[UWAGA! - SPOILERY] Serial Wiedźmin (Netflix) - wrażenia spoilerowe

+
HEJTUJMY WITCHFLIXA ILE WLEZIE ale... nie bądzmy zaślepieni a raczej zagłuszeni. Piosenka jest całkiem przyjemna, i jest polski :)
 
W weekend napisałam tu długą i szczegółową analizę zwiastuna, nie dokończyłam jej, a teraz widzę że zniknęła mi z wersji roboczych i się nie zapisała :cry: :cry: :giveup:

A tyle się tam rozpisałam o kostiumach...
Nie wiem czy pisać to teraz od nowa czy już poczekać na samą recenzję odcinków za 2 tygodnie...

nie bądzmy zaślepieni a raczej zagłuszeni.

Jak najbardziej zgadzam się z racjonalnym przekazem, by hejt nie zaślepiał i nie zagłuszał, by niechęć do serialu nie przyćmiła trzeźwego spojrzenia na poszczególne jego aspekty. Jestem przekonana, że w S3 będzie pełno atutów i pozytywnych momentów, ale moim zdaniem ta piosenka do nich niestety nie należy... Zła nie jest, ale nie urzekła mnie wcale. Jaskier miał w serialu znacznie piękniejsze i bardziej pamiętne piosenki. Od tego "szumią lasy" uszy mi więdną, to najgorszy kawałek w całej piosence. Wokalistka śpiewająca po polsku w tle brzmi pięknie i podoba mi się jej tekst, ale jest tak zagłuszana tak, że ciężko usłyszeć o czym w ogóle śpiewa.
Jeżeli ma to być piosenka na napisach końcowych zamiast w jakiejś scenie serialu to nie będę narzekać. Choć "Pieśń Białego Wilka" w S1 była znacznie bardziej klimatyczną i wyjątkową pieśnią na napisy końcowe. Tak samo jak inne pieśni Declana, jak choćby ta w pierwszym odcinku.

Ten nowy utwór nie jest brzydki, po prostu nie dorównuje poziomem do wcześniejszych ballad Jaskra, a i klimat średnio mi pasuje. Choć współpraca z Percivalem to miły gest...

Wiemy, że gdzieś pod koniec sezonu Jaskier zaśpiewa driadom w Brokilonie balladę w Starszej Mowie. Tomek Bagiński zapowiada ją jako najlepszą pieśń sezonu. Jestem jej strasznie ciekawa, zwłaszcza że musi to być znana z książek Nadobna Ettariel...


@Rid3r13 wiesz może ile odcinków udostępniono recenzentom? Bo z tego co wiemy od dawna to pierwsze 2 odcinki mają być fanfikiem luźno inspirowanym Krwią Elfów, który trochę nadrabia tamtejsze wątki, ale głównie skupia się na odbudowie relacji między Geraltem i Yen, na budowaniu więzi Yennefer i Ciri, na wprowadzeniu Filippy i przygotowaniu gruntu pod Thanedd...

Fabuła Czasu Pogardy zacząć ma się w drugim lub trzecim odcinku i według przecieków ma być dość wierną adaptacją książki, sporo ma być scen i dialogów żywcem wyjętych z książek. Dlatego ciekawi mnie czy recenzenci odnosili się również do odcinków 3-5 czy tylko do pierwszych dwóch...

Z innych ciekawostek:
Odcinek 7 (przedostatni) będzie w całości poświęcony wątkowi Ciri, od razu po przewrocie na Thanedd. Cały odcinek będzie dedykowany samej Ciri - Korath, jednorożec, Łapacze, Szczury. Zgodnie z przeciekami fabuła tego odcinka ma być bardzo wierna książce a scenariusz tego odcinka jest ponoć mocny.
Strasznie podoba mi się pomysł na poświęcenie całego odcinka wyłącznie na przygodę Ciri, by podkreślić jej rolę w tej historii, by uczynić z niej główną bohaterkę, zwłaszcza w tym momencie fabularnym, gdy zaczyna ona własną podróż, bez Geralta i Yen.

Już od pierwszego sezonu mówiłam, że serial sporo zyskałby dając w różnych sezonach po jednym odcinku poświęconym w całości na wątek jednego z trójki bohaterów, by skupić się w nim wyłącznie na rozbudowie tej postaci.
Geralt powinien był dostać własny odcinek już w 1 sezonie, w ramach jednego z opowiadań (lub ewentualnie znacznie później, z Hansą). Yen mogłaby dostać własny odcinek na Skellige (lub w Aretuzie). Ciri zasługuje na własny odcinek gdziekolwiek między Thanedd a Styggą. Początek jej samodzielnej podróży po trafieniu na Korath to idealny wręcz moment by dać jej własny odcinek.

