Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN
WIEDŹMIN 2
WIEDŹMIN 3
MODY (WIEDŹMIN)
MODY (WIEDŹMIN 2)
MODY (WIEDŹMIN 3)
Menu

Register

W2 - Recenzje użytkowników

+
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Next
First Prev 2 of 4

Go to page

Next Last
T

TyrtanoX

Banned
#21
Aug 3, 2011
Że też chciało Ci się to pisać Narsereg. Bardzo pomysłowe, nie powiem, będę się starał o medal dla Ciebie.

A co do ocen W2, to TAK, właśnie taką zależność ZAOBSERWOWAŁEM. Nie łóogólniam przecież, w końcu napisałem, że to nie reguła.

Nie widzę sensu by się dalej produkować nie na temat. :p
Trzeba mówić coś nowego i ciekawego, a nie tylko szukać sposobności do przyczepienia się.
 
J

jediwolf

Rookie
#22
Aug 4, 2011
Wreszcie forum zostało uruchomione więc mogę umieścić moją recenzję/opinię :)

Tadaaa:


„+”, czyli to co mi się podoba:

- grafika – co tu dużo mówić jest piękna, jedna z najładniejszych gier jakie do tej pory widziałem, żywa i ciepła paleta barw i kolorów, bardzo dobre cienie, efekty cząsteczkowe, a wszystko to składa się na fenomenalny wygląd gry, wiedźmin wygląda wręcz genialnie. I te widoki, zapierające dech w piersiach, czad.

- szczegółowość i dbałość o detale – w zasadzie można by to podłączyć do grafiki, no ale co tam. Szczegółowość lokacji i detali w nich zawartych robią imponujące wrażeni. Krzaczki, drzewa, różnego rodzaju ozdoby na domach, przedmiotach, ruinach, wschód i zachód słońca. Super sprawa. Widać, że jak coś jest wyryte to sprawia takie wrażenie, a nie przypomina gładko naniesionej tekstury. To samo tyczy się wyglądu ekwipunku. Wykute runy na mieczach czy szczegółowy wygląd zbroi. Widać, że pasek jest paskiem a nie tylko płaską ozdobą , nawet sprzączka jest osobną częścią pancerza. Ilość detali wręcz poraża. Oby więcej takiej różnorodności w grach, gdyż wygląda to zjawiskowo. Szkoda tylko, że wszystko oparte jest na starym Directx 9. Ale z drugiej strony nie spodziewałem się, że da się z niego aż tyle wycisnąć.

- walka – kapitalna sprawa. Trudna, wymagająca, w której trzeba używać dobrych kombinacji znaków i mikstur. Tak jak w książkach przed większą walką czy wykonaniem zlecenia Geralt musiał się odpowiednio przygotować, tak i tutaj musimy o tym pamiętać, gdyż porywanie się na grupę zbrojnych czy potworów ”na hura” zazwyczaj kończy się śmiercią. Koniec bezsensownego klikania myszką i liczenia na to , że wbijając się w tłum wrogów, będziemy siec na prawo i lewo bez żadnych konsekwencji, gdzie tylko krew i flaki przeciwników będą latać dookoła ( chociaż można poczuć lekki dyskomfort, wiadomo bowiem z książek, że Geralt był rębajło jakich mało, więc uszczuplenie jego umiejętności bojowych nie wszystkim się spodoba, mnie akurat to w ogóle nie przeszkadza, sam dwa lata trenowałem walkę bronią białą i wiem, że potyczka z grupą czy nawet dwoma przeciwnikami naraz jest kosmicznie trudna). Nie każdemu także przypadnie do gustu bardziej zręcznościowy tryb jej prowadzenia , ale nie można mieć wszystkiego. Muszę także napomnieć o bardzo dobrze oddanej realności sekwencji ciosów, pchnięć itp. Młynek, szybkie cięcie wręcz, piruet czy cięcie z zamachu wyglądają kapitalnie i sprawiają, że walka staje się widowiskowa i efektowna.

- fabuła i sposób prowadzenia narracji - bardzo przyjemna, lekka, intuicyjna i mająca zwroty akcji. Może nie jakaś rewolucyjna, ale przygoda wciąga jak mało co, aż chce się pograć godzinkę czy dwie więcej, żeby zobaczyć co się stanie dalej. Przede wszystkim jest ciekawie opowiedziana, a dobra narracja wciąga nas w wir wydarzeń i nie pozwala się nudzić. Przerywniki komiksowe też dodają swoje trzy grosze. I ważne, że często możemy podjąć więcej niż jedną decyzję czy to w zadaniach pobocznych, czy zadaniach głównych, które mogą mieć wpływ na dalszą rozgrywkę co sprawia, że jest ona nieliniowa.

- muzyka i dźwięk – według mnie mistrzostwo świata. Muzyka skomponowana do gry, idealnie oddaje jej klimat i atmosferę. Kawałki są zrobione w taki sposób, iż słuchając ich kolejny raz nie narzekamy na wtórność. Druga sprawa dotyczy otaczających nas odgłosów. Czyli świst machania mieczami, odgłosy kroków w zależności od rodzaju podłoża, śpiewanie ptaków, rozmowy npców, szeleszczenie zbroi, dźwięk uderzanego metalu o metal i wiele, wiele innych. Sprawia to, iż czujemy, że otaczający nas świat w jakiś sposób żyje, a my jesteśmy jego częścią.

- polski dubbing – bardzo dobrze dobrane głosy, zarówno postaci pierwszoplanowych jak drugo i trzecioplanowych. Aktorzy starali się jak najlepiej przedstawić głosami emocje wynikające z danej sytuacji. I wyszło im to nad wyraz dobrze. Ba nawet kapitalnie. Widać, iż znakomicie wczuli się w klimat Wiedźmina, co przekłada się na jakoś dialogów. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jeszcze tak dobrego dubbingu nie słyszałem w żadnej grze.

- teksty, dialogi, humor i język – jedna z najkapitalniejszych rzeczy w grze. Wręcz miażdżą, czuć styl Sapkowiskiego. W jedynce były dobre tutaj są fenomenalne. Nieraz grając zatrzymywałem się i po raz n-ty wysłuchiwałem jakiegoś komentarzy czy historii ( i żeby czasem do głowy twórcom nie przyszło, żeby je w jakiś sposób ocenzurować, bo klnę się na Boga osobiście przyjadę i zetnę parę łbów). Przekleństwa i czarny humor, to znaki rozpoznawcze świata Sapkowskiego i być w grze muszą! Może do mistrza Sapkowskiego trochę jeszcze brakuje, ale jestem usatysfakcjonowany. Sam sposób prowadzenia dialogów też jest ciekawy, pomimo tego, iż zastosowano system, w którym wybieramy tylko myśl, a Geralt przedstawia ją w inny sposób, zachowując jej sens. Całe szczęście, iż zrezygnowano z nieszczęsnego ”kółeczka” znanego z Mass Effecta, dzięki czemu czasami mamy większy wybór niż maksymalnie cztery możliwe odpowiedzi. Zaś humor jest wszechobecny i powiem szczerze, że uśmiałem się grając w Wiedźmina 2 jak przy żadnej innej grze. System podejmowania szybkich decyzji, na które mamy ograniczony czas, także jest trafiony, który ma szansę się przyjąć.

- używanie mikstur – czyli tak jak powinno być. Przed walkę, nigdy w trakcie. Ukłon w stronę książki, który cieszy.

- dobry balans znaków - w jedynce z tego co pamiętam, używałem tylko Igni reszta była nieistotna. W dwójce wreszcie się przydają wszystkie znaki (no może poza Axii). Quen używam praktycznie cały czas, Arden, Yarden czy Igni też rzucam od czasu do czasu jak zachodzi potrzeba i robi się gorąco. Chociaż muszę przyznać iż od połowy 2 aktu praktycznie zaprzestałem używać jakichkolwiek znaków poza Quen ( rozwijałem szermierkę i może dlatego), gdyż Geralt był już na tyle potężny, że nie potrzebowałem wsparcia z ich strony.

- brak level skallingu - powiem tylko tyle WRESZCIE. Wiadomo, że jak Nekkery były wyzwaniem na pierwszych poziomach to dla doświadczonego wiedźmina nie stanowią żadnego wyzwania, dlatego nie lecą punkty doświadczenia. Brawo.

- ekwipunek i crafting – czyli to co porządne crpg powinno zawierać. Ekwipunek, który możemy wymieniać, czy upgradejdować jest w grze całkiem sporo (można przyczepić się, że się nie zużywa i nie trzeba go naprawiać, ale to tak wiecie, wymyślone mocno na siłę), choć mogłoby być więcej. Zaś crafting jest dobrze rozbudowany, a grzebanie w schematach i szukanie jakiś lepszych itemów jest jak dla mnie dobrą zabawą. Widać, że crafting nie został potraktowany po macoszemu, jest przemyślany i ma duży potencjał. Gdy potrzebujemy jakiegoś składnika możemy zrobić go u rzemieślnika korzystając ze schematu, albo wykorzystać recepturę wiedźmińską. Oczywiście nie wszystkie składniki mają swój odpowiednik w recepturach i schematach, bo co jak co ale nawet wiedźmin nie jest w stanie zrobić skóry ćwiekowanej z kawałków roślin ;]. Chociaż eliksirów jest chyba mniej niż w jedynce. Mam nadzieję, że w kolejnej odsłonie będzie jeszcze więcej przedmiotów, zbroi i schematów do craftingu, które w prawdziwej grze crpg są niezbędne.

- krew i efekty cząsteczkowe – na początku byłem zawiedziony wyglądem krwi, mając świeżo w pamięci jak to wyglądało w pierwszej części. Ale potem stwierdziłem, że wygląda znacznie bardziej realistycznie. Szczególnie kapitalną sprawą są jej rozbryzgi jak ciachniemy kogoś pod ścianą czy skałą, bardzo efektownie to wygląda. Nie zapomniano także dodać krwi na dopiero co użytym mieczu. Efekty cząsteczkowe typu opadające liście, deszcz, jakaś mgiełka, promienie słoneczne przebijające się przez gęsty las czy wypadające pióra jak przyłożymy harpii też cieszą oko.

- zadania poboczne – są ciekawe i nawet w miarę rozbudowane (niektóre nie kończą się na danym akcie tylko przechodzą dalej, w jedynce też mi to przypadło do gustu). Fajnie, że niektóre z nich można rozwiązać na kilka sposobów. Aczkolwiek chociaż w mały sposób (przynajmniej niektóre), mogłyby wpływać na fabułę gry, czy być odnotowane przez mieszkańców niezależnych („patrz to ten wiedźmin uratował te elfy, dobry chłop z niego”).

- dzień i noc – standardowo kolejny plus, który daję każdej grze, gdzie mamy pełną dobę i możemy sami decydować o jej godzinie

- tętniący własnym życiem świat - każdy ma jakieś zajęcie, czy to robie drzewo, gotuje czy zbiera jagody. Jedni siedzą pod karczmą i opowiadają żarciki, inni nabijają się z prostaczków, a jeszcze inni wspominają stare dzieje. Dodając do tego kapitalnie odwzorowane dźwięki otaczającego świata, dostajemy tętniącą własnym życiem grę. Każdy odgrywa tutaj jakąś rolę i co najważniejsze 95% spotkanych ludzi nie jest niema (jak było to w Dragon Age 2).

- tryb medytacji – bardzo poważny plus, jedna z najbardziej irytujących rzeczy w Wieśku jeden. Wreszcie możemy medytować praktycznie w każdym miejscu i kiedy chcemy.

- większa interakcja z towarzyszami Geralta – tego najbardziej brakowało mi w jedynce. Wzrosło znaczenie naszych kompanów, ba nawet czasami nam towarzyszą i wspomagają w walce. Możemy z nimi pogadać i dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy o nich czy o krainach Północnego Królestwa. Jednak brakuje mi znaczenia kompanów takiego jak mamy w grach Bioware.

