Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN
WIEDŹMIN 2
WIEDŹMIN 3
MODY (WIEDŹMIN)
MODY (WIEDŹMIN 2)
MODY (WIEDŹMIN 3)
Menu

Register

W2 - Recenzje użytkowników

+
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Next
First Prev 3 of 4

Go to page

Next Last
K

Kai3Man

Senior user
#41
Feb 8, 2012
nickstone said:
Tak z ciekawości - nie możesz trafić z ripostą, czy z samym zablokowaniem ciosu przeciwnika ?
Click to expand...
zwykły blok "E", naciskam jak głupi na czuja podczas walki :p
 
enotsen

enotsen

Forum veteran
#42
Feb 8, 2012
KaiMan said:
zwykły blok "E", naciskam jak głupi na czuja podczas walki :p
Click to expand...
Grasz po pijaku, czy jak ;). Wystarczy nacisnąć klawisz z przypisanym blokiem (czy to E, nie pamiętam, bo sam mam zupełnie inaczej ustawione sterowanie) i wiedźmin przyjmie postawę z której będzie sam blokował ciosy, lub nacisnąć (stosowny klawisz) gdy przeciwnik zaczyna wyprowadzać cios.
 
K

Kai3Man

Senior user
#43
Feb 9, 2012
no wychodzi mały offtop... ale właśnie z ludźmi i elfami mam kłopot z zobaczeniem tego wyprowadzania ciosu. Czasem trafiam :p I co mi się podoba, zauważyłem, że przy dobrym zastosowaniu mam finiszera (zdaje mi się?)
 
F

fleder

Senior user
#44
Feb 19, 2012
Po ukończeniu gry ścieżką Vernona oraz Iorvetha mogę napisać kilka zdań podsumowujących grę.
Na początek porównanie do W1, czyli w zasadzie same plusy w każdym aspekcie, jedynie długość gry oraz klimat na korzyść pierwszej części. Największe atuty W2 to zdecydowanie grafika, wymagająca walka oraz świetna fabuła! Bardzo dobry pomysł z wyborem ścieżki na koniec Aktu 1 co skłania każdego gracza do zagrania ponownie i poznania historii z drugiej strony. Mnie osobiście bardziej podobała się ścieżka elfa, Vergen było ciekawszą lokacją niż obóz Henselta oraz posiadała ciekawsze questy i była bardziej spójna z główną osią fabularną gry. Dzięki temu poznawało się pełniej fabułę oraz można było zdobyć więcej punktów doświadczenia a co za tym idzie lepiej rozwinąć Geralta. Grając po stronie Vernona wiecznie narzekałem na deficyt orenów i słaby ekwipunek. ;) Grę należy oceniać jednak jako całość, ponieważ kończąc ją tylko jedną ścieżką za wiele się straci!
Bardzo dobry pomysł fabularny z klątwą i towarzyszącą jej mgłą oraz Wieczną Bitwą! Majstersztyk! Na duży plus także import wyborów z jedynki, które bardzo dobrze komponują się nową fabułą. Jedynie statystyki zaimportowanej zbroi Kruka oraz mieczy mocno rozczarowujące, ale to zrozumiałe. ;) Nieco wkurzający jest też handel, odsprzedaż dobrego ekwipunku jest zupełnie nieopłacalna! Miecz, na który wydaliśmy powiedzmy 1500 orenów możemy odsprzedać za 30 ... Zlecenia na potwory również za słabo płatne i zdecydowanie za mało! Przecież powinny być głównym zarobkiem dla wiedźmina. Na duży plus możliwość poznawania ich zwyczajów a także całkowitej eksterminacji! Alchemia i picie eliksirów ciekawsze, na pewno walka dzięki temu jest trudniejsza i bardziej realistyczna. Rzemiosło również dostarcza satysfakcji choć w ekwipunku brak segregacji konkretnych schematów i składników powoduje mały bałagan. Mało realistyczne jest buszowanie i okradanie pomieszczeń na oczach ich właścicieli. Powinna być jakaś zdecydowana reakcja z ich strony. Cieszy natomiast to, że pozbyto się wreszcie "armii klonów", która towarzyszyła nam w jedynce.
Walki z bossami trudne ale wraz z konsekwentnym rozwojem Geralta jest coraz łatwiej. Ja grając na normalnym najbardziej namęczyłem się z Kejranem zanim załapałem jak go załatwić oraz w pierwszej walce z Letho w Akcie 1. Letho naprawdę potrafił mnie sfrustrować! ;) Walka z Draugiem i smokiem jakoś szybko mi poszła! Wymagająca także była walka z królową harpii oraz Nilfgardczykami w queście z uwolnieniem Triss w Akcie 3.
Osobiście psuły mi zabawę konsolowe QTE przy walce na pięści, wolałbym opcję z blokiem, unikiem oraz uderzeniami za pomocą LPM jak w W1.
Na koniec oczywiście nie może zabraknąć narzekania na zbyt krótki Akt 3 ale to ma zostać poprawione w ER więc będzie okazja aby zagrać kolejny raz i to ocenić. :) Zakończenia naprawdę satysfakcjonujące i ciekawie jak zostanie rozwiązany import naszych wyborów do W3?
Moja ocena to 9,5/10 (żeby REDZi nie spoczęli na laurach) ;)
 
froget67

froget67

Mentor
#45
Apr 10, 2012
Plusy i minusy W2 dla mnie.
(Które zmieniły się po czasie oraz po zagraniu w W1 po 2 latach)

Plusy
-Warstwa techniczna gry.
Co do tego widzę nikt niema wątpliwości wszyscy chwalą engine, grafikę, loadingi i wszystkie aspekty z tym związane

-mnogość oferowanego rynsztunku
W jedynce nie przeszkadzała mi taka ilość ale lepiej jak jest więcej i człowiek czuje różnorodność

-Bardzo dobre rysy charakterologiczne postaci
po przejściu gry potrafimy bez trudu określić: Rocha, Shilarda czy też Ioerwetha
(nie to co bezpłciowe WSZYSTKIE postacie w Skyrim)

-Dobra walka oraz potencjał
Nie tylko Quenn i przewrotka (petardy pułapki Axii.. bardziej człowiek doceniać i odkrywać zaczyna system na arenie wg mnie bo tam jest to wymagane)

-Fabuła
jednak zaliczę fabułę do plusów bo należy oceniać W2 nie tylko przez pryzmat jedynki ale patrząc również na konkurencje (ale w jedynce fabuła bardziej zaintrygowała)

-Rozwój postaci jest dobry nieprzekombinowany i czytelny
(w przeciwieństwie do jedynki tam na początku gry było..WTF?)