Również myślałam nad tym, że świetnie by było gdyby po jednym odcinku poświęcono w całości wyłącznie na budowanie relacji między każdą dwójką bohaterów. Bez żadnych wątków pobocznych, by w pełni skupić się na poszczególnych relacjach. W 1 sezonie można było choć na chwilę zapomnieć o Ciri i poświęcić jeden odcinek w całości na Życzenie, Granicę lub Okruch. Z pewnością należało też poświęcić jeden odcinek w całości na budowanie relacji Geralta i Ciri w Brokilonie, lub ewentualnie później w Kaer Morhen albo w Shaerrawedd. A Yen i Ciri mogłyby mieć cały odcinek dedykowany ich relacji gdzieś pomiędzy Ellander a Gors Velen...
Relacje pomiędzy bohaterami mają okazję by się rozwijać i odpowiednio wybrzmieć tylko gdy mają na to czas ekranowy... Tak więc naprawdę chciałabym by serial poświęcił po całym jednym odcinku na każdą z tych postaci z osobna, oraz na poszczególne relacje pomiędzy nimi...

Z tego co widzieliśmy w klipie promocyjnym (znacznie lepszym niż zwiastun i teaser), pierwsze odcinki sezonu naprawdę zadbają o zbudowanie relacji rodzinnej pomiędzy trójką bohaterów. Te kadry zapowiadają się obiecująco...

Ale informacja o całym odcinku poświęconym wyłącznie Ciri po przewrocie napawa mnie optymizmem co do drugiej części sezonu.
 
@Rid3r13 wiesz może ile odcinków udostępniono recenzentom? Bo z tego co wiemy od dawna to pierwsze 2 odcinki mają być fanfikiem luźno inspirowanym Krwią Elfów, który trochę nadrabia tamtejsze wątki, ale głównie skupia się na odbudowie relacji między Geraltem i Yen, na budowaniu więzi Yennefer i Ciri, na wprowadzeniu Filippy i przygotowaniu gruntu pod Thanedd...

Fabuła Czasu Pogardy zacząć ma się w drugim lub trzecim odcinku i według przecieków ma być dość wierną adaptacją książki, sporo ma być scen i dialogów żywcem wyjętych z książek. Dlatego ciekawi mnie czy recenzenci odnosili się również do odcinków 3-5 czy tylko do pierwszych dwóch...
Cała pierwsza część, czyli 5 odcinków. I tak jak wspomniałem mają tam być fragmenty książkowe, jak m.in. Gors Velen (też interesujący z ich strony wybór zważywszy na nieistotność tego fragmentu dla całości fabuły) to jednak adaptacji książki ma być ostatecznie w tych wszystkich 5 odcinkach jak na lekarstwo biorąc pod uwagę zapowiedzi twórców. Jednak zaznaczam, że ja tego nie widziałem, a bazuje wyłącznie na opinii osoby, która miała okazje już obejrzeć. Więc ostatecznie nie wiem jak dużo materiału jest książkowego, ale z jego opinii niezbyt dużo i większość czasu ma stanowić twórczość własna scenarzystów.
 
Szczerze mówiąc damage fabularny jest tak duży że wolałbym by tworzyli fanifiki niż teraz nagle wyskoczyli z wierną adaptacją (do pewnego stopnia wierną oczywiście). Sądzę że będzie wierniej niż w drugim sezonie, ale tam to mówimy o wymazaniu jakichś 80% pierwszego tomu.

Nie rozumiem też powrotu do wątków z Krwi Elfów bo tak na dobrą sprawę to ten 3 sezon mógłby być sezonem 2. Nie licząc przybycia Geralta i Ciri do Kaer Morhen oraz wprowadzenia postaci Rienca, to wychodzi na to że ten 3 sezon ma mieć to co powinno być w takiej adaptacji 2 sezonu, czyli Shaerrawedd, ewentualnie jakiś trening magiczny Ciri i jakieś budowanie relacji z Yennefer. Od czwartego odcinka można było już lecieć z fabułą Czasu Pogardy. Zamiast tego zrobili fanfikowy sezon 2 i teraz chcą nadrabiać niewykorzystany materiał w 3 sezonie.
 
Last edited:
A pamiętacie, jak mówiliśmy, że ooo, Netflix, to wreszcie Wiedźmina zrobią na bogato i nie będzie biedy wizualnej? :D

Wygląda strasznie.
 
Nie wiem, ta scena walki z nowego klipu to trochę taki bałagan jak dla mnie... A to że Ciri walczy jakby miała z 20 lat doświadczenia jest śmieszne... Ona jest dopiero na początku swojej drogi a już bierze na siebie 4 chłopa i ich pokonuje bez większego wysiłku :/ kolejna netflixowa Mary Sue :/
 
Ciri w książkach która trenowała w Kaer Morhen, potem zbierała expa ze Szczurami gdzie przynajmniej nie walczyła sama, przegrana walka z Bonhartem, który ją jeszcze jakoś podszkolił, walki na arenie.

Ciri w serialu - jakieś tam machanie mieczem w Kaer Morhen i 15 latka rozwala zawodowych zabójców w sile wieku.

Tak w ogóle to znowu wygląda mi to na fanowski film na YouTube, nawet nie wiem dlaczego ale mam takie wrażenie.
 