- trolle – są kapitalne, mam nadzieję, że w przyszłym dodatku czy Wiedźminie 3, będą odgrywać większą rolę, strasznie sympatyczne potwory :)

- śmierć – tak możemy zginąć od jednego ciosu. Mało tego nawet czasami podczas rozmowy jak ją źle poprowadzimy to zostaniemy unicestwieni.

- sex – dojrzałe i miłe dla oka podejście do tej sprawy. Sceny rodem z lekkich filmów erotycznych przedstawione w dobrym smaku. Szkoda tylko, że było go znacznie mniej niż w jedynce (taką nadętą Fillipe to bym chętnie wychędożył, zresztą słodziutką Saskie też).

- animacja postaci – animacja zarówno podczas walki czy normalnej gry jest naprawdę kapitalna (wreszcie kobiety kręcą tyłkiem, tak jak kręcić powinny), aczkolwiek znowu zauważyłem brak fizyki cycków, noż cholera jasna ileż można czekać! Podoba mi się także animacja bohaterów przy otwieraniu i zamykaniu drzwi. Wreszcie widać, że jak drzwi są otwierane to postać chwyta za nie i pcha do przodu, cały czas trzymając na nich rękę, a jak zamyka to szybkim trzaśnięciem. Wydaje się to takie naturalne, a nie ogranicza się do ”kliknięcia” w nie, a te same się otwierają i zamykają (chociaż jest pewien szkopuł, który wymieniłem minusach).

- smaczki i Easter Eggi – co chwila mamy jakieś nawiązania do świata wymyślonego przez Sapkowskiego, ale także do różnych gier komputerowych czy do obecnej popkultury.

- drzewka rozwoju – bardzo dobre umiejętności w każdym z nich, gdzie jak dobrze je zbalansujemy, Geralt robi się prawdziwą maszyną do zabijania. Jest ich dużo, widać, że są przemyślane, jedynie co mnie wkurza to ilość (mogliby dodać parę talentów ekstra, które można dostać za wykonanie jakiegoś zadania pobocznego czy coś w ten deseń. Nie mówią tutaj o 40 dodatkowych talentach, ale z 5 by się przydało).

- umiejętności niezależne – bardzo ciekawe podejście, iście Morrowindowe, gdzie możemy je zdobyć w sposób przypadkowy i rozwijać tylko dzięki ich używaniu. Mam pewne obiekcje jedynie do tego, że w instrukcji nic nie jest wspomniane, że takowe istnieją, a czytając fora internetowe jest multum pytań, co trzeba zrobić, żeby podbić poziom danej umiejętności i w jaki sposób ją zdobyć.

- menu szybkiego wyboru – fajna sprawa, bo w szybki i nieinwazyjny sposób pozwala nam podczas walki balansować między znakami, przedmiotami podręcznym czy mieczami. Uaktywnienie zwolnienia czasu, gdy wywołamy menu, daje nam wystarczającą chwilę na spokojny wybór bez strachu, że nas ktoś usiecze podczas grzebania.

- mutacje – bardzo fajna rzecz, wprowadzająca świeży powiew do rozwoju postaci. Zawsze to coś, czym możemy troszkę podrasować wiedźmina.

- ikonki przedmiotów – mała rzecz i myśli się, że praktycznie nieistotna, a jednak. Przypomina mi się Dragon Age 2 gdzie to olano i wielu graczy zwróciło na to uwagę. Jednak dbałość o wygląd nawet takiej pierdoły ma znaczenie. Dodatkowym plusem jest to iż przedmiot w grze np. miecz wygląda tak samo jak przedstawiająca go ikona.

- pochwy na miecze i styl ich noszenia – jak dla mnie strzał w dychę. Raz, że wreszcie widać, że są one gdzieś schowane (kolejna bolączka większości gier fantasy i nie tylko),a dwa noszenie mieczy zwróconych równolegle do siebie, gdzie rękojeści umieszczone są po jednej stronie pleców robi kapitalne wrażenie. Znacznie lepsze niż ich skrzyżowanie.

- wspomnienia Geralta i jedne z najważniejszych postaci sagi – nareszcie Geralt zaczął sobie przypominać dawne życie w tym Yennefer i Ciri. W jedynce były może dwa małoznaczące momenty, które coś o nich wspominały, w dwójce Geralt skupia się już na tym bardziej. I dobrze, w dodatku albo 3 części na pewno je spotkamy.

- finiszery – na początku trochu sceptycznie podchodziłem do sprawy, bardziej podobał mi się bez cut-scenkowy system z jedynki, jednak jak odblokowałem finiszery grupowe, to powiem szczerze, że ten system też ma potencjał. Cutscenka to jednak cutscenka. Trzeba wspomnieć o pewnym błędzie techniczny, mianowicie gdy wykonujemy finiszera w budynku cutscenka zamiast rozegrać się w pomieszczeniu w którym się znajdujemy, przenosi się na zewnątrz. Chmm czyżby małe niedopatrzenie techniczne?

- QTE – zawsze to lubiłem, niezależnie w jakiej grze występują i zawsze lubić będę. Fajnie by tylko było jakby klawisze były dobierane losowo, a nie ustalone z góry.


„-”, czyli to co mi się nie podobało:

- czas gry – jeden z największych minusów. Gra zajęła mi niecałe 23h, przy czym starałem się zrobić wszystko co się da, czytają przypisy do dziennika i książki (ale z długością aktu 3 to trochę przesadzili, trwał tyle co prolog). Po prawie 65h w DAO, 40 w DA 2 i 45 w Wiedźmina 1, czas trwania przygody w dwójce pozostawia lekki niedosyt. Chciałoby się więcej. Jakby składała się tak jak jedynka z prolog – akt 1 – akt 2 – akt 3 – akt 4 – akt 5 – epilog to myślę, że spokojnie byłoby do wygrania 50h.

- podział na akty – kolejny dla mnie poważny minus. Niestety po serii gier wydawanych od Bethesdy i Bioware, chciałoby się, aby świat w Wiedźminie był bardziej otwarty. Akty ograniczają nas niestety do tego gdzie aktualnie toczy się rozgrywka i z góry przypisuje lokacje jakie jest nam dane w tym czasie odwiedzić. Brakuje tutaj takiej swobody jak mamy w innych grach crpg, gdzie sami możemy zadecydować gdzie idziemy/lecimy i w jakiej kolejności będziemy przeć przez fabułę. Żądamy otwartego świata!!

- brak spójności w grze – może wytłumaczę to na przykładzie. Akt 1, idziemy do karczmy, żeby pogadać z towarzyszami broni, których właśnie uratowaliśmy od stryczka. Zoltan, zwierza nam się z tego, że ślub odwołany i mówi dlaczego tak się stało. Pogaduchy się kończą, możemy grać dalej, czy zagadać do każdego kompana osobiście. Więc zagaduję Zoltana i pytam co się stało, a ten znowu mówi Geraltowi, że się pochrzaniło ślub nie wypalił i bla bla bla, a dokładnie to samo mówił nam minutę wcześniej. Czyżby amnezja Geralta wpływała na pamięć krótkotrwałą? Przykład nr 2: Akt 2 Vergen. Wchodzę do komnaty Fillipy, a tam jakaś laseczka ją masuje. Nawiązuję rozmowę i pytam kto to był. Fillipa mówi, że to jej uczennica, a ona robi za jej mentorkę. Kończę, idę do pokoju obok, zagaduję dziołchę i znowu mam pytanie ktoś ty, a ona mi o sobie opowiada, że jest uczennicą Fillipy i się zajmuje tym i tym. Acha super, dokładnie tego samego dowiedziałem się minutę wcześniej gadając z czarodziejką. Mało tego, po jakimś czasie wracam z zapiskami dotyczącymi Dzikiego Gonu, a Fillipa mi mówi, że ona się tym nie interesuję, mam iść do jej uczennicy, która nazywa się tak i tak i ona jest jej mentorką , bo ta się tym interesuje. No cholera jasna Geralt to jakiś tępak, że 3 razy musi się dowiedzieć kim jest ta dziewczyna?? Przykład nr 3. Mam zdobyć pancerz Skilkirka. Tak się złożyło, że zdobyłem go przypadkowo wcześniej, przed zabraniem na niego questa. Rozmawiam z tym kolesiem mając go już na sobie, a on mi zaczyna opowiadać jak go mogę zdobyć. Lol. I powiem wam, że takich sytuacji było kilka w grze, nawet w fabule, gdzie pomimo faktu, że ktoś kogoś już poznał lub wiedział kto to jest, to w rozmowie wynikało, że się nie znają i nie mają o sobie bladego pojęcia. Strasznie irytujące to było.

- wciąż mała interakcja z towarzyszami – też już wspominałem, chciałoby się takiej interakcji i zażyłości z kompanami jak mamy w grach Bioware. Jest to dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy niezbędnych w grach crpg, zaraz po fabule. Wyraźni, ciekawi i zróżnicowani towarzysze, których poznajemy w trakcie przygody i możemy mieć na nich jakiś wpływ. Przydały by się także jakieś questy z nimi związane, w których Geralt może im pomóc lub nie. Jest znacznie lepiej niż w pierwszej odsłonie, ale trzeba to jeszcze rozwinąć. I to tak porządnie. Ale wiem, wiem, że Geralt starał rozgrywać wszystko samotnie, ale może czas to trochę zmienić?

- mało informacji o postaciach z pierwszej części – co z Kalksteinem, Shani, Carmen, Addą oraz innymi postaciami, mniej lub bardziej ważnymi spotkanymi w pierwszej odsłonie? Co z wiedźminami z Kaer Morhen? Dobrze, że chociaż była mała wzmianka o Talarze. Jednak twórcy mogli by dać jakiś wpis do dziennika, żebyśmy chociaż w małym stopniu wiedzieli co się z nimi dzieje/stało.

- mały zakres ruchów – po cichu liczyłem, że kolejna irytująca sprawa z jedynki zostanie naprawiona. Niestety niby dodano skok, ale można go użyć tylko w określonych miejscach. Brakuje umiejętności pływania (jak się nie chciało tego zaimplementować, to trzeba było np. dodać jakiś tekst typu: „Nie mogę wejść do wody, zbroja pociągnie mnie na dno”, albo coś w tym stylu), czy większej swobody poruszania się. Np. podchodzimy do krawędzi skały i wiedźmin blokuje się na niewidzialnej ścianie. Dlaczego nie może zlecieć na dół i się zabić?? Pozostał irytujący fakt z jedynki, gdzie stoimy na pomostku, który ma może 30cm wysokości, a nasz rębajło musi zleźć schodkami bo z progu już nie zeskoczy. Albo nie można przejść przez wystający na 20cm korzeń drzewa, tylko musimy go obejść dookoła. Marzy się możliwość silników Bethesdy w takim wiedźminie.

- brak rozczłonkowywania przeciwników – przez całą grę nie zdarzyło mi się, aby przeciwnik stracił głowę, czy rękę. Może miałem pecha, ale z tego co pamiętam w jedynce, różne części ciała latały non stop.

- stara technologia – nowy silnik, bardzo przyzwoity, a zawiera tylko Directx 9. Jeśli twórcy potrafili tyle wyciągnąć z tego poczciwego starego dziada to wyobraźcie sobie tę grę na Directx 10 czy 11.

- brak porównania przedmiotów – wiem, wiem że będąc w ekranie ekwipunku wybrany przez nas przedmiot jest porównywany z aktualnie noszonym. Więc dlaczego nie można było tego zrobić jak się jest w ekranie zakupów? Nieraz musiałem spisać na kartce parametry miecza u kupca, wyjść do gry, włączyć ekran ekwipunku i dopiero wtedy porównywać. Bardzo tego brakuje.