Minusy
- Brak istotnego wpływu save'a z jedynki na W2
ja się srodze na tym zawiodłem

- III akt długość teren działań i zakończenie na kolanie
rozszerzenie pewnie to naprawi

- drzwi automatycznie zamykane
każdy wie o co chodzi

-Mroczny filtr mógłby nie być taki mroczny w jaskiniach
Mnie to poirytowało (zaraz napisze ktoś no ale masz kot)

-Zmiana klimatu ale..
nie chodzi mi to co się żalą wszyscy ze W1 był swojski a W2 polityczny
tylko o brak lokacji wyraznie odseparowanej od głównego wątku tak jak to było z Odmętami

Skrypt gry potrafi się czasem zaciąć
Czy to NPC co nas prowadzi czy też walka
(U mnie na końcu ze smokiem podczas pierwszej fazy kiedy to po utracie połowy HP włącza się scenka
walka przenosi się na szczyt wieży .. nic takiego nie miało miejsca zabrałem całą energie a smok dalej mnie dziabał pyskiem)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak dla mnie ocena to takie prawie 9 czyli 8.9/10

A na klimat aż tak bardzo bym nie narzekał tak jak mówiłem nie oceniamy wyłącznie przez porównanie do 1
Liczbę potworów tez w ostateczności da się przeżyć ale niesmak na początku był... z czasem minął

PS W1 aż tak potwornie długi się nie wydaje bo porównajcie sobie obie gry ale
ile czasu tracicie w jedynce na loadingi zgroza przez całą grę wyjdzie tego bardzo dużo
 
U

username_3606838

Rookie
#46
Jun 17, 2012
wiedzmin2 dla mnie jest pod wieloma wzgledami lepszy od 1 plusy
- fabuła
-grafika
-klimat z ksiazki
-lepszy system walki
-duzo zbroji i mieczy
-nie ma wczytywan dlugich jak to bylo w 1 ;/
-lepsze sceny seksu
minusy
- krótka
ocena 9+/10
 
Z

zoltan67

Rookie
#47
Jul 10, 2012
dla mnie W2 to mistrzostwo dałbym 9/+10 świetny dubbing klimat lepszy system walki i fabuła
 
M

Mephrite

Senior user
#48
Jul 16, 2012
Witajcie!

Na wstępie chciałem dodać, że jestem fanem Wiedźmina. Przeszedłem jedynkę z wypiekami na twarzy i nie mogłem doczekać się na dwójkę. Gdy "Wiedźmin 2" pojawił się na półkach sklepowych, mieszkałem już poza granicami ojczyzny, zaś próżno było szukać polskiej wersji gry na Steam czy na pudełku w niemieckim Media Markt/Saturn. Dodatkowo po lekturze reakcji na problem uruchomienia gry w dniu premiery, postanowiłem że zaczekam aż wszystko zostanie załatane.

Jakieś dwa dni temu, na Steamie dostępna była obniżka Wieśka 2 o -60%. Patrzę na dostępne języki: jest polski! Bez chwili wahania kupiłem elektroniczną edycję rozszerzoną. :) Bonusy naprawdę robią wrażenie, poza tym sporo dobrego słyszałem o grze. Po ściągnięciu i zarejestrowaniu dodatkowo na GOGu, uruchomiłem grę. Od razu dodam, że dopiero zacząłem przechodzić grę i nie miałem do czynienia ze wcześniejszymi wersjami W2. Także są to moje pierwsze wrażenia z wersji 3.2.

Zaczęło się od rozczarowania. Pewny swojego sprzętu, uruchomiłem grę od razu na ultra detalach i zaliczyłem pierwszy szok. Żadna gra mi tak nie haczy, jak W2! Byłem zdumiony, tym bardziej że: po pierwsze mam względnie nowy komputer, kupiony rok temu w okolicy premiery W2; po drugie żadna inna nowa (!) gra, która nawet została wydana przed paroma tygodniami, nie haczy mi tak jak nowy Wiedźmin. Oczywiście gra wygląda obłędnie ślicznie, ale uważam wymagania za przegięte, żeby w nową na nowym sprzęcie trzeba było grać na najniższych detalach. A i daleki jestem od stałej ilości 60 fps...

Z drugiej strony, nawet na najniższych detalach gra wciąż wygląda świetnie! Jedynie co kuje w oczy, to niskiej rozdzielczości tekstury, ale od biedy idzie przywyknąć. Dźwiękowo też jest świetnie, mam zestaw głośników 7.1 i dźwiękówkę od Creativa i jest wypas. :) Zaimportowałem save'y, odpaliłem samouczek.

I tu kolejny zgrzyt - walka. W Wiedźminie 1 życie było prostsze - styl silny na dużych wrogów, styl szybki na zwinnych a grupowy na grupy. A tutaj? Strasznie ciężko się połapać. :/ (tak, jestem każualem) Cios zwykły, specjalny, rzucanie znaku, parowanie, riposta, pułapki.... Strasznie ciężko się to ogarnia, i wymaga niebywałej zręczności. A na to jestem już trochę za stary. W końcówce samouczka ubiłem tylko pierwszego oponenta, zaś jak ich dwóch było to zwyczajnie padłem, a system zasugerował poziom trudności "łatwy". A przecież system z jedynki był naprawdę dobry, i po co było przy tym grzebać?....

Zacząłem początek prologu. Zauważyłem, że zaimportowanego zapisu z W1 pojawiły mi się przedmioty, ale poziom postaci wynosi tylko 1. Czyli znów zaczynamy expienie. Może to i dobrze. Mam nadzieję, że w dalszej części będą jakieś widoczne rezultaty importu stanów gry z "jedynki".

Na plus także znajome głosy w dubbingu i teksty, które stoją (póki co) na tym samym poziomie co w jedynce.

Nic to, gram dalej. A jak będzie? Nie omieszkam się tu z wami podzielić... ;)

edit 12.09: OK, niedawno przeszedłem dwójkę po raz pierwszy i zacząłem teraz przechodzić po raz drugi. Poza tym, wymieniłem kartę graficzną na GeForce 560 Ti OC, co pozwoliło mi powłączać prawie wszystkie efekty dzięki czemu gra nie tylko wygląda ślicznie, ale i chodzi szybko.

