Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN
WIEDŹMIN 2
WIEDŹMIN 3
MODY (WIEDŹMIN)
MODY (WIEDŹMIN 2)
MODY (WIEDŹMIN 3)
Menu

Register

W2 - Recenzje użytkowników

+
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Next
1 of 4

Go to page

Next Last
Nars

Nars

Moderator
#1
Aug 1, 2011
W2 - Recenzje użytkowników

Umieszczam ten temat w tym dziale, ze względu na możliwość występowania spoilerów.

Jak wyżej w temacie, pozwolę temat zacząć swoją skromną recenzją.

Zacznę nietypowo, bo od minusów. Oczekiwania miałem wielkie, zbyt wielkie chyba nawet, więc na niejednej rzeczy w tej grze się potknąłem.

Pierwsze primo to ogólny projekt ekranów ekwipunku, statystyk, handlu itp. Jest zwyczajnie nieczytelnie, brak porównywania swojego ekwipunku z tym, który chcemy kupić, topornie wykonane ekrany "rzemiosła", mało czytelne oznaczenia poszczególnych sekcji, no i coś tak głupiego, że aż śmiesznego, tj. brak możliwości "jednoprzyciskowego" przełączania się między ekranami. W celu zmiany ekranu ekwipunku na dziennik, musimy wrócić do gry, dopiero potem nacisnąć odpowiedni klawisz. Z tego co pamiętam, mamy 2011 rok...

O ile o muzyce z części pierwszej można tylko i wyłącznie pisać w samych superlatywach, to o muzyce W2 można napisać tyle, że jest. Rzecz gustu, ale jak dla mnie zostaliśmy uraczeni standardową muzyką do filmu / gry w klimatach fantasy. Zabrakło pazura i charakteru.

Niesamowicie irytującym jest też fakt jednej postaci. Tris Merigold znanej także pod imieniem przylepa. Zaczynamy u jej boku, kończymy też w jej towarzystwie. Nie dość, że nie ma dla niej równoważnej (romansowej) alternatywy (choć jednej!), to tak po prawdzie nie można jej nawet spławić, odrzucić, dać kosza... Jesteśmy na nią skazani od części pierwszej i mam tylko wątłą nadzieję, że rozgrywka w W3 za sprawą pewnej lubującej się w monochromatycznych kolorach pani, na tej płaszczyźnie nabierze nieco kolorytu.

Brak ogólnie pojętej słowiańskości i szeroko rozumianego przaśnego klimatu, jest jednym z dwóch moich największych wyrzutów w kierunku Redów. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie odnajdziemy w grze lokacji na miarę kultowych już chyba Odmętów. Nie odnajdziemy (poza utopcami / topielcami) typowo słowiańskich bestii. W2 nie wzoruje się już na folklorze Europy środkowowschodniej, miast tego skręcił w ograny do zemdlenia zachód, zarówno pod względem bestiariusza jak i projektów lokacji. Jeżeli są już jakieś odniesienia, to raczej mocno zakorzenione we współczesnych czasach i w charakterze easter eggów. Widać, kontynuacja Wiesława jest dużo bardziej nastawiona na typ amerykańskiego odbiorcy, co jest tak samo zrozumiałe, co smutne.

Największy wyrzut, nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem, chodzi oczywiście o długość gry. Wielokrotnie powtarzałem, że nie mam nic przeciwko erpegom, które trwają ok 30 h. Jednak kontynuacja przygód Gerwanta była ewidentnie przewidziana na 40+ jeśli nie 50+ h gameplaya. Nie uwierzę że konstrukcja I i II akt długi, III mikroskopijnie mały była założona od samego początku. Widocznie zabrakło czasu, lub pieniędzy albo obu i byłbym w stanie to zrozumieć... CDPR wielkimi pieniędzmi nie śmierdzi, gdyby nie szumne przedpremierowe zapowiedzi o rozgrywce co najmniej tak długiej (a może i dłuższej!)niż oryginalny Wiedźmin. Niesmak pozostaje.

Gdzieś pośrodku tego wszystkiego stoi balans poziomu trudności. O ile na normalu do polowy II aktu walka była soczyście wymagająca i satysfakcjonująca za razem, zmuszając bohatera, do używania całego wachlarza swoich umiejętności - to pod koniec drugiego aktu, walki zaczęły być sporo łatwiejsze, a w trzecim, Geralt był tak potężny, że w sumie nie było co robić.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że mimo tych wszystkich wad, które odrzuciłyby mnie od każdej innej gry, Wiedźmin 2 przykuł mnie do monitora, dając mi dużo, dużo satysfakcji i radości z grania. Nie wiem, jak to robią scenarzyści Redów, ale mimo faktu, że świat został wyprany ze słowiańskości, z każdego niemal dialogu wylewają się galony "sapkowatości". W rozmowach jest cięty humor, jest cynizm i ironia, są wzajemne docinki, jest płynność, jest naturalność, równie dobrze te dialogi mógłby napisać sam mistrz Andrzej. To wszystko jest wplecione w dorosłą, wiarygodną i zwyczajnie ciekawą fabułę.

Oczywiście dotarliśmy do kwestii wyborów i ich konsekwencji. Tutaj cała reszta RPG-owych twórców nie jest godna całować CDPR po kostkach, bo są oni klasą sami dla siebie i to w skali światowej. Zresztą nie tylko w w/w kwestii, ale konstrukcji questów i wyborów moralnych gdzie nie ma złych i tych dobrych.

Do tego dochodzi w końcu ludzko i bezkompromisowo pokazany seks, nie wspominając o najlepszej polskiej wersji językowej w historii naszego skromnego growego rynku.

To wszystko składa się na najlepszego RPG'a tego roku, i jednego z lepszych w jakiego grałem w ogóle. Aż strach pomyśleć, czego dokonali by panowie z Warszawy, gdyby nie popełniali tych głupich błędów i mieli nieco większy budżet.

Strach się bać - serio.

Moja ocena: 9/10
 
A

adamus12

Rookie
#2
Aug 1, 2011
Chyba jako jeden z nielicznych nie miałem problemów z uruchomieniem gry w dniu premiery, ale mniejsza o to. Recenzję zacznę od pierwszego spojrzenia na grę czyli od grafiki.

GRAFIKA: Grę po raz pierwszy uruchomiłem na ustawieniach, które program dobrał dla mojego sprzętu, czyli na wysokich, kiedy zobaczyłem, że na tych ustawieniach mam ponad 40 klatek na sekundę, zmieniłem ustawienia na ultra i co dziwne nie było widocznego spadku wydajności. Kiedy zobaczyłem po raz pierwszy lochy w zamku La Valettów dosłownie szczęka mi opadła, grafika w drugim Wieśku jest niesamowita i to nie tylko pod względem technologicznym ale też pod względem artystycznym, to drugie widać szczególnie w I Akcie (w którym co ciekawe wydajność leci drastycznie w dół),w którym mamy okazję zwiedzić najpiękniejszy las w historii gier komputerowych. Co ciekawe grafika w Zabójcach Królów w najniższej konfiguracji w średniej rozdzielczości (720p) znacznie przewyższa grafikę (na max detalach i w full HD!!) w takich grach jak Assassins Creed: Brotherhood czy też Crysis 2.

FABUŁA: Fabuła to oczywiście najważniejszy element gier cRPG, w W2 nie jest inaczej, fabuła to najmocniejsza strona nowego Wiedźmina, przechodząc grę po raz pierwszy zobaczymy tylko ok 60% zawartości gry, jest tak dlatego, że mamy dwa zupełnie inne II Akty i dwa III Akty (które w sumie rozgrywają się w tych samych lokacjach, ale historia jest całkiem inna) Co tu jeszcze napisać o fabule bez spojlerów? Powinno wystarczyć to, że grę można zakończyć na 16 różnych sposobów, a rozpocząć na 4 (jeśli mamy sejwy z W1).

MECHANIKA: Jest to chyba najbardziej kulejący element w W2. Przykładowo twórcy przed premierą chwalili się, że Geralta nie powstrzyma już byle płotek, niestety jest tak tylko w oskryptowanych miejscach, do których nie ma innego dostępu niż poprzez pokonanie przeszkody. Walka natomiast jest dość widowiskowa, lecz nie brakuje w niej błędów, czasami chociaż widocznie trafimy przeciwnika to nie dostaje on żadnych obrażeń i odwrotnie... Lecz ogólnie walka wychodzi na plus.

GRYWALNOŚĆ: W W2 grywalność jest dość wysoka, lecz duża ilość błędów skutecznie ją zabija, np: opisane wyżej błędy w systemie walki. W przerwie między walkami możemy też posłuchać genialnych dialogów, które przynoszą odwrotny skutek niż błędy.



OCENA CZĄSTKOWA
GRAFIKA: 10/10
FABUŁA: 9/10
MECHANIKA: 6/10
GRYWALNOŚĆ: 9/10

OCENA OGÓLNA 8,5/10

W skrócie jest bardzo dobrze, ale mogło być lepiej ;) Trzymajmy kciuki za W2 na konsole i za W2 ;)
 
E

Eri94_user70

Forum veteran
#3
Aug 2, 2011
Wiedźmin 2, czyli gra fabularna

Ja zacznę optymistycznie - Wiedźmin 2 to gra jedyna w swoim rodzaju, przewyższająca swoją poprzedniczkę pod wieloma względami i wiernie oddająca klimat książki. Wbrew narzekaniom części polskich graczy, ja nie płakałem za brakiem dziwnie pojmowanej słowiańskości. Znamienne jest to, żę Odmęty były wg mnie najnudniejszą lokacją w W1 i w epickim W2 wprowadzenie podobnego poziomu byłoby po prostu nieporozumieniem. Skala wydarzeń w cz. 2 jest zupełnie inna niż ta z cz. 1 i to tutaj upatrywałbym źródła "problemu". Geralt nie miał wielu chwil wytchnienia - ciągle za czymś lub kimś gonił, cały czas musiał stawiać czoła kolejnym przeszkodom i bardzo szybko został uwikłany w tzw. wielką politykę, co zazwyczaj oznacza drogę, z której się nie wraca. Momentami przypominało to sytuacje z Sagi, kiedy to wiedźmin niejednokrotnie i mimowolnie angażował się po jednej ze stron politycznej układanki. Wg mnie REDzi kapitalnie oddali tę atmosferę nieuchronności i chwała im za to.

Osobiście "słowiańskość" rozumiem inaczej. Być może z racji tego, że literatura żyje jednak słowem, słowiański klimat w Sadze zawsze przejawiał się dla mnie w dialogach i w usposobieniu postaci, a pod tym względem W2 trudno coś zarzucić. Postacie są realistyczne, ich sposób wysławiania się generalnie odpowiada ich wykształceniu i pozycji społecznej i z nielicznymi wyjątkami zachowują się wiarygodnie, zaś sam sposób prowadzenia dialogów w grze jest bardzo książkowy. Jak to już wspomniał Narsereg, pojawia się w nich i dowcip, i ironia, i cynizm, zaś całość jest w miarę płynna i naturalna. Jakość przerywników filmowych jest znacznie lepsza niż w części pierwszej - kamera jest bardziej dynamiczna, postacie mają większą paletę ruchów itp. Jedyną wadą są momentami zbyt przydługie przejścia między kolejnymi partiami dialogów oraz w niektórych momentach słabe zgranie wypowiadanych kwestii z reakcjami otoczenia, tj. z okrzykami, wiwatami itp. Ogólne wrażenie jest jednak zdecydowanie pozytywne.

Całkowicie zgadzam się z pochwałami pod adresem polskiej wersji językowej. Mimo iż przedpremierowa kampania promocyjna wyraźnie była skierowana ku graczom zachodnim, rodzima wersja wg mnie bije angielską na głowę. W W1 bywało z tym różnie, ale w W2 nie mam w tej kwestii jakichkolwiek wątpliwości. Aktorstwo generalnie stoi o jedną klasę wyżej niż w części pierwszej i jak na polskie warunki jest naprawdę dobrze. Gra nie przebija pod tym względem serii Mass Effect, ale tam postacie były z góry tworzone pod kątem konkretnych aktorów, zaś nasz rodzimy produkt takiego przywileju nie miał.

Problemy z gameplayem

Teraz może wypowiem się w kwestii samego gameplay'u. Mam tutaj niedosyt i to spory. Wiadomo, że W2 to przede wszystkim gra fabularna, ale szumnie zapowiadany system walki jest wg mnie jedną z większych porażek tej gry. To może po kolei. Kłopoty zaczynają się już na początku, gdzie niczego nie spodziewający się gracz od razu jest rzucony na głęboką wodę. Walczymy sporo i to często z grupami przeciwników, nie dostając przy tym żadnego porządnego tutoriala. W przeciwieństwie do części pierwszej, w której początkowe walki były prościutkie, poziom trudności prologu jest dla początkującego gracza dość wygórowany. Paradoksalnie, najczęściej wczytywałem grę właśnie w Prologu. Tak być po prostu nie powinno.