- brak quick load – quick save jest, ale load już nie ma.

- zapis gry – raz, że nie ma przycisku usuwającego zapisaną grę. Dwa nie ma możliwości nazwania swojego zapisu gry. Trzy nie wiem jakim cudem, ale zapisy gry w wiedźminie mają pojemność kilkaset mega, a nawet kilka giga jeśli mamy ich sporo. Dlatego jak już mamy więcej niż kilkanaście savów, to w trakcie gry po naciśnięciu Esc trzeba odczekać nawet kilkanaście sekund, aż wejdziemy do opcji. Masakra.

- brak skrzynki podręcznej – kolejny bardzo irytujący minus w grze. Niby zmienili system przedmiotów z ilościowego ograniczenia na wagowy, ale taka skrzynka byłaby zbawieniem. Nie będę ukrywał, że często bawiłem się w szabrownika. Łaziłem po domach i brałem co się dało. Niestety musiałem potem sporo rzeczy opychać bo brakowało mi miejsca. I często miewałem sytuację, iż potem brakowało mi składników do jakiegoś schematu, a zdobyć już się go nie dało, bo nie występował w danym akcie, albo już je rozkradłem i nieświadomie sprzedałem. Skrzynka byłaby zbawieniem, szczególnie na graty do craftingu.

- mały "zasób" potworów - tak, tak. Mamy harpie, utopce, nekkery czy trupojady. Jednak dobrze poznawszy uniwersum Sapkowskiego brakuje mi rozmachu znanego z książek, czy chociażby z pierwszej części, gdzie było znacznie więcej plugawego ścierwa. Cholera jasna wreszcie ukatrupiłbym jaką mantikore, krakena czy dżina. Krótko mówiąc, rodzajów potworów, które możemy usiec w dwójce jest mało. Za mało jak dla mnie.

- banalna minigra na pięści – nie wiem co tu napisać, nigdy nie przegrałem żadnej walki, przydałby się jakiś bardziej skomplikowany system albo co, ale znowu ciężko wymagać nie wiadomo czego od minigry. Aczkolwiek walka i ilość ciosów wygląda imponująco.

-brak możliwości dodawania znaczników na mapie – dla mnie jest to niezbędna rzecz w crpg, nieraz błądziłem po mieście czy dostępnym obszarze i szukałem kogoś lub czegoś. Jakbym miał możliwość dodania znacznika i np. podpisu „tutaj mieszka Pan Gieniu, starosta”, nie musiałbym tyle błądzić i szukać.

- AI wrogów – jest co najmniej dziwna. Np. walczymy z jakimiś potworkami czy zbrojnymi i wygląda to tak jakby one/oni miały/mieli określony obszar działania. Czyli dochodzą do pewnego miejsca i nawet jak Geralt stoi pół metra dalej nic się nie dzieje, stoją i patrzą się. Dopiero jak wejdziemy w obszar ich działania to znowu nas atakują. Jak walczymy w pomieszczeniu zamkniętym to nie możemy dać z niego dyla dopóki nie zasieczemy delikwentów ( to samo było w pierwszej części)co też jest denerwujące. Więc ten aspekt gry trzeba koniecznie poprawić.

- maksymalny level – szkoda, nie lubię tego, wg mnie nie powinno być żadnych ograniczeń co do poziomu postaci.

- dziwne dogrywania - nie wiem czy to może wina mojego sprzętu, ale w pierwszym akcie, jak się wychodziło z Flotsam i otwierało drzwi, to następowało takie małe ścięcie, i widać było, że zmienia się nasycenie kolorów i ich barwa, także cienie ulegały zmianie. Wyglądało to tak jak taki niewielki crash.

- znikomy wpływ decyzji z jedynki - nie ma co się oszukiwać, praktycznie nie ma znaczenia jakie decyzje podjęliśmy w pierwszej części, gdyż poza drobnostkami w rozmowach z niektórymi postaciami, nie mają one żadnego wpływy na fabułę w drugiej części.

- zmiana mieczy - wydaje mi się, że to jakieś problemy techniczne. A mianowicie, chodzi mi o reakcje na przyciski zmiany miecza. Wielokrotnie zdarzało mi się, iż w czasie alki musiałem zmienić miecz stalowy na srebrny czy odwrotnie. Niestety po przyciśnięciu 1 czy 2 zazwyczaj nic się nie działo. Czasami musiałem klikać w te klawisze kilkakrotnie, żeby w końcu Geralt dobył inny rodzaj miecza. Działo się tak także pod menu szybkiego wyboru aktywowane CTRL.

- niewygodna kamera przy grze w kości - nie mogli zostawić rzutu na planszę gry z góry? Ta nowa jest fatalnie dobrana, nieraz zdarzało mi się źle wycelować kostki, które wylatywały poza planszę.

- brak renderowanego filmiku - szkoda, że i tym razem zespół Tomka Bagińskiego, nie dostał możliwości zrobienia intro i outro gry. Cutscenki czy filmiki zrobione na silniku gry są przyzwoite, ale brakuje czegoś z prawdziwego zdarzenia. Czegoś z mocnym jajem.

- znikające ciała poległych – spoko, mogą znikać, ale dopiero po dłuższej chwili, co można wytłumaczyć tym, że zostały uprzątnięte czy zjedzony. Tak jak było w jedynce. Powinna być opcja, gdzie możemy sobie zaznaczyć, iż ciała znikają od razu, żaby zyskać kilka klatek. Ale takie wsiąkanie w ziemię mi nie pasuje.

- brak odznaczani posiadanych schematów i książek – brakuje także tego, iż gdy posiadamy jakiś schemat i idziemy do sklepu, aby kupić coś nowego, to nie pokazuje nam w żaden sposób, iż wybrany schemat mamy już kupiony. I tak trzeba wertować całą zakładkę recept, aby czasem nie kupić już posiadanej (a schematy i recepty do tanich nie należą). To samo książki, dlaczego nie ma tak jak w jedynce, gdzie jak jakąś przeczytaliśmy to wyświetlało się w nawiasach ”tę książkę już przeczytałeś”. Zaraz byłoby wiadomo czy kupić daną pozycję bo nowa, czy już ją posiadamy.

- automatyczny system zamykania drzwi – pewnie jakiś nowatorski wynalazek krasnoludów, zainstalowanych w całym Królestwie Północnym. Jak się otworzy jakieś drzwi, to niech zostaną już otwarte, a nie samoistnie zamykają się po 5 sekundach. Wystarczyło dodać opcję zamykania drzwi przez gracza i byłby git. Ale nie…

- system korzystania z drzwi - nawet jak ktoś je otwiera przede mną to nie da się w nie wejść, trzeba czekać jak kretyn na swoją kolej, co przy np. wychodzących 5 postaciach stawało się irytujące.

- atak klonów – znowu przypadłość jedynki. Chociaż tam to już w ogóle była masakra, tutaj jest trochę lepiej, ale też nie kolorowo. Każdy awatar w grze powinien być wyjątkowy i różnić się od innych nie tylko kolorem włosów czy wyglądem stroju. I zauważyłem, że jak awatary chłopów są w miarę zróżnicowane i da się odróżnić jednego od drugiego, to wszystkie kobity są strasznie do siebie podobne. Albo może mi się tylko zdaje.

- mały obszar gry – co to dużo mówić jest mały. Pierwszy akt Flotsam i dwa niewielkie wycinki w lesie i tyle. Fakt odpowiednia kolorystyka, stylistyka miejsc i ich wygląd sprawiają wrażenie, że obszar jest ogromny, ale to niestety tylko wrażenie. Drugi akt troszkę większy od pierwszego, ale też bez rewelacji. Zaś trzeci to już w ogóle, mała piździawka. Wydaje mi się, że w pierwszej części całkowity dostępny obszar był znacznie większy.

- mało zadań pobocznych i zleceń – jak pisałem w plusach są ciekawe, ale jak dla mnie jest ich stanowczo za mało. Chciało by się więcej.

- brak plakatu w wersji kolekcjonerskiej - no musiałem to napisać. Ogólnie wersja kolekcjonerska jest mega bogata (artbook miażdży system! ), ale zamiast np tych papierowych postaci do składania, wolałbym dwa porządne plakaty. Jeden z wiedźminem, a drugi z Saskią (albo z Triss). Miałem jeszcze napisać o koszulce, ale otrzymałem takową w ramach rekompensaty za niemożliwość zagrania w grę dzień wcześniej, więc nie piszę.


+/-, czyli to co mogłoby być ciekawe, ale trzeba nad tym popracować:

- pułapki czy wabiki – ciekawy pomysł na urozmaicenie walki i spróbowania nowych taktyk, jednak dla mnie osobiście zbędny, gdyż praktycznie ich nie używałem.

- skradanie – fajna rzecz szkoda, że tak mało rozwinięta i mamy jej możliwość tylko w niektórych momentach w grze. Mogłaby być osobna umiejętność za to odpowiedzialna, aktywowana wtedy kiedy na to mamy ochotę. Także przydało by się poza ogłuszaniem, ciche zabijanie.

- bossowie – dla jednych zbyt trudni i irytujący, dla innych (w tym ja) zbyt prości. Powiem szczerze zginąłem ok. 4 razy w walce z Kejranem, potem każda walka z bossem kończyła się na pierwszym razie. Na pewno na duży plus jest to, że mamy z nimi do czynienia i że wyglądają bardziej majestatycznie niż zwykłe potworki (smok wygląda fenomenalnie, staruch zresztą też). I nie będę ukrywał, że od czasu do czasu walka z jakimś bossem jest niezbędna. Aczkolwiek czegoś mi tutaj brakuje, niestety nie potrafię stwierdzić czego. Większego polotu? Nie wiem…

- kamera izometryczne, a raczej jej brak – szkoda, że nie mamy takiej możliwości jak w pierwszej części, gdzie albo wybieramy opcję przyczepienia kamery do pleców bohatera, albo swobodny rzut izometryczny. Wielu graczom przeszkadza kamera sztywno uczepiona do bohatera. Chociaż trzeba przybić piątkę szpecom odpowiedzialnym za jej pracę, gdyż jest ona nad wyraz poprawna. I trzeba wspomnieć, że sam nowatorski silnik gry cdp red może mieć problemy z obsługą kamery w rzucie izometrycznym. No ale dla chcącego nic trudnego. Mnie szczególnie to nie przeszkadzało, bo tak jak mówię kamera za pleców działała naprawdę dobrze, jednak fajnie mieć jakąś alternatywę.

- animacja chodzenia po schodach - ok, tutaj to fakt przyczepiam się już do szczegółów. Ale jednak chciałoby się w końcu porządnej animacji chodzenia po schodach, w której widać, że postać stąpa po każdym z nich, a nie "lewituje" nad nimi. Jeśli dało zrobić się fajną animację wchodzenia i schodzenia po drabinie (widać, że Geralt dokładnie chwyta każdy szczebel), to i myślę, że ze schodami dałoby radę coś wykombinować.

- zakończenie – w sumie kończy tylko wątek z Letho i zdradza nam głownie informacje o nim i o tym co robił. Także możemy się dowiedzieć trochę o Yennefer. Niestety zakończenie pozostawia multum nierozwiązanych spraw i niedokończonych wątków oraz wprowadza dodatkowe multum nowych, za to bardzo ciekawych. Aż żal tyłek ściska, że to już koniec i się sporo rzeczy dowiemy dopiero z dużego dodatku czy trzeciej części. Twórcy pozostawili sobie otwartą furtkę, nawet chyba aż za bardzo . Jednak sprawia, że już teraz nie mogę się doczekać kontynuacji i nie mogę przez to spać. WRESZCIE SKOPIĘ DUPĘ CZARNYM I CESARZOWI!! Marzyłem o tym od momentu jak kilka lat temu skończyłem czytać sagę o wiedźminie.