Przez całą grę jakoś nie mogłem się przyzwyczaić do walki. O ile na niższym poziomie trudności tak naprawdę nie ma to znaczenia (tak jak eliksiry), to na wyższym wypadałoby to opanować. Lenistwo jednak wzięło górę nad ambicje. :D

Po pierwszym przejściu muszę powiedzieć, że nie widzę za bardzo sensu skrupulatnego wykorzystywania zawartości gry. Na przykład w akcie 3 najbardziej wypasione rzeczy udało mi się zrobić (zbroja, broń) praktycznie na ostatni quest. Po którym zresztą jest koniec gry. Więc na co tak się starać? Albo zbieramy poziomki robiąc wszystkie questy z pobocznymi włącznie - a tak naprawdę max levelu nie da się wbić tylko przez to, przed zakończeniem gry.

Brakuje mi w dwójce też tego wszechobecnego ducha słowiańszczyzny, doskonale znanego z części pierwszej. Dwójka, to taka bardziej hollywódzka ekranizacja, z nastawieniem na super efekty, walkę i odrobinę golizny. Której zresztą jest o wiele mniej niż w jedynce.

Interfejs też jest przegięty. Nie mogę przeskakiwać między oknami, np. z okna ekwipunku na okno z questami. Wszystko chodzi jakoś topornie, i trzeba w menusach używać nie tylko klawiatury, ale i myszki. Osobie wychowanej na DOSie (bez myszki), o wiele wygodniej jest się poruszać na samej klawiaturze z wykorzystaniem skrótów. I tak np. do menu da się wejść ESC, ale żeby wybrać jedną z dwóch opcji to nie można użyć strzałek i enter, tylko trzeba po mychę sięgać.

Mimo tych wszystkich mankamentów, gra wygląda wspaniale, potrafi zaangażować gra, wtopić go w środowisko i usatysfakcjonować czytelników książek poziomem dialogów i historii. Jak dla mnie mocne 8/10.
 
G

generaljack

Rookie
#49
Dec 19, 2012
Pewnego dnia dostałem L4 i postanowiłem wypełnić sobie czas wiedźminem 2.
Grałem w jedynkę i spodziewałem się czegoś w tym rodzaju tylko lepszego - rozczarowałem się.
Warstwa fabularna, dialogi od tej strony widzę, że gra trzyma poziom ale cała reszta wygląda na totalną amatorszczyznę porównując do produkcji z zagranicy. Walka na miecze z początku jest niesamowicie trudna natomiast z czasem robi się coraz prostsza, wkurzało mnie to strasznie ale teraz widzę, że przechodzenie ciężkich momentów dało sporo satysfakcji. Dlatego uznaje tą część jako w miarę dobrze zrobioną. Mam tylko pretensje do stworzycieli gry że nie ostrzegli że poziom normal jest odpowiednikiem very hard w każdej innej grze.
Kompletnie skopane są lokacje, rozkład poziomów, mapa gry. Ciężko się znaleźć na mapie ciężko gdzieś dojść bo trzeba pamiętać drogę, z mapy nie wiele wynika. Nie można swobodnie się poruszać gra jest klaustrofobiczna w konstrukcji.
Jest też bardzo krótka kończę teraz drugi akt i z tego co widzę nie wiele mi już zostało. Gdyby nie powtarzanie po xx razy walk to zabawy jest na dwa dni 16 godzin grania. Malutko jak na taką cenę. Multiplayer nie istnieje...
Modele postaci NPC w kółko się powtarzają jest chyba 5 z tego co naliczyłem. Wydaje mi się że zerżnięto masę rzeczy z poprzedniej części a ten ich szumnie zapowiadany engine gry to modyfikacja z jedynki:O .
Grafika rzecz gustu ma swoje lepsze i gorsze strony widać momenty geniuszu jak i anty geniuszu tak jakby to była beta jakaś czy co.
Na początku mnie zdenerwowali tym swoim hottfixem. Kupuje grę w sklepie i co??Nie działa. Płace więc wymagam i nie obchodzą mnie wasze niedoróbki. Żebym do kupionej gry w sklepie musiał szukać cracka??Dajcie spokój.
Ogólnie skok na kasę i jechanie na opinii.

Przeniosłam do właściwego działu i tematu. Najlepiej przed napisaniem posta/założeniem tematu zapoznać się z Regulaminem forum (pisanie na forum jest równoznaczne z jego akceptacją, więc warto go znać) oraz z Samouczkiem, który opisuje krótko co i jak :)
zi3lona
 
Swooneb

Swooneb

Mentor
#50
Dec 19, 2012
Z tym poziomem łatwości to pojechałeś, jak normalny jest dla Ciebie za trudny to graj na łatwym :)
 
robert70r

robert70r

Mentor
#51
Dec 19, 2012
Za mało NPC? Gdyby dać ich tak z 10x więcej, to i sama gra ważyłaby więcej - jakiś kompromis musiał zostać podjęty.
A engine z W2 to nie modyfikacja z jedynki, tylko od nowa napisana rzecz.
 
G

generaljack

Rookie
#52
Dec 19, 2012
Swooneb said:
Z tym poziomem łatwości to pojechałeś, jak normalny jest dla Ciebie za trudny to graj na łatwym :)/>/>/>
Click to expand...
Nie chciało mi się zaczynać od początku no i ambicja nie puściła.

Swooneb said:
Za mało NPC? Gdyby dać ich tak z 10x więcej, to i sama gra ważyłaby więcej - jakiś kompromis musiał zostać podjęty.
A engine z W2 to nie modyfikacja z jedynki, tylko od nowa napisana rzecz.
[/quote

To nie jest kompromis tylko pójście na łatwiznę a miejsce na dysku to nie jest dla żadnej innej firmy problem. Nie chodzi to, że jest ich za mało tylko o to że wyglądają identycznie.
Grałem dużo w jedynkę i gołym okiem widzę bardzo duże podobieństwo to nie jest od nowa napisana rzecz.

Scalone. Mam prośbę, żebyś jednak do Samouczka i Regulaminu zajrzał, jest tam mowa także o tym, że nie należy pisać kilku postów pod rząd. Zamiast tego jest opcja "edytuj".

No tak, zgrałyśmy się :)
zi3lona
Click to expand...
 
undomiel9

undomiel9

Moderator
#53
Dec 19, 2012
@Generaljack, nie pisz posta pod postem, używaj opcji "edytuj" - zachęcamy do stosowania się do zasad netykiety.
 
