W ich wykonaniu? Nie chciałbym raczej, by się brali za tak gruby temat.Nowe zagrożenie, zmora wilka, a jakby tak... pokazali atak na Kaer Morhen? Nie, to zbyt piękne, zbyt dobre![]()
Jaki Nocny Król taka choreografia...Wszystkie poza tą z Renfri choreografował Nocny Król![]()
Ja odniosłem inne wrażenie, że nawet gdyby wyrzucić wątek Yen i Ciri, to i tak ta godzina mogłaby nie wystarczyć na niektóre opowiadania. Jak np. "Granicę Możliwości", która w odcinku 6 miała całkiem sporo "czasu antenowego", a i tak historia była mocno skompresowana.Półgodziny by wystarczyło, a już na pewno godzina, gdyby po po prostu wywalono z odcinka całą radosną twórczość scenarzystów i skupiono się na książkowym materiale.
Zgadzam się w stu procentach. Gdyby trzymali się książek to na pewno wyszłoby to serialowi na dobre. Mam taką nadzieję, że coraz więcej ludzi zwłaszcza z USA po przeczytaniu książek zrozumie jak strasznie wykastrowano i w wielu miejscach spłycono i ośmieszono materiał źródłowy. Fajnie, gdyby ten głos był słyszany jak najwcześniej. Zawiódł mnie Bagiński, na całej linii, że nie potrafił wpłynąć na tę babę, aby bardziej poszanowano książki. Zespół pisarzy mam za beztalencia i gdyby to ode mnie zależało, wywaliłbym całą tę bandę od razu po pierwszym sezonie.Z powyższym filmem prawie się zgadzam. Prawie, boargument, że się nie dało tego normalnie zekranizować bo "za mało czasu" uważam za zwykły bullshit. Półgodziny by wystarczyło, a już na pewno godzina, gdyby po po prostu wywalono z odcinka całą radosną twórczość scenarzystów i skupiono się na książkowym materiale. Ciekaw mnie, czy skoro tak wiele osób bierze się w Stanach za czytanie Sapkowskiego, to czy w przyszłości widzowie będą się bardziej czepiać zmian popełnianych przez showrunnerkę.
Raczej przerobiona, bo z pierwotnej fabuły opowiadania zostały tylko ogólniki. Brodzki jakoś dał radę w 40 minutach w miarę wiernie przenieść to opowiadanie, więc godzina spokojnie by wystarczyła, zwłaszcza gdyby wywalano z odcinka jeszcze wstawki z Ciri.Jak np. "Granicę Możliwości", która w odcinku 6 miała całkiem sporo "czasu antenowego", a i tak historia była mocno skompresowana.
W dużej części to przerabianie wynika właśnie z wycinania oryginalnych fragmentów opowiadania. Nie można w końcu wyrywać dużej częsci fabuły i dialogów udając, że to co zostało będzie się oglądało naturalnie i bez problemu. Stąd tam, gdzie w książce było 10 minut fajnych i rozbudowanych dialogów, w serialu jest przerobione na napisany od podstaw tekst, który w ciągu minuty stara się przekazywać w skrócie to, co najważniejsze w danym punkcie odcinka. Głównie po to by pchać fabułę dalej a nie po to, by scenę oglądało się dobrze. NiestetyRaczej przerobiona, bo z pierwotnej fabuły opowiadania zostały tylko ogólniki.
Niestety również należę do grona osób, które za anime nie przepadają i szczerze mówiąc wątpię, że obejrzę choćby 1 odcinek w całości. Liczyłem jednak na typową animację w stylu pixara itd. Także zainteresowanie w tym momencie spadło niemal do zera.Cóż... Nie jestem jakimś szczególnym fanem anime (tak, wiem, anime anime nierówne, ale po prostu ogólne podejście do tej formy artystycznej mi się niezbyt podoba), choć kilka pozycji lubię. Chyba nie mogli mnie bardziej zniechęcić ogłaszając nazwiska osób pracujących nad animacją oraz określając jej styl właśnie jako anime.
Ale przecież summa summarum tak to jest zrobione, tak czy siak. To, co zostaje nie ma momentami większego sensu, motywacje postaci są mało jasne albo ich zachowania kompletnie nielogiczne (Mniejsze Zło).Nie można w końcu wyrywać dużej częsci fabuły i dialogów udając, że to co zostało będzie się oglądało naturalnie i bez problemu
Nieco za wcześnie. Choć znając Lauren...Na Bonharta też by pasował .
Gratuluję, od tej chwili nie mam innego Bonharta w głowie. Zadowolony z siebie? xDNieco za wcześnie. Choć znając Lauren...
Bawiąc się w myślenie życzeniowe, ja czytając książki w głowie zawsze miałem Viggo, jak było o Bonharcie: