół tematu, jednak negatywne emocje, to wciąż emocje. Spora część ludzi wykupi abonament Netflixa i obejrzy kolejny sezon choćby po to, by później po nim jechać - tym samym zad Hissrichowej może być ocalony, a uniwersum Wiedźmina dalej będzie gwałcone. Ja oglądać nie zamierzam (zresztą obejrzałem tylko pierwszy sezon, który nie zachęcił mnie do odnowienia abonamentu). Wolę, by to coś zostało zabite zanim złoży jaja.
 
Ocena ma się nijak do samej recenzji, bo wymienione wady nie są niczym niespotykanym w obu wcześniejszych sezonach Witchera, właściwie to samo można napisać o głównym serialu. Te same zarzuty o głupocie scenariusza, fabuły, zachowań bohaterów, nawet 'krasnolud' z adhd występuje.
 
Po prostu teraz już "wolno". Wcześniej dominowala w mediach określoną narracja odnośnie tych, co krytykowali, z przytaczaniem której się powstrzymam.
 
Pozostałe recenzje jak na razie też nie najlepsze:
1670868525864.png
 
Ja obejrzę dla beki. Dość szybko te recki wypuścili, bo premiera 25.
Ja nie mam problemów z za niskim ciśnieniem, nie muszę go podnosić. Zamiast tego wolę czas poświęcić Dzikiemu Gonowi - na pewno ma więcej wspólnego z pięcioksięgiem, bo - tadam! - jest o Wiedźminie.
Ewentualnie po raz kolejny obejrzę polską produkcję. Obejrzana przeze mnie już kilka razy i z odpowiednim dystansem, nawet ją polubiłem. Czy to już objaw czegoś na wzór syndromu sztokholmskiego?
 
Ja nie mam problemów z za niskim ciśnieniem, nie muszę go podnosić. Zamiast tego wolę czas poświęcić Dzikiemu Gonowi - na pewno ma więcej wspólnego z pięcioksięgiem, bo - tadam! - jest o Wiedźminie.
Ewentualnie po raz kolejny obejrzę polską produkcję. Obejrzana przeze mnie już kilka razy i z odpowiednim dystansem, nawet ją polubiłem. Czy to już objaw czegoś na wzór syndromu sztokholmskiego?
Dlatego piszę, że dla beki, bo na poważnie pewnie bym nie wytrzymało_O
Polski wiedzmin ma przynajmniej jakiś klimat miejscami...
 
Niespodzianka od Sanah.
Fanką Sanah nigdy nie byłam, ale oglądając ten teledysk miałam ciary...
Miła niespodzianka. Dzięki za podesłanie! :beer:

A co do muzyki to z recenzji wynika, że piosenki napisane przez Beara McCready i Declana DeBarrę to jedne z najmocniejszych stron Blood Origin. Zobaczymy czy jedyne...
 
Top Bottom