SMiki55

SMiki55

Mentor
#54
Dec 21, 2012
Generaljack said:
Na początku mnie zdenerwowali tym swoim hottfixem. Kupuje grę w sklepie i co??Nie działa. Płace więc wymagam i nie obchodzą mnie wasze niedoróbki. Żebym do kupionej gry w sklepie musiał szukać cracka??Dajcie spokój.
Click to expand...
Po co crackowałeś orginalną grę?
 
R

raskolnikovv

Senior user
#55
Dec 22, 2012
No tak jak już napisała większość... gry jeszcze nie ukończyłem całkiem ale...

Strona techniczna na plus...

Zmiana klimatu na bardziej... Assasin Creed'owy na wielki minus.

Jak dla mnie Wiedźmin 1 był poprostu ideałem. Trafił w mój gust pod kątem klimatu oraz fabuły i postaci, postaci z których wiele polubiłem. I trudno dogonić taki ideał...

Plusy:
-Grafika
-Strona techniczna
-Lepsza walka
-Niektóre postacie ich kreacja i zbudowanie ich tożsamości
-Skala wydarzeń w grze w większym zasięgu (mamy wpływ na kreowanie całej mapy świata)(!)

Minusy:
-Odejście w nieco inny klimat niż w jedynce złym pomysłem...
-Wydarzenia bardziej o zasięgu globalnym i politycznym, mimo, że na plus, niszczy jednak "poczucie autentyczności przeżyć" i klimat przygód z jedynki
-Widać inną wizję niż w przypadku jedynki, nie do końca przypadła mi ta wizja do gustu
-dobijanie ogłuszonych przeciwników (wchodzi przerywnik z akcją kontraataku jak w assasin creed, a przecież winien wejść z akcją zabicie ogłuszonego przeciwnika (!) z całym szacunkiem ktoś to wymyślił durnie bardzo. Ale tak to jest, kiedy wzoruje się na czymś mieszając klimat, zamiast stworzyć coś o wyjątkowym kllimacie, wyjątkowego i autentycznego
-gorzej dobrana muzyka niż w 1
-Mówiono dojrzała fabuła... ja jako osoba już wiekowa i dojrzała, dla której pewnie wielu twórców gry jest młodsza wiekowo i mniej dorzała powiem... są wątku fabularne bardzo naiwne i niedojrzałe... podjęcie walki z cywilem na pięści przez strażnika i od razu potem kata, który zostawia skazanych bez straży matko... co za baran to wymyślił
-brak postaci z jedynki w dwójce(a przynajmniej ich minimalna ilość)
-brak kontynuacjii relacjowania z jedynki... (zakończenie po stronie wiewiórek winno mieć większy wpływ na stosunek Lorvetha do Geralta itp. tak samo moglibyśmy poznać dalszą historię np. Yaevinna)
-zbyt mały wpływ wydarzeń 1 w stosunku do 2giej części
-decyzje ograniczone "czasowo" zabijają największy i dający najwięcej zabawy atut wiedźmina1- długie rozważania moralne decyzjii i poszczególnego wyboru, uwzględniając różne aspekty i doświadczenia/informacje. Oczywiście zaraz będzie argumentacja i filozofia jak to niby ma być "realistyczne", jednak jak wyżej, zabija najgrywalniejszy udany pomysł z I części, po co niszczyć to, co sie przyjeło i udało?

Nie mniej gra świetna... Ale stało się to, czego się bałem-> odejście od niektórych fenomenalnych aspektów Wiedźmina 1, w strone bardziej... arcadową? Na wielki minus... szkoda, bo gra mogłabybyć jeszcze lepsza, gdyby opierała swoją filozfię bardziej na rzeczach które się sprawdziły w 1

Sumując... Trochę zawód... gdyż, grę wszyscy reklamowali i oceniali jako lepszy produkt od jedynki (pod pewnymi aspektami napewno tak) ale sumując wszystko, dla mnie to gorszy produkt. I nie chodzi już o grafikę czy mechanikę walki, sumując wszystko razem, jednak minusów w stosunku do I części więcej... Wiedźmin 1 mnie nie nudził, tu różnie bywa

edit/
nie mniej postaci Roche'a i Lorvetha rzeczywiście ratują bogatość fabularną, fajne dobrze zrobione postacie. Oprawa audiowizualna też na plus, mnogość wydarzeń politycznych też bogaci fabułe, troche wszystko dzieje sie za szybko i troche nie zawsze w 100 procentach spójnie, ale gra jest bardzo dobra, mimo minusów

edit 2/ przechodzac sciezka Lorvetha teraz... widze pierwszy raz miasto krasnoludów i musze stwierdzić, że winduje one moją ocene gry bardzo do góry. Udało się stworzyć klimat miejsca, który ma swoją tożsamość, inną niż inne lokacje. Pomysł i wykonanie jest cudowne, należą się twórcą wielkie gratulacje
 
K

kpt_wlodzimierz

Forum veteran
#56
Jan 8, 2013
Długo myślałem nad tym, co nie pasuje mi w W2 - ostatecznie doszedłem do wniosku że winny jestem ja sam: nie umiem spojrzeć na tę grę wyłącznie przez pryzmat innych gier, kurczowo trzymam się odniesienia z Sagą, której jestem fanatykiem.

Co z tego wynika? Geraltowi w W2 brakuje sensownej motywacji. Prawdziwy, "książkowy" Geralt po wydarzeniach z W1 poszedłby w swoją stronę, mając gdzieś króla i jego potrzeby - tak samo jak uczynił po sławnej Bitwie o most. Nie doszłoby do pewnych wydarzeń, nie byłoby

"wrobienia" w morderstwo (btw - najbardziej oklepany motyw wszechświata).

W W1 motywacja była znacznie prostsza, i przez to znacznie lepsza - bo któż nie ruszyłby w pościg za rabusiami, którzy okradli mu dom?

Oczywiście wrażenia z 3 aktu oraz - w moim przypadku - patcha 1.3 również zrobiły swoje. Suma summarum W2 to dobra gra... ale nie czuję do niej takiej mięty jak do W1 te paręnaście miesięcy po premierze.

No i miałem rację, lag działa - popełniłem wrażenia z W2 w 2013 r. :D/>

...i w zupełnie nieodpowiednim wątku.
Przenoszę więc.
Szypek


edit2:
na życzenie Kapitana, soft
szypek
 
eustachy_j23

eustachy_j23

Forum veteran
#57
Jan 29, 2013
Co się konferencji tyczy to cholera wie, ale jeśli faktycznie, jak ploty głoszą W3 jest w stosunkowo zaawansowanej fazie produkcji, to może jakiś grywalny fragment?
A może i nie? Pożyjemy zobaczymy. Póki co, korzystając z możliwości ponarzekam jeszcze na W2.

