redanianintelligence.com
Wywiad Redański donosi , że w drugim sezonie ma się pojawić potwór Leszy oraz , że zatrudniono 14 letnią aktorkę
Carmel Laniado
https://redanianintelligence.com/2020/02/06/the-witcher-season-2-will-feature-a-familiar-monster-from-the-game/
![]()
'Dolittle' actress Carmel Laniado joins The Witcher Season 2 - Redanian Intelligence
As the production team is gearing up to start filming Season 2 of Netflix’s The Witcher this month, we have our first new cast member of the second season who will join Henry Cavill, Anya Chalotra and Freya Allan. Deadline reveals that Carmel Laniado, 15, will play Violet in the second season of...redanianintelligence.com
Brit teen Laniado will join for a minimum of three episodes as Violet, a young girl whose playful and whimsical demeanour is a front for a smarter and more sadistic character.
Ta teza wydaje się dość mało prawdopodobna, np. Mike Ostrowski nigdy wcześniej nie współpracował z Netflixem. Tutaj chyba bardziej istotnym kryterium była wcześniejsza współpraca z Lauren, gdyż większość osób wybranych ma w swoim CV te same projekty co showrunnerka.Co do reszty scenarzystów to Lauren wybierała ich na podstawie nadesłanych próbek scenariusza więc zakładam, że pulę chętnych mieli ograniczoną do m.in. tych, co współpracowali już z Netfliksem i trzeba było się cieszyć tym, co jest![]()
Naciągane. Chyba, że słowo "wybitne" zastępuje w tej wypowiedzi "ambitne". Na pewno chcieli stworzyć serial bardzo dobry jakościowo, najlepszy jak się da. Nie ma powodów, by sądzić inaczej. Dla mnie to takie trochę usprawiedliwianie na siłę. Wyszedł serial przeciętny, ot do obejrzenia i zapomnienia dla kogoś bez sentymentu do książek lub gier, to nagle mówimy, że to tak miało być? No nie.Patrząc na to co się działo wokół serialu mam takie wrażenie, że zamierzeniem Netflixa było stworzenie serialu popularnego, ale niekoniecznie wybitnego.
Można równie dobrze powiedzieć, że celem nie było stworzenie serialu ambitnego. Zresztą nigdzie nie powiedziałam, że nie planowali zrobić dobrego serialu. Twierdzę jedynie, że jakość miała drugorzędne znaczenie, liczyła się głównie popularność. Patrząc na dotychczasowe filmy i seriale Netflixa widać, że dzieli on swoje produkcje na takie, które mają przede wszystkim zdobywać nagrody i takie, które mają być po prostu popularne i moim zdaniem Witcher należy do drugiej z tych kategorii.Naciągane. Chyba, że słowo "wybitne" zastępuje w tej wypowiedzi "ambitne". Na pewno chcieli stworzyć serial bardzo dobry jakościowo, najlepszy jak się da. Nie ma powodów, by sądzić inaczej.
Tak, na pewno nie mieli ambicji zrobić czegoś dobrego. Yhm.Brak ambicji do zrobienia czegoś dobrego chyba dobrze oddaje stan serialu. To widać w doborze aktorów, w kostiumach, dekoracjach, efektach, właściwie we wszystkim. Na to nakładają się brak zrozumienia gatunku i fatalne decyzje dotyczące ram scenariusza, przez co efekt jest marny do przeciętnego.
Niby tak, ale jak się je porówna do tych z W2 czy W3, to prezentują się marnie. Jak tak patrzę na growe artbooki, to widzę, że tam za strojami postaci stał jakiś pomysł. Jak ma wyglądać Kaedweńczyk, a jak Redańczyk, jak na co dzień może ubierać się zwykły chłop, a jak stroi się typowy szlachcic, co może nosić czarodziej, by nie wyglądał jak typowy, stereotypowy mag a od razu można go było poznać itp. W serialu wydaje mi się, że jest tylko jeden pomysł, dokładnie taki sam jak u Brodzkiego: Niech noszą byle co, byleby wyglądało to na jakieś średniowiecze.Kostiumy ogólnie stoją na dobrym poziomie.
Z tym ciekawi mnie jak to jest, niby była mowa że odcinki kosztowały po 10 milionów, a wyglądają, jakby kosztowały dwa razy taniej.sypnął za mało pieniędzy (na to wygląda).
Mnie w sumie (obok Nilfgaardzkich, które nie wadziły mi już tak bardzo podczas oglądania, pewnie przyzwyczajenie po obejrzeniu 147 memów) raziło kilka strojów, które wydały mi się zbyt hmm nowoczesne. (np. skórzana kurtka Geralta z odcinka 5) No i zbroje Cintryjczyków to są poprostu skopiowane pancerze husarskie (u Temerczyków lekko zmienione kolorystycznie, ale jednak sporo detali posiadają, co widać na zbliżeniach)Niby tak, ale jak się je porówna do tych z W2 czy W3, to prezentują się marnie. Jak tak patrzę na growe artbooki, to widzę, że tam za strojami postaci stał jakiś pomysł.
Tak jak napisał @adventus.991, jednak w kilku odcinkach widać budżet. Ale jest nierówno pod tym względem. Czasami efekty wyglądają dobrze, a czasami słabo. Ten przerobiony w CGI obszar pod Ogrodzieńcem wygląda bardzo fajnie, ale już sama "bitwa" to momentami jak fanowski film...Z tym ciekawi mnie jak to jest, niby była mowa że odcinki kosztowały po 10 milionów, a wyglądają, jakby kosztowały dwa razy taniej.