Uff, powiem szczerze sporo tego. Nawet się nie spodziewałem, że tak skrupulatnie wszystko wypiszę. No ale co jak co trzeba wypisać wszystko, żeby Wiedźmin 3 był jeszcze lepszy. Czas na ostateczne podsumowanie i ocenę. Wiedźmin 2 to gra wybitna, mająca to co crpg zawierać powinno. Ciekawa historia, kapitalna narracja, dobra mechanika. Oczywiście ma też swoje wady gdzie najważniejsze to słaba spójność, czas gry czy mała interakcja z towarzyszami. Sporo wymienionych przeze mnie minusów wiąże się raczej z zagadnieniami technicznymi, czy niedopracowana mechaniką gry, która pewnie zostanie poprawiona w patchach czy w nowej odsłonie gry. Starałem sie skrupulatnie wymieniać wszystko co rzuciło mi się w oczy i w jakiś sposób mnie ruszało. Zarówno jeśli chodzi o plusy i minusy gry. Ale jak na kontynuację bardzo dobrej jedynki, spełniła praktycznie wszystkie moje oczekiwania. Gra wciąga okrutnie i jest jedną z nielicznych w która zaraz po skończeniu, chętnie zagrałbym jeszcze raz. Z niecierpliwością czekam na oficjalny dodatek czy pierwsze informację o 3 części. Z mojej strony pozostaje tylko pogratulować całemu zespołowi pracującemu nad Wiedźminem 2 wykonania kawałka solidnej roboty i życzę powodzenia na przyszłość, aby kolejne ich gry były jeszcze lepsze. Tytuł Bioware wschodu mają już jak w banku, a jak tak dalej pójdzie to kto wie może za parę lat cdprojekt red, będzie uznawany za jedno z najlepszych studiów zajmujących się tworzeniem gier crpg, na równi z Bioware czy Bethesdą. Mam cichą nadzieję, że tak się stanie. Dzięki wszystkim za wspaniałą przygodę i nie spoczywajcie na laurach!
Moja ocena: 8+

PS. Recenzja powstała przed wydaniem jakiegokolwiek patch'a, więc możliwe, iż coś zostało poprawione.

EDIT: Widzę,że udziela się tu jakieś głupie domniemanie, że im gracz młodszy tym oceny lepsze. Nie skomentuję tego, bo aż szkoda słów. Napiszę tylko tyle: mam 24 lata, w rpg/crpg gram od lat 12, więc wyciąganie śmiesznych wniosków, proszę zostawić dla własnej świadomości.
 
Z

zoltan5

Senior user
#23
Aug 7, 2011
No tak - możliwość "zabicia" króla to pestka, odbicie następczyni tronu to fraszka, decyzja o losach królowej nowego państwa pchee - betka, zabicie/lub nie czołowej członkini loży - pryszcz.
Gratuluje spostrzegawczości.
Click to expand...
Jest mi to wszystko kompletnie obojętne. Jest to dla mnie pryszcz. Z dwóch prostych względów. Gra jest po prostu za krótka, aby zbudować odpowiednie napięcie oraz konsekwencji wyborów kompletnie się nie odczuwa na własnej skórze.
Co mi po tym, że chłopi wyrżnęli szlachtę po zabiciu króla. Suchą informacje przynosi mi goniec - to ma zrobić na mnie wrażenie?

Równie dobrze mógłbym wybierać czy zginie 1000 bakterii czy nie. Co mnie to obchodzi skoro nie jestem w tą odpowiednio wciągnięty i zaangażowany.

Brak nieliniowości - co Ty bredzisz. Nawet zadania poboczne można zakończyć/wykonać w inny sposób.
Click to expand...
I co z tego? Ponownie nie odczuwa się konsekwencji wyborów. Zabicie/oszczędzenie takiego Vincenta wpływy i na przebieg głównej fabuły i na kontakty z innymi ludźmi.

Przyjmij jako prawdę objawioną - Rozenek jest w swej roli świetny tak w W1 jak i W2 i żadne jęki pod dyktando omamów słuchowych nie zmienią tego.
Click to expand...
Na taki charakterystyczny ton głosu w W2 trafiłem dokładnie 2 razy o ile dobrze pamiętam: http://youtu.be/dfwblUtIYVM?t=1m45s

Brak zleceń na konkretnego potwora - a Kejran, Troll, Królowa Harpii, to co; mało konkretne ?
Click to expand...
I co z tego, że wiem, że mam konkretne zlecenie na Kejrana skoro nie wiem kiedy się zaczyna walka i nie mogę się przygotować. Gra zostaje nagle przerwana i nie mam żadnej możliwości aby się wzmocnić. Podobnie jak z nekkarami czy z każdymi innymi potworami. Za każdym razem ląduję się w pułapce zamiast być gotowym. Oczywiście mogę sobie wczytać grę jeszcze raz i będąc jasnowidzem przewidzieć przebieg wydarzeń. Grając 1 raz jest się jednak jak dziecko w mgle i słabiak, a nie gotowy wiedźmin.
 
U

username_3236470

Rookie
#24
Aug 7, 2011
Zgadzam się, że muzyka z pierwszej części gry przebija tą z drugiej, i to o wiele. Tak samo jest z fabułą. Brakuje mroczności i intrygi.
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#25
Aug 7, 2011
zoltan5 said:
Jest mi to wszystko kompletnie obojętne. Jest to dla mnie pryszcz. Z dwóch prostych względów. Gra jest po prostu za krótka, aby zbudować odpowiednie napięcie oraz konsekwencji wyborów kompletnie się nie odczuwa na własnej skórze.
Co mi po tym, że chłopi wyrżnęli szlachtę po zabiciu króla. Suchą informacje przynosi mi goniec - to ma zrobić na mnie wrażenie?

Równie dobrze mógłbym wybierać czy zginie 1000 bakterii czy nie. Co mnie to obchodzi skoro nie jestem w tą odpowiednio wciągnięty i zaangażowany.



I co z tego? Ponownie nie odczuwa się konsekwencji wyborów. Zabicie/oszczędzenie takiego Vincenta wpływy i na przebieg głównej fabuły i na kontakty z innymi ludźmi.
Click to expand...
Jak napisał pewien pisarz - Łżyj, lecz znajże miarę!
No chyba, że wyboru Iorweth - Roche, też nie odczułeś.

zoltan5 said:
Na taki charakterystyczny ton głosu w W2 trafiłem dokładnie 2 razy o ile dobrze pamiętam: http://youtu.be/dfwblUtIYVM?t=1m45s
Click to expand...
... i to jest ten głos jaki usłyszałeś czytając.
Gra ma swoje wady i nie ma najmniejszej potrzeby ich wymyślać.

zoltan5 said:
I co z tego, że wiem, że mam konkretne zlecenie na Kejrana skoro nie wiem kiedy się zaczyna walka i nie mogę się przygotować. Gra zostaje nagle przerwana i nie mam żadnej możliwości aby się wzmocnić. Podobnie jak z nekkarami czy z każdymi innymi potworami. Za każdym razem ląduję się w pułapce zamiast być gotowym. Oczywiście mogę sobie wczytać grę jeszcze raz i będąc jasnowidzem przewidzieć przebieg wydarzeń. Grając 1 raz jest się jednak jak dziecko w mgle i słabiak, a nie gotowy wiedźmin.
Click to expand...
Jednak zadania na konkretne potwory dostrzegłeś - pewien postęp jest, tylko czemu dopiero po "wskazaniu palcem".

Doprawdy tak trudno domyślić się po rozmowie z Shealą, a zmierzając do leża Kejrana, że za chwile trzeba z nim walczyć. A może nie sposób wpaść na pomysł, iż próbując zniszczyć gniazda nekkerów, jest wysoce prawdopodobnym powitanie zgoła odmienne, od przysłowiowego "chlebem i solą". Czy też może, próbując wyplenić Harpie wyruszasz bez stosownych pułapek.

Piszesz:

"Za każdym razem ląduję się w pułapce zamiast być gotowym"

Ja odpowiadam - gracz nie gra.



zoltan5 said:
Tak samo jest z fabułą. Brakuje mroczności i intrygi.
Click to expand...
Brakuje mroczności - myślę, że zmniejszenie kontrastu i jasność załatwi sprawę.

Brakuje intrygi; no, to naprawdę intrygująca teza - a może masz jakąś inna wersję gry, bo w mojej brakuje trochę rzeczy, ale z całą pewnością nie intrygi.
 
Z

zoltan5

Senior user
#26
Aug 8, 2011
Wyrażam swoją opinię a Ty starasz się ją zmienić. Wpłynąć na mnie i zmienić to co sądzę o grze. Nie wiem tylko po co.
eot
 
D

darth_gem

Forum veteran
#27
Aug 8, 2011
Teraz cos ode mnie, skoro jest po temu miejscie.
(W ogole mysle, ze dobrze, ze gracze takze recenzuja gre, bo w koncu dziennikarze robia to z obowiazku. ale to my jestesmy tymi, ktorzy placa :) )

Naczekalem sie na W2. Oj dlugo. I co by tu nie mowic, poprzeczka po W1 byla baardzo wysoka.
W miedzyczasie uplynelo pare lat i rynek gier wciaz sie rozwija.

Czy W2 przeskoczylo poprzednika? Czy jest tym, co nam CDPR obiecywalo?

I tak i nie.

W2 jest inna gra niz W1 - trzeba sobie z tego zdawac sprawe. I mysle, ze czesc uwag graczy naglasniana po W1 zostala wzieta pod uwage przy produkcji W2 lecz generalnie mam wrazenie, ze to wszystko "skrecilo" gdzies w bok.
Nie dostajemy gry bedacej "ulepszeniem" W1. (np. cos takiego co ma obecnie miejsce w Mass Effect czy serii AC) - ale tez chyba nie o to chodzilo.. Tworcom, bo pewnie nie graczom :)

Dostajemy gre inna, ze wzgledu na nowy silnik, i na nowe "mozliwosci" jakie ow niesie.
No i tutaj wlasnie chcialem zawiesic sie na dluzej.
Doceniam i popieram chec stworzenia wlasnego silnika przez CDPR. Ale.. ma to swoje wady. Inni przeciez tez nie spia, tworza wlasne rozwiazania. I osobiscie zabraklo mi rzucenia okiem przez CDPR na prace innych w trakcie tworzenia W2.

To wlasnie najlepiej uwidacznia sie w walkach w W2. Nie, nie chodzi o to ze jest TRUDNO. Jest trudno, bo mialo byc trudno i dobrze. Chodzi zas o to, ze Geralt 2 (przypomne: wiedzmin, mutant stworzony do zabijania przy pomocy miecza i innych broni siecznych), porusza sie nad wyraz stereotypowo a czasem wrecz niemrawo lub co najmniej nieadekwatnie do sytuacji.

Repertuar ciec, parad, blokad, ripost, kontratakow oraz krokow jest...hmmm.. dla mnie osobiscie niewystarczajacy, jak dla takiej postaci.
Juz w W1 bylo lepiej. Gracze ponoc narzekali, ze tam trzeba bylo tylko klikac i klikac i juz po zabawie, no wiec w W2 poszlismy kroczek do przodu i NIE trzeba tylko klikac. Trzeba nam klikac oraz pukac w klawisze, zeby sie poturlac. I to juz.
Finishery wlaczaja sie na prawie na koncu, gdy mamy Geralta wymaxowanego. A wczesnej to co, nie umial? Wiedzmin, a rabie mieczem jak cepem przez duza czesc gry. Niewiarygodne.

Hit and run, jak to tutaj juz zauwazono.

I to wszystko. Bam. cala finezja.
Troszke to chyba za malo jak na wiedzmina, ktory trenowal na "mordowni".