Yngh said:
Zgadzam się, że postacie z W2 były lepiej napisane niż te z W1. W1 zawsze ma przewagę ze względu na nostalgię, ale pod pewnymi względami dokonano w W2 ogromnych postępów i dotyczy to m.in. kreacji postaci.
Click to expand...
U mnie podobnie.
Nowi bohaterowie są raz, że mocno charakterystyczni, to jeszcze, w większości, świetnie zagrani. Najsilniej w pamięci utkwili mi Letho i Roche, Shilard również wypadł świetnie.
Z całej ekipy do gustu nie przypadła mi (z uwagi na grę) chyba tylko Saskia i tradycyjnie już (drobne nadużycie, ale co tam) Jaskier. Aktor nie ma pomysłu na postać, jak za pierwszym razem czasami brzmiał niczym człek opóźniony, tak teraz jak stary wkur... wkurzony.
Po raz drugi się nie popisał, mimo że do roboty miał jeszcze mniej niż w przypadku W1.
Wiele dałbym by wreszcie w roli barda usłyszeć Zamachowskiego. Nie dość, że grać potrafi, to i śpiewać, w odróżnieniu do pana Kopczyńskiego.
Poza tym wyjątkiem stara gwardia wypada nie gorzej niż nowi, a Rozenek wydaje mi się nawet lepszy niż w W1, choć może to złudzenie. Pani Kunikowska również się postarała i nie jest już tak oschła, zimna, kreacja Triss zdecydowanie zyskała.
Dubbing i bohaterowie stanowią na pewno mocne strony gry, podobnie jak dialogi, ale...

Tych ostatnich, okazji do rozmów trafia się zdecydowanie za mało. Poziom jest wysoki, nie przeczę, naprawdę jestem pod wrażeniem, ale interakcji z bohaterami niezależnymi uświadczyłem, jak na lekarstwo.
Zwykli mieszkańcy to statyści kręcący się tu i ówdzie bez celu, znikają na noc, a w dzień ponownie się kręcą.
I mimo, że nie robią nic konkretnego, to gadać nie chcą, widać jednak nie mają czasu. Ale żeby wszyscy? Przynajmniej część powinna.

U nikogo nie zagnieździły się w piwnicy upiory, czy nawet przerośnięte szczury, element wszak obowiązkowy w każdym szanującym się fantasy rpg. Nikt krewniakom po śmierci rzyci nie obrabia, nikt nie pożąda rzadkich i ultra modnych trzewiczków ze skóry bazyliszka. Nawet lokalna pasjonatka obuwia wszelakiego, dziwne. Eliksiru miłosnego warzonego na sercu wampirzycy, czy maści na hemoroidy z łoju wilkołaka też nikt nie potrzebuje.
O rzut beretem od Bindugi bytuje pokaźna grupa utopców, trzy kroki dalej miejscowi mają łowiska, zadanie powinno być, cytując "klasyka" oczywistą oczywistością, a tu klops. No nic. Można potworzyska ubijać i tak. Dla sportu.
Szlag. Biednemu wiedzminowi trza na emeryturę, widać profesja jego już ludziom zbędna.

Questów typowo wiedźmińskich nie ma prawie wcale, pobocznych wszelkiej maści niewiele, a wśród tych raptem garść to zadania rozbudowane i ciekawe.
W efekcie mimo, że świat mały i ciasny, to i tak zdaje się pustawy, bo poza główną osią fabuły do roboty jest niewiele. W rezultacie nie pogadamy sobie specjalnie z "szaraczkami", tak o zadaniach, jaki i przysłowiowej pupie Maryny.
Nie spodziewałem się wprawdzie, że Wiedźmin 2 będzie nowym Planescapem, ale liczyłem na zdecydowanie większą liczbę pogadanek rozmaitych aniżeli w jedynce. Niestety, to jeden z elementów, w których dwójka zaliczyła regres.

Ucierpieli na tym rzecz jasna także ci, którzy statystami nie byli, a w krótkiej, składającej się raptem na dwa porządne akty, prolog i epilog (zwany aktem trzecim tylko dlatego, że te dwa nazbyt głupio wyglądały), grze skrzydeł rozwinąć nie mogli. Mowa właśnie o Roche'u, Letho, Zoltanie i reszcie menażerii.
Potencjał postaci został w znacznym stopniu niewykorzystany.
Każdy zasługiwał na zdecydowanie więcej czasu antenowego.
A możliwości było sporo. Weźmy takiego Letho...

Pierwsze spotkanie z rzeczonym jegomościem zostaje nam przedstawione za pomocą komiksu. Tymczasem aż prosi się o interaktywną retrospekcję, coś co pozwoliłoby poznać lepiej sprawcę całego zamieszania, zamienić kilka zdań z było nie było, najważniejszym fabularnie bohaterem obok Geralta.
To samo tyczy wydarzeń pod drzewem wisielców. Jak można było ograniczyć się do rysunkowej opowieści? To powinien być grywalny fragment i zarazem oficjalne wprowadzenie Yennefer. Przy tym walka ze smokiem, czy pojedynek z samym Letho to pryszcz. Była szansa na coś autentycznie epic... tfu nie cierpię tego słowa, spektakularnego, prawdziwie mocne uderzenie, a tu nic. To znaczy nie nic, komiks, ech...

Zresztą "wiedźmę" należało do gry przemycić znacznie wcześniej, przy okazji powracających wspomień. O tym, że amnezja będzie stopniowo ustępować wiedzieliśmy na długo premierą. Ciekawym zagraniem byłaby zatem "egranizacja" przynajmniej w części "Ostatniego życzenia". Takie grywalne retrospekcje.
To wszak pierwsze wiedźmina spotkanie z czarodziejką. Gracze nie mający dotąd kontaktu z sagą tym sposobem dowiedzieliby się od czego cała ta heca wzięła początek i co najważniejsze zapoznali z szalenie ważną w wiedźmińskim uniwesum personą. Dość istotne zważywszy na to kogo przychodzi nam w grze prowadzić i jaki temu komuś przyświeca cel.
Całkowite pominięcie Yen, z wyjątkiem paru słownych wzmianek, mam za narracyjny strzał w stopę.
Jak graczowi ma zależeć na odnalezieniu i "budowaniu relacji" z postacią mu nieznaną, a tym samym obojętną?
Co z tego, że wiedźminowi wracają wspomnienia, skoro, ten kto dzierży w łapach mysz i klawiaturę w dalszym ciągu nie wie praktycznie nic? Kto ona i co faktycznie ją z bohaterem łączy?