Po Prologu jest lepiej. Otwartość Aktu 1 pozwala na lepsze oswojenie się z systemem walki, zaś gracz sam może sobie stopniować poziom trudności, zaczynając eksplorację od mniej wymagających lokacji tuż przy obrzeżach miasteczka Flotsam i od wykonywania zadań "miejskich". To jest jednocześnie najbardziej zbalansowany i chyba najlepiej poprowadzony fragment gry. Na poziomach "Normalnym" i "Trudnym" przeciwnicy są tutaj prawdziwym wyzwaniem i nie możemy traktować walk lekceważąco, zaś jednocześnie przez większość aktu to tylko od gracza zależy, w jakim tempie chce brnąć dalej. Mamy też okazję zapoznać się z całą plejadą w sumie fajnie zrobionych i całkowicie opcjonalnych minigierek. W przypadku innych tytułów minigierki mnie zazwyczaj irytują, ale w W2 zostały wg mnie wykonane świetnie. Niby mała rzecz, a cieszy.

Niestety, potem znowu pojawiają się zgrzyty. Walka z kejranem to przedsmak tego, jak wyglądają walki z bossami w dalszych częściach gry. Jeżeli komuś nie chce się dalej czytać tego akapitu, to starcia te skwituję tak: długie, nudne i do d***. Na chłodno muszę stwierdzić, że na ich tle pierwsza walka z kejranem wypada dobrze. Mimo iż dominują w niej elementy czysto zręcznościowe, to całość została w miarę dobrze zgrana, a podejście do potwora w gruncie rzeczy było wiedźmińskie, tj. pomocna była wiedźmińska wiedza, ważny był odpowiedni dobór eliksirów (w tym jednego istotnego fabularnie, który czyni starcie bardziej wiarygodnym), wybranie odpowiedniej taktyki itp. Sposób wykończenia potwora też ujdzie - znacznie lepsze to niż klasycznie RPG-owe przyjmowanie ciosów gigantycznych stworów na klatę. W każdym bądź razie jeżeli kogoś frustrowała lub raziła długość i bardzo zręcznościowy charakter walki, to pewnie się załamał kolejnymi starciami, w których nie dość, że nie mieliśmy za bardzo dostępu do eliksirów (czas trwania eliksirów biegnie także podczas przerywników filmowych, a tych jest sporo, więc...), to jeszcze same walki były strasznie nudne i niezwykle mało wiarygodne, poczynając od okładania wielkiego demona mieczykiem i kończąc na laniu komicznie poruszającego się i atakującego w dziwny sposób smoka po mordzie i powietrznych akrobacjach na gadzie. Katastrofa.

REDzi nie uniknęli też problemu jedynki, czyli przesadzonej i źle zbalansowanej drugiej części gry. Dotyczy to zwłaszcza ścieżki Iorvetha, gdzie walk z hordami przeciwników jest znacznie więcej, przez co problem widać czarno na białym. Ogólnie tego wszystkiego jest za dużo, walczy się za często i w dodatku jest za łatwo. Naprawdę można zacząć tęsknić za Aktem 1.

Po dwukrotnym przejściu gry muszę też stwierdzić, że w wielu momentach przyjemność płynąca z walki jest niszczona przez konieczność stosowania taktyki hit&run, co dość szybko robi się przewidywalne i nudne, a w bardziej zamkniętych lokacjach - frustrujące. Dodam, że w grze występują w zasadzie tylko dwie animacje uniku i jedna animacja bloku, przez co wygląda to bardzo sztucznie.

W kwestii lokacji - moim zdaniem zostały one źle zaprojektowane. Nie mówię tu o względach graficznych, bo tutaj grze niewiele można zarzucić. Być może zostałem splamiony klątwą brylującego w swobodnej eksploracji Morrowinda, ale niech ktoś mi powie, że nie raziła go/jej "tunelowatość" zwiedzanych lokacji i w zasadzie ich niewielkie rozmiary. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek otwartości, co kompletnie nie pasuje do charakteru gry, która stara się w każdym aspekcie oferować graczowi szeroki wachlarz możliwości. Nawet przez głupi kamień nie można przeskoczyć, jeżeli twórcy tego nie zaplanowali.

Esencja

Kończąc, warto by podjąć się próby określenia "esencji" gry. O czym w zasadzie traktuje ten Wiedźmin 2? Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że gra jest o polityce. Za większością wykonywanych przez nas zadań, za wieloma z naszych walk i podejmowanych decyzji kryją się mniejsze lub większe polityczne intrygi. To wszystko rozbija się o interesy określonych grup (podkreślam - "określonych", nie "dobrych", czy "złych", ale "określonych"), o walki o władzę i wpływy, o skomplikowane związki przyczynowo-skutkowe, które idealnie wręcz odpowiadają tym występującym w rzeczywistości. Gra podejmuje polityczne tematy i dotyka politycznych problemów, mimo że na pozór jest grą o kompletnie innym charakterze (action cRPG). Jak na ironię, w centrum wydarzeń znajduje się istota (bo przecież nie człowiek), która ma raczej naturę obserwatora polityki, a nie jej aktywnego uczestnika, co jednak idealnie komponuje się z Sagą. Mimo iż sam Geralt chciałby i być może nawet uważa inaczej, jego pragnienia znaczą niewiele w kontekście wydarzeń globalnych i ambicji osób od niego znacznie wyżej postawionych. Praktycznie każda pierwszoplanowa postać okazuje się być tylko elementem wielkiej politycznej gry, którą można w pełni zrozumieć jedynie patrząc na całość. Na pewno nie pomaga w tym chaotyczny i wręcz urwany w środku epilog. Te kwestie są, moim zdaniem, głównymi przyczynami wielu nieporozumień wyszczególnianych przez słabo znających Sagę i przyzwyczajonych do klasycznych RPGów zachodnich graczy. To jest jednak również coś, co czyni Wiedźmina 2 grą unikalną i niezapomnianą. Jak to napisał jeden z recenzentów z Rock, Paper, Shotgun - takiego cRPGa długo nie uświadczycie!

Rzekłem.
 
Z

zoltan5

Senior user
#4
Aug 2, 2011
Jestem fanem Sagi o Wiedźminie i pierwszej części Wiedźmina. Na Wiedźmina 2 czekałem z niecierpliwością. I tak..