Szczegolnie patrzac na to, co moga inne postacie w innych grach - przepraszam, ze bede walil po nazwiskach - ale messer Auditore jest znacznie zreczniejszym, finezyjnieszym oraz efektywniejszym zabijaka niz nasz Geralt. I w dodatku SZYBSZYM. I nawet moze biegac. I pal szesc to ukryte ostrze.

BOLI mnie to bardzo.

To chyba dla mnie najwiekszy mankament W2.

Rzecz druga - grafika. No niby jest pieknie. Lasy, zamki, pieczary, rzeki, skaly, kwiaty - bomba. Ale za duze to jakies. Tak, byc moze to brak tej izomatrycznej kamery, ktora w W1 byla blogoslawienstwem.
ale....czasem nie da sie przekroczyc kamyczka tarasujacego nam droge. I nie jest to kwestia fabularna - co bym zrozumial. O tyle to dziwi, ze szumnie zapowiadano otwarty swiat.
I znow, niestety, swiat w ktorym porusza sie messer Ezio jest znacznie bardziej - otwarty i "interaktywny".
I nie, nie mowie tu o absurdalnym wspinaniu sie na COKOLWIEK lub skakaniu z niebotycznych wiez i wychodzeniu z tego calo.

Mowie o zwyczajnej mozliwosci wlezienia na kupe kamieni, desek, mala przybudowke, etc.
Opcji "wejdz" i "zeskocz" pojawiajacych sie tu i owdzie w W2, niestety nie da sie zaliczyc do "otwartosci" swiata.

Moim zdaniem Geralt powinien miec mozliwosc lazenia gdzie chce i po czym chce, zachwoujac tylko zasade, ze wyzej "d" nie podskoczy (czyli akrobacje polegajace na np. rozbujaniu ciala wiszac jedna reka na drazku 25 m nad ziemia nie powinny miec miejsca. NIGDZIE, w zadnej grze)

Interakcje z NPC i otoczeniem: Geralt bez przeszkod lazi ludziom po domach. (robil to juz w W1, wiec nie ma sie czemu dziwic) ale wyglada to surrealistycznie gdy w srodku nocy wchodzi sobie do czyjegos domostwa i grzebie w szafach, skrzyniach i kurfach, TUPIAC przy tym glosno.
A domownicy chrapia w najlepsze. Hmmm, albo wszyscy nawaleni jak stodoly albo glusi.

Jakies wyrazy protestu (chocmy najmniesze) powinny sie pojawiac. Np wygrazanie, lamenty (no bo co taka babina moze przeciwko wiedzminowi? Niewiele, poza wrzaskami wlasnie)
A owe wrzaski powodowalyby, ze Geralt musialby PRZYNJAMNIEJ zachowywac sie cicho. Przynjamniej. Gdyby nie chcial, to moglby np. "uciszyc" wrzaskliwa babe np. za pomoca piachy - taki maly Geralt Renegat :)


Bestiariusz: No ja sie pytam GDZIE te potwory? Wychodzi na to, ze w ciagu tego "miesiaca" jaki minal od zakonczenia W1 nastapilo pospolite ruszenie i wrecz gremialne zjednoczenie wszystkich ludzi i nieludzi (a wiec jednak sie dalo?), celem ostatecznego rozwiazania kwestii wszelkiej masci potworow zamieszkujacych swiat wiedzminski. Wycieto okolo 90% stanu! Hekatomba!

Dla Geralta zostaly zalosne niedobitki.
No tak to wyglada, niestety.
Z drugiej strony, slyszalem narzekania, ze nie ma dzikich zwiarzat w grze - no coz.. to bylo tzw. "collateral damage" :)


Muzyka: Sorri. Klimat ZNIKL. KOMPLETNIE. Mamy teraz doczynienia z ledwie poprawnym tlem muzycznym i to rzadko.

Dla przypomnienia uruchomilem W1 - i odplynalem. Ach jak pieknie bylo.

I jakie piekne byly zachody slonca na Pogdrodziu i w Odmetach. Ech.. to se nevrati. Zupelnie inna bajka.


No ale zeby nie narzekac calkowicie to:

W2 i jego "eRPeGowatosc" - ABSOLUTNY TOP.
Dialogi, fabula, wybory. Fakt, ze nie wiemy JAk to sie moze skonczyc. nie ma czarno, nie ma bialo - jest , jak jest, jak w zyciu.
Kazdy jest po trochu swiety i po trochu diaboliczny.

Czegos takiego naprawde nie ma zadna gra i tu W2 jest to mistrzowski. Bez dwoch zdan.

Jest soczyscie, mrocznie, realistycznie. (powtorzen nie ma sie co czepiac, sooner or later wszystko sie powtorzy).
Postacie NPC i ich wyglad - super. Roznia sie. Nie, to NIE jest atak klonow wbrew pozorom.

Polski dubbing aktorski - THE BEST.
Posluchalem kawalkami angielskiej wersji i... nee, ne jabba.
Nawet z tej przyczyny, ze teksty angielskie nie oddadza dokladnie polskiego zamiaru, sensu i dowcipu. Tak sie sklada, ze posiadam rowniez ksiazki Sapkowskiego w wersji anglojezycznej (te, ktore do tej pory wydano, wiec raptem dwie), no i.....heh. polowa smaczkow znikla. Zeby tylko.

No ale w koncu czegoz oczekiwac? Ze gra stworzona przez Polakow dla Polakow bedzie miala gorsza wersje polska niz inne? No nieeeee, to by byl strzal w stope.

Zdarzylo mi sie pracowac przy fanowskim "spolszczeniu DLC-cow do Mass Effect 2", to troche wiem o czym mowie.

Sluchajcie, nie napisalem tego, zeby ponarzekac jaki to Wiedzmin w drugiej odslonie jest zly.
Nie, ja w niego nadal gram i PODOBA mi sie bardzo.
Po prostu, pozostal jakis niedosyt, ze mozna bylo lepiej.

Mam nieodparte wrazenie, ze za malo czasu bylo, ze spieszyli sie za bardzo. Ze mozna bylo bardziej dopiescic.

Pozostaje czekac na "trójkę".

Chlopaki, nie dajcie sie tym Ubisoftom i Bioware-om! Przeciez Wy tez umiecie!


I tak Wam dziekuje.
Dumny jestem, ze mamy polska gre na swiatowym poziomie.
I zaplace kazde pieniazde za EK W3 :)


PS. nie naleze do zadej z w/w "grup" uzytkownikow forum. Jestem zwyczajnym graczem z dosc dlugim stazem. Pamietam Jet Set Willy na ZX Spectrum :)

NIE posiadam zadnej konsoli. I nie bede posiadal.


EDIT: Zaczynam sie przekoywac do muzyki :) np. "Vergen by night" jest naprawde odlotowe!
 
A

Aschur

Senior user
#28
Aug 10, 2011
Nie będę się dużo rozpisywał powiem krótko i na temat co mi się podobało w W2 a co nie.

Plusy:
Dojrzała wciągająca fabuła, kilka ścieżek rozwiązania jakiegoś zadania, ładna grafika, drzewka umiejętności, system walki,eliksiry mają też negatywne właściwości, duża ilość wyborów, QTE chociaż trochę ich mało, nie ma tak częstych loadingów jak w W1, powracające wspomnienia Geralta, wspaniały klimat, bardzo dobry dubbing.

Minusy:
Za mało zadań typowo wiedźmińskich na potwory tak jak to było w W1, brak neutralnej ścieżki przejścia gry, trochę denerwujący ekwipunek, gra jest za krótka chociaż biorąc pod uwagę statystyki ile osób skończyło grę to się nie dziwie ze tylko tyle ona trwa, brak alkoholu, parę nieścisłości, mało potworów a przecież jest ich cała masa nie tylko te z książki można było wykorzystać ale też te z gry wyobraźni na wiedźmin wikia jest ich cała masa.

Na obecną chwile tylko tyle sobie przypomniałem, jak jeszcze coś mi wpadnie do głowy to dopiszę.
 
U

username_2060289

Forum veteran
#29
Aug 14, 2011
Heheh, pogoniono mnie za lenistwo, więc wrzucam tutaj:
http://www.kawerna.pl/gry-dzial/recenzje/pc/przygodowe/item/2334-wied%C5%BAmin-2-zab%C3%B3jcy-kr%C3%B3l%C3%B3w-oczami-huberta.html

Zapraszam. :)
 
S

Singami

Forum veteran
#30
Aug 16, 2011
Napis na okładce głosi: "Czy odważysz się stanąć samotnie pomiędzy potężnymi siłami ścierającymi się w walce o władzę nad królestwami północy? Czy naprawdę się odważysz?". W tej recenzji postaram się odpowiedzieć na to pytanie - czy naprawdę warto się odważyć?

Rzeczy Nieważne

Od takich rzeczy właśnie zaczniemy - do rzeczy na które nie powinniśmy zwracać większej uwagi, jako prawdziwi, hardkorowi gracze. Od grafiki.
Może ten wstęp z hardkorowymi graczami był trochę przesadzony, no ale cóż - na grafikę zwracam uwagę pod jednym tylko kątem - czy nie kuje mnie w oczy. Muszę przyznać, że w Wiedźminie było wręcz przeciwnie, grafika jest bardzo ładna, mimo potrzeby grania na gorszych ustawieniach, by mój komputer wytrzymał ten test wieku. Na szczęście Wiedźmin drugi jest nie tylko ładny, ale też nieźle zoptymalizowany, co pozwoliło mi się cieszyć całkiem ciekawymi widokami mimo okazyjnych kątów bądź rozmytych tekstur. Na tym skończmy Rzeczy Nieważne - jeżeli masz mocny, albo nawet średni komputer, Wiedźmin 2 będzie na nim wyglądał rewelacyjnie. A teraz czym prędzej przejdźmy do gry samej w sobie.

Czas pogardy i *****

Jako iż nowy Wiedźmin należy do dumnego gatunku RPG (czytaj: wiedz, że Bioware się nim interesuje), skupmy się na fabule. Tutaj krótkie przypomnienie, dla tych którzy nie znają jeszcze mojego zdania o pierwszej części - fabuła ssała. Mocno. Tutaj jednak, w Wiedźminie 2, jest na szczęście o niebo lepiej.
Zacznijmy może od klimatu. Od początku widać, że twórcy starali się go zagęścić i umrocznić, w stosunku do pierwszej części przygód Geralta. Pytanie jednak nasuwa się takie - dlaczego musieli to robić głównie za pomocą nadmiernej ilości przekleństw i głupich żarcików? Natykamy się i na jedne i na drugie co krok - czasami jakaś postać postanowi rzucić porównaniem rodem z Sapkowskiego i wychodzi jej to marnie, innym razem podczas walki na pięści słyszymy ciągłe jedne i te same "panny lekkich obyczajów" zapętlone co kilka sekund. Nie zrozumcie mnie źle - przekleństwa to ważna część mrocznego świata, problemem jest jednak ich umiejętne wykorzystanie. Dodatkowo, mrok nie powinien wypływać wyłącznie z dialogów, ale z sytuacji na które się napotykamy, na jawną niesprawiedliwość której nie możemy się przeciwstawić. Podsumowując - pomysł zdecydowanie na plus, wykonanie zdecydowanie na minus.
O wiele pozytywniej nastraja jednak główna fabuła, w której (wreszcie!) zostały wykorzystane witalne części świata krainy Nigdy-Nigdy. Opowieść ma o wiele większy rozmach niż jej odpowiedniczka z pierwszej części, pojawiają się naprawdę trudne wybory, a gracz zagraniczny ma wreszcie szanse na szersze poznanie świata Wiedźmina. Zostają też wykorzystane pomysły następców Sapka - wspomniane zostają Vrany z komiksów Polcha i Parowskiego i kilka innych domysłów fanów... nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele, by nie zepsuć przyjemności potencjalnym graczom. Można by więc powiedzieć - (prawie) geniusz fabularny. Można by. Gdyby nie jeden szkopuł.