Idźmy dalej, Redzi chwalili się faktem, że dane nam będzie wcielać się w innych aniżeli Geralt bohaterów i tak jest.
Szkoda tylko, że nie w te postaci, które należało.
Zamiast Henseltem wolałbym zagrać na przykład Letho i być świadkiem jego spotkania z cesarzem, które jakby nie patrzeć miało dalece większe reperkusje aniżeli spacer królem Kaedwen, czy księciem Pennisem, bądź też własnoręcznie przeprowadzić atak znany z intra.
Można tak długo i to z każdą z postaci.

Inna rzecz. Tak zwana nieliniowość, która mnie osobiście wpienia jak nic innego.
Dlaczego?
Już wyjaśniam.
Jak u licha można, sprzymierzywszy się z Rochem, nie poznać Filippy Eilhart, tak istotnej w kontekście fabuły oraz Saskii? Przecież w ten sposób dostajemy okrojoną, dziurawą historię (w grze, w której ta jest najważniejsza) i pozornie bezsensowną walkę ze smokiem (wyciągniętym przez czarodziejkę z kapelusza, a przynajmniej tak to wygląda), bo skąd mamy wiedzieć, co, jak i dlaczego?
Nie kupuję tego, że Geralt, po stronie Roche'a nie zostaje wpuszczony do Vergen. Przecież nie jest pachołkiem ze świty Henselta. Jego neutralność jest bez mała legendarna, słyszała o niej cała kapituła nie wyłączając Vilgefortza. Słyszeli wszyscy. Co więcej, ma przyjaciół pośród nieludzi, sam nie jest człowiekiem, Filippa go zna, ale do Vergen nie wpuścimy. Bo nie. I nie ma odwołania od wyroku, a to idealna okazja, by w łaski drugiej strony wkupić się, dajmy na to, szeregiem nowych zadań, które tytułowi tylko wyszłyby na dobre. Nie chcesz? Nie robisz, ale wybór w przeciwieństwie do oficjalnej wersji masz.
Obu stronom zależy na zdjęciu klątwy, wiedźmin przypadkiem idealnie się do tego zadania nadaje i jest neutralny. Czemu u licha zamykać mu oraz graczowi drogę na siłę? W imię czego?
Tym samym zostaje nam odebrana masa frajdy poniekąd wymuszając przejście inną ścieżką, nawet w sytuacji, gdy absolutnie nie mamy na to ochoty. Ja nie miałem, a chcąc wszystko zrozumieć, uniknąć luk w opowieści wyboru też nie. Musiałem zagrać. I nie bawiłem się równie dobrze, jak wówczas, gdy dokonywałem wyborów wedle własnych upodobań. Nie lubię kiedy mnie przymuszać. Zwłaszcza w przypadku czegoś, co w założeniu ma służyć rozrywce.
Można i trzeba było rzecz rozwiązać inaczej aniżeli za pomocą na sztywno zdefiniowanych wyborów, bez późniejszej możliwości manewru, bo to żadna nieliniowość, a taki wybór to żaden wybór.
Czerwoni sami mówili, że nie byli przekonani czy dobrze robią, odcinając ludzi od sporej części przygotowanej zawartości, że naszły ich wątpliwości. I dobrze że naszły, szkoda iż na najściu się skończyło.
Rozwiązanie uważam za mega chybione, szczególnie w przypadku gry takiej jak Wiedźmin 2, która na nadmiar zawartości nie cierpi. Idealny przepis na to, jak niezbyt rozbudowaną, a przez to krótką produkcję uczynić jeszcze krótszą. Już pomijając fakt, że cierpi na tym przedstawiona historia. Idea totalnie, według mnie nieprzemyślana i irytująca.

Yngh said:
A ja nie chcę, żeby W3 był szary. Ani mroczny. Ani ponury. W2 podobał mi się właśnie taki, jaki był. Nie wiem, co Wy wszyscy macie do niego. Mnie, po odpaleniu go w full opcji zaparło dech, jak wskoczyłam do studni i spotkałam pierwszego utopca, tego pięknie oświetlonego przez wpadające światło słoneczne. Co, chcecie mieć grę w skali szarości? Włączcie tryb mono w monitorze... :>
Click to expand...
Szarości? Nie, sęk w tym, że W2 jest przesadzony, nawalono efektów od groma nie zastanawiając się, czy będzie to dobrze wyglądać. W rezultacie oprawa jest pstrokata, niekiedy wręcz kiczowata.
Sam z początku byłem pod wrażeniem, jednak po jakimś czasie ta nowa stylistyka zaczęła mnie męczyć.
A fuszerki za pomocą której zobrazowano cykl dobowy nie zapomnę i nie wybaczę nigdy.
W pierwszym Wiedźminie rzecz rozwiązano wzorowo. Równie malowniczych wschodów i zachodów słońca nie ogląda się w grach często. Także noce są niezwykle sugestywne, podobnie jak opady deszczu. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie, oczywiście jak na zastosowaną technologię. Sądzić by można, że na RED engine, zachwalanym jako potężne narzędzie uzyskanie czegoś podobnego, ale zdecydowanie milszego oku będzie formalnością. W końcu dynamiczne oświetlenie i takie tam. Otóż nie.

Bliżej temu do jakiejś alphy, aniżeli finalnego produktu. Księżyc dający światła niemal tyle co słońce, bo jak inaczej wytłumaczyć, że o godzinie pierwszej, drugiej w nocy jest prawie tak jasno jak w południe (szczególnie w akcie drugim). Dlaczego słońce wygląda często niczym walący wprost na nas meteoryt? Spektakularne, owszem, ale ani dobrze, ani naturalnie się to nie prezentuje. Całość przedstawia się mocno, jak wspomniałem kiczowato. Poza tym chmury gdzieś wcięło. Tzn. nie do końca. Pojawiają się czasami i wyglądają osobliwie i mimo, że czasami gdzieś tam majaczą, to niebo praktycznie nigdy nimi nie zachodzi.
Komicznie wygląda, gdy deszcz zaczyna padać ni z tego ni z owego, przy praktycznie idealnej pogodzie. Co ciekawe, kiedy pada jest ciemniej niż nocami. W dodatku opady zrealizowano bardzo, ale to bardzo słabo (w zestawieniu z nawałnicą na bagnach w W1 to jest śmiech na sali). W przeciwieństwie do gwiazd, ale tylko dlatego, że tych ostatnich nie ma w ogóle, a przy bezchmurnym niebie niezawodnie nocą pojawić się powinny.
Krótko, gwiazdy wcięło, a chmury i deszcz to jedno wielkie nieporozumienie. Nie wiem co stanowi przyczynę takiego stanu rzeczy.