Plusy:
-Cutscene’ki z nawiązaniami do sagi i powrót pamięci, bardzo podoba mi się ta forma.
- Grafika i sam silnik gry. Szczerze mówiąc nie wierzyłem, że wyjdzie to aż tak dobrze.
- Optymalizacja. Gra wygląda całkiem nieźle zachowując świetną płynność.
-Walka jest bardziej dynamiczna i szybsza w porównaniu do W1 do tego świetne animacje.
-Bardziej rozbudowany system uzbrojenia.
-Naturalne zachowanie postaci.
-Smaczki i ukryte aluzje.
-Zacząłem grać z patchem 1.1. Nie miałem żadnych problemów od strony technicznej.


Minusy:
-Fabuła. Nie chcę mi się po prostu wierzyć, że nad fabułą w W2 pracowali ci sami ludzie co przy W1. O ile na początku wszystko zaczyna się świetnie i jest ten element zaskoczenia to potem napięcie przez całą grę spada. Gra nie wciąga. Miało być dużo wyborów i nieliniowość, a tak naprawdę są może 2-3 znaczące kwestie w całej grze. Nie ma w ogóle mowy o dalekosiężności wyborów na taką skalę jak w W1. Wszystko idzie jak po sznurku i jest przewidywalne. Historia w W2 nie miała wyglądać jak interaktywny film, a tak właśnie wyszło! Nie ma tej tajemniczości i zdania na samego siebie jak choćby intrygi na Podgrodziu czy śledztwo w W1 (II akt). Wszystko jest podane na tacy. Główny wątek gry nie jest praktycznie nawet skończony. Nie ma budowania odpowiedniego napięcia i kompletnie nie czuje się konsekwencji swoich wyborów. Nie ma kaca moralnego. Cała historia nudzi. Główny wątek jest prowadzony jedynie w 1 akcie. Losy królestw, władców w 2,3 akcie są kompletnie obojętne.
-Zadania poboczne są nudne i ograniczają się w większości do zleceń na słabe potwory i minigierki. Gdzie zadania takie jak te z Vincentem? Jak te ze Strzygą? Jak te z Aliną i Celiną? Zadań pobocznych w W2 trzymających poziom tych z jedynki jest dosłownie tyle, że wystarczy z rezerwą palców jednej ręki, aby je policzyć.

-Gra jest po prostu za krótka. Nie dlatego, że mnie wciągnęła i szybko ją skończyłem. Nie, kompletnie nie! Całą tą grę można by zamknąć w 1-1,5 akta dokładając do tego jeszcze 3-4 kolejne, żeby cała ta historia jakoś wciągnęła i miała jakieś końcowe rozwiązanie. Trzeci akt jest zrobiony „na odwal się”. Drodzy RED-zi, przecież nad W2 pracowaliście prawie tyle samo czasu co nad W1, więc dlaczego tego wszystkiego jest tak mało?! Stworzyliście świetną bazę (silnik) pod zrobienie rewelacyjnej gry, a to zostało zmarnowane. Gra RPG nie obroni się tylko świetną grafiką i dynamiczną walką. Nie da się zrobić dobrej i zarazem krótkiej gry tego typu,. Te rzeczy wzajemnie się wykluczają.

-Klimat. Gra jest kompletnie pozbawiona tej mroczności jaka panowała w książkach i w W1. Grafika jest bardzo ładna, jednak wszystko jest aż nienaturalnie kolorowe i się świeci. Gdzie te brudne ulice i brzydota świata. Potwory wyglądają wręcz ładnie zamiast odstraszać. Podobno wychodząc na ulice środowisko w zależności od pory dnia miało się zmieniać. Szlag mnie trafia jak za każdym razem ta sama grupa ludzi opowiada tą samą historię albo dziewczynka ciągle się pyta po co mi dwa miecze… Opieranie się o motywy z sagi wyszło o wiele gorzej niż w przypadku W1. Oczywiście zauważa się sporo motywów i pomysłów zaczerpniętych z książek, jednak zostało to zrobione tak sobie. Same przygody do W1 zostały wykonane lepiej pod tym względem.

-Geralt. W książce jak i w W1 był zimnym mutantem z niskim metalicznym głosem. Zawsze pewny siebie i zdecydowany. Tutaj wiele stracił na swoich cechach charakteru. Brak mu tej charyzmy i stanowczości. W dialogach jest często dość bezpłciowy. W książce miał taki głos, który budził przerażenie u wrogów. W W2 jest on bardzo słabo spolszczony. Sprawia wrażenie mięczaka. Wersja angielska gry brzmi moim zdaniem lepiej niż polska (nie chodzi mi tylko o samego Geralta).

- Eksploracja. Zapowiadaliście, że świat będzie o wiele bardziej rozbudowany niż w W1, a przecież jest zupełnie odwrotnie. Terenów do eksploracji jest mało. Łażenie po domach we Flotsam, Vergen czy w Loc Muinne to chyba jakaś pomyłka. Poza klaustrofobicznym lasem i obrzeżami Vergen jest tego wszystkiego niewiele. To właściwie tylko bezcelowe chodzenie, bo nic konkretnego nie odkrywamy poza dosłownie może paroma wyjątkami. W krypcie nie znajdziemy zbytnio cennych rzeczy albo zwłok, które nam rozpoczną jakiś wątek.

-Muzyka zasługuje jak najbardziej na plus. Ale podczas gry jej się prawie w ogóle nie „czuje”. W W1 wprowadzała taki specyficzny klimat. W W2 tego kompletnie nie ma.

- Zbalansowanie walki. Przez pierwsze dwa dni uczyłem się walczyć w lesie we Flotsam. Gra na łatwym to zwykły hack’n’slash, a na średnim system walki po prostu doprowadzał mnie do frustracji. Chciałem wyrzucić grę i mieć spokój. W końcu odkryłem, że cała filozofia polega na ciągłym używaniu znaku Quen i robieniu fikołków w odpowiednią stronę stosując taktykę „Podskocz, uderz, odskocz”. … Po tym walka staje się banalnie prosta nawet na trudnym poziomie. Jednak na samym początku gry zostajemy rzuceni na bardzo głęboką wodę bez większych podpowiedzi jak grać.

- Brak zleceń na konkretnego potwora i picie eliksirów tylko przed walką. Za to twórcy wymagają bezpośredniego przygotowywania się do potyczki, jednocześnie nie wiedząc kiedy ona nastąpi! Zamiast być przygotowanym myśliwym stajemy się co chwile ofiarą wpadającą w pułapkę. Praktycznie w ogóle nie używałem eliksirów, bo skąd miałem wiedzieć kiedy ich użyć (nie licząc kota)?!