Tak w ogóle to znowu wygląda mi to na fanowski film na YouTube, nawet nie wiem dlaczego ale mam takie wrażenie.
Masz takie wrażenie, bo tak wygląda; sceneria, stroje z H&M, choreografia, zupełnie niepasujące efekty dźwiękowe gdy mała Jaskółka bije dużych przeciwników, efekty specjalne wyglądające na szybką robotę w After Effects.

To nie wygląda dobrze. Wygląda budżetowo i amatorsko. Szokująco, zastanawiająco wręcz słabo jak na przecież duży serial z dużej platformy.
 
Ona jest dopiero na początku swojej drogi a już bierze na siebie 4 chłopa i ich pokonuje bez większego wysiłku :/ kolejna netflixowa Mary Sue :/

No tu akurat twórcy wierni są pierwowzorowi literackiemu, gdzie Ciri w wieku lat zdaje się trzynastu wystarczyła jedna zima w Kaer Morhen żeby przerobić dei Liberi, Talhoffera i Meyera, bo potem uczyć się raczej nie miała okazji. Nie ma co narzekać.
 
Tandeta i brak wyobraźni. Kung-fu fantasy . Tak wyglądają te sceny walki. Jeszcze ta magia tak fatalnie doklejona jak fanfilmu na YT xd. Temu serialowi zaczyna brakować jakich kolwiek atutów. Henry też lata bez składu i ładu w tym klipie .
 
No tu akurat twórcy wierni są pierwowzorowi literackiemu, gdzie Ciri w wieku lat zdaje się trzynastu wystarczyła jedna zima w Kaer Morhen żeby przerobić dei Liberi, Talhoffera i Meyera, bo potem uczyć się raczej nie miała okazji. Nie ma co narzekać.

Dwie zimy, około 18 miesięcy, a jej pierwsza walka to ugięcie się i drżenie kolan z przyczyn niewiadomych, to miecz, który nie daje się wyciągnąć z pochwy. Pierwsza parada to utrata miecza i przyjęty cios, który cisnął nią na wóz stojący obok. No nie do końca to tutaj tak wygląda.
 
Czy to było sześć, czy osiemnaście miesięcy nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia, bo Ciri zawsze mieczem wywijała ponad stan zastany i nabyty. Ot, taka natura głównego bohatera - Geralt dobija bełty, Ciri we mgle, na łyżwach ludzi w tętnicę trafia. Bo tak.

A tak poważnie, po tym co twórcy zrobili z materiałem, dziwienie się temu konkretnemu aspektowi to jak narzekanie, że na tonącym Titanicu wszystkie obrazy wiszą krzywo.
 
No, ale walki poza tą z pierwszego odcinka pierwszego sezonu to w najlepszym wypadku średniawka lub słabizna jak zresztą cała warstwa wizualna serialu.
 
Brak w tych walkach właśnie tego, co miała walka w pierwszym odcinku serialu - jakiejś takiej namacalności, mocy. Wygląda to faktycznie jakby markowali ciosy.
 
Czy to było sześć, czy osiemnaście miesięcy nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia, bo Ciri zawsze mieczem wywijała ponad stan zastany i nabyty. Ot, taka natura głównego bohatera - Geralt dobija bełty, Ciri we mgle, na łyżwach ludzi w tętnicę trafia. Bo tak.

A tak poważnie, po tym co twórcy zrobili z materiałem, dziwienie się temu konkretnemu aspektowi to jak narzekanie, że na tonącym Titanicu wszystkie obrazy wiszą krzywo.

Absolutnie się nie dziwię. Napisałeś, że twórcy przy walce Ciri są wierni pierwowzorowi, podczas gdy jej pierwsze starcie w książce ciężko w ogóle nazwać starciem, bo nagle Ciri wytrenowana na Mordowni, grzebieniu, wahadłach i innych ustrojstwach jedyne co potrafi to dygotać i przyjąć jeden cios na miecz, tracąc go przy tym. Moim zdaniem bardzo dobrze to pokazuje różnicę między treningiem a realnym światem, kwiecisty opis krwawej posoki dookoła niej dopełnia obrazu. Przy swojej kolejnej walce z wiwerną już jest lepiej, ale wciąż Ciri niemal mdleje na koniec. Ciri niewątpliwie po wiedźmińskiej diecie i treningu posiada umiejętności, i w serialu, i w książce. Brak w naszym świecie tego typu jedzenia i treningu, więc ciężko o weryfikację, albo ktoś kupi to, że 12 latka po półtora roku ćwiczeń jest świetnym szermierzem, albo nie. Chodzi jedynie o psychologię, w książce widzimy, że jest silnie zdezorientowana bitwą, która sabotuje jej umiejętności, w serialu zdaje się być bardzo opanowana. Może wynika to z tego, że jest starsza, może by wcisnąć więcej akcji, można się jedynie domyślać powodów. Natomiast wynik jest taki, że w książce jest to dla mnie dużo bardziej wiarygodne i znaku równości między tekstem a serialem bym w tym przypadku nie postawił.
 
Ten serial dla dzieci to chyba będzie sezon trzeci...
IMG_20230619_223502.jpg
 
Top Bottom