W W1 niejednokrotnie zdarzyło mi się przystanąć w miejscu i po prostu patrzeć, podziwiać malownicze zachody słońca. Na przystani, polach, czy Wyspie Rybitw nie brakowało urokliwych, odsłoniętych scenerii, aż trzeba się było czasem zatrzymać i po prostu popatrzeć. Spacery nocą także miały swój urok.
W przypadku W2 nie dość, że pejzaży praktycznie brak, to jeszcze obserwacja nieboskłonu kończy się grymasem niesmaku i pytaniem, jak można było tak skiepścić?

Może to ja mam jakiś skopany, spaczony gust, ale odnoszę przemożne wrażenie, że ta wczesna alpha prezentowała się w ogólnym rozrachunku o klasę lepiej. Przynajmniej pod tym akurat względem. Całość mi się masakrycznie podoba, 1:46 demonstracja cyklu w akcji (i komu to przeszkadzało?), 4:00 cudna panorama, których tak mi brakuje w W2.

Warto zwrócić uwagę, że i kaedweński obóz prezentuje się wyraźnie ciekawiej aniżeli w finalnej wersji. Wiatr, śnieg, całość nie sprawia wrażenia tak, bo ja wiem? Sterylnego? Rzuca się też w oczy odmienna kolorystyka. Barwy są chłodniejsze, nie tak nasycone, pastelowe (?).
Wygląda to, w moim przekonaniu o wiele naturalniej.
I o ile dobrze kojarzę całość nie hula na RED engine.
Skoro dało się z użyciem antycznego silnika, to dlaczego na tym nowym, przecież bardzo mocnym już nie?

Nie chcę powtórki z rozrywki, tj. ładnych, ale nijakich, małych i ciasnych do przesady miejscówek, po których nawigowanie z uwagi na wszędobylskie korytarze i sztuczne przeszkody nie do sforsowania bywa wręcz irytujące.
Doprawdy nie pojmuję skąd zachwyty nad poszczególnymi lokacjami, jak dla mnie ten aspekt, mówiąc dosadnie, spartolono. Sam silnik jest świetny, ale jego wykorzystanie to zupełnie inna para kaloszy. Skoro jeden "moder" mając do dyspozycji wyłącznie modele z W2 i edytor tworzy ciekawszą miejscówkę (z prawidłowo przedstawionym nieboskłonem i normalnymi nocami) niż cały team cedepu, to...
W1, jeśli o warstwę czysto artystyczną idzie, nadal mnie zachwyca, W2 nie.

Pal licho paletę barw, niech zostanie jak było, chcę tylko, by zluzowano z fajerwerkami. Przyłożono się do należytego przedstawienia cyklu dobowego, wraz ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi i dano trochę otwartych przestrzeni (by było na czym oko zawiesić), w miejsce sieci irytujących korytarzy, bo to nie mrowisko, a Temeria, czy inna Redania.

A jeśli to oznacza konieczność wrzucenia do gry terenów po części generowanych, to co z tego? Czy to oznacza automatycznie niższą jakość? Śmiem wątpić, tym bardziej, że w przypadku W2 "robótki ręczne" nie do końca zdały egzamin.
Wszystko co wytworzyła matka natura jest, jak by nie patrzeć generowane, a genialnych miejscówek błękitnej planecie odmówić trudno.

Yngh said:
Ale najgorsze były te dźwięki, to bulgotanie i zawodzenie potępieńców. Przez to w ogóle zrezygnowałem z korzystania z owych mieczów - te efekty po prostu mnie doprowadzały do furii.
Click to expand...
Nie tylko Ciebie.

I wystarczy, te moje wypociny i tak są zdecydowanie zbyt rozwlekłe.
Następnym razem krótko o walce, czyli "SI", turlaniu (uch...) i tym podobnych.
 
  • RED Point
Reactions: Fifu
Nars

Nars

Moderator
#58
Jan 29, 2013
eustachy80 said:
...
Click to expand...
Po pierwsze, jeśli chodzi o kwestie rozwoju bohaterów ilości dialogów i pewnych luk fabularnych (Vergen; Saskia). Całkowicie się z Tobą zgadzam. Z resztą wypowiedzi już różnie, zupełnie natomiast się nie zgadzam z opinią o grafice. Po drugie cholernie fajna wypowiedź, wyważona, merytoryczna, z przykładami, mimo nie oszukujmy się "niestandardowej" długości czytało się bardzo przyjemnie.
Po trzecie mam nadzieje, że zostaniesz na dłużej, a nie znowu znikniesz jak po remoncie starego forum. :)
 
M

mistyczny

Senior user
#59
Jun 25, 2013
Przeszedłem grę czterokrotnie w ciągu 2-3 dni i postanowiłem, że również podzielę się opinią, choć to, co napisał eustachy powinno wisieć u REDów przy każdym biurku grafika/programisty etc. :)/>

Zaczniemy może od plusów.

1. Grafika.
Ładna dla oka, przyjemna, klimatyczna. Choć trochę do perkekcji brakło, jednak można uznać za plus.

2. System walki.
Niektórzy narzekają, ale mi się akurat podobał. Był dynamiczniejszy niż w W1, podobało mi się rozwiązanie ze sztyletami. Układanie pułapek i rzucanie petard również przyjemne, a opcja szybkiego ekwipunku przydatna.

3. Mnogość broni i "kowalstwo".
Duża ilość mieczy i zbroi wpływała nie tylko na ich parametry, ale i wygląd. Poza tym cieszyła mnie możliwość "własnoręcznego" (tzn. u kowala, ale taniej i dzięki przepisowi) robienia niektórych przydatnych surowców jak solidne sukno, utwardzana skóra, runy itp.


4. Dialogi i dubbing.
Dla mnie to był największy plus Wiedźmina 2, choć myślę, że Wiedźmin 1 był pod tym względem nieco bardziej rozbudowany.

5. Opcja dialogów na czas.
Bardzo miła i przyjemna, wymagająca wczucia się w klimat gry.


Minusy:
1. Fabuła zbyt skupiona na polityce, za mało na "zwykłym świecie".
Rozumiem rozmach, wielka polityka, ale... Ludzie, ja jestem wiedźminem! Potrzebuję czasem odpocząć, po ciężkiej przeprawie iść do karczmy i pomedytować przy kominku. W grze cholernie męczyło mnie uganianie się za spiskowcami, dzikim gonem itp. Chciałem, tak jak w Wiedźminie 1, pomóc zwykłym ludziom, zapolować na upiory, czy iść do karczmy i nawalić się z kumplami. Tutaj opcji pobocznych praktycznie nie było, a jeśli były, to całkowicie związane z głównym wątkiem.