-Bestariusz. No właśnie nie ma go. Rodzaje potworów można policzyć na palcach. Alchemia miała być nie wiadomo jak ważna, a w porównaniu do W1 poza petardami praktycznie nie istnieje!
-Animacje przy finiszerach nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
-Ekwipunek jest mało czytelny, kamera również słaba, rozwiązania konsolowe bardzo dużo psują

Podsumowując
- czuję ogromny zawód i rozczarowanie. Z tą grą wiązałem niesamowite nadzieje ze względu na zapowiedzi Wasze, drodzy RED-zi jak i mediów. Liczyłem, że dostanę grę co najmniej na takim poziomie jak W1, a dostałem coś w stylu konsolowego demo ze świetną grafiką zamiast prawdziwego RPG-a jakim był W1. W2 przedstawialiście jako produkcję, która zachowa wszystko to co było najlepsze w W1. Moim zdaniem te rzeczy, które wyszły najlepiej w W1 w żaden sposób nie zostały przeniesione do W2 (mam na myśli to wszystko co wypisałem powyżej).
To jak gra została przedstawiona przed premierą kompletnie poróżniło się ze stanem faktycznym.
Im młodsi gracze tym na ogół lepsze opinie. Nie jestem jedyną osobą, która to zauważyła.
Włożyliście sporo pracy w stworzenie własnego silnika i marketing, zabrakło jednak czasu/pieniędzy na to najważniejsze – na fabułę i klimat jaki posiadał W1. Szkoda, naprawdę szkoda. Nie podoba mi się koncepcja jaką sobie obraliście przy W2.
 
E

Eri94_user70

Forum veteran
#5
Aug 2, 2011
Im młodsi gracze tym na ogół lepsze opinie. Nie jestem jedyną osobą, która to zauważyła.
Click to expand...
A można wiedzieć, jak do tego wniosku kolega doszedł? Bazujesz na jakichś badaniach, statystykach forumowych, czymkolwiek obiektywnym? To brzmi trochę jak tekst, który ma uczynić Wiedźmina 2 grą rzekomo bardziej "dziecinną" niż cz. 1, co wg mnie ma raczej niewiele wspólnego z rzeczywistością.
 
Z

zoltan5

Senior user
#6
Aug 2, 2011
Tak, W2 jest dla mnie bardziej dziecinny niż W1 jeśli o to chodzi. Bluzgi sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę. W filmach typu Scarface czy Pulp Fiction tam po prostu one pasuję. W W2 to zupełnie moim zdaniem nie wyszło. Teksty Talara w W1 były o lata świetlne przed bluzgami z W2. Nowy wiedźmin sprawia wrażenie z góry ugrzecznionego (tak nie tylko ja to wymyśliłem, czytałem trochę opinii) i jednocześnie na siłę doprawionego bluzgami i erotyką, aby chyba tylko dostać to +18.

Przejrzyj choćby recenzje graczy na witchersite (link jest na stronie głównej). Są tematy z recenzjami userów na kilkadziesiąt stron. Nie zawsze trzeba mieć dane w profilu, aby określić mniej więcej wiek usera. Po samym stylu, błędach, nadużywaniu emotikonek czy choćby "xD/lol" można określić przybliżony wiek osoby. Czy raczej dojrzałość.

Jeszcze nie tak dawno w dyskusjach w komentarzach często jakakolwiek krytyka nowego wiedźmina spotykała się z obrzuceniem bluzgami i "zhejceniem".
 
zi3lona

zi3lona

Moderator
#7
Aug 2, 2011
A w moim odczuciu W1 był bliższy opowiadaniom, a W2 bliższy jest Sadze. Wolę opowiadania...
Ale główny zarzut do W2 (pomijając sprawę interfejsu, który jest niewygodny, nieintuicyjny, alchemii etc.- dlaczego tak zepsuto, to co było świetne w "jedynce"??) to długość gry. Chętnie poczekałabym jeszcze rok i mówię to z całą odpowiedzialnością. Gra jest skończona na chybcika, atmosfera i klimat siadają z każdym kolejnym aktem i tej opinii będę bronić ;P
Ale i tak cholernie mi się podoba.
 
E

Eri94_user70

Forum veteran
#8
Aug 2, 2011
Tak, W2 jest dla mnie bardziej dziecinny niż W1 jeśli o to chodzi. Bluzgi sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę. W filmach typu Scarface czy Pulp Fiction tam po prostu one pasuję. W W2 to zupełnie moim zdaniem nie wyszło. Teksty Talara w W1 były o lata świetlne przed bluzgami z W2. Nowy wiedźmin sprawia wrażenie z góry ugrzecznionego (tak nie tylko ja to wymyśliłem, czytałem trochę opinii) i jednocześnie na siłę doprawionego bluzgami i erotyką, aby chyba tylko dostać to +18.
Click to expand...
Hmm, akurat do dialogów naprawdę bym się nie czepiał. Naturalnie, możesz mieć swoją opinię, ale wg mnie dialogi w W2 były bardzo dobrze poprowadzone i w większości wypadków świetnie komponowały się z przerywnikami filmikowymi (które były o niebo lepsze niż te z W1 - praca kamery się kłania). Aktorstwo też stało na wyższym poziomie - po raz pierwszy nie mogłem się przyczepić do głosów postaci w wersji polskiej i z całą stanowczością stwierdzam, że wersja polska była lepsza pod względem doboru głosów niż angielska (w W1 zależało to od konkretnej postaci, np. Azar w wersji polskiej to katastrofa). Całość dała bardzo dobry efekt.

Jeżeli chodzi o erotykę, to Pan chyba raczy żartować! Te bezpruderyjne i nieczęste (!!!) sceny erotyczne nijak się mają do kart z W1. W tej kwestii chyba naprawdę coś Ci się poknociło.

A w moim odczuciu W1 był bliższy opowiadaniom, a W2 bliższy jest Sadze. Wolę opowiadania...
Click to expand...
Oba mają swój klimat i swoje miejsce w sercach fanów ;)

Fakt jednak faktem, że silna obecność wątków politycznych czyni grę bliższą Sadze niż opowiadaniom. Nic w tym złego wg mnie.

Gra jest skończona na chybcika, atmosfera i klimat siadają z każdym kolejnym aktem i tej opinii będę bronić ;P
Click to expand...
Tak, gra jest za krótka i końcówka jest urwana. Zapewne pewien wpływ miał na to fakt, że REDzi musieli stworzyć własny silnik od podstaw, a w W1 skorzystali ze zmodyfikowanej Aurory. No i deadline'y się kłaniają. Fabularnie to jednak Akt 2 jest wg mnie najciekawszy - kulał za to gameplayowo.
 
