Co do efektów to tu pojawia się problem...1) Hmm dla mnie było dziwne, że jak topielca podpaliłem to on na mnie bieg i atakował, tak samo z kuroliszkiem, już nie wspomnę o ludziach. Wg. efekt podpalenie to przeciwnik nie powinien normalnie atakowac - powinien no nie wiem, biegac w kółko albo co innego - tarzanie się czy coś by ugasic ten ogień.No w każdym bądź razie, chodziło o bardziej naturalne reakcje na efekty, no w sumie jak Ty ująłeś, Panie YghnCo do furii, pomysł raczej osobiście mi się nie podoba ze względu na to, podczas walki należy byc opanowanym, a furia raczej wyklucza to.Co do walki na pięści to jest znaczna poprawa, bo w Wiedźminie 1, jak zaatakowałem kopnięciem w krocze (podczas walki na pięści) a ten się schylil i wstał to uderzenie w twarz powali większośc ludzi i nieważne czy ważysz 50 kg, czy 100 kg i jak jesteś silny, a tak nie było, ale element walki uległ poprawie choc całej gamy ciosów pewnie nikt na razie nie zobaczyl.Hmm, znak Axii wg. mnie w jedynce powinien służyc np. by potwór zaprowadził nas do reszty "stada" albo gniazda. Moglo by byc ze dwa, trzy zadania polegające na użyciu go. Albo mogł by to polegac na tym (no może opiszę jak ja bym widzial takie zadanie) jest jakiś potwór (słowo jakiś nie oznacza, że to musi byc od razu wywerna albo smok) i mamy zadanie eskorty kapłanki, czy kupców (a osoba eskortowana ceni sobie czas), a potwór jest nie tyle co silny, ale bardzo wolno się go zabija, nie koniecznie musi rzucac się na Geralta, tylko może na słabszą ofiarę walka z takim potworem wymagała by ochrony innej osoby co by sprawiało że elementu taktyki lub w celu rozwiązania zadania mielbyśmy drugie wyjście. Mianowicie użycie znaku Axii - można przejśc obok niego bez rozlewu krwi i dla mniej lubiących taktyke. Takie zadanie mogło byc jedno na gre i ok. Bądź co bądź znak w walce jako takiej niegdy (w sadze) nie byl używany, więc wg. mnie w zadaniech pobocznym (kilku) wymaganie (jego na jakimś poziomie) może byc dobrym pomysłem.Co do morali to zgadzam się z tym pomysłem tylko jedno ale... ...jeżeli zabijemy trzech, czterech z sześciu to reszta powinna zwiewac, a taka postac jak "Magister" powinna walczyc dalej i efekt morali powinien byc losowy co czwarta walka dajmy na to, czy coś takiego.No i mogło by byc coś takiego jak sława (np. taką jaką miał Bonhart i jaką ma Geralt - Rzeźnik z Blacliven) - (jeżeli zabijemy kilku wpływowych, budzących respekt ludzi to sława się zwiększa), wtedy np. niektórzy ludzie, którzy wiedzą z kim mają do czynienia powinni (nie wiem byc bardziej podatni na efekt strach) albo by zwiewali. Taka sława może też miec ujemne skutki, będziemy np. raz na jakiś czas atakowani przez łowców nagród, którz będą atakowac niespodziewanie np. idziemy miastem w nocy i tu nagle z dachu pędzi ku nam bełt i teraz można wykorzystac system QTE, jeżeli nie uda nam się w pore dobyc miecza i odbic to zostajemy zabici, bądź poważnie ranni, analogicznie dalej wywiązuje się walka - można by było to jeszcze dopracowac.To tylko taka sugestia i nie każdemu może się spodobac.Hmm, poziomy trudności, jak rozumiem to mają różnic się tym, że SI będzie na jednym poziomie trudności dajmy na to "głupie", a na najwyższym "mądre" i wykorzystuje każdy błąd przeciwnika?Gdyby było "porządne" SI, to by twórcy gry mogli zamontowac "suwak" SI (od 1 do 5 lub 10).Wtedy opierając się o poziom trudności taki jaki był w Wiedźminie 1, to łatwy polegał by na tym, przeciwnicy zadają mało obrażeń i wybieramy wspólczynnik SI. Zaś na trudnym poziomie przeciwnicy zadają x więcej obrażeń niż na poziomie łatwym i też i znowu wybieramy współczynnik SI. Tym sposobem gracz mógłby sam wybrac sobie poziom trudności i wybrac czy przeciwnik ma myślec, czy nie...Ewentualnością mogło by byc wprowadzenie poziom własny, gdzie wybieramy wspólczynnik SI, jak ilośc obrażeń zadawanych przez wrógów, ilośc życia max. Geralta itd. itp. - zakładając że twórcy gry zrobią (bądź już zrobili) "porządne" SI, czyli przeciwników myślących.