Brakło mi zwykłych wiedźmińskich zadań, czy w ogóle zadań oderwanych od fabuły. W Wiedźminie 1 mieliśmy przepiękne, przewspaniałe moim zdaniem zadanie - impreza u Shani. No toż to był majstersztyk! Rozmowa z przyjaciółmi, popijawa, wyprawa po zagrychę... Te rozmowy, nawiązania do przeszłości. Taka miła odmiana od walki. Tak rodzinnie było. Ahhh... :)/>

2. Interakcja z postaciami pobocznymi.
Tragedia. Świat w Wiedźminie 2 jest duży, postaci jest wiele, ale co z tego, skoro z 95% nie możemy nawet porozmawiać? Krew mnie zalewała, kiedy każda napotkana postać olewała próbę rozmowy rzucając zwykłym zdaniem bez interakcji. W Wiedźminie 1 każdy miał coś do powiedzenia, a postaci, z którymi mogliśmy nawiązać interakcję było multum. Tutaj ogranicza się to do handlarzy, gości od minigier i postaci wątku głównego. Nawet dziwki nie wszystkie rozmowne były :(/>
Lipa.

3. Olewanie dawnych przyjaciół Geralta.
Dla mnie Wiedźmin, to Wiedźmin z dawnymi przyjaciółmi. Czytając sagę zżyłem się z Jaskrem i Zoltanem, natomiast przez całego W2 musiałem pierniczyć się z Rochem i Iorwethem. Nie mówię, że są to postacie źle zrobione, ale brakło mi interakcji i większego zaangażowania "starych druhów" w grę. W W1 było to o niebo lepiej zrobione, Jaskier był przy nas często i wziął udział w kilku zadaniach, a ilość dialogów z nim powalała. Tutaj 3 zdania na krzyż i koniec. Nosz cholera!

4. Ekwipunek.
Jak dla mnie beznadziejne było rozmieszczenie przedmiotów w ekwipunku. Nienawidzę, gdy gra sama sortuje mi przedmioty. Opcja użyta w Wiedźminie 1 czy Neverwinterach (czyli mamy ekwipunek i sami ustalamy gdzie co ma leżeć) jest dla mnie najlepszą i najłatwiejszą do ogarnięcia. Tutaj, mimo zakładek, miałem w plecaku burdel.

5. Cykl dnia i nocy.
Beznadziejny. O wiele lepszy był w W1. Nigdy nie zapomne tego klimatu na Podgrodziu, w Wyzimie i Odmętach, gdy w dzień wszystko żyło, a nocą robiło się ciemno, mrocznie i klimatycznie. I było to takie prawdziwe. Tutaj czy jest noc, czy dzień, to i tak jest jakoś tak... nijako.

6. Muzyka.
Dziwna trochę była. Chyba jedyny utwór jaki mi podpasował to ten z filmu o zabójstwie Demewalda(?) (tego króla na statku).

7. Klimat.
Dla mnie niestety na minus. Brakło mi takiej mroczności jak chociażby na Podgrodziu w W1. Kiedy w dzień okolica była piękna i spokojna, z niesamowitymi widokami i tętniąca życiem, nocą zaś bramy karczmy się zamykały, a chłopi wychodzili na wieś z widłami. To było wspaniałe. Momenty, kiedy po skończeniu jakiegoś zadania wracało się do karczmy i z daleka widać było palisadę. A w karczmie siadało przy palenisku i medytowało.

8. Efekty, lokacje i świat gry - nie mylić z grafiką! :)/>
Dziwne deszcze wyjęte z pupy, nijakie lochy z labiryntami, w których szlag trafiał, czy chociażby wygląd Loc Muinne (poruszanie się po tym miejscu doprowadziło mnie do rozbicia myszki o ścianę).


I może podsumowując, co bym poprawił będąc REDem?

1. Więcej Wiedźmina w Wiedźminie. Czasami miałem wrażenie, że REDzi naoglądali (naczytali) się Gry o Tron i nam thriller polityczny w średniowieczu zrobili :(/>
2. Więcej dialogów z postaciami niezwiązanymi z główną fabułą.
3. Rozbudowany wkład dawnych druhów w życie Geralta.
4. Cykl dnia i nocy oraz efekty pogodowe. To, co było w W1 wyszło wspaniale.

Myślę, że to by było na tyle. Jak mi się coś przypomni to dopiszę :)/>
 
M

marinhos

Rookie
#60
Jul 31, 2014
Niech mój post będzie ostrzeżeniem, dla wszystkich zachwyconych pierwszym Wiedźminem, którzy spodziewają się po drugiej części kontynuacji świetnej zabawy. Grając w pierwszą część Wiedźmina czułem jakbym w końcu po latach dorwał rpga na najwyższym poziomie, dorównujący serii Baldur's Gate. Wspaniały klimat, niezapomniane zadania i wybory, magia świata Sapkowskiego. Idealny przejrzysty i intuicyjny interfejs, czytelny dzielnik zadań, inwentarz. Genialny system walki dostarczający niesamowitej przyjemności...
Patrząc pod tym kątem Wiedźmin 2 jest zupełnie inną grą. Kupując drugą część spodziewałem się równie miodnej, jak nie lepszej i bardziej dopracowanej pecetowej gry rpg. Niestety spotkał mnie ogromny zawód.
- Koszmarna optymalizacja gry.
- Idiotyczny nieintuicyjny interfejs rodem z najgorszych konsolówek.
- Irytujący system walki, do którego trzeba się długo przyzwyczajać.
- Bardzo krótka fabuła pozbawiona już tego słowiańskiego wiedźmińskiego klimatu
- Idiotycznie zaprojektowane lokacje, z irytującym, zupełnie zbędnym wchodzeniem po murkach.

Wiedźmin 2 nie jest grą najgorszą, jest zwykłym średniakiem pośród komercyjnych konsolowych gier. Wiedźmin 1 był grą przełomową, jednym z najlepszych pecetowych RPGów. Szkoda, bo gra miała potencjał, szkoda, że twórcy obrali taki kierunek.
 
Last edited: Jul 31, 2014
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Next
First Prev 3 of 4

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.