V

Vedymin

Forum veteran
#9
Aug 2, 2011
Jak dla mnie jedną z nielicznych, ale za to dość istotną wadą W2 jest krótkość fabuły. Ona sama jest świetna, postacie na prawdę przemyślane i np. taki Detmold, mimo iż niezbyt normalny, nie był do końca taki zły, przynajmniej, kiedy chodziło o zdjęcie klątwy. Filippa piękna ale nie przyjemna, dokładnie taka jak ją określił Jaskier, Geralt mistrzowsko zagrany, ale to akurat było wiadome, po tym jak ujawniono, że w niego ponownie wcieli się pan Rozenek.
Wybór Roche'a lub Iorwetha nie był łatwy, choć postanowiłem stanąć po stronie Temerczyka, za to co zrobił dla Geralta. Przyznam że zmyliła mnie ta zadyma w ruinach Calmeweadd, myśląc że to właśnie tam mam się ostatecznie opowiedzieć po którejś stronie. Więc dałem w pysk Iorwethowi, choć było mi go trochę żal.
Ale wracając. Dialogi to ogólnie rzecz biorąc jedna z najlepszych stron W2. Kiedy trzeba ukwiecone bluzgami, a kiedy nie odznaczające się elokwencją, dowcipami, po prostu miodzio. Zupełna odmiana po sztywnych jak elf na stryku grami Bioware. Dwie drogi fabularne, mimo iż bardzo dobrze zrobione nie są tak do końca po równo dopracowane pod względem informacji. Oczywiście w niektórych przypadkach to całkiem dobre zagranie, ale np. stwierdzenie, że Saskia jest smokiem po stronie Roche'a nie padło ani razu w żadnym dialogu, mimo iż w dzienniku Jaskier pisze wyraźnie o tym jak to Saskia narobiła zamieszania na obradach, co wydaje mi się trochę niedopracowane. Prolog zdecydowanie bardziej dynamiczny niż w jedynce.
I akt według mnie świetny, głównie za piękny, klimatyczny las (co z tego, że nie jest ogromny? I tak większy i bardziej szczegółowy od bagien z jedynki których nienawidziłem).
II akt, a raczej dwa drugie akty zdecydowanie są największą siłą jak i największą bolączką W2. Siłą, bo ogromna nieliniowość i inność zadań po każdej stronie sprawia, że bez zająknięcia się, chce się przejść grę drugi raz, ale bolączką, bo przez ten rozwidlony rozdział gra traci na długości.
W III akcie nie jest już tak ciekawie pod względem zadań, tu dominuje zdecydowanie główny quest, ale świetna, na prawdę świetna muzyka grająca w tle, gdy schodzimy z gór w kierunku miasta oraz w samym Loc Muinne uzupełnia braki tego miejsca. Epilog, bardzo krótki, ale świetny dzięki niezapomnianej rozmowie z Letho, kimś kogo miałem nadzieję ubić odkąd zatopił sztylet w ciele Foltesta, a na kogo ostatecznie nie miałem sił podnieść ręki po dowiedzeniu się o przeszłości Łysego i Geralta.Potwory, mimo że ich niewiele, odgrywają znaczącą rolę. Nie da się wybić ich do nogi, wcześniej nie znajdując ich gniazd, pożywek itp. Walka, mimo że nie tak efektowna jak w jedynce, nadal pokazuje pazur tym, którzy potrafią z tego systemu korzystać. Choć przyznam, że nieustanne przewroty wyglądają śmiesznie, lepiej bym widział w tym miejscu jakieś obroty, albo odskoki. Klimat, mimo iż nie taki jak w jedynce, również bardzo fajny, W1 to opowiadania, W2 to bardziej saga, jak ktoś to już ujął. Nie ma wg. mnie nic złego w sadze. Grafika bardzo ładna, choć cienie na postaciach dla mnie wyglądają nieciekawie. Muzyka świetna, jak już wspomniałem kawałek w Loc Muinne rządzi klimacikiem, podobnie zresztą jak muzyka w głównym menu, albo ta we Flotsam, czy inne. Naprawdę nie rozumiem narzekania na ten aspekt gry. Ogólnie jestem bardzo na tak w dziesięciostopniowej skali W2 to gra na 9+/10. Choć niestety przyznam, że miałem nadzieję na 10/10. Może po wyjściu W3? Na pewno, a teraz wybaczcie zabieram się za czwarte podejście do przygód pana Gerwanta i reszty.

zoltan5 said:
Im młodsi gracze tym na ogół lepsze opinie. Nie jestem jedyną osobą, która to zauważyła.
Click to expand...
Równie dobrze mogę powiedzieć, że "starsi ludzie na ogół to tylko za PiSem gardłują i RM słuchają. Nie jestem jedyną osobą, która to zauważa". Ale to nie prawda i takie uogólnianie i chędożenie nie przystoi ludziom inteligentnym. Tym bardziej, że sam nie wiem czemu takie stwierdzenie ma służyć.
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#10
Aug 2, 2011
No to i moja krótka ocena:

TOŻ TO - PO - K*** - EZJA ! *

* z pewna fałszywa nutką w akcie III, ale ;)
http://www.youtube.com/watch?v=OYkFiUsEQ8U
Wszakże pod warunkiem poprawy ;)


@Zoltan5

Czasem warto zastanowić się co się pisze, bo można palnąć głupstwo.

Co do Twych obiekcji wobec fabuły - można grzebać w ciemnym chlewiku, a można buszować na salonach.

"Cała historia nudzi. Główny wątek jest prowadzony jedynie w 1 akcie. Losy królestw, władców w 2,3 akcie są kompletnie obojętne" No tak - możliwość "zabicia" króla to pestka, odbicie następczyni tronu to fraszka, decyzja o losach królowej nowego państwa pchee - betka, zabicie/lub nie czołowej członkini loży - pryszcz.
Gratuluje spostrzegawczości.

Brak nieliniowości - co Ty bredzisz. Nawet zadania poboczne można zakończyć/wykonać w inny sposób.

Nie pasuje Ci klimat (cokolwiek to znaczy) - a świat winien być brudny i brzydki.
Nonsens - u AS jest on taki, ale w warstwie moralnej, a przepychu i "kolorów" jest do woli, aż wyliczać nie bardzo mi się chce.
Potwory są ładne ?
Chyba jako ocena efektu pracy grafików, bo Kejran, Trupojady, Nekkery itd. kanonów piękności raczej nie okupują.