Gerard?

Nasz główny bohater, Geraltem zwany. Nie mogę uniknąć użycia tego sformułowania - ciota z niego. Nieziemska.
Od początku do końca nie mamy szansy zostać neutralnymi. Tzn. szansę mamy, problem w tym że twórcy takiej możliwości nam nie dali. A guzik "olej wszystko i zrób to na własną rękę" byłyby jak najbardziej adekwatny i pasujący do realiów. Ale nie. Od początku Geralt pakuje się z chęcią w kabałę wojenną, biorąc czynny udział w bitwie o zamek La Valettów, mordując żołnierzy wroga w misji bycia chłopcem na posyłki Foltesta. Bitwa ta zresztą przynosi mu bardzo nieprzyjemne konsekwencje (no kto by pomyślał), na których opiera się dalsza fabuła całej gry. Odpowiadając więc na pytanie z początku - NIE. Nie warto się odważać, bo Geralt to nie wybawca narodów, nie chłopiec na posyłki, ale Wiedźmin, samotny wilk. Gdybyśmy choćby dostali opcję neutralności... ale nawet wtedy Geralt nie zachowuje się jak Geralt, pieprzy coś nawet o smokach jako o pięknych i szlachetnych stworzeniach, można by powiedzieć, że nie jest sobą. Gerald?
Dobrze, Geralt nie rozwala sam całej fabuły, mimo iż uderza w nią konkretnie. Jednakże, do końca Prologu myślałem sobie: "Łał, to gra naprawdę może być gorsza od pierwszego Wiedźmina". Na szczęście, później jakoś wszystko się wyprostowało i pozostawiło mnie z pozytywnym wrażeniem.

Taniec z flakami

No, to po tym wylewie frustracji czas przejść do mechaniki gry. Plotka głosi, że drugi Wiedźmin jest grą bardzo trudną i wymagającą umiejętności. Czy naprawdę tak jest?
Nie będę trzymał tego pytania do końca segmentu - jest. Walka została naprawdę dobrze zrealizowana, wymaga zaangażowania i prawdziwych umiejętności. Można to zauważyć przechodząc prolog po raz drugi - podczas gdy najpierw pojedynek przy baliście był dla nowicjusza niesamowitym wyzwaniem, dla wprawionego gracza nie stanowi już takiego problemu. Musimy korzystać z całego repertuaru znaków i pomagać sobie pułapkami, bombami i nożami do rzucania, pamiętając o ciągłym trzymaniu wrogów na dystans. Moim jedynym zastrzeżeniem była ich żywotność - gdyby była o połowę mniejsza, walka byłaby bardziej realistyczna i widowiskowa. Trzeba też zwrócić uwagę na bugi - system wybierania przeciwników mocno kuleje i często wrzuca nas prosto w grupę wrogów. Nie wiadomo też, czy nieziemska celność łuczników była zamierzona - na szczęście pojawiają się tylko kilka razy, więc nie jest to takim problemem.
Geralta możemy rozwijać w trzech kierunkach, nie licząc drzewka "treningowego" z najbardziej podstawowymi umiejętnościami. Do wyboru jest machanie mieczem, walka znakami bądź znajomość alchemii. Problemem jest jednak to, że drzewko alchemii jest bezużyteczne, bądź słabo "reklamowane" - eliksirów używałem od święta, niezbyt zagłębiałem się w ich tworzenie, więc zupełnie nie czułem potrzeby inwestowania punktów w tym kierunku. Wolałem rozwijać swoje umiejętności w używaniu znaków, otrzymując możliwość lepszego blokowania ciosów Quenem, masowego podpalania wrogów Igni czy używania potężnego Heliotropu.

W wolnym czasie

Dla gracza udostępniono kilka minigierek, niestety mało wciągających. Walka na pięści to kolejne potyczki "QTE na jedno kopyto", polegające na jak najszybszym zareagowaniu na pojawiające się na ekranie ikonki klawiszy ruchu. Kościany poker to znowu ta sama gra, dodano jedyni denerwujący system rzucania, przy którym kostki mogą wypaść poza planszę i zostać stracone na tą partię. Zabawa nie jest zła i można łatwo dorobić się małej fortunki, ale jak to zazwyczaj bywa - nudzi się po chwili.
Nowością jest siłowanie się na pięści. Moim pierwszym skojarzeniem był Tony Hawk (i to ten starszy, w którego grałem małym będąc na pierwszym PS...) - po skali podróżuje pasek, tym cieńszy, im bliżej do jednego z końców. Trik polega na tym, by wskaźnik (którym poruszamy myszą) na tym pasku utrzymać i przenieść go na swoją stronę skali. Byłoby to dość ciekawe, gdyby nie dziwne poruszanie się myszki - cholera jedna wie, czy to był tylko defekt mojej kopii, czy takie było zamierzenie twórców, ale wskaźnik poruszał się bardzo niemrawo i dziwnie reagował na ruchy gryzoniem. Mimo wszystko, pomysł całkiem dobry, gdyby tylko dobrze działał.

Coś się kończy...

Podsumowując - Wiedźmin 2 to gra dobra, z której Polacy mogą być (wreszcie?) dumni. Gdy tylko Redzi skończą balangę i zabiorą się za trzeciego Wiedźmina (przy okazji wywalając albo przynajmniej porządnie rugając klika osób ), mając w pamięci wszystko, co należy poprawić, w końcu może uda im się stworzyć Grę Roku. A ocena na dzisiaj to 7/10. Wystarczy.
 
T

trifonow

Forum regular
#31
Sep 1, 2011
Wiedźmin 2 za mną. Ewidentnie jest to jedno z największych przeżyć w mojej karierze gracza. W2 zachwyca na wielu poziomach, ale gdybym miał określić to jednym słowem, powiedziałbym: epicki. Recenzja zawiera SPOILERY!

Najważniejsza jest bez wątpienia fabuła, to ona napędza to, czym ludzki umysł z niebywałą wręcz chęcią się zajmuje, tj. interpretacją. Co do tej fabuły mam wrażenia pozytywne, ale jest aprę skaz. Przede wszystkim zabrakło mi w I akcie głębszych relacji z Rochem i Iorwethem, wybór między nimi powinien mieć również na uwadze ich osobowości, charaktery, a coś takiego dzieje się dopiero w II połowie II aktu. Brakuje również balansu w rozgrywce pomiędzy zadaniami głównymi a włóczeniem się za zadaniami pobocznymi, trochę też za mało więzi między nimi. Dysproporcja polega głównie na tym, że akt I i II oferują równoważną do głównego wątku ilość zadań pobocznych, natomiast akt III przypomina raczej prolog, choć gracz oczekuje znowuż tej równowagi ze względu na nazwę - akt. Ogólnie uważam, że jest zbyt mało zadań pobocznych i nie ma np. takiego fajnego zadania jak w W1 – idź i upij się z przyjaciółmi. W W2 brakuje równie mocno miasta – miasto jest prawie zawsze tym, co grę ożywia, wplątuje gracza w mnóstwo różnych powiązań i zadań.
​
Drugą sprawą dotyczącą fabuły, a może i całego uniwersum, jest moim zdaniem pewne jego wypalenie – wątek Dzikiego Gonu jest rzeczywiście nową jakością, ale męczący jest doprawdy ten wciąż będący bardzo blisko dyskurs ludzie vs nieludzie. Cieszę się, że ustąpi on w końcu czemuś świeższemu i o wiele bliższemu. Irytujące stają się powoli kolejne klisze tego uniwersum – sługa, który czytając jakąś wiadomość od króla, wymienia jego tytuły, a ktoś w metafizycznym pędzie wskazania wagi chwili obecnej każe mu te tytuły pominąć. Druga poza to ta dotycząca polityki – wszyscy chcą politykować, a gdy mają dość, mówią, że chcą wrócić do zwyczajnego życia...
Mieszane uczucia mam co fabuły drugiego aktu po stronie Roche'a – na początku mamy tyle do zrobienia i znalezienia, ze wydaje się to niemożliwym, przytałacza gracza. Oczywiście potem się trochę to uspokoi i bardzo nawet ciekawie rozwinie się ta paralela: 3 lata temu – teraz, i cała ta otoczka wokół Sabriny, choć chyba można było zrobić to jeszcze wyraźniej. Tym nie mniej – na plus. Zauważyłem też, że było chyba trochę mniej „smaczków” - nawiązań do innych tekstów kultury i historii niż w W1, szkoda.
​
PS. W recenzjach pisano, że zakończenie jest słabe. Na pewno nie jest ono tego kalibru, co to z W1 – ten szok, gdy amulet się u Jakuba znalazł – ale konstrukcja intrygi pozostała dla mnie aż do obrad czarodziejów tajemnicą, której nie mogłem rozgryźć. Gdy karty zostały odkryte – o matko, co za diabelski umysł to pomyślał?! Genialne!

Uniwersum
Napiszę trochę o uniwersum zarówno o kontrukcie tekstowym, jak i graficznym. Muszę na wstępie zaznaczyć, ze mój zapała do książek Sapkowskiego dawno temu już wygasł i grając w W2 oczekuję przede wszystkim dobrej historii i dobrej gry. Mimo to przydałoby się więcej zmiennych z W1. Jeśli idzie o tekst (książki, wypowiedzi, opisy), jest całkiem dobrze, ale przydałoby się może jeszcze więcej książek do poczytania, takich po prostu popularnych. Kwestie są bardzo dobrze napisane, milion lat świtlnych przed panami z Bethesdy. Jednak nie czułem jakiejś ekscytacji, żadne charakter niczym nie zaskoczył, prócz może Świszczącej Zośki. Brak zauważalnych idiolektów.
​
Natomiast grafika to mistrzostwo, to z jej powodu ta gra jest tak epicka, że wszystkie Dragon Age'e świata się chowają. Podzieliłbym ją na kilka kategorii: 2D obrazki, ikony, tekstury, modele, ukształtowanie terenu, dodając parametry jakości oraz artyzmu. Epickość jest w głównej mierze zasługą tekstur (oczywiście i tych wszystkich efektów jak SSAO czy światło) i ukształtowania terenu, które jest wręcz genialne i niesamowicie zacheca do eksploracji – jeśli kiedyś CDP Red zrobi grę z otwartym światem – kupuję od razu. Natomiast różne obrazki czy stroje postaci są naprawdę niebywałe – w żadnej grze nie widziałem takiej inspiracji średniowieczem czy renesansem (choć mogę się mylić, nie jestem historykiem sztuki). Z nieudawanym zacięciem śledziłem każdy detal tych strojów, są one sukcesem artystycznym i jakościowym. Jeśli mówimy o grafice, trzeba wspomnieć drugi styl obecny w W2 – czyli skonstruowanie menusów i różnych ekranów. Nie są one szczególnie wygodne dla pada, ale doceniam ich styl – płaski i z ostrymi kątami prostymi, w tej szarej stylistyce połączonej z zielonożółtymi tłami 3D, które przypominają wnetrza żył/tętnic. Ta oszczędność stylu fajnie dopełnia przepych grafiki 3D.
​
Trzeci style obecny w omawianej grze to komiksowe wspomnienia Geralta – na pierwszy rzut oka całkowicie obce wcześniejszym stylom, ale wprowadza na pewno nową jakość do W2, głównie poprzez dorzucenie składnika opowieści werbalnej, co stawia granice przekazowi, ale czyni go też bliższym nam. Czy natomiast to się podoba – kwestia gustu, ja doceniłem tę innowację, którą zastosowano zamiast jakiejś typowej fantasysztampy.
Podsumowując – wielkie brawa dla artystów, którzy musieli mieć sporo natchnienia w czasie tworzenia gry, bardzo rzadko spotyka się tak konsekwentne i ciekawe kontrukcje, brawo.

