Mówisz, że jedyną sprawą ktora lepsza byla w W1 była widowiskowość walki. A ja w swoim poście własnie tego najbardziej się czepialem. Bo własnie Geralt walczył widowiskowo. Był cholernie szybki, biegał jak rącza gazela etc etc I klimat Wiedźminskiej walki został oddany bardzo fajnie. Pomijam fakt mechaniki. Nie chcę poruszać się i walczyć zwykłym kolesiem ktory turla sie i skacze. Nie przeszkadza mi zmiana stylu walki, przeszkadza mi powolny, ślamazarny Geralt który w starci z sobowtórem z jedynki wygląda jak Dziadek. Wiedźmin ma być szybki, a jego walki niezwykle dynamiczne. Mechanika i kwestie taktyczne poszly w innym kierunku - super, ale odebrały magię Wiedźmińskiemu mieczowi. To coś co sprawiało, że Geralt w bitwie o most biegł po poręczy mostu zabijając oniemiałych żołnierzy tak szybko, ze nie mogli nadązyć. Wyobrażasz sobie tego ociężałego typka odbijającego dwie strzały naraz? I tyle.A teraz sie posprzeczam. W W1 walka wcale nie byla nudna. Zmiana styli i kombinacje we wszystkich kierunkach, ogluszanie, wykrwawianie, powalanie i finishery był zajebiste. I tu sie konczy dyskusja, bo ja lubię zupę pomidorową a Ty nie XD