Głos Ci nie pasuje do książkowego - a to masz jakąś magiczna wersję audiobooka, który przemawia "niskim metalicznym głosem budzącym przerażenie u wrogów".
Przyjmij jako prawdę objawioną - Rozenek jest w swej roli świetny tak w W1 jak i W2 i żadne jęki pod dyktando omamów słuchowych nie zmienią tego.

Walka - o tu już Cę poniosło - „Podskocz, uderz, odskocz” - pisałem wcześniej i powtórzę; gracz nie gra. Zapewniam,że sposobów na prowadzenie większości starć jest wiele. Wystarczy trochę pomyśleć i popróbować, a zapewniam, iż da radę inaczej niż Twoim tercetem.

Brak zleceń na konkretnego potwora - a Kejran, Troll, Królowa Harpii, to co; mało konkretne ?

Bestiariusz jak najbardziej jest, trochę niefortunnie rozbity, ale zapewniam, iż można go znaleźć. Potworów jest mniej niż w W1, ale ... nie ilość, lecz jakość. A i zwykłe liczenie pozycji w bestiariuszu może być bardzo mylące - w W1 wymieniane są wszystkie kreatury, w W2 praktycznie ich typy.

Podsumowując - fakt posiadania wizji nie czyni prorokiem. Nie bądź taki Natchniony ;)
 
R

riv001

Senior user
#11
Aug 2, 2011
Zagrawszy kilka razy w najnowsze dzieło firmy CDPR mogę śmiało stwierdzić, że Wiedźmin 2 wdarł się na pierwsze miejsce moich ulubionych gier komputerowych. Mimo iż Wiedźmin zajmuje tak wysokie miejsce na tej liście, nie jest to na pewno gra idealna. Jeśli mam być szczery to minusów jest bardzo dużo, aczkolwiek 2 z nich wymagają szczególnego zaznaczenia:

1. Długość (zapewne większości nie zdziwiłem). Tak, tak- gra jest nieliniowa, ma dwa alternatywne akty II, jest mnóstwo sposobów zakończenia zadania itd. Ale co z tego? Grę można przejść w naprawdę krótkim czasie. Owszem, można grać kilkakrotnie bez większego znudzenia, ale dla mnie to już nie to samo co po raz pierwszy odkrywać fabułę, postacie, lokacje. Krótko mówiąc- już nie ma "tego czegoś".
2. Różnorodność potworów. Nie rozpisując się- gdzie się podziały kikimory, bazyliszki, echinopsy, ghule, fledery, alpy, cmentary i wiele, wiele innych. Niepotrzebne też moim zdaniem są zgnilce i pożeracza zwłok. Te drugie to już w szczególności naciągane.

Pomijając już liczne mniejsze i większe błędy (które częściowo zostały usunięte w patchach) przejdę do plusów:

1. Fabuła- rzecz najważniejsza w grach RPG. Rozgałęziona, wielowątkowa, ciekawa, choć momentami nasz bohater zbyt miesza się do polityki. Częściej powinna pojawiać się opcja neutralności. Ilość zadań pobocznych w II akcie ścieżki Roche'a i III akcie pozostawia jednak trochę do życzenia.

2. Świat gry- doprawdy zaskakują mnie ludzie, którzy twierdzą, że wiedźmiński świat jest mały i mamy wytyczone ścieżki. Proponuję im zagrać w grę Arcania: Gothic 4, to jeszcze zatęsknią za otwartością Wiedźmina. Lokacje w aktach są tak duże jak w Wiedźminie 1, z ta różnicą, że nie mamy ekranów wczytywania. Swoją drogą ostatnio zabrałem się do wychwalanego pod tym względem Obliviona i szczerze się zawiodłem. Ale o tym teraz pisać nie będę. Poza tym świat nie jest zbyt kolorowy i w dość dobrym stopniu utrzymuje klimat sagi i pierwszej części gry.

3. System walki. Ciężko obecnie znaleźć naprawdę dobrego RPG'a, który posiadałby tak dobry system walki. Jest on równie efektowny jak w jedynce(bardziej się chyba nie da), a zarazem wymagający więcej myślenia. Duży plus.

4. Grafika - rozpisywać się nie będę, bo co do niej nie mam dużych wymagań. Ważne żeby nie odrzucała przesyceniem kolorów.

5. Muzyka. Bardzo dobra, ale nie lepsza niż w pierwszej części

Jeśli do tego dodać liczne postępy względem Wiedźmina 1 takie jak brak klonów na ulicach, czy sposób zapisywania questów (mistrz Jaskier), to gra zasługuje za bardzo dobrą ocenę.

9/10
 
G

gower

Forum veteran
#12
Aug 2, 2011
Skoro wszyscy tak wrzucają swoje recenzje, to i mojej nie może zabraknąć:) Wybaczcie, ale nie będę całości kopiował:p

http://gry.polter.pl/Wiedzmin-2-c23207

Miłej:)
 
M

mlyneck.891

Senior user
#13
Aug 2, 2011
Brak nieliniowości - co Ty bredzisz. Nawet zadania poboczne można zakończyć/wykonać w inny sposób.
Click to expand...
Dążenie nawet różnymi ścieżkami do tego samego finału to jeszcze nie nieliniowość.

Bestiariusz jak najbardziej jest, trochę niefortunnie rozbity, ale zapewniam, iż można go znaleźć. Potworów jest mniej niż w W1, ale ... nie ilość, lecz jakość. A i zwykłe liczenie pozycji w bestiariuszu może być bardzo mylące - w W1 wymieniane są wszystkie kreatury, w W2 praktycznie ich typy
Click to expand...
@zoltanowi5 chodziło raczej o bestiariusz w sensie potworów w grze a nie w sensie encyklopedii tychże. Potworów jest baaardzo mało i są, powiedzmy, mało sensowne, ale to też wina małych lokacji. W W1 na polach można było więcej typów bestii niż w całym W2 i każdy pasował tam IDEALNIE, a w W2 2 rodzaje potworków na krzyż + jakiś krabopająk jako miniboss ( ta, jasne, w 2 rozdziale 5 hitów i mega twarda bestia leży)

Sama gra, no cóż... jest IMO gorsza od takich TPP RPG jak Wiedźmin 1, Gothic 1, Gothic 2:NK oraz Risen. Za to lepsza od wszystkich innych RPGów z tego podgatunku ( w które grałem).


Wiedźmin 2, a raczej jego szumne zapowiedzi i obietnice twórców przegrywają w zderzeniu z twardą rzeczywistością. Oczywiście podczas pierwszego ( i jedynego narazie) przejścia gry towarzyszyły mi w większości pozytywne emocje (do 3 rozdziału) to z perspektywy czasu nie wydaje mi się takim ona przełomem jakim miała być.