Technikalia
Parę słów muszę nadmienić o technikaliach, a po drodze może i o mechanice rozgrywki. Bardzo mi się podoba natywna obsługa pada na grze pctowej. Natomiast widać, że ekrany np. umiejętności czy ekwipunku nie są dostowane do pada, na tym może gra ucierpieć po premierze na X360. Ruch pada względem elementów interfejsu w przeciwieństwie do myszy, jest linearny, natomiast mysz to ruch nielinearny. Na wielu ekranach (a może i na wszystkich) jest po prostu tak, że kursor jest niewidzialny, natomiast czasami trudno połapać się w przechodzeniu „aktywności” (czyli podświetlenia wskazującego na aktywny element) pomiędzy elementami ekwipunku czy rozwoju postaci, tam to szczególnie.
​
Wiąże się z tym sprawa rzemieślnictwa, które w W2 jest naprawdę spore i godne podziwu, że komuś się chciało to rozbudować. W grach wydanych w ostatnich latach tylko chyba Drakensangi mogą poszczycić się równie rozbudowanymi mechanizmami. Jednocześnie jest to lep na graczy – etapy schemat – składniki – złoto – wykonanie służą podkręcaniu ekscytacji w graczu, i robią to bardzo dobrze. Tym niemniej istnieje skaza w tym mechanizmie – na początku jest po prostu chaos – pułapek robić sam nie mogę, ale petardy już tak, coś jest zarówno składnikiem alchemicznym, jak i rzemieślniczym, ogólnie nie czaiłem na początku tego zbyt dobrze, a szkoda.
Przejdźmy do walki. Jest chyba lepsza niż w W1, na pewno więcej wymaga od gracza, bowiem eliksiry pijemy tylko przed walką, więc trzeba poczynić decyzje taktyczne. Jednakże na początku jest trochę trudno i przeciwnik po prostu wygrywa poprzez liczebność, no ale po przedłużonym dwa razy przewrocie nikt już nas nie oflankuje ;) Niestety balans nie jest do końca zachowany – generalnie im dalej, tym łatwiej, ale muszę przyznać, że dzięki temu czuje się, że Geralt jest takim koksem, hehe.
​
Muszę również wspomnieć o nowym silniku – Red Engine. Cudowne ustrojstwo, podobne najbardziej chyba do UE3, ale rzeczywiście ograniczenie ładowań jest niesamowite, gra się bardzo płynnie i bez zbędnego czekania, oczywiście czasem pojawia się ekran ładowania, ale zazwyczaj przy przejściu z dużego do dużego obszaru.

Podsumowanie
Jedno mogę powiedzieć na pewno – W2 nie był dla mnie takim wstrząsem jak W1. W1 przede wszystkim zbudował solidną i poplataną sieć powiązań pomiędzy bohaterami, teraz miałem wrażenie, że tego zabrakło, chciałoby się na początku bliżej poznać tego Roche'a czy Iorwetha. Brakuje też relacji z Jaskrem, Zoltanem i Triss, które były budowane na częstych rozmowach dotyczących przeszłości i biężacych wypadków, a czasami wręcz niczego, heh.
Jak jednak napisałem na wstępie – gra jest najbardziej epickim dziełem RPG, jakie powstało w ostatnich. Doceniam też to, że twórcy chcieli opowiedzieć konkretną historię i zrobili to, jak najlepiej umieli podług wymagań tej historii, nie dorzucili na siłę elementów, który służyłyby tylko temu, żeby gra była jeszcze fajniejsza. Jest to bardzo zwarta opowieść wykonana perfekcyjnymi środkami, i jaka taka zasługuje na szczególne uznanie.
 
U

username_2262146

Senior user
#32
Nov 12, 2011
Z cyklu "a ja to chciałbym":
-Brakuje mi konia - gdzie jest Płotka?!
-Geralt nauczył się skakać, ale tylko kontekstowo, strasznie wkurzająca jest konieczność kliknięcia przycisku akcji, żeby zeskoczyć z 20cm schodka. Chciałbym poczuć, nie tylko w walce, że mam pod kontrolą niesamowicie sprawną postać. Chciałbym, aby Geralt był równie sprawny co Altair/Ezio czy Fait z Mirror`s Edge (marzenia ściętej głowy... wiem, wiem). Pamięta ktoś jak się poruszał Geralt w intrze do pierwszej części? Oto mi chodzi!
-Chciałbym nie musieć zbierać kwiatków. W czym szkodziło by, gdybym je mógł hurtowo zakupywać u handlarzy za niewielkie kwoty?
-Przyczepiłbym się też do walki. Owszem jest bardzo satysfakcjonująca, dynamiczna - daje frajdę, a to jest najważniejsze. Ale czy jest zgodne z cechem naszej postaci? Czy jest to fechtunek/szermierka najwyższej klasy, czy machanie na oślep cepem - bo tak naprawdę do tego się sprowadza. Może zrobić coś w rodzaju Demon Soul? A co do walki - chciałbym widzieć cięcia mieczem na wrogach, chciałbym, żeby każde trafienie wywoływało jakiś widoczny efekt. Chciałbym odcinanych kończyn. Mam wrażenie, że Geralt nie ostrzy miecza, po tym jakie efekty wywołują jego uderzenia (tak, uderzenie a nie cięcia).
-Brakuje mi zróżnicowania taktyk walk u przeciwników - dlaczego skrzydlate potwory nie atakują znienacka zza placów? Dlaczego muszą lądować, żeby rozpocząć walkę - robią to przez szacunek dla Geralta? Dlaczego pajęczaki zamiast czaić się na drzewach, złażą z nich i lezą pod nóż? itp. itd.

ps. mimo tych narzekań uważam, W2 za jedną z najlepszych gier tego roku, w jakie grałem. Skończyłem go już kilka razy :), po prostu dostrzegam zmarnowany potencjał i trochę mi szkoda, bo to mogłaby być jedna z najlepszych gier wszechczasów, a nie tylko tego roku (bardzo tłustego roku, trzeba dodać).
 
J

janoszebambosze

Forum veteran
#33
Nov 13, 2011
A to ja też sobie ponarzekam :p Może ktoś z REDów to przeczyta...

No więc mi się wydaję, że wszystko jest "za bardzo" (za bardzo epickie i za bardzo fantasy). Świat W1, mimo tego że to teoretycznie ten sam świat co w W2, stwarzał wrażenie prawdziwego, realistycznego i wiarygodnego. W tamten świat po prostu łatwo było się wczuć. Ja grając w W1 czułem się jakbym był w tym świecie, a podczas grania w W2 byłem raczej tylko obserwatorem (tak, podejmowałem decyzję itp, ale jednak to nie te same odczucia). Pierwsza część wydawała się też większą grą niż 2. Było więcej zadań pobocznych (i co z tego że duża część to "fedexy"), alchemia była bardziej rozbudowana, było więcej łażenia, błądzenia, krążenia w kółko i zastanawiania się co dalej zrobić - tego bardzo brakuje mi w dwójce. Wszystko idzie do przodu za szybko. Fabuła jest zbyt intensywna (porównam tutaj pierwszą część gry do powiedzmy pierwszego tomu sagi, a drugą część do powiedzmy 4 tomu sagi... za duży skok tempa i "epickości" w stosunku do pierwowzoru). Jak coś sobie jeszcze przypomnę to dopiszę :)

Jako podsumowanie zaapeluje to REDów - zanim zabierzecie się za trzecią część, odpalcie raz jeszcze jedynkę i spróbujcie powrócić do tego czym urzekła nas pierwsza część :)

I sorry jeśli post jest napisany bez ładu i składu, ale jest sobotnia noc i mózg nie pracuję już tak jak powinien ;)

EDIT: Pamiętam, że w wywiadach przed premierą dwójki, często powtarzaliście hasło ...more epic, more badass, more... nie pamiętam dokładnie jak brzmiało, ale myślę, że to tym założeniem staciliście "to coś" z jedynki. Pamiętajcie, że czasami mniej znaczy więcej ;)
 
K

karol0251

Senior user
#34
Nov 13, 2011
Ja gre przeszedłem 2 razy.
Ścieżka Iorwetha była dla mnie bardziej interesująca, ciekawsza i ja przechodziłem później, bardziej mnie zaskoczyła.
Ogólnie czy ta ścieżka czy inna jak dla mnie trochę za krótka.Ścieżka Rosche jakoś fajna ale Iorwetha o wiele mnie zaciekawiła, może postać Henselta i Detmolda nie polubiłem od samego poczatku.
Po stronie Iorwetha najbardziej Saskia była ulubiona osobą.

Plusy:
Fabuła bardzo zaskakująca, wciągająca.Muzyka, grafika przecudowne.
Wybór sciezek, co najmniej 2 razy przechodzac doswiadczasz czegos innego.Rozwój postaci i tworzenie eliksirów oraz zbroje. Postacie bardzo fajne.

Minusiki:
Troche mał klimatu wiejskiego,słowianskiego ,za mało wrogów, powinno byc wiecej zadan pobocznych.
Nie wyjasnienie Shani co z nia.
Gra mogłą być dłuzsza i myslałem ze zakonczenei bedzie bardziej interesujace da wiele pytan co dalej ?
 
W

windrunner

Rookie
#35
Nov 14, 2011
Cóż mogę powiedzieć, moi poprzednicy powiedzieli raczej wszystko.
"Widać, kontynuacja Wiesława jest dużo bardziej nastawiona na typ amerykańskiego odbiorcy, co jest tak samo zrozumiałe, co smutne." To zdanie idealnie nadaje się na podsumowanie wszystkich recenzji. Poprzeczka W1 została zawieszona bardzo, bardzo, bardzo wysoko i według mnie Wiedźmin 2 jej nie przeskoczył. Większość aspektów gry zostało niestety spłycone. Co jak co, ale po kontynuacji takiego hitu spodziewałem się znacznie więcej. Oczywiście Wiedźmin 2 pomimo uproszczeń nadal jest świetną i wciągającą na wielee godzin grą(i wyróżniającą się wśród konkurencyjnych gier). W grze zabrakło mi tej epickiej ścieżki dźwiękowej, rozbudowanych zadań pobocznych, przede wszystkim tego specyficznego słowiańskiego klimatu. Moje oczekiwania wobec sequela są bardzo wielkie. Mam szczerą nadzieje, że będzie to wielki krok w stronę 1 części gry.
 
B

bullet8

Senior user
#36
Nov 18, 2011
nie będę powielał wypowiedzi poprzedników. Krótko: więcej minusów niż plusów. PO tym co chłopaki pokazali w W1 byłem pełen nadziei na kontynuację naprawdę fajnej wciągającej gry. Niestety ledwo się rozkręciłem a gra się skończyła. Szkoda
 
D

damianzkolna

Forum regular
#37
Nov 22, 2011
Tak to jest z wielka i szumna kampania reklamowa. Niepotrzebnie RED'zi tyle mowili, ze wiedzmin 2 to taki "oh, ah, lal, bum", ze " mozna robic to tak i tak", ze gra jest arcymistrzostwem itp. itd. Potem taka osoba jak ja, kotra uwielbia balowosego mutanta z kasizek i z 1-ej odslony gry, biegnie do sklepu zeby miec to cudo a potem.... no cóz, tak, jest to najlepiej wygladajacy RPG jak dotad, ale gdzie sa "uh-y, oh-y, ah-y "itd. Po tylu zapowiedziach i utwierdzaniu graczy, czy innych konsumetów, w zachwycie nad gra nie ma sensu, bo potem ale niestety czeka rozczarowani. Nie chodzi mi, ze gra jest nie warta kupna i zagrania, ale przy promocji Wiedzmina 3 wolalbym wiecej powsciagliwosci wiecej tajemniczosci.

