Ciężko, żeby serial nie był popularny, jego promocja była dosyć intensywna. Co do samego poziomu, to myślę, że emocje już opadły i można się raczej przyjąć, że serial mocno przeciętny, jeśli nie słaby. Tak już wyżej user @Margoletta dobrze to rozebrał na części pierwsze. Cavill nie jest dobrym aktorem, dla mnie to on poległ w tym serialu, a jedynie ratuje go sympatia fanów, bo starał się byc Geraltem z gier ( co również mu nie wyszło).
Dobrze to też rozegrano PRowo: Cavill naganiał fanów gier, Hissrich fanów książek, Bagiński fanów z Polski itd. Tylko, że po emisji serialu wyszło że król jest nagi. Wszelkie interpretacje, swobodne adaptacje są dopuszczalne, ale marnej jakości scenariusza, scenografii, aktorstwa, kostiumów, kiepskich dialogów i niezrozumienia/wypaczenia materiału źródłowego ciężko wybaczyć.
Wiadomo, że gry zdobyły popularność bazując swobodnie na książkach, ale czego by nie powiedzieć jakość gier zawsze była co najmniej zadowalająca. Nie dość tego gry są już na takim poziomie, że wizualnie niszczą serial. Ostatnio przeszedłem sobie W3 kolejny raz i taki Hearth of Stone w porównaniu do serialu, pod względem fabuły to jak porównywanie Stonesów do Martyniuka.
Dobrze to też rozegrano PRowo: Cavill naganiał fanów gier, Hissrich fanów książek, Bagiński fanów z Polski itd. Tylko, że po emisji serialu wyszło że król jest nagi. Wszelkie interpretacje, swobodne adaptacje są dopuszczalne, ale marnej jakości scenariusza, scenografii, aktorstwa, kostiumów, kiepskich dialogów i niezrozumienia/wypaczenia materiału źródłowego ciężko wybaczyć.
Wiadomo, że gry zdobyły popularność bazując swobodnie na książkach, ale czego by nie powiedzieć jakość gier zawsze była co najmniej zadowalająca. Nie dość tego gry są już na takim poziomie, że wizualnie niszczą serial. Ostatnio przeszedłem sobie W3 kolejny raz i taki Hearth of Stone w porównaniu do serialu, pod względem fabuły to jak porównywanie Stonesów do Martyniuka.