Fabuła jest dobra, ale fakt, że gracz ma realny wpływ na losy całego wiedźmińskiego świata powoduje, ze czuje się na sobie presję. Jet to też nienaturalne, bo w końcu prosty wiedźmin a mapę świata zmienia. Taki fabularny przerost formy nad treścią, który był też w ostatnich tomach sagi.

Gra nie skłania do postojów i podziwiania żyjącego świata, bo i też ten świat jest malutki. Tunelowe lokacje i mała ilość miejsc do których nie pchają nas questy powoduje, że nie ma większego sensu zwiedzać świata gry na własną rękę, bo wszędzie i tak pójdziemy. Ponadto NPC-e nie reagują na kradzież, co powinno być już chyba standardem. Nie ma problemu z brakiem surowców i ekonomia również leży.Brakuje ciułania orenów na lepszy miecz który faktycznie robiłby różnicę ( w 2 akcie mogłem machać kozikiem a i tak szło łatwo (na trudnym)) Mieczy jest dużo, ale nie ma wyraźnej różnicy w ich stosowaniu. Lepszym pomysłem byłby wieczny niedobór kasy i surowców, tak, żeby były główną motywacją do wykonywania questów pobocznych ( których swoją droga jest żałośnie mało)
W 3 akcie można zdobyć śmiesznie łatwo najlepsza broń i zbroję, tylko co z tego jak nie ma kiedy ich użyć, bo za sekundę koniec gry.

Na duży plus zasługują charaktery bohaterów, które są bardzo wiarygodne (poza czrodziejkami, które są stereotypowymi wręcz debilkami).

Gra wydaje się bardzo niewyważona, od 2 aktu (na trudnym) byłem niepokonany, za to w walce ze smokiem ginąłem z 30 razy. Przez całą grę użyłem może z 10 jaskółek i nic więcej. Co ciekawe ta niepokonaność nie daje takiej satysfakcji jak np. w gothicu 2:nk gdzie szpon beliara i przyjmowanie na klatę 3 orków dawało dużą radochę ze świadomości własnej siły do której dążyło się ciężkim wybijaniem wilków i ścierwojadów.

Ale poza tymi minusami gra jest bardzo dobra (jak na dzisiejsze standardy robienia gier pod konsole - co widać niestety też w W2,a gadki o pure PC RPG można włożyć niestety między bajki). Takie 7+/10.

Aha, na bardzo duży plus zasługuje polityka CDPR wobec graczy czyli darmowe dlc i w miarę sensowne patche.
 
szypek26

szypek26

Ex-moderator
#14
Aug 3, 2011
Przenoszę temat do wątku głównego, bo w subforum był zbyt mocno schowany.
A swoją recenzję napiszę... jak ją napiszę :)
 
T

TyrtanoX

Banned
#15
Aug 3, 2011
Cholera, ja już pisałem swoją recenzję w komentarzach pod newsami, dlatego nie będę pisał nowej. Dam tylko ocenę.

6.3839532/10

A tak na serio: 6/10

Co do ocen W2, to również zauważyłem, że im młodsi gracze, tym lepsze oceny. Może nie jest to regułą, ale spotykam się z tym często.
 
G

gower

Forum veteran
#16
Aug 3, 2011
Radziłbym unikać takich uogolnień. Jeśli już, można powiedzieć, że dzieci mają skłonność do skrajnego oceniania. Najczęściej jednak liczba ocen zawyżonych równaważy tę zaniżonych. Uważasz na przykład, że moja "dziewiątka" jest związana z moim wiekiem? Jeśli tak, to w którą stronę?:p
 
E

Eri94_user70

Forum veteran
#17
Aug 3, 2011
Tak na marginesie, kogo uważacie za "młodych graczy"? ;)
 
G

gower

Forum veteran
#18
Aug 3, 2011
@Up
Też bym chętnie wiedział. Czy na przykład ja, z moimi dwoma krzyżykami na karku kwalifikuję się jeszcze do tej zaszczytnej grupy?
 
Nars

Nars

Moderator
#19
Aug 3, 2011
Przemyślenia własne:

Na każdym forum są trzy zasadnicze grupy użytkowników:
I "Nowi" - Charakteryzują się nadmierną aktywnością parciem na rangi czy inne oreny i zostawianiem jedno-zdaniówek w każdym możliwym wątku. Szybko się obrażają i równie szybko odchodzą. Generalnie szukają akceptacji, w wypadku jej braku unoszę się gniewem, co zazwyczaj kończy się losową litanią bluzgów w losowo wybranym wątku i w konsekwencji banem.

II "Zwykli" - użytkownicy będący na forum, celem brania udziału w dyskusjach, wymiany poglądów, rozwiązania jakiś problemów itp.

III "Stara Gwardia" - tytuł nadawany sobie samoistnie zazwyczaj przez osobę w wieku 20 - 23 lat po z reguły roku bytności na danym forum, lub +1000 postach na koncie. Skostniały osobnik o silnym instynkcie stadnym (jednak ogranicza swe kontakty zazwyczaj do innych tzw. staro-gwardzistów), którego głównym zadaniem, jest narzekanie na obecnych użytkowników, względnie na pisane przez nich posty i kończenie każdej dyskusji argumentem, o nie dość zaawansowanym wieku swojego kontr-dyskutanta. W większości wypadków płonie w nim ukryty żal, że mimo zasług nikt nie uczynił go moderatorem. Dodatkowym atrybutem jest ciągłe rozpamiętywanie jak to kiedyś było lepiej. Ostatnią ciekawą właściwością jest fakt, że taki Weteran po zapisaniu się do całkiem nowego forum, zaczyna z miejsca od rangi Starogwardzisty i od razu szerzy tezy o miałkiej młodzieży...

Wybaczcie offtop...

Post w zamierzeniu miał być humorystyczny, ale chyba jak to zwykle u mnie nikt tego nie załapał ; ] Nikogo obrazić zamiaru nie miałem, jakby co wywalić .

PEACE
 
G

gower

Forum veteran
#20
Aug 3, 2011
@Narsereg
Podoba mi się nazwa "Stara gwardia" i lubię o sobie myśleć w takiej kategorii, ale nie ze wszystkim, co napisałeś, mogę się zgodzić:) SW nie potrzebuje instynktu stadnego, bo każdy temat, w którym członek SW się udziela (inaczej niż przez zbluzganie założyciela:p) dostaje +5 do fejmu i +10 do odporności na zamknięcie;)
 
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Next
1 of 4

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.