[quote name="WOJOWNIKH"]...Najlepszy jest miecz z niebieskiego i bodajże 2 czerwonych(popraw mnie ylid jeśli się mylę

). Ma bonus +18 do ataku i +5% do parowania.[/QUOTE]
Miecz bardzo dobry, jeden z najlepszych, tylko runy nie te, ale parametry są dobrze podane. Chodzi o
RBB.
[quote name="rafal12322"]Jeśli chodzi o ten miecz to właśnie taki sobie zrobiłem z dwóch czerwonych i jednej niebieskiej, ona ma +17 do obrażeń i +5 do parowania.[/QUOTE]
Trzeba było nieco zaczekać i zrobić
RBB, ew. stosować nielegalny miecz (nielegalny z nazwy) ze względu na bonus +120% do krwawienia. Robi wrażenie...
A ten w/w z meteorytów jest jednym z najlepszych mieczy stalowych jakie można zdobyć/zrobić. Wymieniłem go w zasadzie ze względów estetyczno-sentymentalnych na runiczny sihil z Mahakamu. Na tym etapie gry (końcówka V aktu) miecz stalowy nie był już tak potrzebny, a sihil znacznie ładniej się prezentował na nowej zbroi. Co do srebrnych mieczy, to miecz od Pani Jeziora załatwia temat, a do tego czasu używa się w zasadzie czego popadnie. Jedni wolą bonusy do parowania, inni do wrażliwości na srebro... Niemniej moim zdaniem jeśli srebrny miecz ma +12dmg i 5% do parowania to jest super. W grę wchodzą trzy do wyboru
EES,
ESS,
SSS.
[quote name="rafal12322"]...Z takim bloedzuigerem nie ma szans w bezpośrednim starciu, tu nie chodzi nawet o to że on atakuje bo nawet nie ma kiedy jak się poprawie robi sekwencje tylko o moment w którym wybucha. Nie ma możliwości od niego uciec na bezpieczną odległość i ten wybuch zabiera całe hp. :/ Na razie radzę sobie z nimi tak że ten ostateczny cois zadaje igni z bezpiecznej odległości ale yrden byłby do tego idealny...[/QUOTE]
Fauna, bo niej są zaliczone bloedzuigery są jednym z moich ulubionych przeciwników, właśnie dlatego, że albo nie wyciągam na nie miecza ani razu i rzucam w jednego upatrzonego i tylko w niego znakiem Ignii cierpliwie czekając aż wybuchnie, a wtedy inne też powinny poumierać. Albo używam tylko miecza i stylu silnego, ale... Też muszę sobie jakiegoś upatrzyć i "taktyka" wygląda tak: podbiegam i klikam na niego stylem silnym, zadaje dwa ciosy, nie kombinując, tylko odwracam się i w nogi - nie powinien mnie złapać ciosem, robię małe kółko tak by podbiec do niego z boku i znowu dwa ciosy silnym, i to powinno wystarczyć, oczywiście nie czekam na animację od której zaczyna się wybuch, tylko po zadaniu ciosów daje nogę. Jeśli wyczuje się timing takiej walki to nie ma problemu, jest z tego spora frajda i lekki dreszczyk emocji związany z ryzykiem, czy się uda czy nie i mnie złapie ciosem za pierwszym razem, albo za drugim i zginiemy bezradnie próbując się ruszyć zanim przedstawiciel fauny eksploduje oblewając nas kwasem. Ot, taka rozrywka dla odmiany od trupojadów i innych potworów.