I tak troche na boku: pamietacie te wszystkie filmiki z prezentacji gry? Ucieczka z wiezienia, zabicie kejrana i zadanie na sukkuba? wlasciwie producenci pokazali nam jak przejsc 3 misje. Po co? Przy mojej pierwszej walce z kejranem nawet nie czytalem co to kejran itp. od razu poszedlem z Sheala i ( jak to na prezentacjach bylo) bez rozmyslu, przygotowania, ostroznosci zabilem bydlaka i juz. Gdyby to nie bylo pokazane zalorze sie o moja tygodniowke, ze wiekszosc graczy po prostu bieglaby na potwora i walila mieczem na oslep. Wtedy gracze zaczeliby sie bardziej wdrazac, co zrobic ,jaka taktyke uzyc, jakich znakow, eliksirow i t d.
dziekuje za uwage
 
K

Kai3Man

Senior user
#38
Feb 8, 2012
kościec zerżnąłem od jediwolf'a

Jestem po dwóch tygodniach nasiadówki na Wiedźminem 2, długo czekałem i:

- grafika – bez większych uwag, choć gram na niższych detalach. Na chwile wrzuciłem sobie wyższą jakość i zadziwiły mnie zadry w podłodze! Szczególnie podobają mi się wyglądy zbroi (sprzączki, frędzelki, fragmenty kolczugi – miód), mieczy.

- ciąg fabularny – „można podjąć więcej niż jedną decyzję”, zatem nie jest źle. Dobrze oddana presja i chaos polityczny. Silne Postacie pierwszego i drugiego planu, dość tłusto ukazane. Rozterki Geralta są na miejscu.

- muzyka i dźwięk – Muzyka jest taka, że jej nie słychać, po prostu wrasta w grę! Dźwięki są bardzo zróżnicowane, pasują do świata, Gracz czuje się jak trzeba.

- polski dubbing – to dobry dubbing

- teksty, dialogi, filmiki – uśmiałem się… za mało razy. Wiedźmin 2 jakby był poważniejszy i bardziej mhhhoczny, niż jedynka. Więcej tu kurew, mniej jaj.

- świat gry- postaci żyją, chodzą, pracują, śpią, opowiadają sobie plotki, bajdy, zbierają się przy ognisku, piją i rzygają… Ale za mało interakcji? No wiecie, te wieśniaczki z jedynki! Poza tym lokacje są śmiesznie małe, naprawdę, to dla mnie zaskoczenie, chyba największe…

- walka – za łatwa na łatwym, za trudna na normalnym, o wyższych poziomach nie ma co mówić dla początkujących. Gram już drugi raz i za cholerę nie mogę trafić blokiem w czas – czyli nie złapałem tej technikalii jeszcze :p. Czas zwalnia podczas zmiany znaków, czy wyboru petard, ale to również wymagająca sprawa, w czasie, niemal real, podejmujesz decyzje jak taktycznie walczyć. Picie eliksirów… No dobrze, że niby zgodnie z sagą, Wiedźmin chleje syf PRZED WALKĄ… której nota bene nie może przewidzieć zawsze... Pryszcz, jeśli czytał przedtem wszystkie bestiariusze, ale jak jest zielony i nie zna się na sforze/watasze/hordzie utopców, albo duchów? Uuups. Podoba mi się animacja walki, w ogóle animacja jest spoko. Podobają mi się finiszery – Aard i… wszystko jasne ;)

- rozwój postaci – największe zaskoczenia, jak dla mnie. Olbrzymia (?) możliwość krzyżowania cech, z pozoru, słabnie proporcjonalnie, wraz z ilością talentów. Aby być, w miarę dobrym szermierzem/magiem/alchemikiem trzeba wydać minimum 18 talentów na wybraną drogę, dodaj wymuszone 6 talentów na trening, zostaje Ci 10 talentów do rozdania w pozostałe, dwa drzewka… I dupa, albo rybki, albo akwarium – nie pisze czy dobre to, czy złe, ale Geralt umie machać mieczem, zatem nie można, no ja nie mogłem, przyjąć za podstawkę innego drzewka. W jedynce Alchemia była cudna, tutaj jest… słabsza, ach marzy się wychlanie Zamieci i posprzątane, a tutaj? No strasznie żałosne te mikstury. Droga do mistrzostwa jest długa i przy machinalnym wydawaniu talentów na szermierkę niemożliwa :p Boli mnie to ustępstwo na rzecz maga i wyboru Heliotropu (nie praktykowałem jeszcze ale się nasłuchałem).

- znaki - w jedynce używałem tylko Aard & Igni. W dwójce… oczywiście Aard i Aard, sporadycznie Igni, musowo Yrden w kilku questach i w jednym queście Axii. Quen nie używam! Śmieszne, co nie? Nie mam na niego czasu w walce jakoś, starość nie radość, Aard, łup, blok, Aard, łup!

- rzemiosło – no kuźwa, mam dylemat straszny. No jakoś dla dzieci rozwiązane jest. Jedynie przy Caerme i Zbroi Vranów, jakoś tam się wysilimy… resztę kupujemy i już. Brakuje mi smaczków z jedynki, jak te trzy runy takie same to efekt taki, jak inne to inny z niespodzianką. Żółta ruda to już nie mit, to schemat -  Podobnie z ulepszeniami zbroi… Już myślałem, że jak znajdę trzecie, czerwone wzmocnienie elfickie, to razem do kupy dadzą coś extra, a tu lipa, znalazłem trzecie, ale niebieskie i razem nie dają bonusa – rozumiecie, o co mi idzie? No runa słońca total porażka, po cholerę w ogóle ona jest? Ech, po minimum tutaj Redzi poszli, po minimum. A pole do popisu giga!

- zadania poboczne – są ciekawe, za mało ich.

Nowości, które cieszą, ale:

- dzień i noc – bez uwag i bez ale :p
- romanse – a właściwie brak romansów, tylko nowe podejście do chędożenia. Sceny filmowe, owszem zajefajne, choć po 3-4 razach w zamtuzie, już widać powtarzalność sekwencji, brak różnych ciał i twarzy itd. Brak ukrytych możliwości romansów, w jedynce, mimo prostoty animacyjnej, to fabularnie i klimatycznie było mega. Moim zdaniem zepsuto ten wątek w dwójce i już. A można było dać nawet nagrodę dla Wieśka za zdobycie x panienek i y mężatek, na przykład Umiejetność – Jurny Byk: + 20 Wigoru bez walki, + 10 Wigoru w walce :p
- eksploracja, smaczki, Easter Eggi, ukryte schowki – no sorry, blado – nawet mi się nie chce porównywać do jedynki. Nawet nie mówię tu o płotkach, skałach i rzekach. Jakoś to przeżyłem, że pływać nie umie Geralt, że koni brak, że może się wdrapać tylko w wybranym miejscu i przeskoczyć tylko tutaj – i tak dobrze, że w ogóle :p Ale kurde w jedynce coś się działo w ukrytych miejscach, których znaleźć było trudno, a lokacje się przełaziło wielokrotnie, bo a nuż coś przeoczyłem? A tutaj… Hmmm zamknięta komnata, brak klucza, którego nie ma, bo… znajdujesz go w innej ścieżce fabularnej, albo jest klucz do… niczego, albo o jaaaa jest fajna grota ukryta skrzętnie, a w niej? Śmieci…
- umiejętności dodatkowe – są prawie ok i dobrze, że nie można mieć wszystkich naraz :p Choć nie wiadomo do dzisiaj, czy ich wykaz jest zgodny z prawdą.
- mutacje – dla wytrwałych farmerów, ale ciekawa innowacja.
- dwa miecze w pochwach – nareszcie normalnie!.
- wspomnienia Geralta – o kurde Yennefer, nareszcie?
- QTE – ja to polubiłem w ME2, a w Wiedźminie są inaczej opracowane i też ujdą, choć w boksie są za łatwe, a w innych elementach gry, albo mało widoczne, albo trudne do wyklikania w czasie. Ogólnie popieram pomysł.
- czas gry – no wiadomo, akt III i te sprawy. Mimo podwójnej drogi/ścieżki za krótko.

- inne:
- kolejna ekipa oszukuje z kontynuacjami w drugich częściach (ME, DA no i W). Myślę, że powody są dwa Lenistwo i wymiana ekipy, której nie chce się iść tą drogą. Wybrałem Shani i wszystko się chrzani :p
- zapisy gry to porażka, poważna porażka.
- gra w kości – no cóż…
- przenoszenie postaci i itemów z jedynki – ekhm… Gracze, którzy KUPILI jedynkę i ją przeszli powinni dostać na początek 6 talentów. Powinno być dla nich unikalne DLC w końcu I, lub początku II aktu, umożliwiające ZDOBYCIE/ODEBRANIE kurtki Kruka, sihila, aerondighta i/lub srebrnego ostrza (no Panienka z Jeziora byłaby taka miła po raz wtóry…), których statystyki byłyby porównywalne z najlepszymi mieczami w Grze, co najmniej do końca II aktu. A takie wrzucenie do schowka itemów z jedynki o statystykach ekhm, wraz z kurtką niebieskich pasiaków, to IMO niegodne :p
- brakuje mi wybieranych opcji: skradanie, ogłuszanie, itp.

Wiedźmin 2 to gra bardzo dobra, jako nowoczesna kontynuacja legendarnej jedynki, spełnia moje życzenia w 70%. Gra wciąga, choć nie wiem, czy przejdę po raz trzeci i czwarty, i piaty jak jedynkę…
Moja ocena: 8
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#39
Feb 8, 2012
KaiMan said:
Gram już drugi raz i za cholerę nie mogę trafić blokiem w czas – czyli nie złapałem tej technikalii jeszcze :p.
Click to expand...
Tak z ciekawości - nie możesz trafić z ripostą, czy z samym zablokowaniem ciosu przeciwnika ?
 
warzoch

warzoch

Forum veteran
#40
Feb 8, 2012
Recenzja tak zacnej gry jak W2 jest nie na miejscu ale napiszę ją :)

Wymienie Plusy i Minusy produkcji z małym opisem !!!

Plusy :

- Fabuła - Znakomita, nieliniowa i wciągająca. Czyli taka jaka powinna być
- System Walki - Nareszcie Geralt walczy po Wiedźmińsku, nie macha mieczem sekwencyjnie jak w W1
- Dialogi - Każdy wie o co kaman :)
- Okna interfejsu - Zostały poprawione i są w porządku
- Grafika - To że grafika uległa KOLOSALNEJ zmianie nie ulega wątpliwości
- Żywe Postacie - Postacie żyją, mają własne cele i historie, są jak żywi ludzie
- Muzyka - Majstersztyk !!!
- Zadania Poboczne - Nareszcie zadania poboczne są jak być powinny, zajebiste i wciągające

Przy okazji wersji 2.0

- Arena - Ciekawy tryb zabawy, w którym spuszczanie manta każdej grupie przeciwników daje mase frajdy :)
- Samouczek - Dobre wprowadzenie dla Casuali w zasady gry :) Dla innych fajna historyjka ( Eryk z Przeprawy ) :)

Minusy :

- Czas gry - Całą gre można przejść w pare godzin, misje poboczne zwiększają zabawę o dodatkowe minuty ale i tak nie ma tej długości

Przy okazji wersji 2.0

- Samouczek - słaba optymalizacja samouczka może sprawić że gra się w niego ciężko

Podsumowując :

Grafika - 10/10
Fabuła - 10/10
Interfejs - 9,5/10
Długość zabawy - 6/10

Ocena końcowa - 10/10

W gwiazdkach ( 5 maks ) - 5/5

Polecam zagrać !!!
 
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Next
First Prev 2 of 4

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.